-
Posts
84 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marz
-
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Marz replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Państwo i owszem, byli zachwyceni Neską, jednak pani Monika stwierdziła, że suczynka za duża dla nich. Zakochani, powiedzieli, że popytają wśród znajomych, ale oni szukają kurdupla, góra do 14 kilogramów. -
Jaki on już duży :) Powiedz mi, jak wygląda życie z młodym, rozbrykanym borderem pod jednym dachem? ;)
-
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Marz replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Mail poleci na PW, o zdjęcia bardzo proszę. A nóż widelec im Neska wpadnie w oko. Co prawda chcieli psa maksymalnie do 14-15 kilogramów, ale te 5 kilo w tę czy w tamtą nie robi chyba różnicy? ;) Podesłać im zawsze mogę. Twój numer telefonu to nawet zapisałam u siebie w komórce, bo jakby dzwonili, a ja nie mogłabym się dostać do neta, to podesłałabym im kontakt do Ciebie :) -
To jego ucho jest cudowne :) Jak się wam układa życie? Tak nawiasem, to obejrzałam cały jego miot i zakochałam się w jego siostrze. Niebieski tricolor - coś niesamowitego :) Chociaż nie rozważam border collie w swoim życiu, chyba bym nie potrafiła.
-
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Marz replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Właśnie pomyślałam o Tobie, bo to rozsądne małżeństwo z 7-letnią córką (wie, co to zwierzątko w domu, do niedawna miała królika, którym się opiekowała), mieszkające tuż za Warszawą. Nie wiem, czy Neska nie będzie dla nich za duża, ale o ile Ząbki Ci odpowiadają, to zapytam :) -
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
Marz replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Andzike, a jak duża jest Neska? I ile ruchu potrzebuje? Może miałabym sensowną rodzinę dla Ciebie do przemaglowania ;) Jeszcze jedno: jak tam u niej z dziećmi? -
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Marz replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
Mosia, jakbyś czegoś potrzebowała daj znać, cztery razy w tygodniu jestem w Krakowie i mogę pomóc :) Podejście niektórych osób mnie dziwi. Bo starszy pies nie może trafić do złych ludzi? Ile jest na dogo przypadków, że nie cudowny, śliczniusi szczeniaczek wraca z adopcji, a pies starszy, może chory, może z problemami, a może idealny, tylko właścicielom się znudził? W wypadku znalezienia odpowiedzialnego, dobrego domu mam nadzieję, że pies nigdy nie trafi ani do schroniska, ani na ulicę. A jeżeli takie jest Twoje zdanie, Foksia i Dżekuś, że większość szczeniąt będzie kiedyś i tak bezdomna, to świetnie. A właściwie, skoro już myślimy tak zdroworozsądkowo i obiektywnie, to usypiajmy nie ślepe mioty, a stare, schorowane psy - to one mają mniejsze szanse na domy. Usypiajmy te chore, te z problemami, te wymagające dużych nakładów finansowych. Po co one mają żyć, skoro jest tyle młodych, wspaniałych zdrowych psów, czekających na adopcję w schroniskach? W sensie stricte marketingowym to taki właśnie pies będzie lepszym towarem, łatwiejszym do rozreklamowania, na takie jest większy popyt. I według tej zasady organizowane są schroniska w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych, a także innych państwach. Piszę o tych dwóch krajach, bo znam z autopsji. Dla mnie obie wersje są takie same. I w jednej giną zwierzęta i w drugiej. Z tym, że łatwiej znaleźć dom młodemu, zdrowemu psu, niż staremu i choremu. Więc może jeśli jesteście już takie zmartwione kwestią bezdomności, to rozważcie i taką możliwość. Bo tak naprawdę obie niosą śmierć. -
Właśnie się zastanawiałam, czy to nie Ty czasami pisałaś, że czekasz na krótkowłosego bordera z NNL? :) Muszę przyznać, że naprawdę przystojny z niego kawaler. A ta biała plamka na uchu powoli mu zanika, czy zostaje? I jeszcze obowiązkowo zapytam, czy planujecie frisbee, agility, wystawy?
-
Przyszłam pochwalić :) Od dwóch tygodni mamy White Wolf Wild Forest i może nie rzuca się na karmę, ale (z pewnym widocznym ociąganiem się) zje :) Ale jak worek będzie się miał ku końcowi, to chętnie skorzystamy z próbki Nord Salmon, może ta bardziej mu zasmakuje. P.S. Wysyłacie też paczki do Londynu? Bo mi by się przydało, za jakieś parę miesięcy ;)
-
Orijen nie smakuje, Biomil nie pasuje, na Hill'sa nie chciał nawet rzucić okiem (a schronisko dostało jakieś 40 kilogramów karmy) i oczywiście korzystamy z dobrodziejstw BARFu. Z tym, że wyjeżdżam, a moja mama uznała, że ona wolałaby jednak wrócić do suchej karmy. Widziałam u mojej znajomej White Wolfa i bardzo spodobały mi się granulki i ich zapach. Ale nie mam pojęcia, która karma byłaby najlepsza dla długowłosego owczarka niemieckiego (więc potrzebujemy coś na sierść), ruchliwego wyjątkowo (przydałyby się składniki na wzmocnienie stawów) i wyjątkowego niejadka. Moglibyście coś doradzić?
-
To niezaprzeczalny fakt, nie wróci jej to życia. Ale może dzięki wynikom sekcji i historii choroby, dowiemy się, co tak naprawdę działo się z Happy u warszawskich wetów. A może także będziemy w stanie pomóc w innym czasie innemu psiakowi z podobnym problemem. Dlatego, choć cała jej historia jest tragiczna, myślę, że poznanie wszystkich zawiłości jej choroby może (oby nie) przydać się komuś w przyszłości, jakkolwiek strasznie i bezwzględnie to brzmi.
-
[B]minia913[/B], to ja chyba też odpadam w przedbiegach. Domu nie będzie, bo będzie wynajęte mieszkanie (i to nieduże, nie więcej niż 3 pokoje), a czas pracy od 5-7 godzin. Więc postaram się o psiaka stąd i przetrwamy kwarantannę. Ponawiam jeszcze pytanie o przyjazną psom okolicę w Londynie. Dużo zieleni, park, miejsce do wybiegania, bo psiak na pewno będzie nadaktywny, tak samo jak właściciele ;) I jeszcze jedno: czy w Anglii jest nakaz spacerowania z psem w kagańcu? Bo mój TŻ twierdzi, że psy sobie luzem po parkach biegają, ani smyczy ani kagańca...
-
Tak się cieszę, że Viva znalazła dobry domek! :) A co do pozostałych muszkieterów, to na pewno też gdzieś tam ich człowieki na nich czekają! Tylko muszą znaleźć ogłoszenie, zakochać się, podjąć bardzo ważną, życiową decyzję, a potem dzwonić i upominać się o futrzastych dżentelmenów :) I nie zapomnieli, tylko starali się przeżyć sesję... Zresztą, nadal się starają.
-
Zbieg okoliczności, bo ja właśnie o adopcję się przyszłam nieśmiało zapytać :) Wyjazd zbliża się wielkimi krokami (a jeszcze niedawno były 4 lata!), a że ja sobie nie wyobrażam życia bez psa, mój TŻ musiał się na to zgodzić. Tylko on ciapa jest i nic nie potrafi załatwić, nooo. Typowy facet... :roll: Więc chciałam zapytać, może macie jakieś doświadczenia, jak wygląda adopcja psa ze schroniska w UK? Bo obiło mi się o uszy, że stawiają jakieś dziwne wymagania. To prawda? Bo jeśli tak, to czy nie łatwiej by mi było wziąć jakiegoś psiaka z Polski, załatwić wszystkie szczepienia, chipy, paszporty i kwarantanny (już się orientowałam, jak wygląda ta procedura) niż szukać jakiegoś w londyńskim/podlondyńskim schronisku? I takie jeszcze niewielkie pytanie. Bo mieszkanie już jest, ale TŻ wspominał, że do parku daleko. Do grudnia jest czas na załatwienie mieszkania, więc czy jest jakaś okolica szczególnie przyjazna psiakom, a jednocześnie bezpieczna? ;) Z góry dziękuję za odpowiedzi :)
-
Miałam ten sam dylemat co Ty w lipcu zeszłego roku. Z tym, że moja psina nie miała żadnego kontaktu z człowiekiem oprócz tego przy karmieniu, a 7 z 9 lat swojego życia spędziła w kojcu 4x5 metrów, nie wychodząc ani raz w roku na spacer. No i to DONek, więc też do malutkich i kochanych nie należy. Bałam się bardzo, jak sobie poradzi. W zasadzie większość jesieni spędził w kojcu, z codziennymi spacerami, wizytami w mieście, u weterynarza. Nie mogłam go przyzwyczaić do sprzętów domowych (za to zachęcił nas do kupna nowego telewizora, po tym jak w ataku paniki zrzucił stary z szafeczki :cool3:), włącza się zmywarka, a pies ucieka i drze się wniebogłosy. Na dzień dzisiejszy Norton to zwykły kanapowiec (chociaż usunięcie z niego całego tego smrodu bez obcinania całej sierści kosztowało nas wiele czasu, nerwów i klamerek na nos ;)) i w domu żyje sobie nieźle. Telewizję już z nami ogląda, ale np. nie pcha się do kuchni, gdy jest włączona zmywarka. I raczej nie pcha się w okolice grzejników, zawsze ma otwarte drzwi do wiatrołapu, w którym jest bądź co bądź trochę chłodniej, staram się też w swoim pokoju utrzymywać trochę niższą temperaturę. I w naszego siwego staruszka wstąpił zupełnie nowy duch! :) Myślę, że jeśli macie taką możliwość, powinniście do pewnych rzeczy stopniowo psa przyzwyczajać. Poza tym, z czystością nie było żadnych problemów. Pies, który całe swoje psie życie załatwiał się na zewnątrz niechętnie robi to w domu. Tyle z mojego doświadczenia.
-
[quote name='"Delph"']A może seter? Piękne, eleganckie psy i łatwiejsze od dalmatyńczyków.[/quote] Aga mówiła bardziej o psie krótkowłosym, ale się zobaczy :) Dziękujemy bardzo za konkretną pomoc, nie przypadkowe wymienianie psów, które od kryteriów proszącego o pomoc ogromnie odbiegają.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[B]AjdaTola[/B] akurat to pierwszy pies tej kobiety, a ponieważ z autopsji znam charakter tych (wspaniałych, jednakowoż) psiaków, bo mój TŻ posiada, na pierwszego psa bym nie poleciła. Tym bardziej, że pani chce ŚREDNIEGO lub DUŻEGO psa. [B]Delph[/B] a jak dalmatyńczyk i wyżeł na pierwszego psa? Bo jeżeli się nadają, to też byłyby wzięte pod uwagę, wielkość jest idealna :) [B]TheHipis[/B] najlepiej próbować przekonać mamę, ale nie na siłę. Branie psa 'na słodkiego szczeniaka' to nie jest dobre wyjście, bo słodziutki, kochany szczeniaczek po pierwsze wymaga wiele cierpliwości i pracy, po drugie, kiedyś dorośnie. A ten drugi okres jest dużo dłuższy niż szczenięcy. I wiem, że czasami gdy jeden z domowników psa nie akceptuje, to wynikają z tego różne problemy kończące się różnie, czasami nawet oddaniem psa do schronu. Poza tym, kiepsko widzę jakiegokolwiek berneńczyka w kojcu, jak napisała madziulik_13 są to psy uwielbiające kontakt z właścicielem i zamykany daleko od rodziny pies nie byłby szczęśliwy. No i kojec 2x3 metry? Gdzie miejsce na budę? A na jakikolwiek ruch? Wydaje się mi, że to trochę za mało jak na sporego berneńczyka. [URL="http://www.dogomania.pl/members/83160-madziulik_13"][/URL]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
To ja poczekam, coby nie zdublować ogłoszeń :) Ale takie cuda to się rozejdą jak ciepłe bułeczki.
-
Opinia stąd, że znam warunki doskonale, wiele widziałam i wiem, że mniejszym pieskom jest ciężej.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Przykro mi, dzisiaj już nie znajdę czasu. Ale obiecuję ogłoszenia jutro i będą na pewno, tylko nie więcej niż 20 i raczej nie allegro. Co do opisu, to mam zostawić ten, czy mogę go ułożyć w odrobinę inny sposób, nie zmieniając zasadniczej treści? Ach, i dokładne miejsce ich pobytu, przybliżona data urodzenia (wymagana na gumtree chociażby), jakikolwiek rys charakteru byłoby mile widziane :) Im więcej się o każdym napisze, tym lepiej. P.S. Najchętniej widziałabym Vivę u siebie na kanapie. Szkoda, że to niemożliwe :-(
-
Nie ja szukam psa, a siostra znajomej :) Pisałam już o tym. I wielkość psa jest takim samym kryterium jak krótka sierść, więc małe psy odpadają na starcie. Może i są energiczne, ale akurat na wycieczki po górach się nie nadają, a już w ogóle do biegania przy koniu. A Aga bardzo dużo jeździ konno i byłoby jej miło, gdyby jej pies też mógł w tym uczestniczyć.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ogłoszenia dla każdego z piesków osobno, czy wszystkich razem? :) Będę miała czas późnym popołudniem, to dałabym radę zrobić. Zakochałam się zupełnie w Vivie. Gdybym tylko miała własne mieszkanie...
-
W pewnym stopniu myślistwo rozumiem (to, że nie popieram, to sprawa na osobny lament), a nawet moim marzeniem jest posiadać psa myśliwskiego, choć nie zamierzam z nim aktywnie polować. Byłam na jednym polowaniu w życiu i to absolutnie mi wystarczy. Jestem w stanie przyjąć, że myśliwi argumentują bestialskie torturowanie dzika przez psy jako osaczanie go, w porządku. Czy jednak psiaki nie powinny zostać odwołane (i nie chcę słyszeć, że się nie da, bo na własne oczy widziałam, że można) kiedy zwierzę było już martwe? Nie, skąd, przecież można było dalej szarpać niezbadane mięso, niech dzik będzie chory na wściekliznę, niech psy się zarażą, co wtedy będzie? Jak wspominałam byłam na jednym polowaniu i widziałam grupę sześciu psów, która była w 100% odwoływalna. Na dodatek żaden z nich nie ugryzł i nie chwycił zębami zwierzyny, one ją po prostu zagoniły. Na odpowiednią komendę oddaliły się, a sarna była odstrzelona kilkanaście metrów dalej przez myśliwego. I chciałam powiedzieć, że ten człowiek słownie, tylko i wyłącznie słownie, potrafił zapanować nad sześcioma psami. Nikt mi zatem nie wmówi, że tak wygląda każde polowanie. I nikt mi nie wmówi, że polowanie tak powinno wyglądać.
-
W imieniu swoim i pani Agnieszki bardzo wszystkim dziękuję :) Na razie powstał dylemat pomiędzy flatem a bokserem, ale Aga stwierdziła, że podzwoni i popisze do hodowców, choć ewentualne wskazówki nadal mile widziane. Paulix, dziękujemy za przemiłe sarkastyczną odpowiedź, która chyba miała nas urazić i spowodować, że poczujemy się głupie i niedouczone. Przykro nam, nie stało się tak. Na przyszłość mniej jadu, a więcej czytania, bo collie krótkowłosy wcale nie wymaga tak wiele pielęgnacji. A jak nie chce Ci się przejść stronę wstecz i się upewnić, to nie staraj się na siłę komuś dopiec, bo Twoja złośliwość przebija się przez chęć pomocy innych dogomaniaków.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: