Jump to content
Dogomania

anorektyczna.nerka

Members
  • Posts

    1445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anorektyczna.nerka

  1. splaszczone ramie wyglada na grube i perspektywa. znajdz mi dziewczyne ktora chce wygladac grubiej na zdjeciu niz w rzeczywistosci
  2. No to na pierwszy ogien idzie Tiger, znajdujacy sie pod opieka fundacji AST. Mimo ze jest przekochanym psem, spedzil w schronisku az siedem lat, gdzie nawet pracownicy niespecjalnie do niego wchodzili z powodu latki agresora.
  3. Za każdym razem jak widzę ludzi z yorkami w busach czy sklepach. Raz miałam wątpliwą przyjemność siedzieć koło pani ze starszym yorkiem, któremu się nie spodobało, że energicznym ruchem wyciagnełam słuchawki z torebki i postanowił kłapnąć na mnie zębami. 5 godzin jazdy obok tego małego potwora.
  4. Halo! Jako, ze swoje psy byłam zmuszona zostawić w domu rodzinnym, niemal 300km dalej od obecnego miejsca zamieszkania, zdecydowałam się założyć fotogalerię psów, z którymi mam przyjemność współpracować ucząc się fotografii. Zwykle to będą zwierzaki do adopcji. Na początek jednak trochę o moich psach: Bucu, Beniek - Przyszedł na świat w listopadzie 2005 roku i jest to mój pierwszy całkowicie własny pies, mimo, że obecnie mieszka z rodzicami. Mimo wieku dalej pelen energii, wybredny, nie toleruje samców, bardzo dominujący. Mimo, że jest w typie rasy, nie zamieniłabym go na żaden rodowodowy egzemplarz. Sara - sunia w typie DONka, taki odpad pseudohodowlany, który rodzice przygarnęli późną jesienią ubiegłego roku. Wiecznie głodna, niesamowicie wpatrzona w człowieka. W pełni odwoływalna, nie ma absolutnie żzadnych ciągot do zwiedzania okolicy na własną łapę. Szczególnie przywiązana jest do mojego Taty, który najwięcej czasu włożył w ułożenie jej. Dokładne przeciwieństwo mojego idealnego psa.
  5. Przykro mi to mówić, ale obecna dogomania to kupa najzwyczajniej. Już pominę interfejs, kltóry na początku był nieczytelny, ale to da się jakoś jeszcze ogarnąć. W telefonie nic nie widać, strach się logować na innych komputerach niż mój własny też.
  6. Ja tego "haszczaka" tylko zostawię. Jest sobie w krakowskim schronisku, pewnie nie spełnił oczekiwań co do zgodności ze wzorcem. Co do snowshade, to wystarczy napisać, opisać, czego się oczekuje od psa z ich hodowli, co się oferuje i jest zielone światło ;p Serce mi się kraja, bo mam w tym roku taki plan, ze czasem jak wracam z uczelni to się zwyczajnie cieszę, że nie muszę wychodzić już z psem :o
  7. SPRATSEM!!!!!!ONEONEONE1111 Już widzę jak ktoś ma siłę użerać się z niewygodnym, do tego drogim narzędziem z kilkoma psami pod rząd. Furminator, a raczej jego podróbkę polecam. Filcaki przy kołtunach w sumie też są ok w połączeniu z płynem
  8. Ja, aczkolwiek nie obroże.
  9. Czekam na bóldupienie, że nie wyniósł najpierw psa.
  10. Cena to plus 20zł, mamy od roku jakoś i wyglada OK, wszystko czytelne, pies ja nosi do obrozy kolo domu tzn jak jest wypuszczony na ogrod.
  11. O jezu, ja się kiedyś takiego zwierzaka śmiertelnie wystraszyłam jak go zobaczylam pod blokiem. Do nauki jest dobrze podjadać migdały, tylko bez soli. Chociaż w najgorzych momentach funkcjonowałam o kawie, gorzkiej czekoladzie i jedzeniu z garmażerki, bo samemu mi się nie chciało gotować jak miałam dużo nauki.
  12. Mój kolega pochwalił się na FB w związku z całym tym IBC. Tak, on się tym chwalił [IMG]http://puu.sh/bnPHm/551974a829.jpg[/IMG] Więc Justyna, co Ty wiesz o pomocy ;p I wielkie oburzenie, że w polszy jest jak jest i nie stać go na pomoc większą (ale na skiny i dodatki do gier online na które do tej pory wydał ponad tysiąc go stać) Swoją drogą z dwa lata temu albo może i rok też szukałam kotka, po zadzwonieniu okazało się, że TO JEST KOT Z HODOWLI I JA DWA TYSIĄCE ZA NIEGO CHCĘ, to wtedy szlag jasny mnie trafił i zjechałam babę od góry do dołu, że marnuje mój czas umieszczając mylące informacje na tablicy i celowo wprowadza ludzi w błąd.
  13. Ja bym brała canona, m.in dlatego, że da się zaprogramować samemu i może to się kiedyś przydać. Odkopuję, pierwsze kroki z nowym sprzętem, co zmienić? [IMG]http://puu.sh/bnISI/81f480714a.jpg[/IMG]
  14. Zgadzam się z przedmówczynią. Po dwóch praniach chabrowa taśma podkładowa stała się błękitna. Trochę więcej oczekiwałam od obroży za 100zł.
  15. Szukaj na czeskich stronach, jakas dzewczyna z tego watku tam kupowala kurtke, wiec pewnie szelki tez maja.
  16. Mamy tę samą, z tym, ze ja swoją zamówiłam za jakieś 3 dolary, Czy śweci? Świeci, ale i tak mało co widać spod haszczej grzywy, zaś pomysł prowadzenia psa na tej obroży jest dla mnie egzotyczny, bo wygląda jakby miało rozpaść się na kawałki przy pierwszym szarpnięciu za kotem.
  17. A jaka to nowa szkoła, ze tak zapytam, bo miałam roczną przerwę?
  18. [QUOTE]W liceum jest taki przedmiot jak filozofia? :-o Łał. Ja jak zdam z matmy paroma procentami to się będę cieszyć, mówię o podstawie rzecz jasna :evil_lol: A Ty jesteś zdolna to i wyniki świetne. Ja tam może i dobrze się uczę z wiedzy bieżącej, ale marnie wychodze w różnych egzaminach. To napawa optymizmem, cieszę się, bo szczerze nie wyobrażam sobie mieszkać bez jakiegoś futrzaka, nawet na studiach. Też mam takich znajomych, co psa ukrywają - jednak tej opcji nie chcę, jestem zbyt uczciwa (skromna już nie :diabloti:). Widze, że na razie plany bez zmian. Też tak chcę, a ja choć teraz przestawiłam się na ozziki od 1,5r to jednak wiem, że znając samą siebie skończy się na przybłędzie. O, ale na anana amorki okropnie się ślinię, jedynie Adowe mioty zawsze powodują u mnie zawahanie czy czasem na pewno nie chcę haszczaka? Uwielbiam od Niej psy, no może pierwszy miot nie był taki idealny, ale teraz hmmm... nie mogę zaglądać na Jej profil na fejsie, bo nagle zaczynam wszystkim gadać o pięknych wilkach :eviltong: Ulalala, plany świetne,ktoś tu całkowicie wkręcił się w fotografię :siara: No tak, bez sensu, masz rację ;p Jaki biedaczyna, tylko te niebieskie oczy, fuuuj :diabloti:. Nie orientujesz się czy jakaś organizacja haszcza się tym psem zajęła? Co prawda teraz cięzko się w tym połapać, bo namnożyło się tych organizacji jak królików, jeszcze 2lata temu jak działałam jako haszcza ciotka adopcyjna to były w sumie dwie, no trzy, ale ta trzecia tak działała dośc słabo... a teraz jak apeluję o pomoc dla husky to ludzie odsyłają mnie do trylion organizacji... to trochę męczące, szczerze mówiąc, jednak szanuję każda z nich. O, jakbyś mówiła o Sprite. :loveu: On tak okazuje swoją miłość - drapie, atakuje, gryzie. Może kocurek Twojej znajomej też zalicza się do grona takich lovelasów :diabloti: I dobrze, że wygląda normalnie. ON mojego wujka z pseudo też ma zdrowy zad i mogę sie na niego patrzeć bez obawy, że oczy będa mnie boleć ;p. O, jaki gówniarz. W życiu nie zostawiłabym takie podrostka z rodzicami - moi nie ogarnęliby takiego żywiołu. Sara nie dokucza rudemu?[/QUOTE] W moim nie było, sama się przygotowywałam do matury z tego przedmiotu. W moim przypadku jest więcej pracy niż talentu, szczególnie jeśli chodzi o matmę, bo miesiąc przed maturą spędzałam około5-6h nad zadaniami, z tym, że miałam ogromne brkai po 3 latach liceum. Tak właściwie mam już cichy plan namawiania swojego właściciela na pozwolenia na psiaka, ale to się z czasem okaże, bo zobaczymy jak tam z czasem będzie. Adowymi miotami jestem zainteresowana wtedy, kiedy jest jakieś ciekawe skojarzenie, nowa krew i wilcze umaszczenia/czarne. Rozważam jeszcze import z Rosji, napisałam wstępnie maila do hodowcy i da się bez problemu dogadać, konkretnie to hodowla Snow Shade, czekam na dogodne warunki tylko. Nie mam pojęcia czy ktoś się nim zajął, zgaduje, ze został adoptowany, bo rasowce najszybciej opuszczają schrony. Nie wnikam nawet w organizacje pomagające, jeśli nie znajdę pracy na weekendy, to będę jeździła tam do schroniska wyprowadzać psy chociaż na spacery, bo bez kontaktu z futrami wychodzenie na dwór nie ma sensu dla mnie. Kocur mojej znajomej po prostu nienawidzi całego świata ze mną na czele. Eliot nie ma żadnych skłonności by opuszczać mieszkanie,. a jak ostatnio wleciala wielka ćma, to schował się za sofą. Osobiście się go boję i unikam, a wygląda niewinnie: [url]http://puu.sh/bgLkA/adfccab0ef.jpg[/url] Rodzice sobie zaskakująco dobrze radzą, bo właściwie to ich pies, ja nie chciałam drugiego, a już tym bardziej nie owczarka. Siedzi w kojcu parę godzin, tam zwykle śpi/czai się na koguta, wieczorem jak tata ma więcej czasu po pracy to się z nią bawi, uczy komend. Idealnie reaguje na przywołanie, siada, podaje łapę, a co najważniejsze reaguje na "do siebie" jak mam jej dość. Kilka razy w tygodniu jest zabierana na duży spacer, chyba, że ja jestem, w domu, to ją wyprowadzam. Może nie są to idealne warunki jakie zapewniłby pasjonata pracy z psem, ale myślę, że lepsze to niż jakby miała zostać oddana do pilnowania komisu samochodowego. Ona bardziej mnie dokucza niż Rudemu, zresztą zwykle się pobawią chwilę, hasior idzie eksplorować ogródek/do jamy a ona lgnie do człowieka i ma wywalone na drugiego psa.
  19. 110cm bylo napisane, ale nie zdazylam sprawdzic do ktorego paska to sie tyczylo, z czerwonymi napisami.
  20. W lubelskim thmaxxie są jeszcze jedne szelki z hurtty, bo okolo 50zl, gdyby ktos by zainteresowany. Wiecie moze gdzie najszybciej mi wykonają sm,ycz przepinaną i jkąś fajną obrożę? Ewentualnie połaszę się na rogzy.
  21. Oczywiście, że generalizuję. Przecież wyciągam wioski ze statystyk, a nie na podstawie Twojego przypadku i pani Halinki z dogo. Będę zamiatać wszystkich pod jeden dywan, bo to pani od tamtego ttb jest moim problemem i to ona wystawia świadectwo na temat wlaścicieli tej rasy. Owszem istnieją myślący właściciele tego typu psow, ale widocznie nie w moim sąsiedztwie. Nie to, żebym szukała ich towarzystwa.
  22. [QUOTE]W sumie Cię rozumiem, ja tylko w tej chwili odwiedzam tylko dwa fora. Ozzikowe i dogo właśnie. :eviltong: A widzisz... taka historia, w sumie suczka z odzysku. Wiesz może co stało się z drugą suczką? Hehehe, no tak, Ty jednak celujesz w pierwotniaki, mnie w tej chwili charakter Sary by odpowiadał w zupełności. Aczkolwiek denerwują mnie psy niekombinujące samodzielnie, mój długo nie wiedział do czego ma mózg i dośc sporo czasu mnie pochłonęło nauczenie go, że własna inicjatywa jest mile widziana. Jednak coś za coś: albo chcę psa wpatrzonego w człowieka jak w bóstwo, albo mającego na siebie lepsze pomysły od moich. Ile teraz Sara ma? Jak na DONa jest cudowna, podoba mi się :loveu: Choć rzadko się zdarza, by mnie niemce zachwycali :loveu: Aj, nie napawasz mnie optymizmem. Moim marzeniem jest UJ, ale szczerze nawet się nie nastawiam, że tam się dostanę, więc pewnie pozostanie Warszawa, no i Lublin. Cicho liczę na to, że jednak przez te 2lata nastawienie ludzi do wynajmowania mieszkań studentom z psami się zmieni na lepsze. Hmm, cięzko mi się ustosonkować do ceny, mój brat płaci 700zł, metraż spory, 3pokoje, dwa 2osobowe i jeden jedno, więc mają mieszkanie pięcioosobowe, no ale on idzie do Wrocka. Trzymam kciuki za plany.[/QUOTE] Właśnie źle robisz z takim nastawieniem ;p Ja miałam 87% z rozszerzonego angielskiego, 80% z rozszerzonego polskiego, 20% z rozszerzonej matmy i 95% z rozszerzonej filozofii i dostałam się bez problemu na każdy kierunek na który złożyłam. Jedynie z matmy jestem niezadowolona, ale na szczęście cudem się załapałam. Myślę, ze stosunek się zmienia, bo w samym Lublinie 3-4 lata temu pomysł przyprowadzenia ze sobą na stancję czterołapa był czymś egzotycznym, a obecnie można znaleźć adnotację, że psiaki mile widziane w ogłoszeniach. Znajomi jeszcze cichaczem trzymali psa w mieszkaniu i dawali go do sąsiadki jak właściciel przychodził po czynsz, ale to już przesada i brak uczciwości jak dla mnie. Myślę, ze za 400-500zl idzie znaleźć w fajnej lokalizacji pokój. Faktycznie, będę celować w pierwotniaki, za paręnaście lat Jindo i za kilka lat będę się czaić na coś od Anana Amarok, ale zależy od skojarzenia, bo chcę psa wyśrodkowanego, i do wystaw i do rekreacyjnych sportów. Najchętniej bym najpierw kupiła dobry komputer, mieszkanie i obiektywy, żeby się zająć webdesignem oraz fotografią, a dopiero później psa jak się ustatkuję, bo jakoś głupio mi prosić już na tym etapie rodziców o pieniądze, a co dopiero o pieniądze na wystawy XD W ogóle, byłam parę razy w krakowskich schronisku i wyczaiłam z przyjaciółką takiego przystojniaka: [url]http://scontent-b.cdninstagram.com/hphotos-xaf1/t51.2885-15/10475058_519758888150368_978715078_n.jpg[/url] No i miałam niemiłe przeżycia z jej kocurem. Chciałam go pogłaskać, dałam mu najpierw rękę do powąchania i już miałam pomiziać, a zamiast tego złapał mnie pazurami i ugryzł. Chyba nie chciał się zaprzyjaźnić. Nie wiem, czy to przez to, że taka "hodowla" czy jak, ale Sara ma jeszcze w miarę normalny zad i nie wygląda dzieki temu jak kaleka <3 Ma obecnie jakieś 10 miesięcy.
  23. No żyję, rzadko się udzielam na dogo, bo gdybym chciała każde forum odwiedzić, to by mi dnia nie starczyło. Znajomy taty prowadzi albo prowadził hodowlę zrzeszoną w jednym z tych pseudostowarzyszeń i zostały mu dwie suczki, których nikt nie chciał, więc nam oddał za darmo. I w taki oto sposób dzisiaj jestem posiadaczką Sary. W sumie rodzice. To jest pies stanowiący dokładne przeciwieństwo pożądanego przeze mnie zwierzęcia. Ona jest karna i bardzo wpatrzona w człowieka, ale przy tym brakuje jej haszczego sprytu. Przykładowo zamknęłam przed nią taką metrową furtkę i zaczęła szczekać, B. by przez to przeskoczył w jednej sekundzie. Jeśli chcesz studiować w Lublinie i wynajmować mieszkanie za jakąś niewygórowaną cenę z psem, to może być ciężko. Ja wynajmuję spore 3 pokojowe za 1800zł i to jest naprawdę nieduża kwota biorąc pod uwagę metraż, z tym, ze ja to mieszkanie mam po znajomościach. Pokoje jednoosobowe z możliwością trzymania zwierząt w ludzkiej lokalizacji kosztują i 900zł. Przymierzam się do kupna za pare lat, bo można spłacać ratę za nieduże mieszkanie zamiast stancjować (: Studia w Krakowie. Wahałam się między japonistyką, koreanistyką i ekonomią, ale ostatecznie ekonomia, a za dwa lata wezmę drugi kierunek. Jest i Sara, z zimy jeszcze: [url]http://i.imgur.com/vbtVyrQ.jpg[/url]
×
×
  • Create New...