Chandra
Members-
Posts
642 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Chandra
-
[quote name='brzośka']pamiętaj, że chcę się dorzucić do sterylki Małej :)[/QUOTE] brzośka bardzo, bardzo serdecznie dziekuję :loveu: Przed nami jeszcze szczepienie na wirusówki za 2 tygodnie (jestem zwolennikiem niełączenia szczepień). A potem dopiero sterylizacja bo musimy odczekać 2,5 miesiąca od końca cieczki. Miałam tylko dwa czy trzy telefony o Zulcię, aż nie mogę uwierzyć, że nikt nie dzwoni, choćby ze względu na urodę ;)
-
Cieczka szczęśliwie skończona bez jakiegoś widocznego spadku odporności. Niestety pojawił się kolejny guzek - tym razem na łapie. Czekamy na kolejną wizytę u weta.
-
Zulka został dziś zaszczepiona przeciwko wściekliźnie. Zastrzyk zniosła dobrze, wylizała panią doktor i wybrałyśmy się w nagrodę na spacerek po parku. Pogoniłyśmy ptaki, obwąchałyśmy wszystkie ławki ;). Za dwa tygodnie wirusówki, chyba , że w końcu znajdzie się dla Zulki domek. Najlepszy na świecie bo tylko takiego szukamy :cool3:.
-
Łapka jest coraz lepsza. czyli coraz mniej utyka. Masujemy, a Zulka stosuje autoterapię i paca nią bardzo skutecznie dopraszając się drapania :lol:. Poza tym to największy pieszczoch jakiego znam. Wyjście na grzyby wygląda mniej więcej tak: o kucasz? o będziemy się drapać? o po brzuszku? I łup przed tobą niszcząc np pięknego prawdziwka ;). W domu wykonywanie jakichkolwiek prac na podłodze jest niemożliwe - Zula kładzie się na wszystkim nad czym pracujesz domagając się pieszczot rozdając buziaki itp. I niema to znaczenia czy to znajomy czy obcy:evil_lol: A telefon milczy ...
-
[quote name='radovan2']Z bazarku dla Zuli udało sie uzbierać kwotę 380,25:multi:Przelałam ją na konto Stowarzyszenia SOS Husky.[/QUOTE] radovanko wielkie dzięki :loveu::loveu: A to ramach podziękowań dla wszystkich wspierających moją Zulinkę: [IMG]http://imageshack.us/a/img248/3549/mg5376.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img195/8362/mg5379.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img502/4223/mg5380.jpg[/IMG][/IMG][IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img441/1277/mg5386.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img441/1277/mg5386.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img832/6839/mg5392.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img708/7730/mg5431.jpg[/IMG][/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img823/850/mg5446.jpg[/IMG]
-
U nas wszystko ok. Zulcia jest bardzo grzeczna i spokojnie znosi wszystkie zabiegi pielęgnacyjne. Niestety szczepienia nam się odwlekły, bo Zulci zrobił się ropień w okolicach odbytu. Robiłyśmy tez badani krwi, trochę się martwiłam , brakiem typowej dla haszczaków aktywności, ale wszystko jest w normie. Zulcia ostatnio ukradła banana [IMG]http://www.forum.soshusky.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] , zaniosła do klatki elegancko ubrała ze skórki i skonsumowała. Problem pojawił się później, bo jak tu spać w takiej brudnej klatce [IMG]http://www.forum.soshusky.pl/images/smilies/icon_blum1.gif[/IMG] [IMG]http://www.forum.soshusky.pl/images/smilies/icon_question.gif[/IMG] Chodziła od klatki do mojego męża. Bogumił posprzątał klatkę i dopiero wtedy można było iść spać [IMG]http://www.forum.soshusky.pl/images/smilies/icon_loll.gif[/IMG] . Było kilka telefonów - niestety problem mniejszej łapki skutecznie odstrasza potencjale domy. nie wiedzą co tracą, bo Zuleńka to pies naprawdę wyjątkowy.
-
Jak nam donosi dt, czyli nasza nieoceniona Justyna: Jestem po rozmowie z naszą Panią weterynarz i ustalenia mamy takie: 1. Mamy lepszy środek stymulujący odporność. 2. Pójdziemy na konsultacje do Pani anastezjolog, bo po wynikach krwi nie chce oceniać Shili, bo wie z czego ją wyciągaliśmy. 3. Shila zostawia bardzo małe kropki krwi, więc prawdopodbnie na podstawie wymazu sprawdzimy czy na bank ma obecnie cieczkę (w naszej okolicy nie ma praktycznie aktywnych samców aby sprawdzić czy wabi). 4. Liczymy, że to jednak cieczka i że odporność nie spadnie (na razie Shila ma bardzo dobre samopoczucie) a po tym zrobimy sterylkę. Z informacji niemedycznych: - Przyjechała do nas siostra Luny, która była nachalna i próbowała zdominować Shilę. Shila po pierwsze się nie dała, po drugie nawarczała i pogroziła kłapnięciami Bajce a po trzecie sama próbowała ją zdominować. Opinia zatem, że psinka jest uległa i daje się łatwo zdominować prysła, choć na początku było to prawdą. Shila ma ewidentnie haszczy charakterek. - Zauważyłam, że czasem Shila potrafi lekko warknąć na Krzyśka - musimy nad tym mocno popracować. Niestety mężczyźni o określonej posturze i mocnym głosie nadal wprowadzają Shilę w bardzo mocne zdenerwowanie, które póki co czasem ale nie zawsze udaje się przezwyciężać. Poza tym zrobiliśmy malej pakiecik ogłoszeń- były dwa telefony i niestety po informacji na temat stanu zdrowia zaległa cisza...
-
Mam wyniki konsultacji zdjęć Zuli - jest to wrodzona dysplazja nasadowa i nakładające się na nią uszkodzenie aparatu więzadłowego. Czyli nic nie możemy w tym temacie zrobić. Leczenie tylko objawowe, gdyby pojawiały się poważne stany bólowe, zapalne. Trzeba uważać, żeby mała nie forsowała zbytnio łapy, dom musi ją wnikliwie obserwować i dopasowywać długość i częstotliwość spacerów do objawów. Moim zdaniem z łapką jest lepiej im dłużej Zula jest u nas. Natomiast wyraźne pogorszenie jest wtedy gdy Zula dużo chodzi po twardych powierzchniach typu np. kostka brukowa. Szukamy najlepiej domku wiejskiego.
-
Okazuje się, że żeby podjąć decyzję o sterylizacji konieczna jest jeszcze konsultacja anestezjologiczna. Tak więc znowu czekanie...
-
Nasty bardzo dziękujemy:loveu:
-
[quote name='cisowianka']Boziu, ja dopiero będę mogła coś podrzucić pod koniec września.[/QUOTE] Bardzo serdecznie dziękujemy :loveu: A oto info od DT z dzisiaj : "Komentarz Pani weterynarz na papierowym podsumowaniu wizyty: "szilka w swietnej formie fizycznej, psychicznie jeszcze dużo do zrobienia , ale cały czas progres". [IMG]http://forum.soshusky.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] Przyszły wyniki badań krwi Shili i moim niefachowym okiem porównałam je z badaniami poprzednimi z 9 lipca. Wyniki są coraz lepsze, tzn. anemia na pewno się zmniejsza, liczba czerwonych krwinek, hemoglobiny wzrosła. Żelazo, którego niedobór stwierdzono jako przyczynę anemii obecnie Shila ma w środkowej normie [IMG]http://forum.soshusky.pl/images/smilies/clap.gif[/IMG] Zmniejszyła się także liczba neutrofili i leukocytów, ale nadal ich wielkość jest ponad normę co może świadczyć, że Shila walczy jeszcze z czymś co znamy lub z czymś czego jeszcze nie znamy. Więcej będziemy wiedzieć podczas kolejnej wizyty u Pani weterynarz. Najważniejsze, że suczka nadaje się do sterylizacji. Wystąpienie cieczki ze względu na znaczący spadek odporności jest dla Shili niebezpieczne (!) Myślę, że zabieg pod narkozą zostanie jednocześnie wykorzystany do zbadania znalezionych guzków, pobrania głębszej części łapki do badań nożycowych oraz do zbadania powiększonych węzłów chłonnych, więc widzicie jak dużo Shilkę będzie w najbliższym czasie czekało. Na sterylkę spróbujemy się umówić podczas piątkowej wizyty. Mam nadzieję, że uda nam się zaplanować wizytę na jak najszybciej zaraz od 24 września, bo wtedy wracamy z urlopu i wtedy będą u nas rodzice Krzyśka, wiec nie zdarzy się konieczność pozostawienia Shili samej nawet na chwilę. "
-
Zdjęcia Zulci: [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/5319/mg5240p.jpg[/IMG] [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/4218/mg5253.jpg[/IMG][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/8252/mg5261.jpg[/IMG] I zaległe zdjęcia RTG: I[IMG]http://img440.imageshack.us/img440/5342/mg5119.jpg[/IMG] [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/6706/mg5120.jpg[/IMG]
-
[quote name='brzośka']a co słychać u suni? czy już wiadomo jaka jest przyczyna, że ma taką dysproporcję między łapkami? i czy to jej jakoś przeszkadza, boli? a co do sterylki - należycie do skarpety sterylkowej? można poprosić o zwrot kosztów jakby co aha, a gdzie ona się teraz znajduje?[/QUOTE] Mała znajduje się 25 km od Płocka. Co do sterylizacji to jeszcze o niej nie myśleliśmy, bo mała ma cieczkę. Bardzo chętnie skorzystałabym z takiej opcji. Co do bólu to nie wiem, pozwala łapkę dotykać oglądać, ale czasami trzyma ją podniesioną i stoi na 3. utykanie jest najsilniejsze np. po spaniu potem słabnie, a pózniej po intensywnym wysiłku znów się nasila. Mała jest super poza dwoma sprawami - próby z podkopów i lęk separacyjny. Pierwsze mam nadzieję wynika z braku odpowiedniej ilości spacerów - ze względu na cieczkę. Drugie jest oczywiście do pracy. Zula jest bardzo grzeczna, wszystko co jest jej do szczęścia potrzebne to człowiek w pobliżu. Bardzo lubi też przebywać w domu - dużo bardziej niż na dworze i wchodzić chyłkiem do łózka :cool3: Potrafi też już domagać się drapania - paca łapą i wyjścia na dwór - bezpośredni skok na łózko :lol: W porównaniu z resztą moich psiaków jest tak spokojna, że czasami zastanawiam się czy nie jest chora ;)
-
Bardzo przepraszam :oops: Cichutko się zrobiło przez trzy 50 gramowe jeżowe sierotki, które trafiły pod moją opiekę - karmienie co 3 godziny :placz: Zulka bz. to znaczy wiemy na czym polega problem, ale nie wiemy z czego wynika. Nie wiem czemu nie mogę dodać zdjęć? Na zdjęciach rtg widoczna jest różnica w wielkości kości, pomiędzy łapkami. Jedna łapek jest dużo mniejsza tak jakby wcześniej przestała rosnąc. Nie widać natomiast śladu, żadnego urazu, pęknięcia czy złamania. Prawdopodobnie są też zerwane ścięgna... Zdjęcia poszły do konsultacji i czekamy na wieści. Nagraliśmy też film, który wysyłamy ze zdjęciami, na którym widać jak mala utyka ,ale jego też nie mogę dodać.
-
[FONT=&]Shila jest po kolejnej wizycie u weterynarza. Z ważniejszych rzeczy zrobiliśmy: - pełne badanie krwi + biochemia + żelazo + mikofilarie - pobranie zeskrobiny z łapek pod kątem badania nużycy - kropienie advocatem[/FONT] [FONT=&] Wieści po wizycie są niestety i dobre i złe. Z wiadomości dobrych wiemy na razie tyle, że mikrofilarii nie ma obecnie we krwi (co po ich zagęszczeniu we krwi na samym początku można uważać za sukces) oraz, że stan Shilii jest dużo lepszy - ładniejsza sierść, waga 13,70 oraz żywotność. Z wiadomości mniej dobrych: powtarzamy badanie kału, by wykluczyć wszelkie wątpliwości sprzecznych badań, próbki będą też zbadane w innym miejscu komputerowo co pozwoli nam na 100% zdefiniować czy mamy capillarię czy włosogłówkę (caphilarię leczymy tylko adwokatem, włosogłówkę już ubijamy czymś mocniejszym i sprawdzamy, bo niszczy ona przewód pokarmowy). Węzły chłonne są nadal powiększone i być może będziemy musieli robić biopsję, żeby sprawdzić czy na pewno nie są to chłoniaki [/FONT]:shake:[FONT=&] (zazwyczaj to normalna reakcja na takie leczenie, ale jak się nie zmniejszą to musimy sprawdzić). To samo tyczy się znalezionych ostatnio guzków - mogą to być larwy dirofilarii, ale jeśli nie znikną lub będą się powiększać również konieczna jest biopsja. Obecnie czekamy na wyniki krwi. Wtedy będziemy mogli podjąć decyzję o tym kiedy sunię sterylizujemy - nie chcemy by cieczka znowu obniżyła jej odporność. Na szczepienia ochronne jest jeszcze za wcześnie. Leczenie będzie długie i kosztowne dlatego bardzo prosimy o wsparcie malej [/FONT]:lol: