Jump to content
Dogomania

panterra

Members
  • Posts

    95
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by panterra

  1. We mnie budzi niepokój również i to, że pomimo pogłębiającego się, złego stanu zdrowia Magdaleny Sz., nikt nie udziela jej pomocy. Ta kobieta - abstrahując już od irracjonalnych zachowań - zdana jest sama na siebie. Brak opieki lekarskiej, godnych warunków życia (w tym sanitarnych) - nie wywołuje w ludziach, którzy mają z Magdaleną Sz. bezpośredni kontakt, żadnych zachowań, które zmierzałyby w jakikolwiek sposób do zmiany tej sytuacji. O problemach zdrowotnych i bytowych Magdaleny Sz. wie wojewoda, wójt, powiatowy lekarz weterynarii, Marek S.-właściciel ziemi, Tomasz L. - kierownik byłego schroniska... Dlaczego ludzie, którzy mogą i mają ku temu możliwości nie reagują? Dlaczego do chwili obecnej nie zostały podjęte żadne działania, żeby przerwać taki stan rzeczy? Ten temat był przecież poruszany przez Fundację Viva i Pogotowie dla Zwierząt podczas pierwszego spotkania u wojewody... Nasuwają się ponure wnioski...
  2. Zastanawia mnie ta zaciekłość...być może wynikająca z lojalności Krystyny S. względem Magdaleny Sz. i Waldemara G. (hycla, który współpracował z Magdaleną Sz.). Pozostaje jedynie domyślać się, że w takich przypadkach znajomości zobowiązują... Zapytam wprost: [B]Czy Fundacja "Emir" jest zainteresowana prowadzeniem byłego schroniska w Korabiewicach?[/B]
  3. [quote name='gagata']Na stronie Vivy znalazłam takie oto oświadczenie: Szanowni Państwo! [B]W związku z rozpowszechnianymi przez osoby trzecie – pomawiającymi Fundację Viva! oraz Pogotowie dla Zwierząt – doniesieniami, jakoby w/w Organizacje zainteresowane były terenami w Korabiewicach, na których położone jest byłe schronisko, a pomoc udzielana zwierzętom stanowi jedynie pretekst do osiągnięcia tego celu,[/B] informujemy: wszelkie działania podejmowane przez nas zmierzają do poprawy losu zwierząt – zarówno tych, które przebywają pod naszą opieką, jak i tych, które nadal egzystują w Korabiewicach. Jesteśmy gotowi na udzielenie wszechstronnego wsparcia, poprzez: 1.) zapewnienie profesjonalnej, opieki lekarsko-weterynaryjnej, polegającej m.in. na: - szczepieniach; - odrobaczaniu; - stacjonarnym leczeniu zwierząt, - całodobowym hospitalizowaniu zwierząt, których zdrowie lub życie jest zagrożone, poprzez umieszczanie ich we współpracujących z naszymi Organizacjami lecznicach; - sterylizowaniu w celu zapobieżenia niekontrolowanemu rozmnażaniu zwierząt; 2.) zapewnienie opieki ze strony naszych inspektorów i wolontariuszy, polegającej m.in. na: - pomocy przy karmieniu i pojeniu zwierząt; - przygotowywaniu zwierząt do adopcji (pomoc przeszkolonych behawiorystów, socjalizacja psów i kotów) - utrzymywaniu czystości w boksach; - naprawianiu i ocieplaniu pomieszczeń, w których przebywają zwierzęta; 3.) organizowanie i dostarczanie wyżywienia dla korabiewickich zwierząt; 4.) wykonanie kompleksowej identyfikacji zwierząt, polegającej na: - czipowaniu; - stworzeniu pełnej dokumentacji ikonograficznej i opisowej każdego zwierzęcia przebywającego na terenie byłego schroniska; - stworzeniu dokładnego rejestru zwierząt; 5.) zorganizowanie ogólnopolskiej akcji adopcyjnej na podstawie w/w rejestru. Teren, na którym znajduje się byłe schronisko – będzie obiektem naszych zainteresowań tak długo, jak długo będą przebywać na nim zwierzęta. Nasze działania są bezinteresowne. Wynikają z empatii i miłości do zwierząt. Fundacja Viva! oraz Pogotowie dla Zwierząt wręczyły Markowi S. – właścicielowi nieruchomości, na której przebywają zwierzęta – w formie pisemnej – propozycję pomocy dla korabiewickich zwierząt. Niestety, została ona odrzucona." [B] [B]Otóż nie - nikt nie pomawia Vivy jako organizacji. Wręcz przeciwnie, uważamy, że w Vivie jest wielu dobrych ,poświęcających się i działających w dobrej wierze wolontariuszy.Zarzucamy natomiast dwóm prywatnym osobom Cezaremu W. i Dominice S.będącym członkami tej organizacji, dokonanie próby przejęcia ziemi w Korabiewicach , a to jest różnica. I przez te dwie osoby zwierzęta utraciły szanse na szybka realizacje dóbr wymienionych w oswiadczeniu Vivy [/B][SIZE=1]Agato-air - zajmij sie może pilnowaniem własnej skóry, bo w końcu ktos policzy Twoje grzechy i wywiezione w nn kierunku[/SIZE][/B][SIZE=1]psy [/SIZE][/QUOTE] Tekst, który wstawiłaś napisany jest przeze mnie - w imieniu Czarka, moim, Agaty i pozostałych osób, które przynależą do Fundacji Viva. Ps. Jak się miewa Krystyna S.? Słyszałam, że ciężki tydzień miała?
  4. [quote name='bea100']No nareszcie- a czytam cały czas wątek- przeczytałam coś o czym cały czas i od początku myślę, że to pierwsze co trzeba zrobić!!! I tu wszyscy powinni działać ręka w rękę i zostawić zaszłości czy animozje itd. Podpisuję się pod tą wypowiedzią !!! I mam pytanie: ktoś poprzednio pisał, że nie ma tam niczego, brak książeczek zdrowia itd....czy żadna z organizacji pomagających Korabiewicom dotąd nie zrobiła/nie robi spisu zwierząt ze zdjęciami itd? A może taki spis był/jest zrobiony/robiony? Pytam, bo ja nigdzie tutaj nie natknęłam się na takie info?[/QUOTE] Fundacja Viva i Pogotowie dla Zwierząt wielokrotnie oferowały pomoc w przeprowadzeniu identyfikacji zwierząt (w tym celu zakupiliśmy 500 chipów). Zwierzęta miały być zachipowane, każde z nich przebadane przez lekarzy weterynarii i sfotografowane w celu sporządzenia pełnego rejestru. Fundacja Viva i Pogotowie dla Zwierząt miały sfinansować całe przedsięwzięcie. Do chwili obecnej, opiekunowie byłego schroniska nie wyrazili woli współpracy. Wszystkie nasze starania były odrzucane. Jesteśmy przygotowani do sukcesywnego odbioru zwierząt i akcji adopcyjnej. Jedyne na co czekamy, to "zielone światło" od osób, które zarządzają byłym schroniskiem. Zwierzętom z Korabiewic możemy również zapewnić leczenie tak stacjonarne, jak i hospitalizację w całodobowych klinikach weterynaryjnych. Andzia, kangur nie żyje. Ponoć "zabiło go bocianie gniazdo wypełnione kamieniami"...wersja korabiewicka...Tak...Wiem, co myślisz...
  5. [quote name='tomtom666']Częściowo zabezpiecza, jak nie wywózkom, to zabijaniu. Nie chodzi tu o samo zaczipowanie sensu stricto, ale o to, że po takiej akcji będzie po prostu spis wszystkich psów, będzie w końcu wiadomo, ile ich jest. Jeszcze parę tygodni temu w czasie interwencji przed kamerami wyciągano spod baraku świeże psie trupy. W chwili obecnej nie ma żadnej gwarancji, że ktoś np 200 psów po prostu nie wywiezie gdzieś do lasu w nocy. I udowodnij potem, że one tam były, jak nie ma przeprowadzonej żadnej solidnej ewidencji. Tam ciągle władzę ma tak naprawdę stara ekipa, ludzie którym zależy na tym, żeby bardzo wiele rzeczy ukryć, sporo do powiedzenia ma była właścicielka, w zasadzie w dużej mierze dalej wydaje tam rozkazy - a ona z kolei zrobi wszystko, żeby żaden pies nie został wyadoptowany. Na forum zresztą jest jej fanka, każdy może sam poczytać i ocenić. Sporo osób kręciło sobie na nieszczęściu byłej właścicielki całkiem niezłe lody, przypominam że różnice między ilością psów które tam trafiły a ilością która faktycznie się obecnie znajduje idzie w tysiące - za każdego takiego psiaka była kasa, a pies potem znikał. Nie wiadomo, czy za tymi zakazami wstępu dla wszystkich porządnych organizacji nie kryje się chęć ukrycia dowodów - tam muszą być zakopane setki zwierząt, a jedna z osób współpracujących ze schroniskiem była zamieszana w sprawę kilku zabójstw, gdzie zwłok do tej pory nie odnaleziono. Obawiam się, że energia idzie w nieco złą stronę - priorytetem powinno być raczej jak najszybsze uregulowanie statusu tych zwierzaków, policzenie ich, zabezpieczenie terenu na rzecz zebrania materiału dowodowego, a także - czy raczej przede wszystkim - powinien tym byłym schroniskiem zarządzać ktoś, kto odróżnia psa od suki. I kto ma jaja, żeby natychmiast odsunąć zarówno byłą właścicielkę, jak i wszystkich byłych pracowników.[/QUOTE] Dane dotyczące ilości wyłapywanych psów w latach 2003-2010: [url]http://www.boz.org.pl/mz/korabiewice/[/url]
  6. [quote name='gagata']Chyba sie nie rozumiemy., no to powiem jasniej. Gdyby w rzeczonym dokumencie było sformułowanie " D.S. i C. W. będący przedstawicielami fundacji/działający w imieniu fundacji" to wszystko byłoby w porządku. A tak nie było. I nie jest istotne jak często i z jakich powodów pan Marek S. zmieniałby zdanie - w tym akurat dokumencie odwołania sie do fundacji zabrakło. Ostatnia Szanso, wiem, że Wasze kłopoty z B.W. były/sa podobne do korabiewickich ale Wy działałyście jako przedstawicielki tej samej fundacji, nie dokonywałyście "wrogiego przejęcia" schronu. [B] Kahoono, panterro, nie wiem jak mam traktować Wasze ostatnie posty,bo z Korabiewicami niewiele maja wspólnego. Przyznam, że brzmia jak zawoalowane grozby. Przyjmuję, że skoro nie dotyczą bezpośrednio mnie, to - pisane w tym miejscu - dotyczą w jakiś sposób fundacji, której jestem inspektorem. Jeśli tak, to zaskoczona jestem i to mocno. Kahoono, tyle lat czynnie sie w niej udzielałaś i nagle teraz przejrzałaś na oczy?Jesli cos było tam niezgodne z prawem, to trzeba było reagowac od razu , a nie czekać az Ci podziekuja za wspólpracę. Panterro, nie znam sie na prawie ale wydaje mi się, że jakas prawnicza lojalność wobec byłego pracodawcy powinna obowiazywać...Słyszałam cos o Kodeksie Etyki Adwokackiej i jego par. 19, ale mogę sie mylić.[/B][/QUOTE] Po pierwsze: To jest wątek korabiewicki. Wypowiadam się o sytuacji, która dotyczy byłego schroniska w Korabiewicach. Skąd pomysł, że moje posty adresowane są do fundacji, której jesteś inspektorem? Czyżby było coś na rzeczy? Jakieś analogie?:) Po drugie: Krystyna S. - prezes Fundacji "Emir" nigdy nie była moim pracodawcą. Na rzecz organizacji, którą tutaj reprezentujesz - świadczyłam usługi prawne, podobnie jak dla wielu innych podmiotów. Wykonuję wolny zawód i mam ten komfort, że nie mam przełożonych. Czołobicia uprawiać przed nikim także nie musiałam i nie muszę. Po trzecie: Udowodnij, że w jakikolwiek sposób naruszyłam zapisy Kodeksu Etyki Adwokackiej. W przeciwnym razie - twoją sugestię - skłonna będę uznać za pomówienie.
  7. [quote name='Odi']Zgadza się, okropne. Jedna wielka katastrofa - żadnego WŁASNEGO punktu widzenia. Wszystko na sprzedaż, wszystko relatywne, plota siedzi na plocie i plotą pogania. JEST TAK, JAK SIĘ PAŃSTWU ZDAJE, czyli SIARA :siara: Waldi481, a może wstawić Ci tu zdjęcia Czarnego ?[/QUOTE] Najnowsze zdjęcia Czarnego powinny się pojawić jeszcze w tym miesiącu. Czarny żyje, jest w Polsce, miewa się dobrze i ma świetną opiekę.
  8. Taak:) z naciskiem na "nowoWYroczne":) A tak z ciekawości, ponieważ to fascynujące - o jakiej odpłatności mowa? Gagata, podaj proszę wysokość kwoty, za którą to rzekomo ja i Czarek "zarządzaliśmy" czymś tam na podstawie pełnomocnictwa...i w jakiej formie nam płacono...gotówką, przelewem, w złotówkach, dolarach czy euro?
  9. Cóż...frustracje te duże i te maleńkie...rozumiem to takie ludzkie - szczególnie wtedy, kiedy dostaje się wyrok tu, wyrok tam...a na horyzoncie kolejne sprawy i końca sądowych problemów nie widać...a do tego jeszcze tonie się w różnego rodzaju zobowiązaniach...
  10. A jakie postępowanie się toczy? Opinia lekarza przecież może być upubliczniona. Chyba, że wpłynie na zasadność postępowania ;) bo może okazać się, że nie było podstaw do interwencji w trybie art. 7.3 UOZ. A co wtedy? Odpowiedzialność za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie?[/QUOTE] Skoro tak twierdzisz - wystąp do SGGW, KPP Żyrardów lub Prokuratury Rejonowej w Żyrardowie o jej udostępnienie. Zapytaj również o postępowanie. Ja nie czuję się upoważniona do udzielania bardziej szczegółowych informacji.
  11. [quote name='malagos']Jest chory, jak piszesz, czy zdrowy, tylko stary, jak pisze Gagata, też powołując sie an wetów z SGGW? Gdzie jest prawda?[/QUOTE] Ja mam bezpośredni dostęp do dokumentów i upublicznię je w stosownym czasie. W tej chwili toczy się postępowanie, w związku z czym ich ujawnienie nie jest możliwe.
  12. Pies jest chory. Są na to dowody w postaci dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej z SGGW. Zostaną upublicznione, kiedy będzie to możliwe. Żeby uprzedzić atak - to nie Fundacja Viva! i Pogotowie dla Zwierząt wskazały, kto ma wykonać badania i sporządzić opinię. Decyzje o przewiezieniu psa do SGGW jako niezależnej instytucji, zapadły w KPP Żyrardów przy udziale Prokuratora. I jeszcze jedno - chłodnia, o której wspominał Pan Poseł Paweł Sajak w reportażu TVN "Uwaga" to nic innego, jak samochód-chłodnia, którym przewieziono psa ze schroniska do KPP Żyrardów. Taki środek transportu zapewnił psu kierownik schroniska-Tomasz L. Nikogo nie interesowało, że PDZ dysponowało ogrzewanym busem i transporterem do przewiezienia zwierzęcia. Pies-zanim trafił do SGGW-spędził w tej chłodni kilka godzin...
  13. Nie było żadnej umowy. Jeśli ktokolwiek twierdzi inaczej-proszę o zamieszczenie kopii takiej umowy lub podanie nazwisk osób, które rzekomo widnieją w jej treści. Co do postępowań o naruszenie dóbr i/lub zniesławienie - wszystko w swoim czasie.
  14. [quote name='ostatniaszansa']Gagato zaskoczyłaś mnie... gdybym ja była psem, to wolałabym żarcie po śmietnikach, gdzie bądź spanie, byleby nie do Korabiewic!!! Nie poczułam manipulacji, nie doszukujmy się tego czego nie ma. Korabiewice ?! To lepsza szybka śmierć np. rozpędzony tir . [B]Nadal jestem w szoku , [B]" nowi "[/B] agresywni, buńczuczni, wszyscy won , ale WPŁACAJCIE KASĘ ludzie na biedne zwierzęta w Korabiewicach [/B]. I jak szybko powstała strona interenetowa. [B]Nikt nie ma prawa wejść , organizacje pro zwierzęce są be i ta żałosna "odezwa" do Czarka sugerująca ,że kasę dla swoich potrzeb zbierał ???!!! Adopcje wstrzymane.[/B] Pytanie z jakich to środków powiatowy czipuje psy korabiewickie ? [B]Mam pytanie ile od poniedzialku psów się zagryzło ?[/B] Gdzie ja żyję ?! Ewa[/QUOTE] Ile psów się zagryzło? Dobre pytanie. Proponuję zadzwonić do nowego kierownika-marketingowca. Będzie miał się z czego tłumaczyć...Nr telefonu jest na ich stronie. Zastanawiające jest, że Organizacje mają zakaz wstępu...W Wojtyszkach jest ten sam problem. Ciekawe, czy i w Korabiewicach doczekamy się wieżyczek, monitoringu, budek z "pilnowaczami" i zamkniętych szlabanów... Adopcje są wstrzymane pomimo tego, że są chętni do przygarnięcia zwierząt. Rzekomo nie ma jeszcze umów adopcyjnych. Umów nie ma, ale strona z nr konta na zbiórkę pieniędzy już jest.
  15. [quote name='Kama202']Ciekawe, czy nie nazywa sie LAS! Teren jest wszak śliczny....30 hektarów...[/QUOTE] Tak LAS. Zupełnie jak w Las Vegas...Teren w Korabiewicach ma 15,4 ha i stanowi własność Marka S.
  16. Nic nie jest dobrze. Takie cuda się nie zdarzają. Jeden dzień i ponad 500 psów: ma ocieplone budy, jedzenie i opiekę lekarsko-weterynaryjną. Idylla. Tylko te niedźwiedzie jakieś takie osowiałe. Zupełnie nie udzielił im się radosny nastrój. Sponsor...który zupełnie nagle doznał olśnienia i postanowił pewnego pięknego, listopadowego dnia, że będzie ratować zwierzęta.
  17. Trzeba być obłąkanym, żeby tego nie widzieć, nie rozumieć. Byłoby to nawet zabawne, gdyby nie tragedia tych zwierząt.
  18. [quote name='kahoona']Zobaczcie jak się ulało gwieździe dziennikarstwa (choć tylko w mniemaniu tejże żałosnej istoty), niejakiej Krawczykiewicz podwójnopodbródkowej. To jest tak śmieszne jak ta istota o genialnym samopoczuciu. Baba jakieś kompleksy ma. A teraz to jeszcze kłopoty będzie miała. Biedna kobitka, oj biedna... Współczuć należy szczerze kobiecinie.... Na dogo nie pisze, bo to co o sobie przeczytała doprowadziło ją do lekkiej depresji pewnie. A tak liczyłam, że się babie uleje na tym wątku, charakteru i odwagi niestety zabrakło... A człowiek by się pośmiał... [URL]http://www.zyrpoint.pl/content/view/1214/2/[/URL][/QUOTE] Zapewne marzeniem każdego z nas jest przejęcie ziemi usłanej setkami trupów i tysiącami biegających szczurów. Hmmmm.....bajka. Idealne miejsce do uprawiania narzeczeństwa i budowania rodzinnej atmosfery. Brak światła i wody oraz smród dodaje pikanterii...Ech...a było tak blisko... Kontakt z mężczyznami nie jest zastrzeżony dla jednej kobiety:) m.krawczykiewicz - znajdzie się koneser nawet na podwójny podbródek. Proszę sobie nie żałować. Wyszukane - specjalnie dla pani: [URL="http://www.sympatia.pl"]www.sympatia.pl[/URL] m.krawczykiewicz - najgorsze są frustracje i świadomość, że nie można zaspakajać swoich - jakże ludzkich - potrzeb.
  19. [quote name='kahoona']Chcesz krótką receptę? Prosze bardzo. Wykopać wszystko, pogonić Magdę Szwarc na cztery wiatry, zrobic to samo z tym towarzystwem wzajemnej adoracji, przekazać prowadzenie schroniska odpowiedzialnym osobom. Gwiazdo tozowskiego dziennikarstwa - guzik wiesz o prawie. Jesteś fałszywa i to moja ocena, mieszcząca się w granicach dopuszczalnej krytyki. Mogę również napisać, że jesteś brzydka i potrzebny ci lifting - to też wyłącznie moja ocena twojego wyglądu. Zresztą jesteś brzydka. To ja ostrzegam Cię, że pisanie o kobiecie per "konkubina" i przypisywanie jej członkostwa w fundacji, której nigdy nie była członkiem to krok w złą stronę. Rzeczywistości nie da się zakląć. Korabiewice to obóz koncentracyjny dla zwierząt, w którym ochoczo pomagacie. Sprawa znajdzie swój finał prawny i nie tylko. Obiecuję Wam również, że wkrótce się zdziwicie. I to bardzo. Nie bez powodu niestety mówi się o naszym środowisku, że to banda oszołomów - dzięki takim jak wy sprawy zwierząt posuwają się do przodu zbyt wolno. Ale już niedługo. Sugeruję docenianie przeciwnika. A co z tymi hektarami? Jakieś nowości? właściciel się zmienił?[/QUOTE] Potwierdzam - obiektywnie - nie za urodziwa. Cóż...nie każda kobieta może być konkubiną.
  20. Wszystko to mafia. Mafia i "układ". Raport jest nieprawdziwy, zdjęcia sfabrykowane, a ludzie kłamią. Zwierzęta marzą przecież o tym, żeby żyć w Korabiewicach. Liczba psów i kotów w Korabiewicach gwałtownie spada. I to nie z powodu adopcji. Zwalniają się miejsca w kojcach. Mkrawczykiewicz będzie miała okazję zamieszkać w jednym z boksów i być zdana na opiekę Magdy Sz, czy też pani Basi. Do tego nie trzeba być kotem, psem, koniem, czy niedźwiedziem. Zakładam, że znajdzie się również miejsce dla zazwierzętami. We dwoje będzie raźniej. Nie ma to jak doznania empiryczne.
  21. Zwierzęta w Korabiewicach umierają. To jest fakt. Za zwierzętami i mkrawczykiewicz mogą mówić i pisać, co zechcą. Magda S. i jej "współpracownicy" i tak przegrają tę walkę. To nie jest kwestia postawienia pytania "czy", tylko "kiedy"...miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie. Szkoda, że kartą przetargową dla "opiekunów" korabiewickich zwierząt, jest życie przebywających na terenie byłego schroniska - psów, kotów, koni, niedźwiedzi...
  22. [quote name='za zwierzętami']były później sprostowania (na paskach) czy pojawił się jakiś aktualny? [URL="http://www.piwzyrardow.pl/pliki/zadanie%20sprostowania.pdf"]http://www.piwzyrardow.pl/pliki/zadanie%20sprostowania.pdf[/URL][/QUOTE] Jeśli potrafisz czytać powinnaś spostrzec, że to co najwyżej żądanie sprostowanie, które nie jest poparte dowodami. Nie sądzę by Magdalene S. bronił fakt, że nagrano materiał min. w jej domu (położonym na tym samym terenie co schronisko)a nie tylko w schronisku.
  23. [quote name='lika1771'][COLOR="red"]To zdjecie przesladuje mnie bardzo długo na poczatku nie mogłam spac jak sie dowiedziałam w jakim cierpieniu ta sunia umarła.Nie byłam tam,ale fiotki ktore widziałam i czego sie dowiedziałam wystarcza...... Dopoki p.Magda tam bedzie nigdy dobrze nie bedzie........ [/COLOR] ][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/8537/masakrad.jpg[/IMG][/QUOTE] To nie jest odosobniony przypadek. To w Korabiewicach norma. Byłam. Widziałam. Jak można bronić kogoś, kto doprowadził do takiej sytuacji? W imię czego? Dobrej nocy mkrawczykiewicz i czystego sumienia życzę.
  24. [quote name='mkrawczykiewicz']Ja ci podpowiem - i odpowiem.Jesteście jak betonowe słupy do których nic nie dotrze. Nie podejmujecie niewygodnych dla was wątków, nie dyskutujecie, wypowiadacie się przez obrażanie.Rozmowa z wami nie ma sensu, bo wy już dawno wydałyście wyrok. Tak jak Agata, tak jak Viva. I trwajcie w tym stanie jak wam tak wygodnie! Nadal nie wypowiadacie się n/t wyroku SKO? Co zabolał?Widzę, że macie problemy z czytaniem całego tekstu - albo ze zrozumieniem urzędowych pism. Bywa.Zofia.Sasza - ależ oczywiscie, że zwierzęta z którymi ludzie jeździli po kilku schroniskach należało przyjąć, choćby po to, by nie były w końcu wyrzucone z samochodu albo przywiązane do drzewa. I oczywiście - po przyjęciu - wydać w miarę szybko.Ty na pewno byś odmówiła przyjęcia - widać po twoich postach.Według mnie 600 psów na tak dużym terenie, to nie jest przepełnienie. Pod Łodzią jest schronisko na kilka tysięcy psów. Dlaczego nie zajmiecie się warunkami tamtych psów? Czy to nie jest zbieractwo? No nie - bo to już nazywa się biznez. O co wam w końcu chodzi - o zbieractwo czy o znęcanie się?Ponieważ ani jednego ani drugiego nie widziałam w Korabiewicach - moje zdanie bedzie się różniło od waszego i nie będę was pytała o pozwolenie w jego wyrażaniu.I to ja sama będę decydowała kogo i za co bedę broniła lub - nie.Acha! [B]Mój talent jest wystarczający by codziennie setki osób wchodziło na mój portal. Takiego zainteresowania życzę i wam.[/B][/QUOTE] Dziennikarski geniusz...szkoda, że mocno skrywany...niedoceniony i sponiewierany przez "betonowe słupy"...Cóż, pozostaje nam czekać na Pulitzera.
  25. [quote name='mkrawczykiewicz']Tylko nie kto - ja czy P. Magda?[/QUOTE] Napoleon. Czy nie była Pani w ostatnim czasie Napoleonem? Czy mogłabyś pochwalić się działaniami, które podjęłaś przeciw schronisku w Żyrardowie i co zrobiłaś dla poprawy losu tych zwierząt?
×
×
  • Create New...