Żunia
Members-
Posts
622 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Żunia
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
Żunia replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jogi,własnym jadem się dziewczyno udławisz. Nie było Cię przez cały wątek i nagle ośmielasz się oceniać moje działania ? Za kogo Ty się masz?, bo dla mnie jesteś wetem, który posiada wyrażne luki w wykształceniu ( sprawa kastracji- o tej metodzie jest w każdej chirurgii, sprawdziłam ). Skąd wiesz , że pies został przyjęty w świetnym stanie? Pytam drugi raz. Chcialam dobrze, mimo że od początku było wiadomo, że o współpracy nie ma co marzyć. Stało się żle. Odszedł pies, który ... być może mógł jeszcze żyć ( był młody ). Taka była wola Pana i muszę się z nią pogodzić. Nie muszę się jednak godzić na to, że ktoś mnie bezkarnie obraża. -
Ok. Z mojej strony to już wszystko. A Dexterkowi dużo szczęścia życzę.
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
Żunia replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jogi. Mam dziwne wrażenie, że cieszysz się z tego, że Borys odszedł, bo potwierdza to Twoje chore wywody na temat obecnego wyglądu schronu. Smuci mnie to, że Twój jad kapie teraz także i na mnie. Chciałam dobrze, nie wyszło i wierz mi , że jako osoba będąca najbliżej Borysa, bardzo to przeżyłam. Skąd masz pewność, że Borys trafił do schronu w doskonałym stanie? Byłaś przy tym ? Kiedy widziałam Borysa po raz pierwszy sprawiał wrażenie bardzo smutnego i ( już wtedy ) zbyt szczupłego - stąd pomysł na karmę i witaminy. Pisałam póżniej, że staje się coraz bardziej apatyczny. Wylałaś na mnie wiaderko pomyj, masz satysfakcję, cieszy Cię to? Szukasz możliwości pojątrzenia na forum, wydaje Ci się , że wszystkie rozumy zjadłaś. Nikt nikomu nie broni wystąpić o ponowną sekcję, którą mógłby przeprowadzić PATOLOG. Pośpiesz się z załatwianiem, a póżniej podziel się ze wszystkimi wynikami. Sama jestem ciekawa, dlaczego Borys odszedł, bo ....młody i pozornie zdrowy był. -
Nie byłam dziś w stanie iść do lecznicy. Sorry. Mój nastrój i brak chęci do robienia czegokolwiek sprawiły, że wszelkie informacje na temat sekcji Borysa, będę mogła przekazać dopiero w grudniu. Powodem jest wyjazd weta do Francji po lwy i warany dla ZOO. Jutro miał wykroić godzinkę, żeby pomóc przy Borysie, ale .......................nie będę mu głowy zawracała ( ma wolne, niech się pakuje ).
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
Żunia replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja pieniądze, które miałam przeznaczyć na Borysa ( jednorazowe 30 i stałe 20 przez pół roku ) przekazałam suni. -
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
Żunia replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Smutno mi, że osoby, które nie doczytały wątku tak lekko ferrują wyroki. Borys był kastrowany w połowie pażdziernika, a ja zobaczyłam go już po pobycie w szpitaliku. Z tego co wiem, pies miał zabieg zaraz po przyjęciu do schronu- wtedy jeszcze prawdopodobnie nie był wychudzony. Starałam się wyciągnąć Borysa z klatki, dokarmiałam, szukałam transportu, traktowałam go jak swojego podopiecznego. Pisałam też że z każdym dniem Borys jest bardziej apatyczny.Dlatego tak bardzo chciałam wyciągnąć psa na początku listopada. Od jakiegoś czasu schroniskowy pies może być wykastrowany na prośbę odbiorcy ( tak było z Goldim, Dexterem, Czarnuszkiem i innymi o których nie pisałam, bo i po co ). Przykro mi, że po raz kolejny zostałam tu potraktowana jako " persona non .. " i w dodatku w zawoalizowany sposób oskarżona o zlecenie kastracji u wychudzonego apatycznego psa. Dzięki za pogłębienie doła, w który wpadłam po odejściu Borysa -
Nie miałam siły, żeby tu wcześniej wejść, czy choćby wykonać telefon do schronu. Prochy mnie trochę uspokoiły i uśpiły, ale już jestem na chodzie. Cieszę się okrutnie, że Dexter już jedzie z Wami. Czy bardzo zdziczał i wychudł w szpitaliku? Czy moszna się dobrze zagoiła, czy książeczka zdrowia jest uzupełniona ? Wiem, że dużo pytań, ale ostatnio czasu miałam malusieńko....a teraz tragedia Borysa. Nie wiem, jak się pozbieram.
-
A ja ze strasznymi wiadomościami. Borys odszedł za TM dziś w nocy. Sekcja zwłok wykazała, że serce mu nie wytrzymało. Po otrzymaniu wiadomości od weta pojechałam do lecznicy, aby być przy sekcji ( 8.00 ). Nie wiem, po co tam mnie pognało ( dobry Pan rozum mi chyba na moment odebrał ), bo widok i przeżycie nie do opisania. To był młody psiak, który wszystko z wyjątkiem serca miał zdrowe. Jak dam radę, to jutro wezmę od weta protokół z sekcji i zamieszczę go w Borysowym wątku. Poproszę też, aby kopia była do wglądu ( dla osób zainteresowanych ) w schronie. Gdybyśmy go wyciągnęli 2 tygodnie temu, to może biedak by teraz żył?? Mam wyrzuty sumienia, może jakbym się bardziej postarała, to znalazłabym mu jakiś dom w okolicy? A tak........
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
Żunia replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No, co Wy dziewczyny. Podałam numer, bo trzeba się dogadać w wielu sprawach. Borysa uważam za takiego trochę swojego psiaka. I tak mialam dzwonić do Asi, bo widząc coraz większą apatię Borysa, zastanawiałam się , czy nie byłoby sensowne zaaplikowanie mu wirusówek i wpuszczenie do boksu ogólnego. Wczoraj rozmawiałam na ten temat, a dziś ....taka wiadomość, że skakać się z radości chce. Trochę zajęta byłam innymi psiakami, ktore też potrzebują pomocy i nie napisałam w Borysowym wątku o najważniejszym: wg. weta Nie jest on agresywny. Pozwala wchodzić do swojej klatki i zachowuje się spokojnie. Czekam na sobotę . -
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
Żunia replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wszystko wskazuje na to, że Borys w sobotę opuści schron. Jutro zostanie jeszcze zaszczepiony na wirusówki. Trzymajcie kciuki za pomyślne pertraktacje z panem od transportu. -
Zadra. Gratuluję. Nie zdziwcie się, ale jest o jedną husky mniej. Ma dobry domek. I chyba Borys znalazł domek , ale o tym nie ja i nie tu. Dziewczyny dogrywają transport. HURRRA.
-
O jednym zapomniałam. Dexter przebywa cały czas w szpitaliku- tak profilaktycznie, coby czuł się bezpieczniej.
-
Możecie zostawić w schronie z zaznaczeniem, że to za wirusówki i dla weta.
-
Porozmawiam z wetem. Pies zostanie wydany osobie, która się po niego zgłosi i powie, że chodzi jej o psiaka po kastracji i wirusówkach.
-
Został zaszczepiony w 100%. Książeczka uzupełniona. Wisisz mi ( wetowi ) 40 zł.
-
Uff.... To szukam DS dla następnej " bidy "
-
Ja jeszcze dodam, że starałam się w miarę dokładnie sprawdzić warunki, w jakich będzie przebywał czarnuszek. U nas na " goldenich " forach procedury adopcyjne są dość szczegółowe i na nich się wzorowałam. I tak sobie pomyślałam, że dom i odpowiedzialni właściciele, to nie hotelik. Ludzie mieli psa i wiedzą jak opiekować się psiakiem, ( szczepienia, odrobaczenie, menu, spacery, ). Nie wiem u którego weta " zakotwiczą " na stałe, ale postaram się dowiedzieć.
-
Jeszcze raz przepraszam za podjęcie decyzji bez konsultacji, ale nie było jak.
-
Monika. Nie zabij mnie. Nie mogłam się do Ciebie dodzwonić, dostępu do netu też nie miałam. Czarnuszek dziś znalazł dom. Przepraszam, że sama podjęłam decyzję, ale naprawdę nie miałam możliwości kontaktu z Tobą. Pies poszedł do bezdzietnego małżeństwa ( 40-42 lata ) mieszkającego w domku z ogródkiem. Będzie mieszkańcem DOMU- podwórko ma służyć do zabaw i szybkiego siusiu. Właściciel jest człowiekiem aktywnym- dużo spaceruje, biega itd ). Właścicielka jest nauczycielką i ma " goły " etat, tak że pies nie będzie na długo pozostawiany sam w domu.
-
Staram się. Dexter, Borys , czarnuszek i haszczaki, to takie trochę " moje dzieci ".
-
DeXter dziś będzie zaszczepiony na wirusówki. Niestety jest to szczepionka, której nie refunduje schron. Potwierdzenie szczepienia będzie w książeczce. Czy faktura też Ci będzie potrzebna, a jeżeli tak, to na kogo? ( zapłacę, a Ty mi przelejesz na konto- tylko nie zapytałam ile , zrobię to w najbliższym czasie ) Wet twierdzi, że po jej zapodaniu, pies przez 2 tygodnie nie może mieć kontaktu z wirusem. Czyli za 2 tyg. możesz zabrać Dextera. Pies do tego czasu może spokojnie w schronie poczekać.
-
Kaukaz Borys z Zamościa odszedł za TM [*]
Żunia replied to URIA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Opłatę schroniskową biorę na siebie. Oczywiście poświadczenie wpłaty pojedzie razem z Borysem. -
Pojawiłam się tu, bo mały spanielo- goldenek potrzebował pomocy. Na Waszą prośbę ustaliłam z kierownictwem schroniska, że na życzenie osoby odbierającej , pies może mieć przeprowadzony zabieg na koszt schronu. Odpowiadałam na posty, skierowane do mnie, w treści których zawarta była prośba o pomoc. Starałam się pomóc ( oczywiście w miarę swoich możliwości ). W ciągu kilku dni pomogłam trzem psiakom. Pomoglam, bo chciałam. I tu nagle czytam, że moje działania prowadzone są " na pokaz ". Przykre..... Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że działam wbrew Wam, że burzę starannie pielęgnowany przez lata mit strasznego schroniska, z którego psy trzeba wyciągać znienacka ( przedtem na wielu stronach omówiwszy strategię działania ). Pokazałam ( na swoje nieszczęście, bo po co mi są te zadrażnienia ), że można tak po prostu iść i zapłaciwszy parę złotych, zabrać psa ze schronu. I tak robi wielu ludzi. Nie pisałam o tym wcześniej, bo uważałam to za mało istotne, ale w pażdzierniku zostały wydane ze schronu 32 psy. Jest na to potwierdzenie z rozliczenia kasy fiskalnej oraz kwitki ( niestety są to zwykłe kwitki, a nie umowy, czy kwestionariusze ) podpisane przez odbiorców. I nikt mi nie powie, że kwitki są sfałszowane, a kierownik z własnej kieszeni wyłożyl dość dużą kwotę pieniędzy, aby księgowej zgadzał się wydruk z wpływami do kasy. Na forum przeczytałam, że psy z zamojskiego schronu znikają. Teraz zniknie piękny kaukaz i mam nadzieję 3 suczki husky. Moje Panie. Żyjecie przeszłością, pielęgnujecie w sobie dawne urazy i pretensje, a ja chcę wierzyć, że ludzie i otaczająca mnie rzeczywistość zmieniają się na lepsze. Mało tego , obrażacie ludzi, którzy nie myślą i nie działają tak jak WY. Nie po drodze nam ze sobą, przykro mi. I napiszę po raz wtóry: chwała Wam za to, co zrobilyście dla schronu i żyjących w nim psiaków. I jeszcze pochwalę się tym, co usłyszalam. Jeszcze w tym roku oddana zostanie ( zbudowana i wyposażona dzięki Funduszom Norweskim ) nowoczesna lecznica dla zwierząt, usytuowana przy ZOO. Obejmie ona opieką także zwierzęta przebywające w schronisku. Ostatni akapit był " na pokaz " i tylko on.
-
Malawaszka, tu wszystko jest dograne. Psiunio po kastracji jest na razie w szpitaliku. Jutro rano dostanie jeszcze antybiotyk- stąd ten szpitalik, bo wet nie chciałby, stawiać kierownika schronu w sytuacji, kiedy w niedzielę rano po jego prywatnym mieszkaniu banda obcych ludzi się kręci. Zadzwoń do mnie, podam Ci komóreczkę kierownika , bo musicie go poinformować o której chcecie zabrać psa. Moim zdaniem najlepiej byłoby ze schronu, żeby wszystko było oficjalne i legalne. Kierownik ( mimo niedzieli) przyjedzie i dopełnicie formalności. Pies był szczepiony w czerwcu, więc podstawowe szczepienie ma aktualne.