-
Posts
115 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by black_dorian
-
Falko zajrzyj, zobacz - walka przegrana za TM
black_dorian replied to aga_1234's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poszło 50 zł :) Trzymam kciuki za podróż do Mikołowa (to tuż obok mnie) i za zdrówko psiaka. -
Jestem na zaproszenie Agumki, niestety nie moge pomoc w zapewnieniu domku. Mam juz jedna sunie, o ktora musialam z M pertraktowac - na druga nie ma szans. W razie czego moge dorzucic pare groszy, jesli znajdzie sie jakis dt.
-
Fox:) bądź w szczęśliwy w SWOIM domu piesku:)
black_dorian replied to danavas's topic in Już w nowym domu
Kasa dla Foxa w drodze :) -
Fox:) bądź w szczęśliwy w SWOIM domu piesku:)
black_dorian replied to danavas's topic in Już w nowym domu
Moge podrzucic 50 zl, niestety jednorazowo. Poprosze o numer konta. -
Kochani, napisałam na tyskim wątku, piszę i tutaj. Bardzo się cieszę, że psiak odnalazł właścicieli - mam nadzieję, że ich pewność się potwierdzi jak po niego pojadą :smile: Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia i nie mogłabym go zostawić na pastwę losu, szczególnie przy tak ruchliwej ulicy. Tutaj jeszcze jedna fotka psiaka, mam nadzieję, że tylko potwierdzi, że to właśnie Bobik: [IMG]http://i53.tinypic.com/255qrd0.jpg[/IMG]
-
Kochani, bardzo się cieszę, że psiak odnalazł właścicieli - mam nadzieję, że ich pewność się potwierdzi jak po niego pojadą :) I nie ma za co dziękować, bo przecież nie mogłabym go zostawić na pastwę losu, szczególnie przy tak ruchliwej ulicy. Tutaj jeszcze jedna fotka psiaka, mam nadzieję, że tylko potwierdzi, że to właśnie Bobik: [IMG]http://i53.tinypic.com/255qrd0.jpg[/IMG]
-
Witajcie :) dzisiaj na ul. Oswiecimskiej przyblakal sie do naszej firmy taki oto piekny pisak. Wielkosc do polowy lydki, bardzo lagodny - bez problemu dal sie wziac na rece i zaniesc do biura. W oczekiwaniu na Pana ze schroniska, uroczo zasnal :) Psiak jest naprawde kochany i az zal, ze musial pojechac do schronu. Niestety nikt z pracy nie mogl sie nim zaopiekowac. Piesek mial obroze przeciwpchelna, ale bez adresowki :( Cecha charakterystyczna - nie ma ogonka. Jesli komus zginal taki przeuroczy piesek - prosze o kontak ze schroniskiem w Tychach, tam niestety obecnie przebywa. [IMG]http://i56.tinypic.com/350oqxu.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/rrujd1.jpg[/IMG]
-
Moja sunia, rownie bojazliwa jak Majeczka (pisalam o tym wczesniej), zachowywala sie podobnie po sterylce. Mialam wrazenie, jakbym cofnela sie do momentu wziecia jej ze schronu. Znowu bala sie wszelkich dziwnych odglosow, trzesla sie ze strachu, a na spacerze nie chciala odejsc nawet na 2m. Na szczescie byl to stan przejsciowy, ktory trwal ok 2 tygodni. Mala musiala po prostu oswoic sie z nowa sytuacja i zaufac nam ponownie. Teraz (miesiac po zabiegu), znow jest spokojna i pewna siebie :) Czasami mam wrazenie, ze nawet bardziej niz przed zabiegiem, bo na spacerach to ja musze jej pilnowac, a nie ona mnie, jak dotychczas :) Biega po krzakach i dziurach, szczerzy zeby do innych psow i szczeka na przechodniow, co wczesniej bylo nie do pomyslenia. Mysle wiec, ze Majeczka rowniez na nowo Wam zaufa i wroci do rownowagi psychicznej :) A jak tam szwy? Wszystko ok?
-
Na pocieszenie dodam, ze sunia bardzo szybko sie do nas przyzwyczaila (szczegolnie do mnie) i teraz nie ma z nia najmniejszych problemow. Biega bez smyczy i bez problemu przychodzi na kazde zawolanie. Wprawdzie jest strachliwa i reaguje na kazdy dziwny dzwiek, ale to bez porownania z tym co bylo na poczatku. Bala sie szumu lisci, odglosu pociagu (stacja kolejowa jest jakies 2 km od nas), lecacego w chmurach samolotu, nie mowiac juz o innych psach (byla zdominowana w schronisku i czesto nie dojadala, bo strach nie pozwalal jej "zawalczyc" o pozywienie). Teraz sama sie mnie pilnuje na spacerach (oddala sie max. na 20 m) i w chwilach zagrozenia szybko przybiega do nogi. Patrzac na nasza historie, moge stwierdzic, ze Majeczka tez ma duze szanse na zaufanie swoim nowym wlascicielom, trzeba tylko wiele cierpliwosci i ostroznosci z ich strony.
-
Ja rowniez polecam zwykla smycz i szczegolne pilnowanie suni przez ewentualnych nowych wlascicieli. Nasza sunia, wzieta ze schroniska we wrzesniu, rowniez byla taka przerazona. Niestety juz pierwszego dnia nam uciekla. W sumie, to nie wiem nawet czego sie przestraszyla - bylismy w bardzo spokojnym miejscu. Smycz mielismy automatyczna i niestety ona tylko spotegowala strach i ucieczke suni, gdyz ciagnac ja, sunia wciaz slyszala za soba stukanie plastikowej obudowy obijajacej sie o chodnik. Pozniej byly kilkudniowe poszukiwania malej, rozwieszanie plakatow, przepytywanie przechodniow i oczywiscie wielka rozpacz. W koncu ktos zadzwonil, ze widzial ja calkiem niedaleko naszego domu. Za zadne skarby swiata nie chciala jednak do mnie wyjsc i wciaz uciekala (znala mnie przeciez zaledwie kilka godzin). Musiala przyjechac wolontariuszka ze schroniska, ktora sie nia opiekowala i dopiero do niej sunia wyszla z ukrycia. Akcja byla niesamowita, na szczescie z happy ednem :) Uczulcie wiec prosze przyszlych wlascicieli, aby pilnowali jej jak oka w glowie, bo najczesciej jest to tylko moment i psa nie ma. No i niech od razu zaopatrza ja w adresowke.
-
Sasza- ledwo stojący szkielet - w nowym domku:)
black_dorian replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Ode mnie jeszcze 30 zl - niech jedzie Saszenka do nowego domku :) -
Witajcie :) Ranka juz calkiem zagojona i Mikula czuje sie tak, jakby nic sie nie wydarzylo :) Odzyskala pewnosc siebie i pozwala sobie odbiec na spacerze na cale 20 m :) :) :) W srode bylismy u weta, bo zaniepokoila mnie opuchlizna wokol rany, ale lekarz uspokoil mnie, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku - faktycznie, dzisiaj juz nie ma sladu po opuchliznie :) Mika jest u nas juz 4 miesiace, a caly czas odkrywam jakies jej nowe upodobania. Ostatnio ze zdziwieniem stwierdzilam, ze lubi surowa papryke. Chrupie az milo :) Nie pogardzi tez zielonym ogorkiem i marchewka :) Powoli przestawiamy sie tez na sucha karme (light), zgodnie z zaleceniem ochudzenia Mikulki. Chociaz wydaje mi sie, ze jej "sadelko" to skutek zimy i zmniejszonej dawki ruchu, a na wiosne wszystko wroci do normy. Co jeszcze z ciekawostek :) W czasie swiat "przetestowalismy" Mike pod katem reakcji na nowe miejsca i ludzi. Zabieralismy ja ze soba na kazdy rodzinny wyjazd. Okazalo sie (co mnie oczywiscie nie zaskoczylo), ze Mikula, to najlagodnieszy pies na swiecie :) Pomimo obecnosci wielu nieznanych osob i calej rzeszy dzieciakow, ani razu nie pokazala na nikogo zebow. No po prostu oaza spokoju :) Na poczatku oczywiscie byla zestresowana nowym miejscem, ale szybko sie aklimatyzowala i po chwili czula sie jak u siebie, obszczekujac wszystkich pojawiajacych sie gosci. Jednym slowem, ten test przeszla szczekajaco :) :) :) Problem mamy tylko z jazda samochodem - jest to dla Milkusi bardzo stresujace przezycie i staramy sie wyjazdy ograniczac do niezbednego minium. Moze znacie jakies sposoby na oswojenie psa z podrozami? Pozdrowionka :)
-
:) :) :) U nas wszystko w jak najlepszym porzadku. Ranka sie super goi, a Mikusia czuje sie swietnie :) Widze jednak, ze cala ta sytuacja mocno ja zestresowala i stala sie bardziej bojazliwa. Na spacerach znowu nadstawia uszy na kazdy dziwny odglos i chodzi caly czas przy nodze. Musimy na nowo odbudowac jej pewnosc siebie i zaufanie do otoczenia.
-
Noc minela spokojnie i dzisiaj Mika czuje sie juz lepiej. Przede wszystkim jest bardziej ruchliwa, mniej spi i widac, ze powoli dochodzi do siebie. Z siusianiem tez troche lepiej, ale to jeszcze nie pelnia formy. Rana po sterylce jest mala (max 2 cm) i wyglada dobrze. Jest lekkie zaczerwienienie, ale to podobno w normie. Na fotel nie pozwalam jej wskakiwac - wczoraj zrobila to, jak nie widzialam, ale dzisiaj juz sie pilnujemy :)
-
Tak, Mikula juz w domku, ale jeszcze mocno otumaniona. Prawie caly czas spi. Teraz sama wskoczyla na nasz fotel, chociaz nigdy tego nie robi, jak mnie na nim nie ma. Widac, ze czuje sie tam bezpiecznie i jest jej wygodnie :) Bylismy tez na wieczornym spacerze, ale doslownie kilka minut, bo mroz bardzo duzy. Wydaje mi sie, ze Mikusia ma problem, zeby sie wysiusiac, bo dlugo to trwa, a niewiele leci. Mam nadzieje, ze to jeszcze wina tego znieczulenia? Co do jej wagi, to jest tak, jak myslalam - pani weterynarz zasugerowala przejscie na diete :) wiec jak tylko Mika dojdzie do siebie, to zaczynamy kuracje odchudzajaca. Przynajmniej bede miala towarzyszke do zrzucania kilogramow :) :) :)
-
Najświeższe informacje :) Właśnie dzwoniła Pani z informacją, ze Mikusia jest już po zabiegu :) Jak się okazało, jej macica była wypełniona jakimś płynem i bardzo dobrze się stało, że została wysterylizowana. Podobno nie wyglądało to na ropomacicze, ale było mocno podejrzane :( Na szczęście teraz powinno być już ok :) Po zabiegu Mikusia zachowuje się spokojnie i zostanie u weta do 18.00.
-
Witajcie poswiatecznie :) W Nowym Roku nowe wiesci - jutro rano zawoze Mikusie na sterylke. Mam wrazenie, ze sunia wyczuwa jakos nadchodzace zmiany, bo dzisiaj byla bardzo, bardzo chetna do przytulania i dawania buziakow. Ona wlasciwie ma tak caly czas :) ale dzisiaj jakos bardziej sie do mnie garnela. Wrecz siedziala przy mnie i piszczala, zebym juz poszla na fotel i gdy tylko sie przymierzylam do siadania, ona juz tam byla :) Siedzenie ze mna na fotelu, to jej ulubione zajecie i nasz codzienny wieczorny rutual :) ale jeszcze nigdy tak bardzo sie tego nie domagala. Trzymajcie kciuki, zeby wszystko obylo sie bez komplikacji. Obiecuje zdawac relacje z przebiegu sytuacji. A moze macie jakies cenne rady na przetrwanie tych trudnych dni? Wszelkie wskazowki beda dla mnie bardzo cenne. Pozdrowionka :)
-
Witamy po przerwie :) Szczesliwie udalo nam sie przetrwac cieczke i myslimy nad nowym terminem sterylki. Chyba padnie na grudzien, bo wykorzystam przy okazji przymusowy miedzyswiateczny urlop. Mikusia czuje sie swietnie, na domowynm jedzonku przytyla prawie kilogram i wazy 8,3 kg :) Swobodnie chodzi juz bez smyczy i przybiega na kazde zawolanie, nawet, gdy na horyzoncie pojawia sie pies. Ale na luz pozwalamy sobie tylko w spokojnych miejscach, z dala od ulicy. Jej ulubionym miejscem jest fotel, ale tylko w mojej obecnosci (czyli na kolanach). Strasznie trudno bylo ja przekonac do pozostania na nim i zapozowania do zdjec - jak ponizej. Serdecznie pozdrawiamy nasze dwie wybawicielki, czyli Lare i Magde :) :) [IMG]http://i55.tinypic.com/23rmq9i.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/30t3wcp.jpg[/IMG]