Jump to content
Dogomania

Żunia

Members
  • Posts

    622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Żunia

  1. Jogi,własnym jadem się dziewczyno udławisz. Nie było Cię przez cały wątek i nagle ośmielasz się oceniać moje działania ? Za kogo Ty się masz?, bo dla mnie jesteś wetem, który posiada wyrażne luki w wykształceniu ( sprawa kastracji- o tej metodzie jest w każdej chirurgii, sprawdziłam ). Skąd wiesz , że pies został przyjęty w świetnym stanie? Pytam drugi raz. Chcialam dobrze, mimo że od początku było wiadomo, że o współpracy nie ma co marzyć. Stało się żle. Odszedł pies, który ... być może mógł jeszcze żyć ( był młody ). Taka była wola Pana i muszę się z nią pogodzić. Nie muszę się jednak godzić na to, że ktoś mnie bezkarnie obraża.
  2. Ok. Z mojej strony to już wszystko. A Dexterkowi dużo szczęścia życzę.
  3. Jogi. Mam dziwne wrażenie, że cieszysz się z tego, że Borys odszedł, bo potwierdza to Twoje chore wywody na temat obecnego wyglądu schronu. Smuci mnie to, że Twój jad kapie teraz także i na mnie. Chciałam dobrze, nie wyszło i wierz mi , że jako osoba będąca najbliżej Borysa, bardzo to przeżyłam. Skąd masz pewność, że Borys trafił do schronu w doskonałym stanie? Byłaś przy tym ? Kiedy widziałam Borysa po raz pierwszy sprawiał wrażenie bardzo smutnego i ( już wtedy ) zbyt szczupłego - stąd pomysł na karmę i witaminy. Pisałam póżniej, że staje się coraz bardziej apatyczny. Wylałaś na mnie wiaderko pomyj, masz satysfakcję, cieszy Cię to? Szukasz możliwości pojątrzenia na forum, wydaje Ci się , że wszystkie rozumy zjadłaś. Nikt nikomu nie broni wystąpić o ponowną sekcję, którą mógłby przeprowadzić PATOLOG. Pośpiesz się z załatwianiem, a póżniej podziel się ze wszystkimi wynikami. Sama jestem ciekawa, dlaczego Borys odszedł, bo ....młody i pozornie zdrowy był.
  4. Nie byłam dziś w stanie iść do lecznicy. Sorry. Mój nastrój i brak chęci do robienia czegokolwiek sprawiły, że wszelkie informacje na temat sekcji Borysa, będę mogła przekazać dopiero w grudniu. Powodem jest wyjazd weta do Francji po lwy i warany dla ZOO. Jutro miał wykroić godzinkę, żeby pomóc przy Borysie, ale .......................nie będę mu głowy zawracała ( ma wolne, niech się pakuje ).
  5. Ja pieniądze, które miałam przeznaczyć na Borysa ( jednorazowe 30 i stałe 20 przez pół roku ) przekazałam suni.
  6. Smutno mi, że osoby, które nie doczytały wątku tak lekko ferrują wyroki. Borys był kastrowany w połowie pażdziernika, a ja zobaczyłam go już po pobycie w szpitaliku. Z tego co wiem, pies miał zabieg zaraz po przyjęciu do schronu- wtedy jeszcze prawdopodobnie nie był wychudzony. Starałam się wyciągnąć Borysa z klatki, dokarmiałam, szukałam transportu, traktowałam go jak swojego podopiecznego. Pisałam też że z każdym dniem Borys jest bardziej apatyczny.Dlatego tak bardzo chciałam wyciągnąć psa na początku listopada. Od jakiegoś czasu schroniskowy pies może być wykastrowany na prośbę odbiorcy ( tak było z Goldim, Dexterem, Czarnuszkiem i innymi o których nie pisałam, bo i po co ). Przykro mi, że po raz kolejny zostałam tu potraktowana jako " persona non .. " i w dodatku w zawoalizowany sposób oskarżona o zlecenie kastracji u wychudzonego apatycznego psa. Dzięki za pogłębienie doła, w który wpadłam po odejściu Borysa
  7. Nie miałam siły, żeby tu wcześniej wejść, czy choćby wykonać telefon do schronu. Prochy mnie trochę uspokoiły i uśpiły, ale już jestem na chodzie. Cieszę się okrutnie, że Dexter już jedzie z Wami. Czy bardzo zdziczał i wychudł w szpitaliku? Czy moszna się dobrze zagoiła, czy książeczka zdrowia jest uzupełniona ? Wiem, że dużo pytań, ale ostatnio czasu miałam malusieńko....a teraz tragedia Borysa. Nie wiem, jak się pozbieram.
  8. A ja ze strasznymi wiadomościami. Borys odszedł za TM dziś w nocy. Sekcja zwłok wykazała, że serce mu nie wytrzymało. Po otrzymaniu wiadomości od weta pojechałam do lecznicy, aby być przy sekcji ( 8.00 ). Nie wiem, po co tam mnie pognało ( dobry Pan rozum mi chyba na moment odebrał ), bo widok i przeżycie nie do opisania. To był młody psiak, który wszystko z wyjątkiem serca miał zdrowe. Jak dam radę, to jutro wezmę od weta protokół z sekcji i zamieszczę go w Borysowym wątku. Poproszę też, aby kopia była do wglądu ( dla osób zainteresowanych ) w schronie. Gdybyśmy go wyciągnęli 2 tygodnie temu, to może biedak by teraz żył?? Mam wyrzuty sumienia, może jakbym się bardziej postarała, to znalazłabym mu jakiś dom w okolicy? A tak........
  9. No, co Wy dziewczyny. Podałam numer, bo trzeba się dogadać w wielu sprawach. Borysa uważam za takiego trochę swojego psiaka. I tak mialam dzwonić do Asi, bo widząc coraz większą apatię Borysa, zastanawiałam się , czy nie byłoby sensowne zaaplikowanie mu wirusówek i wpuszczenie do boksu ogólnego. Wczoraj rozmawiałam na ten temat, a dziś ....taka wiadomość, że skakać się z radości chce. Trochę zajęta byłam innymi psiakami, ktore też potrzebują pomocy i nie napisałam w Borysowym wątku o najważniejszym: wg. weta Nie jest on agresywny. Pozwala wchodzić do swojej klatki i zachowuje się spokojnie. Czekam na sobotę .
  10. Wszystko wskazuje na to, że Borys w sobotę opuści schron. Jutro zostanie jeszcze zaszczepiony na wirusówki. Trzymajcie kciuki za pomyślne pertraktacje z panem od transportu.
  11. Zadra. Gratuluję. Nie zdziwcie się, ale jest o jedną husky mniej. Ma dobry domek. I chyba Borys znalazł domek , ale o tym nie ja i nie tu. Dziewczyny dogrywają transport. HURRRA.
  12. O jednym zapomniałam. Dexter przebywa cały czas w szpitaliku- tak profilaktycznie, coby czuł się bezpieczniej.
  13. Możecie zostawić w schronie z zaznaczeniem, że to za wirusówki i dla weta.
  14. Porozmawiam z wetem. Pies zostanie wydany osobie, która się po niego zgłosi i powie, że chodzi jej o psiaka po kastracji i wirusówkach.
  15. Został zaszczepiony w 100%. Książeczka uzupełniona. Wisisz mi ( wetowi ) 40 zł.
  16. Uff.... To szukam DS dla następnej " bidy "
  17. Ja jeszcze dodam, że starałam się w miarę dokładnie sprawdzić warunki, w jakich będzie przebywał czarnuszek. U nas na " goldenich " forach procedury adopcyjne są dość szczegółowe i na nich się wzorowałam. I tak sobie pomyślałam, że dom i odpowiedzialni właściciele, to nie hotelik. Ludzie mieli psa i wiedzą jak opiekować się psiakiem, ( szczepienia, odrobaczenie, menu, spacery, ). Nie wiem u którego weta " zakotwiczą " na stałe, ale postaram się dowiedzieć.
  18. Jeszcze raz przepraszam za podjęcie decyzji bez konsultacji, ale nie było jak.
  19. Monika. Nie zabij mnie. Nie mogłam się do Ciebie dodzwonić, dostępu do netu też nie miałam. Czarnuszek dziś znalazł dom. Przepraszam, że sama podjęłam decyzję, ale naprawdę nie miałam możliwości kontaktu z Tobą. Pies poszedł do bezdzietnego małżeństwa ( 40-42 lata ) mieszkającego w domku z ogródkiem. Będzie mieszkańcem DOMU- podwórko ma służyć do zabaw i szybkiego siusiu. Właściciel jest człowiekiem aktywnym- dużo spaceruje, biega itd ). Właścicielka jest nauczycielką i ma " goły " etat, tak że pies nie będzie na długo pozostawiany sam w domu.
  20. Staram się. Dexter, Borys , czarnuszek i haszczaki, to takie trochę " moje dzieci ".
  21. DeXter dziś będzie zaszczepiony na wirusówki. Niestety jest to szczepionka, której nie refunduje schron. Potwierdzenie szczepienia będzie w książeczce. Czy faktura też Ci będzie potrzebna, a jeżeli tak, to na kogo? ( zapłacę, a Ty mi przelejesz na konto- tylko nie zapytałam ile , zrobię to w najbliższym czasie ) Wet twierdzi, że po jej zapodaniu, pies przez 2 tygodnie nie może mieć kontaktu z wirusem. Czyli za 2 tyg. możesz zabrać Dextera. Pies do tego czasu może spokojnie w schronie poczekać.
  22. Opłatę schroniskową biorę na siebie. Oczywiście poświadczenie wpłaty pojedzie razem z Borysem.
  23. Pojawiłam się tu, bo mały spanielo- goldenek potrzebował pomocy. Na Waszą prośbę ustaliłam z kierownictwem schroniska, że na życzenie osoby odbierającej , pies może mieć przeprowadzony zabieg na koszt schronu. Odpowiadałam na posty, skierowane do mnie, w treści których zawarta była prośba o pomoc. Starałam się pomóc ( oczywiście w miarę swoich możliwości ). W ciągu kilku dni pomogłam trzem psiakom. Pomoglam, bo chciałam. I tu nagle czytam, że moje działania prowadzone są " na pokaz ". Przykre..... Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że działam wbrew Wam, że burzę starannie pielęgnowany przez lata mit strasznego schroniska, z którego psy trzeba wyciągać znienacka ( przedtem na wielu stronach omówiwszy strategię działania ). Pokazałam ( na swoje nieszczęście, bo po co mi są te zadrażnienia ), że można tak po prostu iść i zapłaciwszy parę złotych, zabrać psa ze schronu. I tak robi wielu ludzi. Nie pisałam o tym wcześniej, bo uważałam to za mało istotne, ale w pażdzierniku zostały wydane ze schronu 32 psy. Jest na to potwierdzenie z rozliczenia kasy fiskalnej oraz kwitki ( niestety są to zwykłe kwitki, a nie umowy, czy kwestionariusze ) podpisane przez odbiorców. I nikt mi nie powie, że kwitki są sfałszowane, a kierownik z własnej kieszeni wyłożyl dość dużą kwotę pieniędzy, aby księgowej zgadzał się wydruk z wpływami do kasy. Na forum przeczytałam, że psy z zamojskiego schronu znikają. Teraz zniknie piękny kaukaz i mam nadzieję 3 suczki husky. Moje Panie. Żyjecie przeszłością, pielęgnujecie w sobie dawne urazy i pretensje, a ja chcę wierzyć, że ludzie i otaczająca mnie rzeczywistość zmieniają się na lepsze. Mało tego , obrażacie ludzi, którzy nie myślą i nie działają tak jak WY. Nie po drodze nam ze sobą, przykro mi. I napiszę po raz wtóry: chwała Wam za to, co zrobilyście dla schronu i żyjących w nim psiaków. I jeszcze pochwalę się tym, co usłyszalam. Jeszcze w tym roku oddana zostanie ( zbudowana i wyposażona dzięki Funduszom Norweskim ) nowoczesna lecznica dla zwierząt, usytuowana przy ZOO. Obejmie ona opieką także zwierzęta przebywające w schronisku. Ostatni akapit był " na pokaz " i tylko on.
  24. Malawaszka, tu wszystko jest dograne. Psiunio po kastracji jest na razie w szpitaliku. Jutro rano dostanie jeszcze antybiotyk- stąd ten szpitalik, bo wet nie chciałby, stawiać kierownika schronu w sytuacji, kiedy w niedzielę rano po jego prywatnym mieszkaniu banda obcych ludzi się kręci. Zadzwoń do mnie, podam Ci komóreczkę kierownika , bo musicie go poinformować o której chcecie zabrać psa. Moim zdaniem najlepiej byłoby ze schronu, żeby wszystko było oficjalne i legalne. Kierownik ( mimo niedzieli) przyjedzie i dopełnicie formalności. Pies był szczepiony w czerwcu, więc podstawowe szczepienie ma aktualne.
×
×
  • Create New...