No właśnie przeraża mnie to że nawet się nie wysilili, to nie pluszak, którego posadzisz na kanapie i siedzi.Ja wzięłam kilkuletnią sunię ze schroniska, sikała jak tylko ktoś z domowników podniósł głos, sprzątaliśmy, głaskaliśmy i trochę pomogło. Do tej pory jest strachliwa, boi sie obcych, kradnie jedzenie, broi, ale do chol.... jest członkiem rodziny, a rodziny nie wyrzuca się na bruk.