Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. Widzę, że się chłopak zaaklimatyzował :evil_lol:
  2. [QUOTE=makot'a;20373906]Z tego co wiem to właściciele tej suni mają "bliskie kontakty" z rekonstrukcjami historycznymi, więc prawdopodobnie Aroon (imię domowe) była po prostu znana w tym środowisku i dlatego to ją wybrali ;)[/QUOTE] Zawsze mnie właśnie zastanawiało, czy te psy z klipów są od jakichś znajomych, czy ekipa po prostu zgłasza się do hodowli :lol:
  3. [QUOTE=makot'a;20373869]To Barbelo Wilczy Duch :)[/QUOTE] Zawsze mnie to ciekawi: dlaczego akurat on? :razz:
  4. Evel, nie wiem, czy widziałaś, zobacz tego wilczaka tu: [url]http://www.youtube.com/watch?v=irkLhvHCrc8[/url] :razz:
  5. [quote name='Aleks89']Takiego który da ostro po dupie kocha się bardziej.[/QUOTE] Oj dał nam, dał. Nasza przygoda z nim zaczęła się trochę przed moim trafieniem na dogo. W życiu słówkiem nie pisnęłam o tym, jaki on naprawdę jest, bo by mnie zjedli :evil_lol: Ale poradziliśmy sobie. To na pewno nie był jakiś szalenie trudny przypadek, bo najważniejsze było tu przede wszystkim zaufanie. On nie potrafił ufać człowiekowi, nikt mu nigdy nie pokazał, że człowiek nie tylko bije i że przed człowiekiem nie trzeba się bronić. Nie było zbyt miło, jak go głaskałam, a on na mnie z zębami, bo mu się to przestało nagle podobać :lol: Ale co tu się dziwić, jak dziś, mając tyle lat, ucieka przed łopatą, chociaż został adoptowany jak miał rok..
  6. [quote name='evel'] Łaj? :)[/QUOTE] Nie pasują mi ich charaktery, wolę molosowate, ale serio, jak widzę pięknego DONa na ulicy to mnie skręca w środku i gdzieś tam z tyłu głowy wisi 'a może kieeedyś?' :evil_lol: Jak się jakiś trafi kiedyś, na pewno nie kupny, ale jak się trafi, to przecież się zapierać jakoś cholernie bardzo nie będę :evil_lol:
  7. [quote name='Aleks89']No ja tak miałem z Penym moim jamniorem.Kiedyś poskanuje foty i wam pokaże mojego pakera.To był mój przyjaciel ,obrońca(gryzł wszystkich pokazanych palcem).Byłem mały i głupi ,szczułem go na psy/ludzi itd. Słuchał tylko mnie.Jak jeździł na kolonie to sąsiedzi mieli darmowe bilety do "opery" pt. "Pan pojechał ,a ja płacze":diabloti:. Jak mój stary próbował mnie uderzyć ,Peny wisiał mu na nodze w sekunde.Ten pies to jedyne wspomnienie mojego dzieciństwa.Umarł szybko i nagle ,zasnął w wieku 13lat i się nie obudził po popołudniowym spacerze.3tyg z gorączką po 38stopni ,matka nie chciała słyszeć o następnym psie.Ale w końcu się zgodziła widząc ,ze nikne w oczach i nastała Kaja:loveu:szczająca,srająca,wyjąca demolka:diabloti:(lęk separacyjny)teraz ma 9lat a sama za ch.... w domu nie zostanie ,trzęsie sie i sika z psem jakimkolwiek nawet obcym zostaje spokojnie.Potem przyszedł Czar jako lek na Kai demolki ,ona przestała niszczyć ,a on zaczął szczekać:lol:,potem znormalniał ,nadszedł Lucas i tak w sumie co mi psy się ogarniają to biorę nowego i co następny to bardziej j.....ty:evil_lol: Ale ja wbrew moim narzekaniom obietnicom ,że urwę im łby ,zakopie ,zabije ,powiesze ,wyrzuce na autobanie to kurna no nie da sie bez tego.[/QUOTE] No nie da się, nie da. Ja mam nadzieję, że Iwanek będzie żył długo długo. Trochę z nim przeszliśmy i niezła więź dzięki temu się wytworzyła między nami. Dziś siedziałam z nim na kanapie, on się na mnie położył i co chwile przytulał ten wielki łeb do mojej piersi i lizał po rękach. On był tak zamknięty w sobie, na początku nie chciał, bym go w ogóle dotykała i dosłownie na mnie sikał :evil_lol: Teraz toleruje całkowicie tylko mnie i Maćka, inni dalej nie mogą sobie na zbyt wiele pozwalać, ale to nam wystarczy. To mądry pies, bardzo się do niego zbliżyłam i bardzo go pokochałam, będzie nam ciężko bez niego..
  8. Czarne onki też są piękne, ale nigdy nigdy owczara :evil_lol:
  9. [quote name='motyleqq']za to ja wiem, że owszem, usłyszy i z pewnością obudzi ;) mój pies zrywa się ze snu na poduszce jak tylko ktoś dotknie bramy ;)[/QUOTE] A Iwan ma wszystko w dupie i nawet jak w nocy ktoś chodzi i gada po podwórku, to nawet nosa nie wyciągnie, bo on ŚPI! :evil_lol: Za to przed tymi małymi upośledzeńcami nikt się nie ukryje. Wszystko widzą, wszystko słyszą i ani myślą nie zareagować :evil_lol:
  10. [quote name='Aleks89']Omry-a Czarek?12-13lat latał jak młodziak ,głupawki ,walki z Lucasem ,ujadanie cały spacer.Poleciał za sarną (jak zresztą zwykle gonił paredziesiąt metrów i odpuszczał)i czekasz na psa ,wołasz (powinien zaraz się zameldować) ,wołasz dalej ,szukasz ,nasłuchujesz i po godzinie Kaja i Luc znajdują jego ciało...martwe ,jeszcze ciepłe. Z jednej strony wiadomo gnój z tym ,że nie żył.Ale zaraz zadzwoniłem do babci z rykiem i mówi mi ,że przecież uwielbiał ganiać za czymś ,biegać po polach i lasach i umarł robiąc to co uwielbiał.Potem Wy tutaj też mówiliście dokładnie to samo i jakoś z tą świadomością i relanium przeżyłem to.Chociaż 4-5dni od czasu jak zmarł do czasu aż skończyło się relanium nie pamiętam kompletnie nic ,a nic. Nie wiem ile minęło od jego śmierci ,nie licze i nie chce liczyć ,bo to nie jest dla mnie kompletnie ważne.A Kaja jak mi się pomyli i zawołam na Lucasa Czarek zaczyna piszczeć jakby ją przypalali ,nasłuchuje w krzakach itd. spędziła z nim 6lat nie raz się pożarli ,w życiu nie dała mu się dotknąć ,warczała na niego ,czasem jak go użarła to zamiatał nią glebę jak sprzątaczka mopem po klatce schodowej ,ale jakoś jej go brakuje i szuka go czasem. Z Lucasem ma dużo lepsze stosunki ,bo liżą się po pyskach ,bawią się w swoje durne zabawy (które tylko oni ogarniają ,bo łapanie sie za gardło i duszenie aż drugi pies zaczyna sie krztusić nie jest chyba normalne:diabloti:).Dlatego każdemu polecam posiadanie 2ch psów ,bo ma się zawsze na tzw. zakładkę ,jeden idzie w "świat" cierpisz ,ale zostaje ci ten drugi ,któremu musisz zapewnić dalej taki byt jaki miał i nie wpadać w paranoje. I powiem szczerze ,że zwykle śmierć czyjegoś psa mi może nie zwisa ,ale no nie odbieram tego jakoś tak "ojejjejeje Zosi/Frani umarł piesek to łkam" to jak kurna suka Omry odeszła to centralnie było mi dziwnie/smutno nie z powodu psa tylko z powodu właśnie Omry ,że straciła psa z którym rosła itd.Bo miałem tak samo z jamniorem z którym dorastałem itd. na bank ktoś to przeczyta:lol:[/QUOTE] Przeczytałam :evil_lol: Z Tori było całkiem inaczej, niż z tymi dałnami, co mamy je teraz. Ten pies był ze mną od zawsze, wszędzie byłyśmy razem, całe życie razem. Spałam przy jej legowisku jak miała szczeniaki (miała, trzykrotnie :evil_lol:) i tylko mi pozwalała je dotknąć, innych gryzła po łapach. Po jednej z ciąż prawie zeszła nam na tężyczkę, na moich rękach w samochodzie sztywniała, a my ze wsi w środku nocy jechaliśmy z nią do miasta. Zdążyliśmy w ostatniej chwili, już ledwo oddychała.. Innym razem dostała zapalenia szyjki macicy. Zauważyłam, że posmutniała i miała problemy z oddawaniem moczu. Od razu do weta. Jak szyjkę macicy powinna mieć grubości wkładu do długopisu, tak miała grubości markera.. Na drugi dzień rano od razu operacja.. Nikt jej nigdy niczego nie uczył, ja byłam za młoda, a moja rodzicielka miała to gdzieś. Później, jak ja już się zaczęłam ogarniać w temacie to stwierdziłam, że przecież moja malutka wszystko potrafi i jest najmądrzejsza na świecie. Raz miała jakiś odchył i atakowała psy i nawet jakiejś babce się na nogawce zawiesiła, ale poprosiłam o radę i szybko się dziewczyna ogarnęła. 12 lat była ze mną. Pamiętam, jak zbierałam jej mleczne zęby. Bardzo kochałam tego psa. Taką miłością, jaką już nigdy nie pokocham żadnego. Całkiem, całkiem inną. Tak ze mną jeździła 1,5 roku temu: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-liHpNiEZw9c/UKwdMbSBn4I/AAAAAAAAAaM/j04TW9auIzU/s519/DSC_2392.JPG[/url] A to jej ostatnia sesja: [url]https://lh5.googleusercontent.com/-JjYVvNZSAbQ/UKwdGVLelkI/AAAAAAAAAYU/lWvH1Ng90v0/s700/88590383394516028288.jpg[/url]
  11. [quote name='Amber']Fajny. Szkoda, że prawdopodobnie pójdzie do piachu w wieku 4-6 lat :p[/QUOTE] [quote name='Aleks89']Hahahah o ile nie padnie w wieku 2 ot tak sobie z dnia na dzień.Suprajs.[/QUOTE] Właśnie dlatego zrezygnowałam z tej rasy. Uwielbiam dogi, ale ta chorowitość i krótkowieczność mnie skutecznie zniechęca.. [quote name='Aleks89']No ja też dziękuje ,ledwo mi urośnie wygląda jako tako i pada.No suuuper:shake:On też nie żyją już tak długo zdarzają się często już 6-7letnie trupy ,10to już staruszek a jak powyżej 10 to sukces.To mnie leczy z dużych psów jak sobie pomyśle ,że Luc za 7lat ma iść w piach ,albo wcześniej jak mu siądą stawy ,nerki ,wątroba ,kręgosłup to mi się chce rzygać z nerwów.A jak pomyślę ,że Kaja zaraz skończy 9lat i też zostało jej z 3-4 to mnie słabi ,bo to jest akurat pies jakiego się ma raz w życiu.Chociaż Kaja może mnie zaskoczyć i żyć w cholere długo ,bo póki co ma energii w p....du i nic a nic nie ma różnicy między Kają 3letnią a 9letnią.[/QUOTE] A co ja mam powiedzieć, mając 12, a niedługo 13letniego rotta? :roll: Jestem bardzo zadowolona z jego kondycji, wygląda naprawdę dobrze i jest w świetnej formie, mimo to jednak wiek jest jaki jest i nie ma co się łudzić, że wiele mu zostało. Pamiętam, jak się zastanawiałam, że czy Iwan zdąży jeszcze z nami wyjechać do Szwecji, bo tego, że Tori z nami będzie to byłam pewna. Jak widać życie bywa przewrotne.. edit; wybaczcie, nie doczytałam, że koniec tematu :diabloti:
  12. [quote name='evel']Straaaaaszny...[/QUOTE] Naprawdę :evil_lol: M&Ms :loveu: [url]http://arhus.krempa.pl/szczenieta/M0108M&Md.jpg[/url]
  13. [quote name='Tessi&Tola']no kochane moje, teraz to ja nie kumam znowu - jak to nie pokazuję, że są najmniej ważne, moim zdaniem pokazuję - bo np mój mąż jak mi czasem pod nogi wlezie to korekty mu nie robię, a dziecko jak włazi pod stół i się upiera że właśnie tam zje swój obiad, nie jest wyganiane pod taras... nie mówiąc już o tym, kto decyduje w tym domu czym, kiedy i jak długo się bawią rodzice... więc chyba jednak trochę pokazuję, nie myślałyście chyba że pokazuję im to kopniakiem w tyłek i niekarmieniem przez tydzień?:diabloti: a ja znam psy stróżujące, które śpią ze swoimi ludźmi - tylko że one się u tych ludzi nazywają stróżujące, a tak naprawdę to możnaby im pół podwórza wynieść, bo nie pilnują niczego poza swoją poduszką... i tak to się zwykle kończy...[/QUOTE] No ja właśnie nie wiedziałam, jak Ty im to pokazujesz, stąd pytanie :evil_lol: Moim zdaniem absolutnie nie dajesz im żadnych powodów do czucia się gorszymi czy ostatnimi :)
  14. [quote name='asiak_kasia'](chociaż tekila jest niuniuniu :loveu:-omry specjalnie dla Ciebie, bo za mało niuniania masz w galerii :evil_lol:)[/QUOTE] O, jedyna wiesz, co dobre :evil_lol: [url]http://2tradeit.com/images/2012/10/30/3706/trained-rottweiler-puppies-for-sale_2.jpg[/url] :loveu:
  15. Tekilka jest słodsiejsza :loveu:
  16. [quote name='Tessi&Tola']przykład z dnia codziennego: podjeżdżam pod dom, psy stoją przy furtce i czekają, wychodze z auta, mówię coś tam (cześć łobuzy np) ale nie rzucam im się na szyję, wchodzę za bramkę, psy się cofają, ja idę z zakupami, one idą obok i nie życzę sobie by mi tu pod nogi właziły, zanoszę co mam zanieść do domu, robię co mam zrobić, wychodze do nich kiedy ja mam czas, po zrobieniu obiadu, nakarmieniu dziecka, itp. Bywa, że wychodzę z dzieckiem - wtedy nie wolno im skakać wokół niego ani świrować, mają czekać na zawołanie i podejść w momencie w którym mam pewność, że nic się nie stanie. Są blisko nas, ale nie ma kontaktu bez pozwolenia. Spacer - pakuję dziecko do wózka, potem przypinam psy. Jedzenie - np. grill na dworze, nakładam wszystkim porcje i nie ma żadnego żebrania przy stole, jedzenie na tarasie, psy z tarasu - dostają na szarym końcu swoje porcje, do swoich misek. Zabawa - ja wybieram zabawę, ja ją zaczynam i ja kończę... itd... proste jak drut i nie takie straszne chyba:mad:[/QUOTE] Całkiem inaczej zrozumiałam Cię wcześniej. To, co opisałaś to nie jest wcale ciągłe pokazywanie psom, że są najmniej ważne, a po prostu wyznaczenie granic, których psy nie mają prawa przekraczać. Ja, choć sama aż tyle od swoich psów nie wymagam (nie przeszkadza mi wylewne witanie, kręcenie się czy żebranie), to myślę, że to bardzo zdrowa relacja :)
  17. [quote name='Tessi&Tola']ok, to takie kuriozum ja rozumiem, bo u mnie każdy ma swoje miejsce i nie wydaje mi się, by pies miał wrażenie że jest mniej ważny bo nie spi w moim łóźku, tak jak mąż nie mial do mnie pretensji, że nie wożę go w wózku na spacer:evil_lol:[/QUOTE] Wiesz, ja nie uważam, by zabranianie psu spania w łóżku było czymś złym. To psa w żaden sposób nie krzywdzi, a zasad musi przestrzegać. Bardziej zwróciłam uwagę na to: [quote name='Tessi&Tola']ciągle im pokazuję, że są na końcu hierarchi w tym stadzie - ja, mąż, dziecko, psy...[/QUOTE] W jaki sposób ciągle im to pokazujesz?
  18. [quote name='Tessi&Tola']a jak się równo traktuje wszystkich członków rodziny z psem włącznie? o takim kuriozum nie będę się wypowiadać, ja nawet nie jestem w stanie tak samo traktować mojego męża jak dziecka a co dopiero o psie mówić:eviltong:[/QUOTE] Takie kuriozum to nic trudnego, serio ;) Każdy ma swoje miejsce, ale nikt nie odczuwa, że jest od kogokolwiek mniej ważny.
  19. [quote name='motyleqq']lepiej uważaj, bo one są dwie :cool3:[/QUOTE] A ten drugi to ma takie złowieszcze spojrzenie, że nikt bez kija nie podchodzi :razz:
  20. [quote name='asiak_kasia']Amber, Ty ją tak lubisz, to musiałam, no musiałam Ci donieść o tym jakież to bohaterskie czyny ma w udziale jej suka:evil_lol:[/QUOTE] Aż mi się ciepło zrobiło na serduszku :loveu:
  21. [quote name='asiak_kasia']To Dziadek wymiata :evil_lol: A słyszeliście o tej akcji w Sulejówku. czy gdzies cuś podobnego? Gość z okna swojego domu zastrzelił wiatrówką sukę sąsiadów (nota bene owczarka belgijskiego) bo szczekała. Koleś się z miasta przeprowadził, i wielki panicz. Psa ubił, bo jego żoneczka nie mogła spać. Syn sąsiadów ma traumę, bo ukochanego psa mu zabili, a gość się w ogóle nie poczuwa i jeszcze się odgraża. Nosz kurde, ja rozumiem, uporczywe jakies ciagłe jazgotanie, ale nikt z sąsiadów, nie miał z tą suką problemów tylko on. [B]Z resztą z mordy widac, że jakiś psychol[/B]. Oglądałam i powiem szczerze, byłam w szoku, szczególnie, że względu na dziecko. Chłopak z 10 moze 12 lat. Nie wiem jakim trzeba byc zwyrolem, żeby tak robić... :shake:[/QUOTE] [B]Bez kitu[/B] :evil_lol: Oglądałam z TŻ, a że on dosyć nerwowy chłopaczyna jest jeśli chodzi o psy ogólnie, to aż się zagotował. Zresztą, oboje sobie wyobraziliśmy, że ktoś by tak potraktował Iwana i ja sama bym wyszła z siebie, a on to ja już nie wiem.. :shake: Kiedyś jechał motorem i przed nim gościu wyrzucił amstafkę z samochodu. Gościa spunktował i kazał psa zabrać. Głupio zrobił, ale z nerwów nawet na to nie wpadł, bo przecież gościu tego psa wyrzucił na pewno kawałek dalej i tyle z tego było.
  22. [quote name='Diana S']Co to zaczy DSPP?[/QUOTE] Duży szwajcarski pies pasterski.
  23. [quote name='Aleks89']Ja tam dalej leje pod siebie:evil_lol:[/QUOTE] :evil_lol: Nauczyła się w trzy dni, jak kura :razz:
  24. [quote name='Aleks89']A to małe gówno to chociaż czystości w domu było się w stanie nauczyć?[/QUOTE] Szybciej niż Ty :diabloti:
  25. [quote name='jonQuilla']Posokowiec :eviltong: Swojego czasu kumpela ją wystawiała i Besior miała ponoć dobre oceny a ogólnie do kumpeli trafiła przypadkiem... pierwszemu właścicielowi znudziła się dość szybko, zaniedbywał ją i w końcu sprzedał za grosze jak Bessi miała ciut ponad rok. Teraz ma 8 lat.[/QUOTE] Haaa, dobra jestem :razz: Serio tylko 8? Wygląda na dużo starszą.
×
×
  • Create New...