Jump to content
Dogomania

inusia00111

Members
  • Posts

    254
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by inusia00111

  1. [quote name='from_wonderland']No, to BDT. Myślę, że dogadanie się dorosłego z gimnazjalistą to nie aż taki problem jak to, że niepełnoletni nie może być żadną stroną zawierającą umowę adopcyjną.[/QUOTE] myślę, że tutaj nie będzie problemu z podpisaniem umowy. umowę będę mogła podpisać ja, albo sąsiadka, jeżeli nie będzie miała nic by go oddać. Jak rozmawiam to zadaje pytania, ale głowną rozmowę przeprowadzam przy oddaniu. Sądzę , że nawet pies pokaże czy chce iśc do tych ludzi... Bo pies wyczuwa... Raz jak psa oddawałam facetowi to wydawał mi się dziwny , pies nie chciał iśc... Po 2 dniach zadzwonił że go oddaje... A jak znalazłam innych ludzi to sie nawet nie obejrzała, i ma się u nich super... Mam nadzieje, że problemu nie będzie. A jak co to nawet zawsze mówię, że jeden telefon i zabieram z powrotem... Na razie Sonego nikt nie chce... Mimo że ma wspaniały charakter coś od niego odrzuca... Mój brat twierdzi, że nie znajdę mu domu bo nie należy do ładnych i słodkich psów... A ludzie to najlepiej by wziąć rasowego za darmo... Ale nadziei nie tracę... Może nawet przed świętami ktoś stworzy mu dom... Ogłoszenia wisza, ciągle je robie na nowo. Jutro może uda mi się go zabrać na dwór... Bo od soboty nie mam czasu, a jutro testy próbne więc w domu o 12 , to jak mi dadzą go ma długi spacer...
  2. [quote name='Grupa Plus']Pierwsza sprawa, to niestety jesteś w gimnazjum i dorośli ludzie inaczej będą do ciebie podchodzić. Dobra, dziewczyny, trzeba działać. Może się uda, abym ktoś z nas podjechał do tczewa i adoptował psiaka i potem z bezpiecznego miejsca szukał mu domu? Dorosły z dorosłym zupełnie inaczej się dogada niż gimnazjalista z dorosłym- [B]inusia[/B], jesteś w wieku mojej duuużo młodszej siostry, więc wiem niestety jak to wygląda?. Puścimy wiadomość o psiaku znajomym z tej miejscowości, może będą znali sprawę. Masz adres do poprzednich właścicieli psiaka? Daj mi na pw. namiary na siebie.[/QUOTE] PW wysłane. Myślę, że to nie było by głupie gdyby go ktoś zabrał. Dzisiaj uciekł i biegał dobre 3 godziny sam. Gdy szłam na próbę do szkoły polazł jeszcze za mną... I wlazł za mną do szkoły... I poleciał do klasy... Próbowałam udać , że go nie znam, ale on nie chciał tego ukryć , i od razu wiedzieli, że go znam. Na szczęscie ludzie w szkole są mili i nawet chcieli by został na próbie . Wszyscy go wygłaskali. Ale potem ktoś go wyniósł. Ale po wstąpiłam do sklepu zoologicznego, a ten biegał tam po ulicy... Dobrze, że nic go nie przejechało... Wrócił, ze mną z powrotem... i go odprowadziłam... Reakcja sąsiadki "hehe chyba z 3 godziny biegał, a to się wylatał, spacer z głowy"... A brat sąsiadki jakoś psa nie wziął, chyba że mówiąc w weekend miała na myśli ten za 3 miesiące... Powiem tak, menda go chyba chce zostawić u siebie... Zawsze jak coś chce zostawić to gada , że mam nie ogłaszać bo jej ktoś tam weźmie, a na prawdę nie bierze... I oddała mi te 20zł za szczepienie... Nie wiem po co... Nalegałam, że nie chce. Nosze mu za to karmę (puszki, sucha). Mam nadzieje, że przy oddawaniu nie zawoła kasy z powrotem, bo raz już tak było ;/ Kobieta z Gdańska musiała przyjechać jej dać pieniądze, bo zrobiła awanturę że szkoda gadać.. A potem się okazało, że w cale nie płaciła za to ... Eh, zapytałam w tedy czemu nie spojrzy na to ile inni przez nią "stracili"... Odpowiedziała, że o to się nie prosiła... Mam jej czasami dość... No ale co zrobić :( EDIT: Znalazłam rasę do którego Sony jest podobny. Charakter tez ma identyczny. Psyk tak samo, i postawe ciała też, tylko jest ciut większy. Ale u Sonego jest najwięcej białego, a w tej rasie jest to do 30%. Ale strasznie podobny.. [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Welsh_Corgi_Cardigan[/url]
  3. Eh, cały czas brak chętnego na Sonego :( . Ostatnio próbowałam go spuścić na wolnym na dwór. Ale stwierdziłam, że on jednak się nie nadaje by mogł pobiegac na jakimś polu. Zachowuje się jak by był w jakimś transie... Wszystko wącha, liże trawę, liście , ziemie ! Wyrobić się nie da... Obsikuje każdy napotkany róg domu, słup czy drzewo ! Kurcze... Myślę, że może kastracja by pomogła ?!... Bazarek zrobić może by mi się uzbierało dla niego na zabieg...
  4. [quote name='Boni-Bobo']Zastanawiam się czy ona odda Ci Sonego, gdy pojawi się domek.Strasznie zagmatwany ma psiak życiorys....[/QUOTE] nie wiem... mam nadzieje, że nie będzie robiła problemów... ostatnio z kociakiem był problem z wydaniem ;/ dopiero oddała gdy podjechała jedna osoba z miau.pl i go od niej wyciągnęła..
  5. [quote name='from_wonderland']Łapy czyścic...? No, ładnie. Jak na złość ma ich aż cztery![/QUOTE] noo... dziwna kobieta.. i w tedy się dziwić że na smyczy ciągnie jak nie ma porządnego spacerku. ehh a ta nie przyszła...
  6. [quote name='Boni-Bobo']Trzymam kciuki, niech zadzwoni TEN telefon:lol:[/QUOTE] no, niech dzwoni ;] . Przed 20 minutami chciałam go wziąć na spacer... ale nie dostałam go, bo mokro i by musiała mu łapy czyścić... jak na razie nie przyszła jego poprzednia właścicielka z książeczka i ta kartką... mam nadzieje że przyjdzie a nie.
  7. [quote name='from_wonderland']To ogłoszenia, ogłoszenia! Na dogo domu nie znajdzie.[/QUOTE] robię. na tablicy i na tcz.pl... jak na razie cisza...
  8. [quote name='Boni-Bobo']Ale ten pies ma szczęście do właścicieli :angryy: Jeden znika to drugi jak z rękawa:angryy: Nawet nie chcę myśleć który lepszy....[/QUOTE] noo strasznego ma pecha w życiu... ale może się uda... zmienię tez tytuł wątku.
  9. Nom. Mam nadzieje, że przyniesie i wszystko będzie ok... Powiedziałam sąsiadce o tym, ze z psem będzie załatwione etc. Nie zareagowała. Potem dzwoniła do dr. Arskiego i jutro ma niby chipa przerejestrować na siebie. I powiedziała, że to porzucenie psa i ona nie potrzebuje od nich żadnych kartek że się zrzekają bo i tak psa nie dostaną... Do niej chyba to już nic nie dotrze. Nawet to, że dzięki temu pies będzie bezpieczniejszy... I coś mi się wydaje , że już trudno będzie go od niej wyciągnąć. Tylko niech się zgłosi dobry domek... Jak będą chętni i mi powie , że się już przyzwyczaił to jej chyba walnę...
  10. W srodę dostane sonego ksiązeczkę i kartkę, że się zrzekają sonego !! ;d
  11. Brak odzewu ze strony tej dziewczyny ;(. Sąsiadka jest przeciwko iść z nimi na ugodę. Twierdzi że Sony nie posiada chipa. Że pies ani razu nie był w schronisku. Mówi, że pies jest na nią... To wszystko bzdety. Ona nie da sobie NIC powiedzieć. Co ona mówi, jest święte a co ja to ja nic nie wiem i to jest nie ważne . Wszystko co twierdzi, to niby sprawdziła... 1.W sprawie chipa mówi, że była u weterynarzy którzy sprawdzali w komputerze i na nikogo nie ma tego psa. Nie da sobie "wmówić" że on nie jest na nazwisko T**** tylko na A******** . Nie ma i już... A jak ma to niech mu WYCIĄGNĄ! 2. Ponoć dzwoniła do schornu. I jej powiedzieli, że takiego psa tam ani razu nie było ! Toć przecież, jedna kobieta z osiedla mówiła, że go dała do schroniska, bo taki biedny i go wzięli. Sama byłam u Animalsów się zapytać i powiedzieli mi że pies u nich JEST. I ze znają sytuacje ale jak będą chcieli go wykupić musza dać. 3. Jest zaszczepiony i już jest JEJ. A jak to możliwe ?! A bo ponoć jak się szczepi to się wpisuje dane w komputer (śmiech na sali :evil_lol:) . I że jak zaginie to będą wiedzieli, że do niej mają go oddać. A jak jej powiedziałam, że to nie jest w komputer wpisane , tylko dałam jej dane, że jako tymczasowy właściciel do napisania takiej karteczki , że został zaszczepiony na wściekliznę. To normalnie ją zamurowało... Ona to da na policje za porzucenie psa i za wyzywanie na nią (szkoda, że nie ujęła tego, że facet mi groził i chciał mnie walnąć) . Faceta zamkną bo już jest poszukiwany (to czemu dotąd nie jest złapany ?! "na luzie" się toczy po mieście...). Mówi że jej brat ma domek jednorodzinny w Starogardzie i może go weźmie ... Ale już z jej rodziny "mieli wziąć" zwierzaki, a wychodziło na to że po 2 miesiącach ja je wydawałam. Ponoć ugadała w schronisku, że jeżeli jakiś zwierzak jej zachoruje to może tam go dać na leczenie i może otrzymać od nich karmę. Powiedziała mi to już po raz , któryś. I nie chce słuchać, że tam jest najgorszy weterynarz , który pozwolił na śmierć w męczarniach jednego z jej "ukochanych niuni". Nie wierzyła nawet, że raz była w schronisku z jej kotami i powiedzieli że nie ma sensu leczyć, bo i tak znowu się zarażą (dziwnym cudem je wyleczyłam, i jest ok. :crazyeye:) . Ale nawet jak by miała iśc i tak nie pójdzie. ("Jak by jej nie znał , to by ją kupił") Ale kłóć się z głupim to na głupszego wyjdziesz...
  12. eh... czasami brak słów, dziewczyna nie odpisała jak na razie.
  13. Napisał " [FONT=lucida grande, tahoma, verdana, arial, sans-serif][COLOR=#333333]a co ty zemnie ***** alkocholika robisz ja go nie mam jak go ci odda ta typiara to se go wes" . W tedy napisałam do Boni- Bobo i rozmawiałam z nią prze tel. Mówiła, że mam napisać do niego, że ma mi wysłać na email pismo że zrzeka się psa, i przekazuje go mi. Powiedziałam, że wiadomo mi że Sony nie jest na niego tylko na jego dziewczynę, czy tam żonę. W tedy Boni-Bobo wpadła na pomysł by to do niej napisać by dała takie pismo, ze swoimi danymi i nr. chipa psa. Zrobiłam to co mi kazano... Ale w tedy się wkurzyłam. Napisałam do faceta po co wczoraj taka afera była, i wyzywanie mnie o "flachę" ... a ten " [/COLOR][/FONT][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]to nie ja baranie tylko muj po****** brat" eh ... Czekam na odpowiedź od tej dziewczyny, może ona pójdzie na ugodę. [/FONT][/COLOR]
  14. [quote name='Isadora7']A ja za Wami, tak na szybko bo jeszcze nie doczytałam w jakiej miejscowości jest pies?[/QUOTE] W Tczewie ;D Nie odpisał jeszcze na fb ;(
  15. Napisałam mu na fb. Mam nadzieje, że za jakiś czas odpisze.
  16. [quote name='Boni-Bobo']Nie wiem czy masz namiary na faceta, ale status Sonego trzeba uregulować, sytuacja znowu może się powtórzyć:shake: Facet musi napisać zrzeczenie lub sprzedać. Walutę w postaci flachy mogę dostarczyć:mad: Jeżeli zdecydujesz się na takie rozwiązanie napisz na PW. Lepiej dla psa, gdy w takich sprawach uda się dogadać. Sony jest mądry, wie gdzie o niego dbają, a z Tobą nie zginie:lol:[/QUOTE] No tak jak pisałam na PW. Wydaje mi się to dobry pomysł, by Sonego od niego "wykupić". Co do namiarów na niego, to aktualnie nie mam . Ale siostra mówiła, że może załatwić mi adres na nich. Ale tam sama nie pójdę :shake: I mam jego facebooka . Może mu na fb na pisać ?!
  17. SONY WRÓCIŁ Poszłam do sasiadki zapytac o Sonego. I mówiła, ze o 4 rano wył jej pod oknami. Sie cieszył jak mnie zobaczył.:d Mama moja mówiła, ze o 1 tez cos słyszała ;]. Jest cały i zdrowy. Tylko bez smyczy... Powiedziałam, że sama kupie mu jakąś smycz... Ta gadała że nie ona kupi etc. Ale wole iść i sama kupić by znowu pretensji nie było. A tyle nerwów było... ;D
  18. [quote name='Kasia77']Przyszłam tu za Boni-Bobo... Wcześniej czy później Sony pewnie pojawi się na ulicy, ale wtedy potrzebne byłoby pewne miejsce w którym można go umieścić. Nawet gdyby ten człowiek , tak jak piszesz,oddał psa "za flache" , to tak czy inaczej bez bezpiecznego tymczasu, nie bardzo jest jak pomóc psince:sad: Będę zaglądać do Was , jedyne co mogę obiecać, to ogłoszenia jak przyjdzie na to odpowiedni czas.[/QUOTE] jak wróci, to pójdzie do sąsiadki... jakiś tam tymczas ma... Na razie w domu, u faceta który jest niepełnosprawny, i wychodzi na całe dnie... a ten tam wyje... mam nadzieje, że za jakiś czas ktoś się zgłosi i będzie miał wspaniały DS...
  19. Sama jestem pod wielkim znakiem zapytania... :( Mam go na sumieniu, co z nim się dzieje... Czy Go tam nie biją... czy ma co jeść. ;( Mam nadzieje, że Sony ucieknie i wróci cały ... Najgorsze , jest to że im nie zależy na psie... Raz szłam ulicą, to mi ten facet groził i darł się, że chce za niego "flache". Niestety nie wiem co ten człowiek jest w stanie zrobić... Na pewno psa nie traktuje dobrze, jeżeli nawet on się go boi... :(
  20. Wzięłam Sonego dziś na spacer... Że przy wybiegu dla psów było pełno pijaczków, stwierdziłam, że przejdę się z nim na około i jak wrócę ich nie będzie... Już kawałek od wybiegu wypatrzyłam, że tam dalej są. Więc chciałam iść prosto już zanieś Sonego. Ale gdy mijałam wielkie drzewo, ktoś krzyknął PATRZ SONY IDZIE! . Na początku nie wiedziałam o co chodzi... Ale po chwili za drzewa wybiegł poprzedni jego właściciel i wyrwał mi smycz z rąk. Sony się od razu skulił. A ja zaczęłam, że ma go puścić. Ale skutku nie było... Facet zaczął mi grozić że mnie uderzy ( w wersji przekleństwa) . W tedy wpadłam na pomysł, by smycz oddał bo przecież psa inaczej nie utrzyma. Facet się przewrócił, a Sonego puścił. Zawołałam go, zaczął biec w moją stronę ale idiota go złapał za kark i rzucił nim na taką górkę, w powietrzu łapiąc smycz... Nogi się pode mną ugięły... Strasznie się przeraziłam... I zagroziłam , że zadzwonię po policje wyciągając telefon. Ale ten znowu do mnie podszedł i chciał mnie walnąć, ale zdążyłam się odsunąć ... Jego agresja była tak silna, że wydaje mi się, że nie był tylko pod wpływem alkoholu ale i także jakiś dopalaczy... Nie myśląc wiele poleciałam po sąsiadkę. Po drodze dostałam opr. że ODDAŁAM im psa... I że miałam go wyrwać z powrotem... Że on by mnie w cale nie uderzył. Zanim za nią doczłapałam się tam go już nie było. Stwierdziła, że go znajdzie na pobliskich osiedlach i z kijem od mopa , ciągnęła mnie za sobą by go odnaleźć, wyzywają po drodze na cały świat . Po drodze zahaczyła o Straż Ochrony Kolei (wszystko działo się na ich terenie) by zaskarżyć. Tam powiedzieli, że ma zadzwonić na 112... Mówiąc po drodze, że zadzwoni zdarzyłyśmy oblecieć chyba pół miasta. Musiałam szukać z nią, nie dało nawet to , że jestem przeziębiona i od wtorku biorę leki... ;/ Sonego nie znaleźliśmy. :( Mówiła, że jutro zadzwoni. Miała też żale o smycz, że wydała pieniądze a pies wróci bez i będzie musiała znowu kupić...
  21. wzięłam Sonego dziś na wybieg. I chciałam zobaczyć czy będzie potrafił coś zrobić. Wzięłam parę smakołyków do kieszeni. Sam już ma przyzywczajone, że jak chce to prosi, a raczej skacze w górę. Próbuje go nauczyć przychodzenia na zawołanie. Kilka razy się udało, a kilka razy mnie po prostu olał ;D Ale się strasznie nadaje do agility (dobrze to napisałam?!) . W dosłownie 30 minut nauczył się skakania przez ławkę. Może nie było to jakieś idelane ale zrobił to i z biegu i z miejsca :D Jak wracaliśmy to nawet przeskakiwał przez płotek koło mojego bloku :eviltong:
  22. [quote name='from_wonderland']O, to super. Zawsze to coś :)[/QUOTE] noo ;) A jak się bał u weterynarza :X żalił się strasznie :D po wyprysł że aż się kurzyło :D
  23. z bazarku uzbierałam 22zł :) Sonego wzięłam do weterynarza i zaszczepiłam na wściekliznę. Zapłaciłam 27zł, 5zł dołożyłam z bazarku na koty.
  24. dziś sobota to spróbuje go trochę "potrenować" . mm nadzieję, że coś się uda nauczyć. ;) i dziękuje za wydarzenie na fb ^^
  25. [quote name='from_wonderland']Jakbys mogła częściej z nim wychodzić, to najpewniej coś dałoby się zrobić z tą "samowolą" psiaka ;)[/QUOTE] eh.. ale gdyby czas był... staram się pogodzić ze zwierzakami i szkołę, i jeszcze spotkania do bierzmowania... ale czasami to w jeden dzień nie dam rady nawet wziąć na jedzenie kociaków... więc z Sonym nie zawsze mam czas wyjść. a jak go biorę to już ciemno i nie wiele się da. No ale co z nim robić?! Na wybiegu zacząć od najzwyklejszych psich tresur na smakołyki? Myślę że nawet takiemu psu który coś potrafi łatwiej znaleźć dom... Bo on nawet siad nie zrobi :(
×
×
  • Create New...