Witam!!! Jestem Magda i razem z Bartkiem staramy się stworzyć najlepszy z możliwych domek dla Łatka :) Jest to dosyć trudne, bo nasz piesek nam wcale nie pomaga :P
Chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, żeby Łatuś u nas zamieszkał. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem waszego zaangażowania i bezinteresownej miłości do zwierzaków!!!!!
Pewnie jesteście Ciekawi jak się Łatek ma i czy dalej siusia???
Ma się chyba lepiej!!! Już nie "robi" kółek, śpi z zamkniętymi oczkami i nawet chrapie :D Tylko, ze śpi na podłodze jak ostatnia bieda(na łóżko i kanapę nie potrafi wyskoczyć a na kocyk siusia) Jak na schroniskowego psa to jest bardzo wybredny!!! Chrupki royala musieliśmy mieszać z saszetką albo kamuflować w rosole :P
Nie lubi żadnej suchej karmy. Teraz kupiliśmy eukanube dla staruchów, ale też trzeba ją kamuflować :P Na dodatek koty nie są dla niego żadną motywacją tzn, że jak podchodzą do miseczki to pozwala, żeby mu wyjadały a nie jak każdy normalny piesek jej broni :P Najchętniej jadłby to co my. Jak siedzimy przy stole to sępi. Płacze, a jak nie chcemy mu dać, to patrząc nam prosto w oczy siusia. W ogóle to z tym siusianiem nic sobie nie dał na wstrzymanie!!! ;( Przy pięciu spacerach potrafi dodatkowo pięć razy nasiusiać w domu!!!!!! Najgorzej jest jak wychodzimy. Po powrocie zawsze mamy jakąś niespodziankę i na dodatek wszystko jest rozdeptane po całym domu :/ Nie muszę dodawać, że podłoga u nas lśni, bo zmywana jest kilka razy dziennie :P Chyba szybko nie pozbędziemy się tego gumolitu :/ Jeszcze na nas nie reaguje. Jak przychodzimy to się nie wita z nami, na spacerach idzie za obcymi ludźmi. Na szczęście tabletki łyka bez problemu i podawanie karsivanu to przyjemność :) Byliśmy u weterynarza dostał płyn na uspokojenie o nazwie Kalm Aid może coś mu pomoże?? Badania i czyszczenie zębów zrobimy mu za jakieś 2 tyg w Sączu, jak pojedziemy do moich rodziców. Wtedy też spotka wspominanego na forum potworka Lobusia-mam nadzieje, że mu nic nie zrobi. Wracając do tematu zdrowia to trzeba mu zrobić badania krwi, moczu, prześwietlenie kręgosłupa i oczywiście wyczyścić ząbki(są w strasznym stanie) Jak okaże się na coś chory to będziemy się leczyć, jak mówiłam nie ma takiej rzeczy za która mógłby od nas wylecieć!!! Chociaż jak niekiedy daje mi w kość i już mam dosyć tego sprzątania to mu obiecuje wypad w okolice Rzeszowa :P Niekiedy sobie na niego krzyczę, ale on prawdopodobnie nie słyszy, więc się nie przejmuje, a ja sobie trochę ulżę :P Łatuś potrafi szczekać(głos ma bardzo męski i donośny), warczy na pieski na spacerku i niekiedy jak mu coś odbije to pędzi jak błyskawica(nie potrafimy za nim nadążyć), a innym razem wleczemy się jak ślimaki. Postaramy się nagrać jak na spacerku chodzi bez smyczy. Widok przekomiczny :) Biega, wącha, jak się zatrzyma to traci orientacje i idzie w inna stronę :) Wtedy za nim biegnę i go zawracam, wiec jak widać spacerki mamy wesołe :D Właśnie wrócił z Bartkiem z wieczornego spaceru a raczej wleciał jak strzała. ostatnio zdarzają mu się takie objawy euforii :P Ma jakąś dziwną obsesje na punkcie wody :/ Zaraz po powrocie ze spaceru pierwsze to się rzuca do miski, a jak widzi, że któryś z kotów podchodzi się napić to wpycha mu pysk i go odgania. Nasz pies tak reaguje na miskę z wodą jak inne na kiełbaskę
to chyba tyle jak coś fajnego zrobi, albo będziemy mieć jakieś fotki lub filmiki to się odezwiemy. Z tym siusianiem to chyba taki jego urok :P