-
Posts
84 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marz
-
Jako, że pani chce psa z niewymagającą wielu zabiegów sierścią, to futrzasty berneńczyk raczej odpada. Stanęło na flacie, bokserze i collie właśnie, bardzo dziękujemy za pomoc! :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Aga dziękuje bardzo za rady, ale obawia się, że nie będzie potrafiła odwołać tych psów na spacerze. Ja natomiast na chartach się zbytnio nie znam. Czy coś jeszcze przychodzi wam na myśl? :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wizualnie podoba się jej wiele ras i to najróżniejszych, od akity po rhodesiana :) Ale generalnie chodzi o psa większego (mniej więcej wielkości wyżła i wspomnianego wyżej rhodesiana) i z sierścią, która nie będzie wymagała codziennej, długiej pielęgnacji.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Powiedziałam, że prędzej to ja ugryzę jej synusia i to na dużo przed tym, jak rzuci tym kamieniem... Zdziwiła się trochę.
-
Całkiem niedawno wróciłam z cudownego spaceru z moją przyjaciółką i zbulwersowało mnie zachowanie jednej kobiety. Pies, owszem, był spuszczony ze smyczy, ale Amika ma w zwyczaju zwracać uwagę tylko na swoją właścicielkę, bo ona ma piłki i ser i w ogóle jest najlepsza, i spokojnie w najlepsze ganiała za piłeczką. Ludzie mijali nas ostrożnie, ale gdy zauważyli, że suczka się nimi nie interesuje, przechodzili normalnie, a nawet pochwalili, jaka to ona śliczna, grzeczna, przewspaniała. I wtedy podeszła do nas kobieta z synem (mniej więcej w wieku 8-9 lat) i pyta, gdzie pies ma smycz i kaganiec. Aga spokojnie powiedziała, że spuściła ją ze smyczy tylko na chwilę, bo to jeszcze szczeniak jest, żeby mogła się wybiegać i poganiać za piłką, ale za chwilę znowu ją zapnie. Poza tym stwierdziła, że Amika ma dopiero 6 miesięcy, lubi się bawić i jest łagodna, nikogo nie ugryzie, nawet nie podchodzi do ludzi. Chciała jakoś załagodzić sprawę, bo widać było, że kobieta od razu była straszliwie cięta. Ale po tym, co powiedziała ta... pani, straciłam wiarę w ludzi. Zapytała nas (cytuję): 'a jak mój synuś rzuci w tego psa kamieniem, to go nie ugryzie?'...
-
Całkiem niedawno siostra mojej przyjaciółki zaczęła przejawiać chęć do posiadania psów, ale absolutnie nie chce tej decyzji podejmować pochopnie i brać pod uwagę tylko i wyłącznie wygląd psa. Chodzi jej bardziej o zawężenie wyboru do kilku konkretnych ras, a potem myślała o popisaniu do hodowców i popytaniu, co z tym a tamtym u konkretnego psiaka. Pomyślałam, że gdzie jak gdzie, ale tutaj można dowiedzieć się czegoś mądrego. Co do tej kobiety. Ma 33 lata, mieszka sama w mniej więcej 60-metrowym mieszkaniu, a pracuje w domu. Czasem zdarzają się sporadyczne, 3-4 godzinne nieobecności, związane z pracą, ale nie częściej niż raz w tygodniu. Jest bardzo, ale to bardzo aktywna - do niedawna uprawiała gimnastykę akrobatyczną (tylko dla własnej przyjemności) i uwielbia biegać, czasami na dłuższy czas wyjeżdża do swojego domku na wsi, gdzie jest po prostu przepięknie, bardzo dużo terenów do zwiedzania, wakacje zawsze spędza na Mazurach (oczywiście pies miałby podróżować razem z nią). Chciała psa, który jest łagodny, energiczny i ma dużą potrzebę przebywania z właścicielem. Nie szuka psa obronnego ale towarzysza, z którym mogłaby spędzać dużo czasu i to oczywiście aktywnie - na spacerach, wycieczkach i całodniowych wyprawach w góry, które uwielbia, a z drugiej strony wiem, że podziela moje zdanie, że naturalnym środowiskiem każdego psa jest łóżko właściciela i kanapa :) Oczywiście myślała już o jakiejś schroniskowej biedzie, ale stwierdziła, że chce psa rasowego z rodowodem (nie wyklucza uczestniczenia w wystawach, a raczej bardzo się jej spodobało, gdy była na jednej). I będzie to jej pierwszy pies, więc potrzebuje pomocy w wyborze rasy, która będzie odpowiednia dla niedoświadczonego właściciela. Pomyślałam, że jeśli gdzieś można zapytać, to właśnie tutaj :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dziecko zabija kota pod okiem braciszka. Koty i psy wracaja do oprawców!!!!
Marz replied to brazowa1's topic in Okrucieństwo
Zastanawiałam się trochę nad tą sprawą i bardzo żałuję, że nie mam pod ręką wykładowcy od psychologii. Czytałam kiedyś badania, w których udowodniono, że nakłanianie dziecka do stosowania przemocy powinno być traktowane jako znęcanie się psychiczne. Nie jestem pewna, czy to obowiązuje także w polskich sądach, ale wtedy można by to ewentualnie podciągnąć pod artykuł 207 Kodeksu Karnego. [QUOTE][B]Art. 207.[/B] § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.[/QUOTE] I myślę, że ten sposób podejścia do sprawy bardziej zmusiłby policję do działania niż to, że jakiśtam kot był maltretowany, a jakiśtam film został umieszczony w sieci... Niestety muszę się zgodzić też z opinią AnnyAntoniny. Też wolałabym, żeby ten kot był już martwy. Przynajmniej nie byłby już więcej katowany, nie musiałby cierpieć :-( Tylko czy oni po wykończeniu jednego kota nie załatwią sobie kolejnego? A może ten to już kolejna ofiara? -
JUŻ W DOMU! NORTON - psi dżentelmen w skarpetkach
Marz replied to paoiii's topic in Już w nowym domu
Nie powiem, zwabiło mnie samo jego imię (mój psiak ma takie samo). Jeśli byłyby potrzebne ogłoszenia, to dajcie znać. Mam czas, więc mogłabym spokojnie je zrobić :) P.S. Oczywiście jeżeli będzie też potrzebne cokolwiek innego i będę mogła jakoś pomóc, możecie na mnie liczyć. -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Jak obiecałam, piszę. Psiaka szukałam jak wiadomo od kilku dni. W końcu, dzisiaj od rana, zupełnie zdesperowana, zaczęłam po prostu chodzić ze zdjęciem po wszystkich letniskowych domach i pytać, czy ktoś go nie widział. W końcu, po kilku kilometrach (przydały się, zwłaszcza po świętach ;)) zapukałam do całkiem fajnej pary studentów, którzy mówią, że owszem, widzieli psa. Mi się już zapaliło światełko nadziei, a dziewczyna dodaje, że właśnie się grzeje u nich przed kominkiem. Jeszcze dostało mi się po uszach, że jak to tak mogę nie trzymać takiego słodziaka w domu, że się pląta, a nie jest wysterylizowany. Na koniec otrzymałam propozycję, że oni go ode mnie kupią. Po wyjaśnieniu całej sytuacji zostałam oczywiście przeproszona, zaproszona na ciepłą herbatę. Piesek, ochrzczony imieniem Norbert, zaaklimatyzował się u nich przez prawie tydzień, bo zgarnęli go we środę rano. Za Kasią chodzi jak zauroczony i stara się ani na sekundę nie spuszczać jej z oka, warował nawet przed drzwiami toalety. Oczywiście Paweł też jest fajny i cudowny, też się można do niego przytulić, ale Norbercik jak na prawdziwego faceta przystało woli jednak kobiety :) Dostał już swoją poduszkę, jest niesamowicie rozpieszczany, a mi nie pozostało nic jak tylko podarować mu w prezencie na nową drogę życia tę obrożę, którą mu kupiłam we środę. Własną głową mogę gwarantować, że krzywda się mu w tym domu nie stanie. Oczywiście dzisiaj wśród tony papierów spróbuję odszukać wzór umowy adopcyjnej i podpiszemy ją jutro. I nareszcie z czystym sumieniem mogę pojechać do Krakowa, wiedząc, że Norbert ma ciepło pod kołderką, ma swoją miseczkę i swoich dwóch wspaniałych ludziów, którzy go okropnie rozpieszczą, ale nic na to nie poradzę... nawet nie chcę ;) -
Dziecko zabija kota pod okiem braciszka. Koty i psy wracaja do oprawców!!!!
Marz replied to brazowa1's topic in Okrucieństwo
Obawiam się, że to, co napisała Koszmaria może być realne. Niski wyrok albo uniewinnienie za "niską szkodliwość społeczną czynu". Tylko z drugiej strony jeżeli podpiąć by to pod nakłanianie dziecka do przemocy i znęcanie się nad zwierzętami, to już tak nieszkodliwe społecznie nie jest. W razie potrzeby, dysponuję kopią pliku. -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Uwaga, uwaga, piesek się dzisiaj odnalazł! I to od razu z dobrym (mam nadzieję) domkiem :) Więcej postaram się napisać wieczorem. -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Nie, niestety nie. Ale szukamy i nie poddajemy się. Może po prostu gdzieś uciekł, schował się... -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Co do psa - nie, z pewnością nie ma chipa. I na pewno jest to "wiejski pies", chociaż nie wiem, co ma znaczyć to określenie. Wiem gdzie został kupiony i w przybliżeniu znam też datę. Poza tym, drogi/droga Awit, czy według Ciebie na wsi nie można znaleźć pięknego psa, który właśnie stamtąd się wywodzi? ;/ Weterynarz na 100% będzie jutro rano. -
Moja sytuacja wygląda tak: w lipcu wzięłam psa, 9-cio letniego DONka, który przez całe swoje życie przebywał daleko od człowieka, w kojcu lub na łańcuchu. Po doprowadzeniu go do jako takiego porządku wewnętrznego i zewnętrznego chciałam nauczyć go mieszkania z nami, w domu. Nie dało się. Znajomi ze Stanów polecili mi Milana, jako "genialnego, nowatorskiego szkoleniowca cudotwórcę", a jego metody jako "niezwykle skuteczne, pomagające w ekstremalnych sytuacjach". Biorąc pod uwagę sytuację, w której się znalazłam, jak głupia pobiegłam po książkę, przeczytałam od deski do deski. Potem obejrzałam odcinek z bernardynem, który nie potrafił wchodzić po schodach. Kiedy zrozumiałam, że wg. tego "wspaniałego człowieka, znającego się na psach" miałabym biegiem wprowadzać do domu mojego psa i później siłą przymuszać go, żeby słuchał przykładowo wirującej pralki, a on wyrywałby się, skomlał i próbował uciec, stwierdziłam, że być może niektórzy pochwalą jego metody. Ja jednak nie dałabym radę zrobić tego samego, patrzeć na mojego trzęsącego się ze strachu psa. Wolałam pracować z nim 4 miesiące inną metodą (poleconą przez znajomego behawiorystę), która faktycznie, zaczęła działać dopiero po jakiś 3 miesiącach, ale teraz jestem zadowolona, gdy Norton bez żadnego strachu w oczach paraduje sobie dumnie obok pralki. Dlatego metodom tego pana mówię stanowcze, donośne i głośne NIE, kiedy znacznie mniej kontrowersyjnymi metodami można osiągnąć to samo tylko w dłuższym czasie. I akceptuję, że pewnych rzeczy niektóre psy nigdy nie zaakceptują.
-
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Będzie zwięźle, bo czekam na ćwiczenia, a potem szybko do domu. Umówiłam się z panią na 10 na herbatkę. Przyszłam pokazać jej zdjęcia psa i ogólnie o nim porozmawiać, wizyta przedadopcyjna byłaby zrobiona ewentualnie później przy udziale kogoś bardziej doświadczonego. Pierwsze pytanie to było jakiej wielkości jest piesek i czy jeszcze urośnie. Drugie to czy mogłabym jej go w Wigilię przywieźć, bo ona chciała swojej 5-letniej córeczce jako prezent pod choinkę kupić. Gdy jej powiedziałam, że w takim wypadku psa ode mnie na pewno nie dostanie, zapytała mnie, ile mi musi zapłacić, żebym jej go dała. Po 20 minutach było po wszystkim, a ja byłam bliska uduszenia tej pani. Tyle, więcej napiszę jutro po południu, po wizycie u weta. -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Budy raczej nie mieliby gdzie postawić, bo mieszkają w mieszkaniu. I w Krakowie, więc miałabym psa pod ręką, widziałabym, co się z nim dzieje. Ale na razie nic, bo dopiero jutro jestem z panią umówiona. -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Myślę, że nikogo nie ugryzł. Gdyby tak się stało, to pani by mnie o tym poinformowała od razu. Pomocy szukamy cały czas. Chociaż gdzieś tam już na horyzoncie pojawia się pewna rodzina, która szuka właśnie pieska dla siebie, to dopóki nie będę znała jakichkolwiek szczegółów, nie napiszę, żeby nie zapeszyć :) Czy jeśli państwo będą realnie zainteresowani psem, mogę prosić o pomoc doradczą, czy jest to odpowiedni dla tego przybłądka dom? -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Właśnie nie, nie sypią solą (sama po kilku miesiącach w mieście o tym pomyślałam). Czasami za to ludzie sami przed dom lub tam, gdzie samochód nie mógł wyjechać, sypią popiół. Boję się, że natknął się tam na jakiś gwóźdź czy inne paskudztwo. Ale pani się boi, do psa nie podejdzie... -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
To 60-letnia kobieta bez samochodu, więc nie wiem, czy jest sens jeszcze prosić ją o wizytę u weterynarza (do najbliższego takie 20 kilometrów z hakiem) i i tak nie jest zadowolona z tego, że zgodziła się na dokarmianie psa. Podobno zostawiła mu otwarte drzwiczki do byłego kurnika i położyła tam jakiś koc. Postaram się wyjechać do rodziców już jutro wieczorem i ewentualnie zabrać go do weta we środę. Ale czy mi się uda, to nie wiem. -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Przynajmniej pociecha taka, że do tej samej sieci dzwoniłaś. Zawsze taniej ;) Za to mam przykrą wiadomość. Nie więcej niż godzinę temu dzwoniła do mnie pani z informacją, że piesek utyka lekko na lewą tylną łapkę. Odmrożenie? Ktoś go uderzył? Niestety nie wiem. -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Ależ nie, nie! Źle mnie zrozumiałaś - ja Ci tak bardzo, bardzo dziękuję, że kontrolujesz ten wątek. Ja już powoli czuję oddech sesji na plecach i jeżeli tylko jesteś w stanie trochę mi pomóc zwłaszcza na forum, to... to w wakacje do Częstochowy na kolanach za Ciebie pójdę, o! ;) A jeżeli chodzi o nabijanie rachunków telefonicznych... następnym razem na mój koszt, żeby było uczciwie. Zapomniałabym. Transport będzie potrzebny, jeżeli inny piesek pójdzie sobie do cudownego domku i wtedy powstała idea, żeby na jego miejsce wcisnąć tego. Ale termin nie jest mi bliżej znany :) -
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
Życie jak zawsze kwitnie wieczorem :) Naprawdę dziękuję za kontrolę nad tematem, mnie chwilowo przytłoczyła nauka. Tak, na razie walczę o to, żeby chociaż na kilka dni tego najgorszego mrozu go przetrzymała. Może do środy, bo jak wspomniałam, jakoś pewnie bym sobie dała radę będąc w domu z tymi dwoma psami, ale na razie siedzę w Krakowie. No cóż, jeżeli domek tymczasowy się znajdzie, może nawet i transport się jakoś zorganizuje? P.S. Nie ma to jak prawie godzinna rozmowa telefoniczna, sprawia pani wrażenie lepiej zorientowanej ode mnie w losie psiaka ;) -
Dziękujemy! Aczkolwiek siwizna się troszkę rozpłynęła ;)
-
Znalazł swojego człowieka i zamienił ulicę na domek!
Marz replied to Marz's topic in Już w nowym domu
No wszyscy mamy nadzieję, że się w końcu wykroi :) A po dzisiejszej rozmowie telefonicznej z panią, która go dokarmia, jestem przekonana, że kącik koło domu się znajdzie. O ile nie w domu ;) -
Hm, jako że pies obfotografowany z każdej strony, to zdjęcia są. Ale jeszcze sierpniowo-wrześniowe, bo chcemy wygonić zimę ;) Tak sobie chodzimy na spacery, bażanty i sarny gonić. No, jak to nie owczarek! ;)