-
Posts
115 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by black_dorian
-
Witajcie po krotkiej przerwie :) U nas wszystko w jak najlepszym porzadku, chociaz Mika troszke pokrzyzowala nasze plany. Miala byc sterylka w przyszlym tygodniu, a tu niespodziewanie mamy cieczke :( I tak juz drugi tydzien "walczymy" z potencjalnymi kawalerami. Aktualnie jestesmy na etapie, ze to Mika bardziej ciagnie do psow niz odwrotnie :) :) :) Mysle, ze jeszcze tydzien i bedziemy mogli umawiac nowy termin sterylki. Zdecydowalam sie na lecznice w Tychach, gdzie Mika bedzie miala male naciecie, rozpuszczalne szwy i znieczulenie wziewne. Wole zaplacic i zaoszczedzic jej tego bolu i stresu (ona jest taka wrazliwa), niz zrobic to w Brynowie, gdzie wszystko, z opowiesci, wyglada sporo gorzej (chociaz za darmo - a moze wlasnie dlatego...). Pozdrawiamy serdecznie :) [IMG]http://i51.tinypic.com/17esr7.jpg[/IMG]
-
Baski_Kropka gdzie robiłaś sterylizację? W Tychach? Ja jestem umówiona z moją małą sunią do Brynowa, ale obawiam się właśnie, że rana może być duża, a Ty piszesz, że u Was taka malutka :) Nie wiem, jaki zabieg robią na Brynowie, nie znam nikogo, kto by tam robił sterylkę, ale jestem gotowa zapłacić, żeby było jak najmniej bólu i powikłań po fakcie. U Was brzmi to bardzo obiecująco :) Jeśli możesz, to podaj proszę też koszt tego zabiegu.
-
I kolejne zdjecia: Mam adresowke :) [IMG]http://i55.tinypic.com/5flzdg.jpg[/IMG] Na spacerku: [IMG]http://i51.tinypic.com/2wfmfxx.jpg[/IMG] Uwielbia spac na moich kolanach [IMG]http://i56.tinypic.com/9ss074.jpg[/IMG] Nowe legowisko: [IMG]http://i56.tinypic.com/11cfjti.jpg[/IMG] Jak widac Mikusia czuje sie u nas bardzo dobrze :) :) :)
-
Witajcie, najnowsze wiesci sa takie, ze jestesmy umowieni na sterylizacje :) Dokladnie 7 listopada czeka nas ten wielki dzien. Troche sie obawiam jak to obie zniesiemy :( Mam nadzieje, ze poradze sobie w opiece nas Mika w tych ciezkich dla niej chwilach... Sprobuje wkleic nowe zdjecia Mikusi, wybaczcie jesli mi sie nie uda:) [IMG]http://lh5.ggpht.com/_fYT0TgHujGs/TLsS815ORzI/AAAAAAAAACc/fa7xkIVS59I/obserwator.JPGhttp://lh5.ggpht.com/_fYT0TgHujGs/TLsS815ORzI/AAAAAAAAACc/fa7xkIVS59I/obserwator.JPG[/IMG]
-
Witajcie :) Czas na kolejne relacje:) Powoli odnosimy male sukcesy. Mikusia bez protestow zostaje w domku, kiedy rano wychodzimy z synem do przedszkola i do pracy. Grzecznie kladzie sie na swoim kocyku i juz nie probuje wcisnac sie w najmniejsza szpare w otwartych drzwiach, zeby pojsc razem z nami :) Skonczyly sie tez problemy z zanieczyszczaniem mieszkania. Do tej pory kilkakrotnie zdarzalo sie jej zostawic "niespodzianki" na dywanie w pokoju syna, ale odkad zwinelismy dywan - problem przestal istniec. Swoje potrzeby zalatwia tylko na spacerze - jestem z niej dumna :) :) :) Widac juz tez u niej chec zabawy. Na razie zaczepia tylko mnie lub swoj kocyk (pilki nadal sie boi), ale to juz duzy postep :) Biega tez sama po ogrodku i grzecznie przychodzi, gdy tylko ja zawolam. Kilkakrotnie tez spucilam ja ze smyczy, ale tylko wtedy, gdy nie bylo w poblizu zadnego psa, bo psow nadal sie boi :( Przed samochodami i innymi ludzmi juz nie ma takiego leku. Po prostu trzyma sie wtedy blizej mnie i wszystko jest ok :) Ogolnie jest coraz lepiej :) Pozdrawiamy :)
-
Witajcie :) Mikusia coraz pewniej czuje sie w naszym domku i najwyrazniej mnie wybral za swojego przewodnika :) Najbardziej cieszy sie kiedy ja przychodze do domu i tylko ze mna czuje sie pewnie na spacerze. Juz coraz mniej boi sie samochodow i napotkanych po drodze ludzi, ale caly czas czuje respekt nawet przed najmniejszym psiakiem. Pozwal sobie nawet odbiec na dlugosc smyczy (5 m), ale w chwili zgrozenia zaraz jest przy nodze. Nadal boi sie malej pilki, ktora moj syn gra w "noge" i pewnie duzo czasu uplynie, zanim zacznie sie z nami bawic. Ale jestesmy cierpliwi i nie oczekujemy od Mikusi, ze w ciagu kilku dni sie zmieni i przestanie sie bac. Wierzymy, ze kiedys nadejdzie ta chwila, gdy sunia zrozumie, ze w naszym domu nikt nie zrobi jej krzywdy :) Powoli mysle o sterylizacji - moze uda sie jeszcze w tym miesiacu. Nie wiem jeszcze, czy skorzystamy z darmowej na Brynowie, czy zdecydujemy sie na platna w Tychach, zeby zaoszczedzic jej stresu i bolu zwiazanego z podroza samochodem... Ta decyzja jeszcze przed nami. Na razie to tyle newsow - odezwe sie niedlugo :)
-
Ze wzgledu na lek Mikusi przed mezczyznami, wybralam weterynarza kobiete w przychodni na Sublach. Byla to jedyna pani weterynarz spotkana przeze mnie w czasie rozklejania ogloszen. W pozostalych gabinetach byli mezczyzni. Nie mam za bardzo rozeznania w tym temacie, wiec moze jest inny godny polecenia w Tychach?
-
Dziekuje za docenienie naszych wysilkow :) Mailem wyslalam dwie fotki - z wieksza sesja musze sie wstrzymac do powrotu meza. Dzisiaj bylismy z Mika u weterynarza, dostala tabletke na odrobaczenie i jakis plyn na kleszcze i pchly. Jednego kleszcza znalazlam u niej wczoraj - to pewnie wynik ucieczki i ukrywania sie w krzakach :( Mikusia wazy 7,5 kg i wyglada na zdrowego pieska (to slowa Pani weterynarz). Teraz przed nami tylko sterylizacja, ale z ta decyzja wstrzymam sie jeszcze chwile, az bede mogla wziac 2-3 urlopu, zeby sie nia zajac po zabiegu.
-
Kolejne relacje :) Powrót po pracy w dniu wczorajszym nie wyglądał już tak różowo. Mikusia oczywiście nie umiała się nacieszyć moją obecnością :) ale z zachowaniem czystości był spory problem. Myślę jednak, że jest to wina stresu jaki sunia przeżywała podczas naszej nieobecności. Przecież to był jej pierwszy raz :) Później nie było już najmniejszych problemów z czystością, Mika ładnie sygnalizowała, że chce wyjść. W nocy też spała grzecznie :) Oczywiście, gdyby mogła to zalizałaby mnie na śmierć, cieszy się ogromnie, jak tylko wrócę do domu (nawet po kilkuSEKUNDOWEJ) nieobecności, np. gdy wychodzę po listy na klatkę :) Jest po prostu niesamowita! Na spacerach cały czas jest wystraszona, ale w każdej stresującej sytacji szuka u mnie potwierdzenia, że wszystko jest w porządku. Wystarczy wtedy, że powiem "dobry piesek" i ją pogłaszczę - od razu się uspokaja :) Zdjęć na razie nie mam, bo wczoraj fatalnie się czułam i nie miałam siły walczyć z aparatem. W najbliższych dniach postaram się o fajną sesję :) Pozdrawiam :)
-
Pierwsza nocka minęła nadzwyczaj spokojnie :) Rozłożyłam Mikusi kocyk na dywaniuku obok naszego łóżka i grzecznie przespała tam do rana. Chciała oczywiście spać z nami, ale pomyślałam, że jak raz jej pozwolę, to później będzie chciała już cały czas, więc została na kocu. Zrobiła tylko trochę hałasu, jak mąż rano wyjeżdzał do pracy - pierwszy raz słyszałam jak szczeka :) Niesamowicie cieszyła się jak rano wstałam i oczywiście chodziła za mną cały czas :) Nie nabrudziła nic w nocy - grzecznie poczekała do porannego spaceru. Ciekawe czy tak samo pięknie będzie jak wrócę z pracy? :) Jak wychodziliśmy rano z synem, to piszczała i drapała w drzwi :( Musiałam się wrócić spod klatki, bo zapomniałam telefonu z domu i jak mnie zobaczyła, to cieszyła się, jakby mnie conajmniej miesiąc nie było :) :) :) Później znowu piszczała jak wyszłam, ale teraz jest już spokój, bo pisałam do sąsiadki, żeby sprawdziła pod drzwiami jak się Mikusia zachowuje. Mam nadzieję, że poszła spać i spokojnie doczeka do naszego powrotu :) Na chwilę obecną to tyle :)
-
Dziewczyny Kochane :) Serdecznie dziekuje wszystkim za okazana pomoc i wsparcie. Szczegolne podziekowania dla Lary i Magdy za bezposrednia pomoc i odstawienie suni do domku :) Jestesmy wszyscy przeszczesliwi z jej powrotu :) :) :) Lara swietnie opisala cala akcje - dokladnie tak to wygladalo. Naprawde, gdyby nie Lara, na pewno nie udalo by sie zlapac Miki. Jeszcze raz wieeeeeeeeeeeelkie dzieki :) Postaram sie systematycznie zdawac Wam relacje z pobytu Miki w naszym domku, a jak naucze sie w koncu wstawiac tu zdjecia, to fotki na pewno tez sie pojawia :) Teraz idziemy spac, bo wszyscy jestesmy wykonczeni :)