-
Posts
102 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olq
-
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
Olq replied to hanek's topic in Już w nowym domu
ok, za pol godzinki ide po pieska. W kwestii jutrzejszego transportu, adresu itp. odezwę się później. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. -
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
Olq replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Zadzwoniłam do mamy i powiedziała, że może zabrać dziś Kudłacza. Tylko pytanie do której jest schronisko? Bo jeśli krócej niż do 18, to muszę po Kudłatka iść na nogach, a to kawałek i mam nadzieję, że nie ucieknie. I czy oni mi tam bez problemów wydadzą tą psinkę? Kinya, masz zapchaną skrzynkę, próbowałam wysłać do Ciebie pw. -
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
Olq replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Chciałam go zabrać do siebie, ale mąż się absolutnie nie zgadza :( Wiem, że to tylko jedna noc, ale nie dał się przekonać. Będę jeszcze próbować. -
u nas sprzątaczka próbowała mojego psa słodyczami karmić. I to tak bezczelnie. Mówię jej, że nie daję psu słodyczy, a ona i tak rękę z tym do psa wyciąga. Musiałam psu drogę zastawić, a na nią krzyknąć. Na szczęście już nie próbuje tak robić.
-
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
Olq replied to hanek's topic in Już w nowym domu
do kiedy psiaka by trzeba przetrzymać u siebie? No i druga kwestia: gdzie jest najbliższy hotel dla zwierząt, do którego Kudłatek mógłby trafić? Edit: wybaczcie, że tak wypytuję, ale jestem początkująca w tych kwestiach :) -
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
Olq replied to hanek's topic in Już w nowym domu
A o którego kudłatka chodzi? On jest w Olkuszu? Możecie podesłać link do fb? -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Olq replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
O masakra, przeczytałam pierwszą historię Madie i teraz z psem nie wyjdę... poczekam, aż mąż z pracy wróci. Idę sobie telewizję włączyć, bo mam zbyt cicho w domu, a psica śpi. Ja tam się cieszę, że mnie się takie sytuacje nie zdarzyły nigdy, bo bym chyba na zawał zeszła... -
Ja się niedawno pochwaliłam, że nasza z nami nie śpi, a tu zmiana. Nauczyła się, że jak już śpimy, to może sobie wskoczyć, bo jej wtedy nie wygonimy... spryciara :)
-
[quote name='murakami']Psom trzeba myć łapy po spacerze, a przed spacerem natłuszczać. Są psy o bardziej wrażliwych opuszkach i te pewnie wymagają ochrony w postaci butów. [/QUOTE] No właśnie się nad tym zastanawiałam. Kupiłam wazelinę i smaruję nią łapki Sadzy przed wyjściem, ale mam jakoś wrażenie, że wtedy śnieg jej się bardziej przykleja. Zawsze po spacerze wycieram jej łapki. To wystarczy czy trzeba "na mokro"? No i "poświęcam się" ;) i wskakuję z nią w zaspy i na wąskie ścieżki (które same już sobie wydeptałyśmy) gdzie nikt nie sypie solą.
-
Zenobiusz- zazdroszczę kulturalnych sąsiadów. Myślę, że kwestia czy to spółdzielnia, czy wspólnota nie ma znaczenia. Ja mieszkam we wspólnocie mieszkaniowej i nie widziałam nikogo oprócz mnie, kto by się pokusił o sprzątnięcie po swoim pupilu. To jest kwestia kultury wśród ludzi.
-
Moja psica to Sadza, ale wołam różnie: Sadza, Sadzik, Sadzunia, Sadzuchna :) A tak poza tym to Misia, Malutka, Misiunia :D
-
Ja sprzątam do foliowych torebeczek. Wiem, że nieekologiczne. Ale po pierwsze i tak idąc do sklepu takie reklamówki dostaję. I tak w końcu lądują w koszu. Po drugie widząc pole minowe na moim osiedlu i w okolicznym parku, zdecydowanie z dwojga złego wybieram sprzątanie (do folii). Zawsze to 365 kupek mniej rocznie do wdepnięcia ;)
-
A ja uważam, że to pytanie nie ma sensu z jednego, prostego powodu. Po prostu nie życzę sobie, żeby inne psy podchodziły do mojego i już. Kiedy z nią pracuję, naprawdę nie jest pomocne to, że ktoś wydziera się "pies czy suka", a później jakiś kudłacz podbiega i robi dookoła wiele ruchu i hałasu. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdy kontakt psów odbywa się za obopólną zgodą właścicieli. Moja suka potrafi się zapienić na widok zarówno psa i suki i naprawdę w jej przypadku loterią jest, na którego psa jak zareaguje. W 80% przypadków jest łagodna, ale zawsze pozostaje 20% ryzyko niezależne od płci drugiego psa. I podejrzewam, że gdyby ugryzła innego psa (będąc na smyczy) to do mnie byłyby pretensje. A ja nie lubię konfliktów i tłumaczenia się ;) Ogólnie w kwestii psa (i ogólnie w życiu) staram się trzymać zasady "zachowuj się tak, jakbyś chciała , aby inni się zachowywali wobec ciebie"... szkda tylko, że ciężko oczekiwać tego samego od innych.
-
Jak czytam coś takiego, to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Jak można być tak bezdusznym i okrutnym, żeby oddać zwierzę jak RZECZ, bo się znudził. Argument o bojącym się dziecku nie jest wart komentarza. Nie znam dziecka, które wychowuje się z psem i nagle, dziwnym trafem, zaczyna się go bać. Brak słów. Choćbym miała spać pod mostem, choćby cała rodzina mnie znienawidziła, choćby mój pies sprawiał same problemy- nigdy bym nie oddała. Przecież to żywa istota, która czuje i kocha bezwarunkowo! A jeśli rzeczywiście jest problem w relacji dziecko - pies, to może warto nad tym popracować, a nie rezygnować, bo tak jest łatwiej. Po prostu szok.
-
[quote name='evl']No ja kupuję worki śniadaniowe w rolkach, z uszami. I osobiście wolałabym wdepnąć w zapakowaną kupę niż w kupę bez niczego, zwłaszcza w glanach albo zimowych butach ze skomplikowanym wzorkiem podeszwy :roll:[/QUOTE] Albo żeby dziecko biegające na bosaka, w sandałkach lub kładące się na trawie notorycznie przynosiło kupsztyle na nogach, butach i ubraniu :) Ja nawet nie muszę kupować woreczków. Zazwyczaj idąc do sklepu z warzywami, mięsem itp. dostaję masę jednorazówek, które idealnie nadają się na kupy. Generalnie czytając ten wątek mam wrażenie, że każda wymówka jest dobra, byle tylko nie sprzątać :/
-
Dziewczyny, u mnie wyświetla się tylko ostatnie zdjęcie na allegro Skutka.... po kilku odświeżeniach pokazało się też siódme od góry. Może lepiej to poprawić, bo jak ktoś wejdzie i nic nie zobaczy, to na pewno nie zadzwoni :( Bo przecież nikt przypadkowy nie odświeża aukcji po 10 razy. A tak w ogóle to witam się na wątku i trzymam kciuki za dom dla psiaka.
-
Chanel wróciła do Częstochowy!! :) I ZOSTAJE TUTAJ NA ZAWSZE !!!
Olq replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
jakieś wieści o Chanel? Nikt jej nie widział? Ja od początku trzymam kciuki i gdybym tylko mieszkała w Krakowie... mam nadzieję, że nie uciekła do parku, tylko chowa się nadal w tych samych krzakach. -
Puli a dlaczego akurat tą szkołę polecasz? Chciałabym zabrać moją psicę na szkolenie i mieć pewność, że nikt nie zrobi jej (ani naszym relacjom) krzywdy.
-
hmmm, a u nas na poczcie jest zakaz wprowadzania psów :/ Niezupełnie rozumiem dlaczego ale jest :(
-
Ja niezbyt rozumiem pozostawianie psów bez opieki. Zdarzyło mi się raz i czułam się z tym okropnie. Ale niestety akurat wtedy nie miałam innego wyjścia. Musiałam nadać paczkę na poczcie, a gdybym nie zabrała psa ze sobą, to musiałby nie pójść na spacer (poczta niestety jest daleko). Trwało to może 2 minuty, a ja i tak od zmysłów odchodziłam myśląc jaką krzywdę zrobiłam swojej delikatnej i wrażliwej psicy. Oczywiście martwiłam się również, czy ktoś jej nie ukradnie, bo wprawdzie jest zwykłym kundelkiem, ale ładnym i łagodnym, a i słyszałam o historiach kradzieży psa na smalec (nawet w moim mieście). Ogólnie idąc do sklepu nie zabieram ze sobą psa, bo po co?? To dla niej i tak nie jest spacer. A jak widzę te płaczące psy przed sklepami, czasem czekające nawet godzinę to bym zabiła właściciela... Niesiety moim zdaniem na psa trzeba uważać tak samo jak na dziecko, bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy.
-
ja powiem tak, w wielu krajach w Afryce przez setki lat obrzezane były kobiety. Czy w związku z tym powinno być to akceptowane, bo taka jest tradycja i jest to charakterystyczne dla danego plemienia? Moim zdaniem w naturę nie powinno się tak daleko ingerować, szczególnie kosztem zwierząt. Tym bardziej, że jest to zwykłe "widzimisię" człowieka.
-
Martens- uwierz, że rozumiem, że można stracić cierpliwość. Ja mam psa dopiero od 3 miesięcy, a czasem agresja we mnie wzbiera. Bo oczywiscie zawsze zdarzą się ludzie, którzy przyczepią się, że pies sika, że w ogóle wchodze z nim na trawnik, a nawet jeśli sprzątam, to dlaczego wyrzucam to do kosza (pewnie mam zabrać do domu;)). Ale niestety wychodzę z założenia, że są tacy, którym nigdy się nie dogodzi. I nauczyłam się argumentować: jak mnie stare babsztyle napadają to mówię, że: po pierwsze sprzątam, po drugie mam prawo chodzić z psem gdzie chcę, a jeśli ma wątpliwości to niech dzwoni po SM. I że jakoś pijusy sikający i rzygający gdzie popadnie jej nie przeszkadzają, rozdarte dzieciury lejące na trawnik, bo do domu za daleko i ludzie wyrzucający śmieci z okna na trawnik, bo po co iść do kontenera jak zimno i pada też nie. Po argumentacji zawsze następuje grzeczne "do widzenia" i odwrót plecami :D A tak w ogóle to myślę, że ludzie są tacy odważni, bo mnie biorą za licealistkę. Jak mąż wychodzi, często w dresie i kapturze (taki strój spacerowo-domowy ;)) to nikt go nie zaczepia, a wręcz odwracają się w drugą stronę.
-
Jak słysze teksty, że ktoś nie sprząta, bo: a) nie ma warunków, koszy b) inni nie sprzątają, więc dlaczego JA mam to robić? to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Moi drodzy, jak chcecie poprawiać świat, to zacznijcie od siebie. A co do pani, dla której psia kupa jest obrzydliwa- dla mnie dzieci i ich kupy mogą być obrzydliwe. Dzieci hałasują a ich kupy są większe i bardziej śmierdzące :P
-
[quote name='Amber']Bo inna sprawa, że właściciele większych psów (nawet spokojnych tylko po prostu bez smyczy), jakoś zawsze lepiej reagują. Wiadomo, większy pies to większe zagrożenie więc chwała im za to. Szczekasz, nawet kąsający nic poważnego nie zrobi, najwyżej dostanie łapą lub psykiem i poleci ze skowytem, natomiast duży, agresywny pies może narobić kłopotów.[/QUOTE] czuję się obrażona ;) Mój pies do dużych nie należy, do małych yoreczków też nie, ale zawsze stosuję metodę ograniczonego zaufania do obcych psów. Najczęściej odchodzę w drugą stronę. Inna sprawa, że w miejscach zaludnionych i zapsionych moja psica zawsze jest na smyczy. Natomiast inni ludzie- psy latają luzem (centrum miasta, dla psa dostępny kawałeczek parku), mają gdzieś co właściciel mówi i przylatują poszczekać albo zaczepić. Ciekawe do kogo by były pretensje, gdyby moja w końcu któregoś poturbowała (duża nie jest, ale silna owszem). Nie mam nic przeciwko psom chodzącym bez smyczy, ale tylko w takich przypadkach, gdy właściciel ma nad nimi kontrolę. A najczęściej tak nie jest. Ale ogólnie staram się być kulturalną oazą spokoju ;) Chociaż racją jest, że 90% psów bez smyczy to psy małe i (w wyobrażeniu właścicieli) nieszkodliwe, niestety również najbardziej upierdliwe :D
-
Cudowny pies, nie mogę zrozumieć, dlaczego tylu ludzi nie ma serca. :( (jestem tutaj dopiero "chwilę" i im więcej wątków otwieram, tym bardziej tracę wiarę w człowieka). Mam nadzieję, że chłopak szybko znajdzie dom.