ifka
Members-
Posts
525 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ifka
-
monia, zmienilam telefon i nie mam nr tel z którego się ze mną kontaktowalas,mozesz zadzwonic do mnie?ja oddzwonię, tylko pusc sygnal.
-
tego starego kudlacza juz nie spotkalam, albo zmienil miejscowke, albo zostal przez kogos przygarniety..oby..!plan taki mialam,zeby "roboczo"robic fotki pieskom z komorki,a potem wlączać kolege do akcji i on juz robiłby profesjonalne zdjecia..niestety, to juz sie nie uda...sprzet kosztowal z obiektywami grubo ponad 20tys wiec nie szybko wróci do fotografowania... :(
-
winna jestem wszystkim zainteresowanym wyjasnienia..zobowiązałam się do zrobienia profeska zdjęc kudlaczowi, takich jakie mial Bezimienny, teraz King vel Borys...niestety, najpierw moj znajomy fotograf, który zaangazowal sie w robienie fotek wyjechal za granice na kilka dni,potem snieg, klopoty z transportem, teraz owszem, wrocil, ale...caly sprzet fot jaki mial zostal MU SKRADZIONY!!jakas masakra!!w tej sytuacji reaktywowalam swoj apart cyfrowy, ale szczerze mowiac do zrobienia zdjecia psa w ruchu ten aparat jest za slaby...taki sam efekt wyjdzie zrobienie foty komorka 3.2 mg, a taka mam...strasznie mi przykro z tego powodu, ze niemam psrzetu, ale kombinuje jak tu stworzyc na lokalne potrzeby siec adopcji z dobrymi materialami wizualnymi..pamietam o kudlaczu, ale nie mam mozliwosci zrobienia super zdjec, no, ironia losu, czy co,mimo to, pamietam, mam kontakt, kombinuje.
-
King ma dwa lata, nie więcej! tyle dowiedziałam się od pani, która ma jego brata z jednego miotu,no i przy okazji dowiedziałam się, czemu jest bezpański...wzięła dwa psy, ale King jej uciekł jak był mały i znalazł się po paru m-cach, w tym czasie ona wzięła drugiego dużego psa..no i logiczne, dla niej, że już trzeciego nie mogła trzymać..z jednej strony nie było to fair z jej strony, ale rozmawiając z nią wiem, że przejmuje się jego losem, i dbała o niego jak mogla - w sensie dokarmiania.
-
[quote name='jaanna019']Fajny ten King. Pewnie domek go wywalił bo pies zaczął mieć problemy z oczami.[/QUOTE] nie, nie, z oczami zaczął mieć problem dopiero jesienią tego roku, jak go zobaczyłam we wrześniu,w zeszłym roku był normalnym psem, spał większość zimy na śniegu na naszym osiedlu; spróbuję dowiedzieć się czegoś więcej o nim, ale jestem pewna, że od młodego psiaka został wyrzucony..może jak podrósł ze szczeniaka, dla kogoś wydał się zbyt wielki, i wtedy...
-
Pipi, a dzwoniła do Ciebie ta dziewczyna, która chciała wziąć Białą-Miłkę do siebie na DS?w sobotę miałam tel w tej spraiwe, przekazałam jej twój nr tel
-
pipi,jak tam sunia z bielska?nazwana została: Miłka?nie czytalam tego artykulu w porannym, a mialam dzis tel w jej sprawie od fajnie brzmiacej pani, niestety, z dziećmi,ciekawa jestem, czy sunia nadaje sie do takiego domu...
-
tzn o nim wspominałam,ok,zrobi się
-
[quote name='zachary']Ifka, czy mogłabyś zrobić zdjęcie tego drugiego, starszego kudłaczka, co od dwóch lat błąka się po ulicach BP?[/QUOTE] oj, sorry, dopiero zobaczylam prośbę, pewnie, ale to jest taki duży kudlacz, bardziej żółtej maści, mieszka w okolicach mojej starej chaty przy mickiewicza 30 (komunalne bloki), czesto spi pod blokowym salonem fryzj, na rogu 11list i mickiewicza...mam nadzieję, że o tego chodzi??
-
jeśli trzeba go wysteryzlizować to do końca m-ca za darmo w bielsku...ale on chyba za mały na takie operacje?i w ogóle, niepotrzebny, dodatkowy stres...?też go znam z widzenia, mam jeszcze jednego super kudłaczka, ale starszego, od dwóch lat błąka się po ulicy...studni a bez dna, bez schroniska nie damy rady.
-
Nadal tkwi na swojej miejscówce pod cukiernią, z jedną panią handlarką monitorujemy go, 5 osób przynosi mu jedzenie, tak więc głodny nie jest; a oczko coraz lepiej, minął krwiak, i teraz ma tylko bielmo w miejscu źrenicy i już normalnie wyglądające wokół.Teraz boję się tylko żeby nie wyłowiły go Radysy
-
monia3 : mam nadzieję, że ta pani ma ogród /mieszka na wsi?uff byłoby super gdyby sie udalo...podeszlam do niego, nawet nie dalam mu jesc, tylko pogadalam ze chce zabrac do weta zeby zobaczyl oko,zapielam obrożę, smycz do tego i poszlismy, bez zadnych oporow..pare metrow dalej lezal tez bezdomniak, ktory czasem go przegania (rotwaeilerowaty) i nasz wilczek zahukal na niego, nie rzucil się, ale wydaje mi sie ze chcial pokazac, ze teraz czuje sie b bezpieczny (dobrze mysle?caly czas podkreslam, jestem wychowana kociarą :)) i wtedy zdalam sobie sprawe, ze to nie jest pieseczek, ale PIES, i ma charakter, swój, moze niezależny i silny!szedł ze mną,no kilka ulic przeszliśmy...ufny jest i mądry.olał mnie, po prostu.okazałam się za słaba.tak sobie myślę.
-
Ja go chciałam wziąć na DT, ale jak już szedł przy mnie to czułam, jak panikuję, bo to duży pies, a ja zero doświadczenia z psami...no i w połowie drogi do weta odmówił pójscia, położył się i jak go rozpięłam z obroży to wrócił od razu na swoje miejsce, wyczuł moje emocje pewnie..zdałam sobie sprawę, że on może nie wytrzymać w bloku na 4p., z kotem (może by go ruszył,ale tego nie wiem) i z 2-letnim dzieciakiem.Nie mam domu z ogrodem, a taki by się przydał.Przerosło mnie to, szczerze mówiąc.Ja po prostu nigdy nie miałam do czynienia z psami,zawsze koty były wokół..to się zmienia, ale jestem jeszcze zielona.
-
Przerażona i wygłodzona sunia błąkająca się po Białowieży
ifka replied to perowianka's topic in Już w nowym domu
właśnie cały czas się nad tym zastanawiam (po wizycie w Urz Miasta BP),czy są takie schroniska stworzone, żeby pomóc psu, a nie po to, żeby usunąć problem człowieka, któremu bezdomny pies przeszkadza? to typowa mentalność chłopska postrzegająca psa w kategoriach funkcjonalnych (jest-pilnuje-straszy-przydaje się), a nie jako istotę żywą,odczuwającą,kochającą...