milusia
Members-
Posts
155 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by milusia
-
missieek: PROSZE O POMOC w szukaniu domow... 15+5 futer
milusia replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[quote name='missieek']co jakis czas dzwonia o Dunke :wallbash:[/QUOTE] nie oddam:mad:choć buta mi dziś pogryzła:mad: -
Fotki się zrobią .....może w niedzielę.A poza tym wszystko ok.Gadzina na łóżko włazi bo pozwoliliśmy.Zaraz się roztopy zaczną to aż się boję co będzie.:oops:Zabiera wszystko małej,jak pan wraca to mało się nie skicha z radości.Właśnie zwaliła ze stołu miskę z łupinami od słonecznika i rozpoczęła konsumpcję:diabloti:Kłaki wyczesane,kup i sikania w domu-niet:shake:Czli wszystko w porządku.I tylko to jej wredoctwo do psów jest najgorsze i jeszcze to że jak jemy to pcha paszcze do talerza i gryzie co jej w zęby wlezie:mad:Ale i tak jest mniej szkodliwa niż Rudzia , bo ta ostatnio zaczęła sobie wygryzać w nowej budzie okno na świat.I od środka jest wyżarte kółeczko w dykcie,styropianie i do desek doszła:crazyeye:
-
[URL=http://img207.imageshack.us/i/imgchorwacja1175.jpg/][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/1571/imgchorwacja1175.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
....i nie poszło:(
-
Co prawda o Dusi miało być ale Rudzielec tak piknie zapozował że też ją wkleję:)[URL=http://img690.imageshack.us
-
Dusia tak z lekka przysypiała ale jest czujna to jej się oko otworzyło:)Porobię zdjęcia aparatem to wkleję bo te z telefonu to byle jakie.
-
:multi::multi::multi::multi:Udało mi się wysłać
-
[URL=http://img829.imageshack.us/i/imgchorwacja1185.jpg/][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/1110/imgchorwacja1185.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
Hehehe:evil_lol::evil_lol:Mój Duduś tak nienawidzi psów że jak nie ma nic obcego w pobliżu,to kładzie się przed lustrem,spogląda sobie głęboko w oczy i wydaje ostrzegawcze pomruki:diabloti::diabloti:Trochę się oswoiła z tym kudłatym stworzeniem bo wcześniej je atakowała, a teraz tylko wzrokiem wyzywa do boju:diabloti:
-
No nie wiem co jej się tam w tej głowie kolebie z tymi psami.W sumie nie wiadomo jak żyła wcześniej.Ja to zadowolona jestem że w ogóle kontakt z nią jest.Jak jechałam z nią z Olkusza, to na postoju jak wysiadłyśmy to z nią kontaktu wcale nie było.Żadnego!Nigdy się nie spotkałam z psem który na nic nie reaguje.Tak jakby mnie wcale nie widział!A teraz to już jest spoko.Może powoli,po troszkę i uda się nad tą agresją zapanować.Wcześniej raczej było to nie możliwe bo jak gadać z kimś kto cię nie widzi:shake:Wczoraj jak szłyśmy to pies był pod płotem za bramką.Taki pokojowo nastawiony.W pierwszej chwili go nie zobaczyła.Jak zauważyła to się powąchali,chwila ciszy i nagle zaczęła znowu toczyć pianę.Nawet jak tamten się nie odzywał.Myślałam że odejdzie pokojowo ale nie:shake:Musiała popyszczyć:mad:
-
[quote name='zerduszko']Czyli jednak Cie nie słucha. Słucha mnie bardziej niż na początku ale faktycznie to jest najgorsza z tym słuchaniem ze wszystkich psów jakie miałam.Żaden takim ancymonkiem nie był:)
-
Mam nadzieję.Bo niestety w tej sytuacji jak idziemy razem laskiem to dostaję wytrzeszczu oczu.Dobrze że ja patrzę przed siebie a ona ma nos przy ziemi.Jestem w stanie przed nią dostrzec" niebezpieczeństwo";)No i dobrze że nie odbiega tylko trzyma się mnie blisko.A dziś to jak lubię zwierzaki to myślałam że jednego kopnę w doope.Suka,taka nieduża ,wyłazi zza płotu i lata po ulicy.I nas dziś zobaczyła i z zębami wystartowała.Od swojej chaty przyleciała jakieś 50m i odprowadziła nas za chatę drugie 50 m.I ja się te 100m z Dunką szarpałam a ta sucz lazła wzdłuż chodnika i ujadała.
-
Jak dojrzy psa to nic do niej nie dociera.Jest jak w amoku.Może gdyby był daleko i bym zawołała to by wróciła.Ale im mniejsza odległość tym mniejsza kontrola.
-
Ona mnie słucha.Spuszczona na spacerze wraca bez problemu.W takiej sytuacji żeby była spuszczona i był pies nie było.Tzn.w pierwszy dzień świąt byliśmy na spacerze i szedł chłopak z Berneńczkiem.Koło mnie są takie tereny "spacerowe"zalesione.Ten chłopak szedł równoległą drogą a moje obie biegły koło nas spuszczone.Jak zobaczyły tego psa to ruszyły ale jak mąż krzyknął to obie wróciły.To była taka jednorazowa sytuacja i ten kontakt nie był taki powiedzmy "bezpośredni".Najgorzej jest jak mijamy kogoś z psem.Ona nie potrafi przejść spokojnie.Już jak z daleka widzi psa to ciągnie a jak się zbliżymy to ujada jak wściekła,szarpie , staje a tylnych łapach i ie mogę jej utrzymać.Teraz chodzi w szelkach bo na smyczy, takiej wyciąganej to mi kiedyś tak do płotu wystartowała że myślałam że sobie głowę a mi rękę urwie.Nawet jak wie że gdzieś jest pies za płotem to widzę że idzie "nabuzowana".Pamięta gdzie był pies i wcześniej jest już nakręcona.Ale w takich syt.biorę ją krótko za szelki i jestem w stanie nad nią zapanować.Tak że czasem miniemy ten płot bez szczeknięcia.Ale tak w bezpośredniej mijance na ulicy to jest horror.
-
Mam jeszcze niestety, problem z agresją w stosunku do psów.Jak widzi "obcego"to ze skóry chce wyjść.Poczekam do wiosny aż stopnieją śniegi i pojedziemy do Pani od szkoleń.Ta Pani widziała jak sie Dusia zachowuje w stosunku do psów,ale na początku była trochę autystyczna i bez kontaktu ze mną(Dusia,nie Pani:eviltong:)więc na nic nie reagowała.Dlatego wtedy było za wcześnie żeby coś z tym zrobić.Może teraz będzie można spróbować.
-
Piszę na dwa razy bo mnie wylogowuje:placz:No i teraz męczymy tą z jagnięciną.Namaczam suchą i dodaję do tego rozbełtany z wodą pasztet:evil_lol:Z pasztetem wchodzi:eviltong:Jak skończymy wracamy do Festival i nie będę kombinować:cool3:Tak się zastanawiam czy nie lepiej karmić je orzechami włoskimi:evil_lol::evil_lol:zjadły już pół wiaderka,które zebrałam jesienią.To taki rarytas:eviltong:Jak rzucę każdej po dwa to wyjadają jak wiewiórki orzeszka ze środka.Chciałam powiedzieć że Dusia to w ogóle jakaś "orzechowa"jest bo fistaszki też lubi ,i słonecznik:crazyeye::crazyeye:A poza tym bez zmian:lol:Duśka jest fajna,słucha mnie,spi na łóżku:mad:Pan ją kocha ,ja też:oops:Ech,dobrze że ten kryzys przetrwaliśmy:oops:no i że tak daleko było do tego Olkusza,bo na początku to myślałam że naprawdę nie przetrwam:oops:Dusię już wykąpałam(poszło dobrze)wyczesałam te sfilcowane kudełki a dziś jak szłyśmy spacerkiem to jedna pani do drugiej powiedziała:patrz jaki piękny wilczek:eviltong:
-
Dziękuję za życzenia:lol:Wzajemnie, wszystkiego dobrego w 2011 roku.Dużo zdrówka i jak najmniej bezdomnych zwierzków;)U nas "kryzys":oops:Cała karma Josera Festival została pożarta w tempie ekspresowym.Chciałam coś ulepszyć i kupiłam 15kg tej z jagnięciną.Gady nawet nie tkną:-(Rozwydrzenie na maxa:mad:
-
Sylwestrowa noc za nami:)Okazało się że moje psy nic sobie nie robią z huku strzelających petard:)Mała wygląda jakby wcale nie słyszała a duża ujada i rusza do ataku jak widzi błysk.Sam huk nie robi na niej żadnego wrażenia.Muszę powiedzieć że Dusia to wogóle mało strachliwa jest;)
-
Karma doszła:cool3:chyba jest smaczna bo systematycznie pożerana:cool3:Niestety obżarstwo spowodowało że dziś rano powitała mnie kupa:mad:Ale Dusia się socjalizuje i zrobiła ją w łazience:multi:jeszcze trochę i na kibelek wejdzie:multi:A po za tym ciągla jesteśmy razem,zima jest piękna bo przez śnieg korytarz nie jest utitlany.Mamy piękną budę,ale ze względu na zimno i zasypany kojec,nie wylądowała jeszcze na dworze.Więc moje psy śpią w domu w budzie:evil_lol:Czy czyjeś mają lepiej?no i jak zobaczyła że Rudzia poleguje na łóżku to uznała że ona też może:eviltong:Dziś jak siedziałam na fotelu to Dusinka mi na kolanka weszła.Cała:crazyeye:Nic nie widziałam.Przytyła na pewno bo raz-gnatów na bokach nie czuć,dwa-wczoraj wieczorem nie chciała wyjść to ją mąż na korytarz wyniósł:crazyeye:Podniósł,jęknął i rzekł;przytyła:lol:
-
chyba będę jednak na suchych jechała bo znalazłam na ogródku kupę.Była normalna:multi:a tak to nie ma biegunek tylko takie rzadkie te kupy po gotowanym:angryy:No i owczarki miewają podobno wrażliwy układ pokarmowy:-o
-
nic tam nie było gratis:crazyeye:wzięłam tą Festival-tak sie nazywa?spróbujemy-zobaczymy....mam nadzieję że nie będzie wybrzydzała:mad:
-
za późno:placz:zamówiłam w KrakVecie:oops:za 150zł duży worek.Najwyżej z mlekiem zjemy:lol::lol::lol:
-
myślałam żeby najpierw na próbę kupić mniejsze opakowanie.Za wiele w necie nie szukałam ale widziałam opakowania chyba od 4 czy 5 kg.No i koszt przesyłki chyba dochodzi?
-
Dziękuję bardzo:lol:jakość słaba bo to zdjęcia z telefonu.Ja niestety nic nie potrafię z takimi sprawami zdjęciowymi i jestem zdana całkowicie na męża.A on ostatnio zapracowany:-(Ale dziś zrobię jeszcze zdjęcia na spacerku to też Wykrywkę poproszę o wrzucenie:oops:Dziś kupię nową karmę.Podjadę do sklepu zoologicznego gdzie mają duży wybór i popytam panią o coś dla Duśki.Może coś dla alergików?ona się podrapuje trochę.Nie wyłazi jej żadna sierść,nie ma pcheł ale się poskrobuje.Może też to że jest w domu i zmiana warunków,to że jest ciepło jej nie służy:shake:W sumie zachowuje się normalnie.Teraz otworzyłam puszkę to nie jedzą:shake:Czyli z tym jedzeniem to jest tak że na takie psie żarcie to sie nie rzuca,tak jakby głodna nie była,ale na wszelkie takie jak chlebek z masełkiem,kawałek kiełbaski,w tej chwili krakersy - to baaaardzo chętnie:mad:
-
i ostatnio myślałam żeby śmierdziuszka wykąpać.Ale odpuszczę sobie bo jest za zimno.Boję się że po nocy wyjdzie na dwór i zachoruje.Poczekamy do wiosny i poprzestanę na wyczesaniu.Zresztą śnieg leży to się trochę "naturalnie"wyczyszczą.Teraz już obie do mycia bo ruda wcześniej była typowo kanapową królewną i nikt jej po podwórku nie tarzał:razz:a teraz ku obopólnej psiej radości jest wytarmoszona po dworze:cool1: