Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. warto dodac, ze mojej suki nie jest w stanie dogonic zaden znajomy border:)))
  2. [quote name='Unbelievable']ale to jest inny rodzaj zwinności i szybkości niż potrzebny w agility, o czym to właśnie napisałam, kłania się czytanie ze zrozumieniem[/QUOTE] tobie tez sie klania. i to z unizeniem.
  3. jesli piszesz, ze nie sa "zwinne i szybkie" tzn, ze chyba z jakimis dziwnymi wyzlami mialas stycznosc. prawdziwy, dobry wyzel MUSI byc szybki i zwinny i to na maksa, bo za chody sa oceniane i na probach pracy i na konkursach. mojej starszej sucee pod wzgledem szybkosci dorownuja tylko charty. te psy sa stworzone po to, aby byly zwinne i szybkie-takie jest ich przeznaczenie.
  4. przede wszystkim wyzel jesli wlasciciel nie umie nim pokierowac, tryb pracy wlacza sobie sam. i jesli wlasciciel nie nauczy go przychodzenia na komende (a najlepiej na gwizdek), to bedzie psem, ktory ucieka, wlasciciela ma gdzies i w efekcie konczy na smyczy. a nie ma bardziej nieszczesliwego psa niz wyzel na smyczy czy wyzel cale zycie w ogrodzie. nie twierdze, ze wyzel nie sprawdzi sie w psim sporcie ani nie nauczy sztuczek. w domu mam dowod na to, ze moze. ale jednak nie do tego zostal swtworzony i to nie zaspokoi jego podstawowych zyciowych potrzeb.
  5. ja bym byla ostrozna w polecaniu wyzlow wszelkiego typu osobom, ktore szukaja psa nastawionego na prace z czlowiekiem. wyzly zostaly stworzone do tego, aby z czlowiekiem pracowac, ale to nie jest taki typ pracy jaki przejawia owczarek czy terier. wyzel na szkoleniu "na smaczki" czy "na zabawke" po prostu sie zanudzi i zarowno on jak i wlasciciel beda na maksa sfrustrowani. badzmy szczerzy-to sa rasy podlegajace probom pracy. pileczka ani bieg przy rowerze pracy na polu nie zastapi. jesli chodzi o "latwosc ukladania", to zgodzilabym sie, owszem. gdybym nie znala mnostwa smyczowych, nieszczesliwych wyzlow, ktorych wlasciciele kupili sobie "pieknego psa, przyjaciela rodziny", a nie poradzili sobie z podstawowym elementem posluszenstwa-odwolywalnoscia psa. sama nie wyobrazam sobie nie miec wyzla:)
  6. ja gdybym kupowala, to bym wziela te, ktore sa teraz najtansze, bo sorry:))) dla duzej ta sliczna biala w kwiatuszki, a dla malej ta brzydka cala zielona:))) ale chyba jakos sie powstrzymam, bo do sezonu plywackiego troche jeszcze daleko i koniecznie chce te rogzy z nurkujacymi pieskami. jednak istnieje ryzyko, ze w tym roku obie laski bede zmuszona wziac na wakacje, wiec moze w slonej wodzie te dublin dogi by sie lepiej sprawdzily. do marca nic nie kupuje cholera:))) przegielam palke-mam od Marty po 2 obroze, kolejne 4 w trakcie tworzenia i jeszcze ja mecze, zeby zrobila komplet dla psa mojej mamy. tak wiec musze sie jakos powstrzymac!!!! a i jeszcze coraz piekniejsze wydaja mi sie te obroze, ktore robi corse. jeszcze troche i bede kupowac dziewczynom ciuchy i kapelusze.
  7. czemu? a fajny?:)) jaki macie sajz?
  8. jakby te psy tylko jazgotaly, to szczerze nic by mnie to nie obchodzilo. moje suki sa zrownowazone i nie ruszaja ich za bardzo jazgoty. po prostu nie przebiegaja obok takiego i tyle. co najwyzej w trojke myslimy, ze durne to, wiec niech drze morde i idziemy swoja droga. dla mnie problemem jest, ze wiekszosc onkow nie potrafi sie normalnie przywitac z drugim psem. robia przyczajke i napadaja na drugiego psa z warkotem mniej lib bardziej intensywnie probujac przeczolgac go po ziemi szczegolnie jesli to jest mniejszy pies nie mowiac juz o szczeniaku. nawet jesli nie maja zlych zamiarow, ich powitanie z drugim psem dokladnie tak wyglada, a wlasciciel najczesciej uwaza, ze to jest normalne, bo jego pies jest owczarkiem, a poza tym psy musza sie ustawic i nie przyjmuje do wiadomosci, ze wlasciciele innych psow nie sa z tego zadowoleni. psy tez nie. czasem tez jak ktos sie doczepi z onkiem do spaceru, to owczar karci inne psy w towarzystwie np za to, ze odbiegly. i tez...jeden z moich psow to szczeniak. nie chodzi na lince, bo nigdy nie bedzie na niej chodzil-nie taka rasa, nie te potrzeby. jest chwalony za kazdy powrot, ciagle cwiczymy wracanie na gwizdek. nie zycze sobie, zeby mojego psa biegnacego do wlasciciela, ktory czeka na niego z otwartymi ramionami i nawet zarciem, najpierw czekalo spotkanie z zebami i przeciagniecie po ziemi przez owczara. nie przyjmuje do wiadomosci tlumaczenia wlasciciela, ze "to normalne zachowanie, karci ja, bo sie oddalila". dla rasy, ktora reprezentuje moj pies oddalanie sie to norma i martwiace by bylo, gdyby w tym wieku sie nie oddala. mojej starszej suki specjalnie nie odwoluje z pola, kiedy po drodze spotykam luzno puszczonego lub na dlugiej lince owczara. nie chce jej narazac na nieprzyjemnosci-im jest dalej tym lepiej dla niej. ja nienawidze spotykac owczarkow na spacerach i nie cierpie jak ktos z owczarkiem przyczepia sie do mnie, kiedy jestem na spacerze z psami.
  9. a jak bym napisala RAKIETA ATOMOWA?
  10. PARALIZATOR. po ataku owczara na mloda tata chcial mi zasponsorowac:))))
  11. [quote name='zaba14']Nauczony pies że w nocy się śpi moze być i nie zmeczony a spać bedzie ... mam hiper aktywną sukę, zajmuje się nią tylko ja z chłopakiem oboje pracujemy na pełnym etacie, więc niestety czasem zdarza się że suka spaceru NIE MA i jakos tragedii nie ma ... wariuje w domu, ale gdy idziemy spac suke odsyłam do klatki (klatka jest otwarta ciągle, jedynie gdy myje podłogi to psa w niej zamykam) widocznie sznaucer nie jest nauczony odprężania się, ze się kręci i chodzi, albo źle czuje się w danym miejscu, nie pewnie czy coś.. miałam kilka schroniskowych psów na przechowaniu, od razu z schroniska lądowały do mnie i jeszcze ani jeden nie kręci się za bardzo... nad sznaucerem trzeba widocznie popracować, wiązanie nic nie da, tylko unika się problemu.[/QUOTE] zgadzam sie. moje dziewczyny sa przyzwyczajone do sporej dawki ruchu, ale dzis np byly tylko na jednym porzadnym spacerze. tez maja klatki, ale teraz akurat jestesmy same przez weekend, wiec jak tylko ja poloze sie do lozka, one poloza sie do lozka ze mna. bo skoro swiatlo zgaszone i ludzie spia, to nie ma co gnic ani bakow zbijac, tylko tez trzeba isc spac. a jesli chodzi o klatki-mala jest zamykana po jedzeniu czy spacerze na drzemke. to ja po prostu uczy, ze sie odpoczywa. bo psa tez trzeba tego nauczyc. dla niej klatka natychmist oznacza, ze trzeba isc spac. a duza juz wie i rozumie, kiedy nie rozrabiamy, wiec nie musi byc zamykana.
  12. [quote name='ladySwallow'] A teraz podziwiać mi imprezowego Jaxa :evil_lol: Może potem wstawię jakiś filmik ;)[/QUOTE] no bardzo przystojny i wyglada jakby byl dosyc czysciutki:)))
  13. [quote name='motyleqq']gdzie napisałam coś o zabieraniu? ;) wiem co napisałaś, więc Ci odpowiedziałam, że nie dyskutujemy o tym, czy psy zabierają sobie wzajemnie zabawki, tylko o tym, że dostęp do samodzielnej zabawy wytrąca niezłe narzędzie szkoleniowe ;)[/QUOTE] dokladnie i ja napisalam, ze moje psy maja dostep do samodzielnej zabawy, a ty na to, ze lady ma jednego psa. tak, sugerowalam jej, ze Jax bedzie zabieral zabawki Panu Myszy.
  14. no to czemu piszesz o zabieraniu? ja napisalam o samodzielnej zabawie wlasna zabawka. jak mialam jednego psa to tez bawil sie sam swoja zabawka. napisalam, ze nie zabieraja sobie nawzajem tzn: kazda bawi sie SAMA.
  15. ja bym nie przesadzala z tymi zabawkami. moje psy umieja bawic sie w samotnosci swoimi zabawkami i swietnie rozumieja, ze pan kroliczek jest malej, a "stara szmata szop pracz" duzej i nawet nikt nie probuje drugiemu zabierac.
  16. a w nocy sie z niej nie uwolni? jak dla mnie obroza musi byc przede wszystkim bezpieczna i tak samo jak bezpieczna ladna:)))) dzis jelonki zaliczyly kapiel w odrze:)))
  17. :))) ale tylko jedna z nich pochodzi z pl:)) obie jednak dziekuja za komplement:))
  18. [quote name='Asia&Luna']Bo kupno psa z pseudo to jedna wielka loteria;) Jednego razu trafi się wspaniały pies, bardzo podobny pod względem wzorca rasy i idealny charakter, a kolejny psiak będzie cierpiał przez choróbstwa (choroby nie tylko fizyczne, ale też psychiczne)...[/QUOTE] kupno psa to jest zawsze loteria. szczegolnie w polsce. zeby nie bylo: mam dwie rodowodowe suki i zarejstrowany przydomek w zkwp.
  19. ale np amstaffa tez znamy jednego z pseudo i mimo ze nienawidzi innych samcow, dla dziewczyn jest dzentelmenem. ja go uwielbiam.
  20. [quote name='evel']A mnie taka refleksja naszła. Już pomijając to, że jedni mogą chodzić z psami na smyczach, nawet w kagańcach, albo i bez akcesoriów, ale pod kontrolą, a drudzy najwyraźniej nie, bo im nie pozwala duma czy coś tam... Dzisiaj mijał nas ON z młodym chłopakiem. Smyczy niet, kagańca niet. Chłopak zorientował się dość późno, że nie jest sam na osiedlowej alejce, złapał ONka za obrożę, ONek zaczął się pruć i podskakiwać, chłopak pojechał za nim trochę po śniego-lodzie (w tym momencie się modliłam, żeby jednak go utrzymał), wytarmosił go obok nas (od razu jak ich zobaczyłam, przezornie zeszłam na alejkę i usadziłam Zuza), przelazł i pięć metrów dalej znowu puścił luzem. Ja bym chyba osiwiała, gdybym musiała sukę łapać "na szczupaka" za każdym razem jakby widziała innego psa :roll: A wystarczyłaby choćby smycz... I mini-statystyki. Zu przyjechała do mnie w marcu 2010 roku. Od tamtej pory spotkałyśmy [B]jednego[/B] "owczarka niemieckiego", który się na nią nie rzucił z pianą. I niech mi ktoś powie, że z owczarkami i owczarkowatymi jest wszystko w porządku :roll:[/QUOTE] mloda u mnie od polowy wrzesnia 2010 i spotkalismy takie dokladnie 3. ale i tak to, ze jeden na nia napadl i przez to miala rtg, rezonans (a to bylo szczegolnie uciazliwe ze wzgledow finansowych), miesiac rehabilitacji i siedzenia w chacie (co przy trybie zycia tego psa bylo dla nas gorsze niz rezonans), skresla tamte trzy. moj mlodszy pies w ogole niczego sie nie boi i jak jakis owczar do nich sie pruje, to ona albo patrzy na niego jak na swira albo sporadycznie-bo jest jeszcze mala a poza tym odkryla juz, ze tego nie pochwalam, odpyskowuje dosadnie. obawiam sie, ze niedlugo ktoremus odgryzie ogon-a w przeciwienstwie do mojej starszej suki, mala zapowiada sie na mocna i duza dziewczyne:))) u nas jest babka, ktora chodzi po parku z owczarkiem, ktory nienawidzi innych psow bez smyczy-niby ma pileczke i on sie nia bawi, ale juz duzo razy widzialam probe ataku na psa z jego strony i raz jej pies zainteresowal sie moimi, ktore juz byly bez smyczy i weszyly za wiewiorkami, ale babka wie, jakie mam psy, wiec nawet nie probowala wyskoczyc do mnie, ze sa bez smyczy (tak jak to jej sie zdarzalo do innych wlascicieli), tylko tez na szczupaka zlapala swojego kundla, a my spokojnie oddalilysmy sie za wal na pole. jset tez wielki owczar na linie, ktory juz duzo razy przeciagnal swoim panem po trawie. a najlepsza jest babka, ktora ma pochodna owczara. przez cale dziecinstwo mojej starszej suki, ten kundel wyskakiwal na nas w najmniej spodziewanych momentach tak, ze natychmiastowa reakcja byla niemozliwa. mnostwo razy tlumaczylam babce, ze to skandal, kila razy wdalam sie w nia w pyskowke i nie tylko ja...a ona zawsze mowila, ze "jej pies pokazuje, kto tu rzadzi i nie mam pojecia o socjalizacji psa i moj szczeniak bedzie agresywny do psow". mloda jest juz dorosla suka, w ogole nie jest agresywna. za to tamta na szczescie wszystkich okolicznych psiarzy skonczyla na smyczy, bo jej "pokazywanie kto tu rzadzi", ktorego nikt nie kontrolowal, skonczylo sie tym, ze jest na maksa agresywna i jak mija drugiego psa to az sie w niej gotuje. ja nienawidze owczarkow niemieckich. a moje psy maja roznych znajomych: i cane corso i ttb, dobrze bawia sie tez z malymi pieskami. ale jak widze owczara, to szykuje buta:)))
  21. ja tam jednak zostaje przy 2 cm. to po prostu jest dla mnie nie tylko wygodne, ale tez wyglada ladnie, dziewczeco i nie topornie. 2,5 cm to moge miec najwyzej taka obroze jak nasze sowki-slodkie na maksa i dziewczece.
  22. jak dla mnie to o gustach sie nie dyskutuje. ja kupuje rogzy w rozmiarze przeznaczonym dla dziewczyn i sa dobre, wiec to nie jest marny przyklad. gdybys kupila rozmiar mniejszy, to tez by pewnie byl dobry i nie musialabys dorabiac dziurek. jak dla mnie to przyklad z tchawica jest marny:))) nie wiem jak pies musialby sie ciagnac, zeby ja obroza uszkodzila.
  23. a wg mnie rogz ma idealna rozmiarowke, ale moje psy nie nosza szelek:))) ja uwielbiam u moich psow ich dlugie szyje-starsza strzyge nawet jak nie jest wystawiana. i na taka szyje 2,5 cm to jest gora. chociaz wole 2 cm szczegolnie u starszej suki. tez uwazam, ze to rzecz gustu i nie ma co dyskutowac na ten temat. moje psy sie nie dusza. nawet jak laza razem prowadzone przez jedna osobe-Marta nam zrobila magiczne krotkie smyczkiu i kazda idzie przy swojej nodze.
  24. nie uwazam, zeby dziewczyny wygladaly jak "na sznureczku". ich fotki sa w tym watku. poza tym o rogzie w rozmiarze L czyli tym 2 cm producent pisze: [FONT=Tahoma] grupa przeznaczona dla psów ras [/FONT][FONT=Tahoma]dużych średnich jak: [/FONT][FONT=Tahoma]średnich takich jak: dalmatyńczyk, spaniel, stafik, wyżeł, pointer.[/FONT][FONT=Tahoma] tak wiec jak najbardziej moje psy naleza do grupy, dla ktorej te obroze sa przeznaczone. szerokosc ta jest jak najbardziej odpowiednia dla dziewczyn, jest im wygodnie i wygladaja dobrze. juz iles tam stron temu toczyla sie ta beznadziejna dyskusja o za szerokich i za waskich obrozach. ja kupuje wlasciwe rozmiary i nie musze dorabiac dziurek. [/FONT]
  25. [quote name='Ewa&Duffel']Tylko że te Rogzy nie są w całości z gumy, tak jak dublin dogi, tylko to guma i materiał ;) Moim zdaniem dublin dogi zdecydowanie lepsze są, o wiele łatwiejsze do czyszczenia.[/QUOTE] ja wlasnie dlatego wole rogzy:))) poza tym dublin dogi sa dla mnie za grube. przynajmniej tak mi sie wydaje po pierwszych obserwacjach.
×
×
  • Create New...