[quote name='ewunian']W wakacje byłam na spacerze z ciotki sunią-w-typie-JRT. (Miejsce akcji - wieś 40 domów na Podlasiu)
Oczywiście przypałętał się miejscowy (S)makosz procentowych trunków owocowych. Głosik przymilny - coś a'la: "Da Pani na papierosy?"
S: Piękny psiak... on czy ona?
(J)a: Ona.
S: Bo ja mam takiego pięknego pieska (pokazuje jakiegoś uwiązanego na sznurku koło sklepu)... Szczeniaki byłyby ładne, dużo by za nie dali.
J: Ale ona po zastrzykach, szczeniąt nie będzie mieć.
S. (z przerażeniem w oczach) A to choroba?
J: (z największą powagą, na jaką było mnie stać) Tak. Do pięciu lat po przebyciu potrafi zarazić większość psów w obrębie kilku kilometrów.
Ciotka (która potem wycięła suczkę) opowiadała mi później, że wiele razy zastanawiała się nad jedną rzeczą. Mianowicie: Dlaczego jak szła z psem na spacer, to wszyscy przechodzili na drugą stronę ulicy?...[/QUOTE]
hehee
................................