Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. Naprawdę ładnie wygląda :) Ja też chciałam ją kupić, ale zdecydowałam się jednak na seledynową, bo od dawna myślałam o takim kolorze dla Iwanka :)
  2. [quote name='FredziaFredzia']Im więcej zdjęć Miyi dodajesz, to coraz bardziej podobają mi się staffiki... :diabloti:[/QUOTE] Dokładnie! Uwielbiam Wasze filmiki :loveu:
  3. [quote name='Talucha']A ja dostałam dzisiaj paczkę od Corse :D Jestem zachwycona! Wszystko ładnie zapakowane, ślicznie uszyte i pachnące :loveu: Mam kilka zdjęc, niestety nie najlepszych, bo robione w domu a model był trochę zmęczony ;) Kiedyś zrobię lepsze zdjęcia smycz [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/komplecik010.jpg[/IMG] obróżka i IDholder [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/komplecik011.jpg[/IMG] i na modelu :) [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/komplecik004.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/komplecik002.jpg[/IMG] [IMG]http://i1186.photobucket.com/albums/z366/Talucha/2012/komplecik009.jpg[/IMG][/QUOTE] Łaaaaa :loveu: Jaka to szerokość?
  4. [B]magdabroy[/B], przepraszam, ale okropnie to razi.. Pisze się 'według'.. Ja nie znoszę, jak ktoś narzuca mi swoje przekonania i poglądy. Nikt ich tu nie trzyma na siłę. Jeśli im tu źle, wadzi im to, w jaki sposób żyjemy, to dlaczego tutaj żyją? Męczą się. W imię czego? Nikt nie będzie zmieniał swoich poglądów byleby tylko wyznawca innych kultur nie czuł się urażony. Może źle to zabrzmi, ale mi wisi i powiewa, że komuś nie pasuje to, jak żyję. To ten ktoś ma problem, nie ja. Niech sobie radzi :roll: Oczywiście nie generalizujmy - nie każdy muzułmanin wymaga od świata, by ten zmienił się dla niego.
  5. [quote name='deer_1987']Jeszcze nie :( Troche czasem sie pozaczepiaja ale rzadko, za to w domu ciagle sie bawia :loveu: Milka na dworzu leci za Sherry jak rzucam smaki a jak wyciagne zabawke to Sherry widzi tylko zabawke a Milke olewa :mad:[/QUOTE] Ale Milunia ma chęci - to najważniejsze :loveu:
  6. A na spacerkach biegają czasem razem? Gonią się? Bo widzę, że na zdjęciach z dworku osobno zawsze :)
  7. [quote name='Rysia88']Wiecie co? denerwujące jest to uogólnianie labów... ja mam labradora - ani zapasionego, ani zboczonego, ani nachalnego... nie wiem może to kosmita a nie labrador... mało tego - nie spotkałam jeszcze takiego laba jakiego obraz jest tutaj przedstawiany....[/QUOTE] Ale czemu Cię to boli? To jest modna rasa i nikt nic nie poradzi na to, że ludzie w znacznej większości nie mają pojęcia jak o psa dbać i jak go wychować. Tak, jak niszczą yorki tak i niszczą laby. Jeśli masz dobrze wychowanego laba to nic, tylko się cieszyć i być dumnym. To nie wina tych psów, że są jakie są, ale durnych opiekunów. Ja znam laba giganta. Większego od mojego rottka. No szczerze jak widziałam rasowe laby na wystawie, to ten jest z dwa razy większy. Do tego bardzo agresywny. A co robi jego 'pańcio'? Głaszcze pieska po główce ledwo go utrzymując, gdy ten rzuca się do moich psów. Zawsze unikamy ich jak ognia, ale niestety spotykamy się prawie codziennie latem nad rzeką. Gdyby ten lab jeszcze rzucał się na Iwana, to bym przebolała, ale on się rzuca na yorki. Suczki! A Iwan bardzo nie lubi jak się ktoś rzuca do jego dziewczyn, szczególnie do Toriki i stresuje nam się chłopak bardzo. Ale co tam, dziadek się nie przejmuje i idzie z tym labem prosto na nas. Jak my nie odejdziemy, to będą spięcia. Jego chyba cieszy, że ma groźnego psa. A na podwórku mają ścieżkę wydeptaną wzdłuż płotu, bo kochany labek biega tam setki razy dziennie rzucając się czy to na ludzia, czy to na psa, czy to na samochód.. Takie psy zdarzają się KAŻDEJ rasy, ale moda jednak robi swoje.
  8. [quote name='deer_1987']Walczcie, trzymamy kciuki![/QUOTE] Dziękujemy :) Dziś stan jest minimalnie lepszy. Wczoraj naprawdę wyglądał źle.. Od zastrzyków ciągle śpi. Dziś wieczorem i jutro rano mam mu jeszcze dać antybiotyk. Nie wkładałam go do klatki, śpi sobie w transporterku. Wieczorem wrzucę go do brata, teraz niech odpoczywa spokojnie. Ja też się rozchorowałam. Maciek pojechał do Szczecina wstawić samochód do warsztatu, bo chcemy sobie w nim wszystko na cacy porobić. Miałam jechać z nim, ale strasznie się czuję i leżymy z Tori w łóżku.. Na angielski też nie idę, nie mam siły.
  9. Byliśmy u wetki, ale ona daje mu szansę. Leczymy się. Jak jeszcze się pogorszy, to wtedy pozwolę mu zasnąć, ale skoro nasza wetka mówi, że trzeba walczyć, to trzeba.
  10. [quote name='Lucky.']jak to ? przykro mi :([/QUOTE] Powoli gaśnie.. Umiera tak samo, jak Fazi i Dolar. Wyłysiał, jest przerażająco osłabiony, nie kontroluje swojego ciała, nie może jeść, nie może pić, ciągle jest przechylony na prawą stronę.. praktycznie leży na prawym boku. Do tego to wszystko stało się w ciągu zaledwie kilku dni! W środę zobaczyłam, że coś jest nie tak.. Ale wtedy jeszcze chodził normalnie, tylko wolniej i miał oczka przymknięte. No i kółka robił wyraźnie o coś prosząc.. Wtedy jeszcze było w miarę. W czwartek byliśmy u weta. Dziś jest już masakrycznie.. Ja po prostu widzę, że to już koniec. Dwa razy już to przechodziłam. Dwa razy łudząc się skazywałam moje szczury na cierpienie. Nie chciałam im pomóc odejść mimo tego, że nie było szans.. Teraz jest tak samo. Dokładnie identycznie już trzeci raz. Ja nie patrzę już na siebie. W ogóle. Nauczona doświadczeniem widzę teraz tylko jego i jego cierpienie. Nie chcę, by cierpiał. Szczura w tym stanie nie da się już uratować. Ciężko mi.. ale jutro, jeśli jeszcze nie odejdzie sam, to pomogę mu odejść. Nie chcę, by się męczył. On cierpi. Cierpi bardzo.. Timon zostanie sam. Biniu mój kochany zaśnie sobie.. Zaśnie i nie będzie cierpiał. Ale Timon będzie. Timon będzie tęsknił. Nie będzie miał z kim pogadać, kogo poiskać, kogo utulić do snu.. Timon najmniej potrzebuje mojej osoby, on tylko czasem przyjdzie się pomiziać.. Nie wiem, może gdy będzie samotny to zbliży się do mnie. Może.. Ale szkoda mi go bardzo. Nie wiem, co dalej..
  11. Biniu umiera.. :-( Jest koszmarnie po prostu.. Trzeci mój szczur umiera tak samo.. :-(
  12. omry

    galeria Vato :)

    [quote name='Tyna21']W takiej sytuacji z Twoją suką Vato zrobiłby to samo ;) podejrzewam, że mógłby jeszcze głupol spróbować 2 raz podejść, żeby upewnić się, czy na 100% nie jest chętna do zabawy, ale gdyby pies tak zaczął to pewnie by mu oddał :D[/QUOTE] Iwan tak samo :) Tzn. on woli psy jeśli chodzi o interakcje, ale jednocześnie suczkom pobłaża i nigdy żadnej nawet zęba nie pokazał nawet, jak mu wyraźnie szczękami próbowały wyjaśnić pewne sprawy. Za to jak jakiś pies stara się go ustawiać, to się nie waha.
  13. Art Magic różowy mi się bardzo zniszczył.. Nie wiem co to to to.. Takie dziwne dziurki małe, a Torika to damesa jest i nie świruje na spacerach, żeby tak zniszczyć adresatkę..
  14. [quote name='anna35-1974']Wystarczy poprosić,ja moge przekazać,ale nie czytam wszystkich wątków na dogo,wiec nie wiem.Jakby co to pw poprosze.[/QUOTE] Też mam gdzieś obrożę, której nie używam. Skoro nie jest mi potrzebna, to chętnie oddam, wystarczy zapytać, ale po co?
  15. [quote name='Demowata']Do nas właśnie przyszły szeleczki activdog'a :D[/QUOTE] Oddaj je, po co Ci? :diabloti:
  16. [quote name='beta ata']W takim razie 40 szt. możesz sprzedać i pieniądze przekazać na potrzebujące pomocy bezdomne psy z dogomanii albo przekazać jako fanty na bazarki dla porzebujących psiaków. Np. mamy malutka Kropcię, ktora potrzebuje leczenia, a na to oczywiście trzeba kasy... ??? A przynajmniej jedna mogłabyś podarować Bertiemu, bo biedak nie ma żadnej obroży. Tymczasowa opiekunka właśnie wczoraj prosiła o jakąkolwiek dla niego...[/QUOTE] Poległam po prostu :mdleje: beta ata, to nie Ty jesteś od wyznaczania komuś granic, dysponowania jego majątkiem, oceniania i jeszcze mówienia, co powinien robić. Napisałam najgrzeczniej jak umiałam, choć ciśnie mi się na usta wiele niecenzuralnych słów, gdy czytam takie mądrości. Masz swój portfel? To się nim zajmij i wyjmij szanowną głowę z czyjegoś.
  17. omry

    galeria Vato :)

    [quote name='Tyna21']Otóż to, wychowanie i socjalizacja od małego szczyla jest najważniejsza :) Wiadomo, że na pewno zdarzają się agresywne dobermany tak samo jak i inne rasy chociażby wspomniany przeze mnie wcześniej labrador. Wszystko zależy od tego jak pies jest wychowywany i czy w ogóle jest wychowywany. Ja akurat spotykam często totalnie niewychowane shi tzu (nie wiem jak to się pisze :D ) bo tych jest bardzo dużo w naszej okolicy i pewnie są one traktowane w domu jak zabawki do umilania czasu i rozśmieszania bo przecież zabawne jest jak mały piesek warczy i rzuca się na wszystko co się rusza :roll: Oczywiście nie mówię, że wszystkie takie są. Znam też małe pieski bardzo ułożone i nawet kiedy idą bez smyczy nie zaczepiają innych psów, a nawet nie podchodzą do nich. Często na spacerach widzę starsze małżeństwo z takim właśnie shi tzu...i to jest najbardziej rozpuszczony pies jakiego widziałam. On nic sobie nie robi ze swoich właścicieli, ma ich głęboko gdzieś. Kiedy idziemy z Vato ten piesek już z kilometra nas zauważa i zaczyna się rzucać na swoich malutkich szeleczkach :D a jego pani zamiast go skarcić za takie zachowanie schyla się do niego, klepie i głaszcze mówiąc do niego, że ma być spokojny. Vato na takie pieski nie reaguje, czasami tylko przygląda się mu i czasami aż odwróci z wrażenia głowę jak już go miniemy ;) a ten maluch wyrywa się i wykręca na tych szelkach ze wściekłym ujadaniem jak ryba.[/QUOTE] Kilka miesięcy temu shih tzu brata mojego TŻ widziała pierwszy raz Iwana. Iwan oczywiście cieszył się do niej, bo on kocha psiaki, a jak ta zaczęła skomleć.. Bite 15 minut schowana za kanapą darła się w najlepsze, a później jeszcze przez pół godziny nie chciała stamtąd wyjść.. Iwan od tego momentu nie wie, jak ma reagować na widok shih. Tak zdezorientowanego psa jak Iwan wtedy jeszcze nie widziałam :D
  18. [quote name='zaba14']Wacha na liczniku trzyma się długo w jednym miejscu, przynajmniej u mnie jak zatankuje cały bak, ale jak zacznie spadać... to spada szybko haha :D u nas wychodzi raz na tydzień tankowanie do pełna ;) Gratuluje autka rok temu przeżywałąm to samo :) teraz nie wyobrażam sobie życia bez samochodu ... :P[/QUOTE] Ona pali malutko, 5-6 l. w trasie, góra 7 w mieście, więc myślę, że nie będzie tak źle biorąc pod uwagę to, że do tej pory jeździliśmy Galloperem, który palił teraz 12 l. w mieście :D Jeszcze nie dociera to do mnie, bo czekaliśmy bardzo długo. Mieliśmy NSR 125 ccm przez dwa lata, wcześniej Rieju RR 50 ccm przez rok i wreszcie jest samochód.. Motorki są fajne, ale do pojeżdżenia, a nie codziennego użytkowania, zdecydowanie. Ostatnio rozmawiałam z wujkiem, który mieszka w Szwecji, czy by nam ewentualnie jakoś pomógł za dwa lata, jak się będziemy mieli zamiar przeprowadzać. Powiedział, że nie ma problemu, że Maćkowi pracę załatwi w swojej firmie, tylko musi mieć jakieś doświadczenie najpierw, a ja myślę że będę tam kontynuować naukę. Nie wiem, czy studia, ale na coś się pójdzie :) Dziś był Indonezyjczyk u nas w szkole. Nie wiem, czy wspominałam, ale w szkole organizują nam spotkania z przedstawicielami różnych krajów, np. Meksyku, Rosji, Ukrainy, Chin, Holandii, Węgier, Turcji.. No sporo ich już było :D To w ramach poznania innych kultur i nauki języka angielskiego. Ja się bardzo cieszę na te spotkania i bardzo chętnie rozmawiam z tymi osobami, a Indonezyjczyk był najbardziej sympatyczny jak do tej pory. Przyjeżdża do Polski raz na rok czy raz na dwa lata i mieszka wtedy w domu dziecka, które udostępnia pokoje osobom, które przyjeżdżają do nas tak, jak on. Toriczka jeszcze w nocy miała rozwolnienie.. Budziła mnie dwa razy, a ja nie wstałam :shake: Byłam nieprzytomna i nawet nie wpadłam na to, czego ona chce.. Załatwiła się w łazience. Dziś chciałam do weta lecieć, ale na szczęście kupa ładna już była.
  19. [quote name='Bobryna']No ba, Czesław jest najprzystojniejszym jamnikiem na osiedlu ;P (miło, że jeszcze ktoś zachwyca się parówkami :)) Fajna bluza, tylko trochę taka "męska" ;) no chyba, że będzie w kolorze różowym ;D[/QUOTE] Nie wątpię :) Jamniki są cudowne i szczerze nie przerażają mnie opowieści o nich. Chcę kiedyś poznać osobiście jamniczy charakter :) No to tak dla odmiany 'na sportowo' :) Wszystko różowe to mi się nie widzi, a szara jest najładniejsza jak dla mnie :)
  20. omry

    galeria Vato :)

    [quote name='kalyna']i nigdy nie powiedziałabym, że one takie agresywne są :o [/QUOTE] Bo nie są ;)
  21. [quote name='Bobryna'][B]omry[/B], bardzo fajne kurteczki mają Twoje psiaki (u yorczka nawet pod kolor dobrana ;)) A nasz jamnior na zimowo prezentuje się tak: [IMG]http://i40.tinypic.com/1txac5.jpg[/IMG][/QUOTE] Kocham jamniki :loveu: Wygląda bardzo przystojnie w tym wdzianku i widać, że mu cieplutko :) A jak się cieplej zrobi i będzie za ciepło na kurteczki ale za zimno na nic dla starowinki mojej, to kupujemy Tori coś takiego - [url]http://img1.aukcjoner.pl/gallery/007708163/7_f.jpg[/url] :)
  22. [quote name='Bobryna']Dla niskopodłogowca nie polecam kurtek zapinanych pod brzuchem tylko na rzep (z reguły łatwo się rozpina) - ale to tylko moje zdanie ;) I według mnie powinien być też materiał między łapkami (tak jak na zdjęciu, które wstawiła Corse lub gops).[/QUOTE] Fakt, dziwnie jest zapinane.. :roll: Ale na rzep miałam kiedyś dla yorczycy i nic mi się nigdy nie rozpięło :) [quote name='gosiaja']a czy ono jest nie przemakalne bo jak śnieg zacznie topnieć na psie to jeszcze bardziej zmarznie[/QUOTE] Mam kurteczkę z tego materiału i jest nieprzemakalna :) No to pokażę swoje przy okazji. Iwanek: [URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/47327738191326255073.jpg[/IMG][/URL] Tori: [URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/72390903137691574935.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/33887525304314847423.jpg[/IMG][/URL] A w czarnej kurteczce nie mam zdjęć.
  23. Słodka Chrumcia :loveu: Jak to wet ją zabił?!
  24. [quote name='Naklejka']:) Nie działa mi ten filmik, a bratu się nie chce nad tym posiedzieć i to "naprawić" :roll: to takie śmieszne było, jak ten "szczur" za mną biegł :lol:[/QUOTE] No za mną chłopcy biegają, proszą o mizianie, przychodzą na imię.. A Biniu jak coś chce to przychodzi do mnie i robi kółka. Kilka dni temu przyszedł i zaczął się kręcić, a ja nie miałam ani jedzenia, ani picia.. nic. On mi mówił, że go boli.. Przyjrzałam mu się i faktycznie, coś było z nim nie tak. Pojechaliśmy do weta, dostał zastrzyk na pasożyty, bo wetka stwierdziła, że to najbardziej prawdopodobne, ale dalej jest bardzo osłabiony.. Jest źle..
×
×
  • Create New...