Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. ja nie zastepuje i moj chlopak musi jest serniczki z wieprzowa. jednak on chyba nie wie, ze w serniczku jest zelatyna.
  2. [quote name='Czekunia']A zagryzałaś Camembert lub Brie winogronem? To jest niebo w gębie... No nie mogłabym z tego zrezygnować.[/QUOTE] ej no wez...ja troche mieszkalam we francji na studiach. o serach wiem wiele:)))) camembert i brie sa da turystow hahaahaha tak mowila stara babka z portierni mojego akademika:))))
  3. no wlasnie-u nas co chwile jest ser. co kto przychodzi to sie zapodaje ser i winiacza. podstawa wyposazenia lodowki. mam nawet taki pojemnik, zeby mi nie smierdzialo, bo kurde serniczki tam tez przechowuje. ale np. zelatyna do serniczka jest wieprzowa. to jak mieso!!!
  4. no ja czekam az jogurt osiagnie temperature pokojowa a zmywarka umyje tortownice, wiec tez dopiero jutro bedzie. mniam mniam:))) uwielbiam serniczki na zimno.
  5. a no wlacha!! gorzka!! zapomnialam o niej, gdyz jej nie lubie:)))) a tak serio to raz na jakis czas moj facet mowi, ze wrocilby chetnie do tej diety, lecz mam nadzieje, ze nie i zawsze mu mowie, ze tyle, co on robi dla czynnej ochrony przyrody, to nie robi zaden weganin, wiec ma wybaczone i moze zrec serniczek. ja jem bardzo malo miesa, bo niezbyt lubie, ale na te wszystkie wyrzeczenia, mleko kokosowe zamiast bitej smietany i siemie lniane zamiast jaj oraz ciagle uwazanie na to, co sie je to jednak jestem zbyt leniwa.
  6. ej a czekolada nie jest weganska co nie??? ja dzis robie to [url]http://www.mojewypieki.com/przepis/jogurtowy-sernik-na-zimno-z-jagodami[/url] uwielbiam ten serniczek:)))))))))
  7. nie, to nie jest czepianie sie "jednego slowa". to jest czepianie sie podstaw. przy takiej sytuacji, jaka zostala opisana w tym watku czyli totalnie niewychowany dorosly pies plus maly szczeniak, wspolne spacery to nie jest dobry pomysl. po pierwsze dlatego, ze takie towarzystwo jest trudne do ogarniecia, po drugie dlatego, ze kazdy z tych psow potrzebuje indywidualnej pracy z czlowiekiem i po trzecie poniewaz szczenieta od doroslych psow tego, co zle ucza sie blyskawicznie.
  8. napisalas "kilka komend", a teraz piszesz o siad przy naprowadzaniu smakiem...
  9. [quote name='asiak_kasia']Tyle, że to nigdy nie był spacer pt róbta co chceta. I jeden i drugi miały misję do wykonania. Starszy pies szedł np na kontakcie młody za to niósł np. jakąs miękką pilke. co jakiś czas był stop i kilka komend. Nigdy nie były pieski same sobie i samopas. Także owszem wspólny spacer jak najbardziej, ale [B]nie na zasadzie mam was w poważaniu i nie ma żadnych zasad.[/B][/QUOTE] ej ale dwumiesieczny piesek dopiero uczy sie komend. to jest osmiotygodniowe stworzonko. trzeba sie zatrzymac, pokazac mu, co ma zrobic itd. rzadko ktory osmiotygodniowy piesek jest w stanie niesc "miekka pilke"w pysczku przez caly spacer, bo po prostu jeszcze tego nie potrafi. z takim pieskiem sie chodzi, pokazuje mu nowe rzeczy, uczy sie go itd. moj pups ma obecnie 2,5 miesiaca. umie siad, waruj (ale musze jej jeszcze to pokazywac gestem), obrocik, idz na miejsce oraz wraca na "do mnie" i na gwizdek. troche tez aportuje jesli w tym wieku mozna to tak nazwac. na tym etapie edukacji nie wyobrazam sobie spaceru, ktory odbywa sie tak, jak to opisalas mimo ze mam ogarniete psy dorosle a i szczeniakowi niczego nie brakuje.
  10. [quote name='kropi124']od razu wyśmiej... Dzięki! Ale tu każdy chce pomóc. A jak ci się dziecko urodzi i będzie miało te 3 miesiące to chodzić już je będziesz czy mówić, niech powtarza od razu wierszyki? Sorry... Ale to jest szczeniak u psa dorosłego. Asiak_Kasiak sama napisała że brała psy na spcer i się dogadywały o to mi właśnie chodziło. Po co uczyć małego od razu po za domem.[/QUOTE] dziecko to nie pies. jesli psa nie bedzie sie od pierwszych chwil uczylo rowniez poza domem, to nalezy sie przygotowac na porazke wychwawcza.
  11. [quote name='asiak_kasia']czy ja wiem...coś by się znalazło :diabloti: ale szkoda robić oftop i tutaj. ;)[/QUOTE] wiec po cholere robisz?
  12. ta z moich wypiekow jest mega pyszniutka:)))
  13. [quote name='asiak_kasia']mówię wszystkim, żeby wszyscy wiedzieli jaki ze mnie zajebisty szkoleniowiec :loveu: i nie zapominajmy o remoncie :evil_lol:[/QUOTE] moj juz skonczny. zajebista chata, zajebiste pieski i zajebiste wakacje:loveu: chcesz jeszcze cos poprzezywac?:))))
  14. znalzlam bezki z siemienia i syropu z agawy, ale byly twarde w srodku. trzeba by bylo zrobic wersje z jajek i wersje z siemienia i porownac:)))
  15. [quote name='asiak_kasia']a ja owszem, bo są :loveu: Jak na psy z taka przeszłością, z takimi brakami, to mam suki idealne pod każdym względem :diabloti: no ja tez się nie bede bawić w rozmowę konia z wiadrem, wiec spoko. Każdy może mieć swoje zdanie, decyzja właściciela co postanowi i jak bedzie z psem się dogadywał.[/QUOTE] no to zajebiscie. powiedz to komus, kogo to obchodzi:evil_lol:
  16. [quote name='kropi124']chodzi mi o to że jak będziemy wyprowadzać go na długie spacery dłuższe niż te 30 min i będziemy do niego ciagle :gadać Siad, noga,fe,nie wolno - to nic nie zrozumie i nic się w jego głowie nie zapisze bo jest przecież duużo zapachów. Uważam że przynajmniej 2 pierwsze spacery powinny być takie żeby oby dwa psy biegały i węszyły. Nie koniecznie muszą być spuszczone.[/QUOTE] hahahaha lepiej patrzec jak zre kamyczki, trawe, lezie do kazdego pieska sie przywitac i w gole robi co chce. jak dla mnie pierwsze tygodnie, kiedy szczeniak jest w nowym domu, to jest najlepszy czas, zeby mu powiedziec, co wolno, co nie wolno. a ze to tylko pups, to "fee" i "nie wolno" oraz "dooobrze" sa jak jego drugie imie.
  17. i z czego ja robili??
  18. [quote name='kropi124'] Pamiętajmy że szczyla nie można zbyt długo uczyć bo się zniechęci. Prawda? Więc takie 30 minutowe spacerki częstsze a krótsze chyba są bardziej odpowiednia dla oby dwóch psiaków.[/QUOTE] zalezy co masz na mysli piszc üczyc". dla mnie przy dwumiesiecznym szczeniaku cale zycie z nim to ciagla nauka. wszystkiego.
  19. ja w przeciwienstwie do ciebie NIGDY nie napisalam na forum, ze moje psy sa IDEALNE. nie chce sie przepychac. dwumiesieczny szczeniak nie powinien chodzic na dlugie spacery. kazdy z tych psow wymaga szkolenia, a to na tym etapie nie jest do ogarniecia na wspolnym spacerze i tyle.
  20. a ja dosyc lubie tofu. jestem fanka bezy pavlovej i szukalam dzis w necie jak to zrobic na sposob weganski i chyba jednak sie nie da. a to jest moje specialite de la maison. uwielbiam ten deser i czesto robie.
  21. wspolny spacer w tym przypadku nie pomoze "dotrzec sie psom". ja mam w tej chwili w chacie nieco sfrustrowana, bo niewybiegana suke, ktora na spacerach z pupsem jest w porzadku. w domu...mowy nie ma, zebym pozwolila im sie "docierac".
  22. [quote name='asiak_kasia']Jak dla mnie jest frazesem. Bo niby co się pod tym kryje? nikt nie mówi tu o wrzuceniu szczyla w sam środek ruchliwego miasta. Tylko o spokojnym spacerze. Ponadto uwielbiam takie właśnie oklepany "mądrości". Cackania się nad papisiem, a w efekcie hodowanie sobie strachulca. Bo przecież kwarantanna, bo dawkowanie bodźców, bla bla bla. Zawsze szczyla można zapakować w placak/torbę, więc nawet odpada problem z aparatem ruchu, jak to ładnie napisałaś. Tyle, że tu nie idzie o poprawną socjalkę szczeniaka (a przynajmniej nie tylko o to) I tak jak pisałam długi a długi. Dla jednego długi to 30 min dla drugiego to 50km. Nie mierz wszystkich swoją miarą. To, że Ty ze swoimi sukami robisz takie odległości, nie jest normą dla każdego. A już szczególnie dla kogoś, kto ma wyżła na łańcuchu i w budzie :roll: I serio, nie ma lepszego sposobu, na dotarcie się psów niż wspolny spacer. Już chromolic jego dlugość. ;)[/QUOTE] nie wiem, ile szczeniat wychowalas, ale ja mam od 2010 roku trzecie szczenie w domu. wszystkie wziete z hodowli w wieku 2-3 miesiecy. zadna z moich dwoch starszych suk nie jest "strachulcem". przeciwnie. obie maja zajebisty, rozsadny socjal. nie musze odziewac ich w kolce idac z nimi miedzy ludzi. dawkowanie szczenietom bodzcow nie oznacza "cackania sie nad papisiem". oznacza spacery o odpowiednim czasie trwania i odpowiedniej liczbie bodzcow, ktora to do szczeniaka trzeba dobrac indywidualnie. szczeniak w hodowli ma wsparcie od mamy i ludzi, ktorych zna i ktorzy sie tam nim zajmuja. po przyjezdzie do nowego domu, musi swoich nowych ludzi najpierw poznac i poczuc, ze ma w nich wsparcie. tak, zeby w razie, gdy sie czegos przestraszy, cos go zdziwi, nie biegl w sina dal, tylko przychodzil po wsparcie do swoich ludzie. nadmierna liczba bodzcow, z ktora szczeniak, ktory jeszcze wiezi z wlascicielem nie czuje, wiec musi z nimi radzic sobie sam, moze dopiero sprawic, ze bedziemy miec pieska, ktory nienawidzi spacerow, zapiera sie przed nimi wszystkimi czterema lapami i nie chce na nie chodzic. ja nie przestrzegam kwarantanny, nie widze potrzeby, zeby 8 kg nosic w torbie. pies ma lapy po to, zeby na nich chodzic. tylko wszystko stosownie do wieku. jesli chodzi i docieranie sie psow, to wazniejszy niz wspolny spacer, jest madry wlasciciel, ktory tym docieraniem pokieruje.
  23. [quote name='kropi124']Ej spokojnie. Przeciez spacer długi może trwać 30 min. W tym że szczeniak nie będzie męczony fizycznie a duży będzie miał konkretne zajęcie.[/QUOTE] bez jaj... 30 minut spaceru z poznawaniem nowych pieskow, przedmiotow, dzwiekow, zjawisk, z zabawa szarpaczkiem, wstepem do aportowania, hartowaniem komend to jest ok dla pupsa. nie nazywajmu tego jednak dlugim spacerem. poza tym pierwsze spacery szczeniaka wlasnie tak jak opisalam powinny wygladac: trzeba sie nim zajmowac i pokazywac mu, ze czlowiek jest zajebisty i nie ma wiekszej misji do wykonania niz powrot do pancia na gwizdek czy wolanie. z tym ze w tych 30 minutach nie ma miejsca na zajmowanie sie doroslym, nieogarnietym psem jesli spacer ten odbywa jedna osoba. ja mam 3 psy. najstarsza suka ma prawie 3 lata, srodkowa ma prawie dwa, a szczeniak prawie 3 miesiace. czasem zabieram je na wspolne spacerki, bo chce, zeby juz zaczely tworzyc fajny, zgrany zespol w terenie, ale sa to krotkie spacery, moje starsze suki sa na tyle ogarniete, ze mam mozliwosc poswiecenia duzej uwagi szczeniakowi. pilnuje jednak, aby odbywaly sie rowniez spacery "dla doroslych" oraz zeby szczeniak mial czas tylko z ludzmi. moje stadko funkcjonuje dobrze, bo relacja czlowiek-pies stoi wyzej niz relacje miedzypsie.
  24. dawkowanie bodzcow nie jest frazesem. jest oczywistoscia. a 10 km spacer to nie jest dlugi spacer. to sredniawka:))) dwumiesieczny szczeniak to szczeniak, ktory prawidlowo dopiero, co opuscil mame. branie takiego szczeniaka na dlugi spacer jest POMYLKA. doroslego psa trzeba ogarnac, a nie szkodzic szczeniakowi.
  25. [quote name='asiak_kasia']a niby dlaczego nie?[/QUOTE] takich malych szczeniakow nie zabiera sie na dlugie spacery ze wzgledu na to, ze a) nie maja jeszcze wszystkich szczepien, b) nalezy dawkowac im bodzce, c) zbyt dlugie i intensywne spacery w wieku dwoch miesiecy zle wplywaja na rozwijajacy sie aparat ruchu szczegolnie na stawy biodrowe i lokciowe-w wieku dwoch miesiecy pies nie ma jeszcze odpowiedni rozwinietych miesni, ktore wlasciwie podtrzymywalyby uklad ruchu, aby chodzic na dlugie spacery.
×
×
  • Create New...