Nie, w ogóle zapomniałam...
W każdym razie Emcia była dzisiaj dalej w schronie i sytuacja jest naprawdę niewesoła... Ona jest osowiała, apatyczna, a na widok człowieka wycofuje się do budy... Pozostałe psiury łasiły się do nas jak szalone, a ona tylko patrzyła z budy, a potem nawet przestała patrzeć - zobaczcie zresztą same: spogląda takim niewidzącym wzrokiem gdzieś w dal, nawet nie zainteresowała się tym, że zbliżylam się z aparatem... :(
Potem odeszłyśmy od klatki, a jak wróciłysmy, była poza budą, ale na nasz widok zaraz się wycofała w tył kojca i tak stała...
Nie wyobrażam sobie prawdę mówiąc wyciągania jej do zdjęć bez dodatkowego stresowania jej.
Trzeba ją wyciągnąć - ale tylko po to, żeby ją zabrać ze schronu.