Jump to content
Dogomania

inga.mm

Members
  • Posts

    8496
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inga.mm

  1. Drogie Panny i Panie. Panowie też, jeśli do nas zaglądają. Nie zachwyca mnie perspektywa powrotu Rudego na działki. Powiem wprost: jestem przeciwna. W odróżnieniu od Kudłatka, który jest już psem zdziczałym, Rudy prawdopodobnie przebywał na działkach krótko, bo nie garnąłby sie tak do ludzi i byłby w gorszym stanie. Nie dość tego, z Waszych opisów wynika, że jest dobrym pieseczkiem i nie boi się, więc chyba był w dobrym domu. Jeśli pies zdziczeje, raczej nie będzie szansy na pomoc i znalezienie domu. Rudy już wymaga socjalizacji, więc co by było za dwa - trzy miesiące, pół roku po sezonie ogórkowym? Jeśli w tym czasie nie zostałby otruty albo skatowany, albo zarąbany, albo zginął w wypadku, zmiany w osobowości byłyby zbyt duże, żeby szybko uspokoił się. Żałuję Kudłatego, bo został sam, zniedołężniały i przestraszony. Ale może i dla niego zaświeci słoneczko.
  2. champavedi, skomentuję to krótko: q-rwa. Jako naród statystycznie jesteśmy ciemniejsi od najciemniejszych. Dzieciaka trzeba schować, bo mu krzywda działa się. Aczkolwiek jedna z dziewczyn na forumnie pisała, że w małych skupiskach są stosowane takie praktyki na zastraszanie i naciąganie naiwnych. Że niby ich pies/kot, więc domagają się zadośćuczynienia za przywłaszczenie. Oczywiście, jeśli są pewni, że trafią na kogoś czułego na punkcie zwierząt. Psiunkowi należy się godne życie. Jeśli to dla Was coś znaczy, macie moje poparcie z całego serca i jestestwa.
  3. czyli masz weta w porównywalnej cenie? nie muszę mojej stawiać na baczność? Każda złotóweczka jest ważna, a moja wetka jest na prawdę dobrą lekarką
  4. nie pw. smsem
  5. kiedy trzeba? może być dziś wieczorem? Skąd - dokąd? Z tym padaniem do stóp nie przesadzaj, bo to nie jest taki straszny wyczyn, gdy się ma samochód. A i zmusiłabyś mnie to podjęcia czynności higienicznych w środku dnia. Jest tylko kwestia czasu. Benzyna, samochód i czas (niestety, ograniczony) to moje wkłady na rzecz zwierząt, bo sama jestem w potwornym dole finansowym, więc nie mogę wesprzeć kasą.
  6. a jeszcze powiedz kobieto, jakie środki rodzina adopcyjna jest w stanie wyłuskać?
  7. czy masz jakieś niusy??? Zawsze obawiam się najgorszego, gdy długo jest cicho
  8. [quote name='Dziśka']tak biore go na ds[/QUOTE] Dziśka, jesteś wielka
  9. [quote name='koosiek'][B]Gejzer ma miejsce w hotelu, potrzebny transport do Wilanowa. [/B]Ja mam jakąś tam sprężynę w samochodzie pękniętą, nie dam rady. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204624[/URL][/QUOTE] transport w Wawie to do mnie
  10. koosiek, transport w Wawie to do mnie
  11. Pisałam posta i zeżarło mi go. Hej, włączam się, bo nerw mnie nosi. Dziśka, weźmiesz psiaka? To ważne, bo pies i ludzie mogą być zagrożeni. Przynajmniej tak wynika z tego wątku. Champavedi. Trzeba było od razu zgłosić do policji tych ludzi i psa zgłosić do miejscowego opp dla zwierząt, straży miejskiej i miejscowego schronu. Takie są wymagania przepisów, że należy zgłosić do organu gminnego/miejskiego, ale nie ma przepisu, że należy oddawać zgłoszone zwierzę. Sadystom wyliczyłam grzywnę 500-750 zł. Znęcanie sie nad zwierzęciem (głód, dredy), brak należytego nadzoru (wałęsanie sie, brak chipa/adresówki), brak udokumentowanych szczepień. No i narażenie zarówno psa jak i ludzi, którzy mogli ucierpieć (potencjalnie) w kontakcie z psem. Na brak należytego nadzoru (wałęsanie) oraz brak chipa/adresówki, brak udokumentowanych szczepień są przepisy w KW i lokalnych uchwałach rad miast, na pozostałe też można sie pogimnastykować, aczkolwiek jest to już trudne. Pies bez nadzoru, adresówki/chipa zgodnie z przepisami uważany jest za psa bezpańskiego. Opiekun/właściciel, który nie jest w stanie udokumentować książeczką zdrowia zwierzęcia, dokumentem adopcyjnym lub innym dokumentem prawnie wiążącym do prawa opieki/własności, nie jest w świetle prawa opiekunem/właścicielem. Natomiast na ich groźby należy zrobić doniesienie do policji na podstawie przepisu: Dobrem chronionym przepisem art. 190 par. 1 k.k. jest wolność w sensie subiektywnym, czyli poczucie wolności, wolność od obawy, strachu. Jest to przestępstwo materialne – skutkiem jest uzasadniona obawa adresata groźby, że będzie ona spełniona, zatem wystarczy, że pokrzywdzony uważa, iż niebezpieczeństwo spełnienia groźby jest realne i ma on podstawy do takiego poglądu. Niebezpieczeństwo realizacji groźby nie musi obiektywnie istnieć. Obiektywna musi być tylko groźba. Kryterium, że subiektywne odczucie obawy przez zagrożonego jest uzasadnione, należy ujmować obiektywnie, lecz z uwzględnieniem osobowości zagrożonego (wyrok Sądu Najwyższego z 9 grudnia 2002 r., sygn. akt IV KKN 508/99). Sprawdziłam, działa. W razie potrzeby proszę o kontakt. Spróbuję coś podpowiedzieć. Jestem fanką psiego towarzystwa geriatrycznego i mam ósemkę psów i kotów geriatryczno-szpitalną. Będę z Wami, ponieważ uważam, że psa trzeba zabrać jak najszybciej.
  12. ooo, ja liczę, że tych głów będzie znacznie więcej! Aniu, nieśmiało zasugeruję zmianę tytułu tematu
  13. [quote name='golf']a to moja tymczasowiczka Jozia teraz Lotka ok roczku, wysterylizowana.Bezkonfliktowa, spokojna, nie niszczy pozostawiona sama.Troszke plochliwa.W sam raz na kolanka. [URL=http://img859.imageshack.us/i/lotka3.jpg/][IMG]http://img859.imageshack.us/img859/9987/lotka3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img138.imageshack.us/i/lotka2.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/8256/lotka2.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] ona jest przepiękna. Czy kolor ma taki marchewkowy, czy jest to wina aparatu? Niezależnie od koloru, jest fantastyczna
  14. może zamieść zdjęcie tych zmian tutaj. Chociaż może niektórzy nie będą chcieli tego oglądać. Mam już ponad półroczne doświadczenie w walce z nurzycą. Może coś pomogę?
  15. poza cholerstwami do wcierania w skórę i dogębnymi musisz koniecznie dawać jej takie preparaty na odporność. No i dobrze byłoby zrobic badania krwi czy jej coś nie dolega, bo nurzyca rzadko występuje sama z siebie. Fakt, że od stycznia Zara sporo przeszła i jej odporność psychiczna i fizyczna nie jest zapewne zbyt duża, do tego sterylizacja, podróż ileśset kilosów, kolejna zmiana miejsca, otoczenia no i ludzi, to wszystko wpływa na osłabienie systemu immuno i pojawienie się nurzycy. A trzeba pamiętać, że nic o niej nie wiemy z czasów pseudo. Jaanna, nie widziałaś, że się to cholerstwo pojawia? U Tośki ja i weci zorientowaliśmy się dopiero po prawie miesiącu. Było podejrzenie grzybicy, a nie nurzeńca, ale Tośka ma prawie 9 lat, a dostałam ją jako 8-latkę. U geriatryków nurzeniec występuje przy ciężkich chorobach (np. nowotworowych), o czym gdzieś wcześniej napisałam. U młodych psów nurzyca występuje znacznie częściej, ale jest łatwiejsza do pokonania. Na ogół.
  16. kurczę, co się dzieje??? Czy jakieś nieszczęście się stało?
  17. czy mogę wiedzieć co ze Stefciem?
  18. powiedzcie, czy poza adopcją i bezpośrednim wolontariatem na Paluchu jakaś inna pomoc jest potrzebna? Adopcja - mam swoje osiem sztuk geriatryczno-szpitalne, wolontariat - nie dam rady czasowo, przyjeżdżam na Palucha kiedy mogę, przywożę pozyskane dobra, natomiast na regularne wizyty nie daję rady. Poza tym na geriatrię rzadko kiedy wpuszczają.
  19. podeślij mi plakat, druknę powielę i jutro po południu będzie gotowy
  20. ile kolorowych plakacików druknąć? Kiedy lodówka, bo jest u mnie w pracy, ale nie pamiętam co zrobiłam z kablem samochodowym. jutro poszukam
  21. [quote name='koosiek']W sobotę polowanie na Smoka, jeśli ktoś może wydrukować kolorowe zdjęcia (ja nie mam drukarki, na kolorowy druk mnie nie stać, a czarno-biały jest do niczego), to porozwieszam. BTW, potrzebuję pożyczyć lodówkę turystyczną na weekend, do przewiezienia szczepionek do hotelu w Łowiczu - ktoś może dysponuje i mógłby użyczyć?[/QUOTE] ile kolorów trzeba wydrukować? mam lodówkę, ale cholera jedna, ciężka jest i wymaga zasilania, żeby chłodzić
  22. czy Zara ich zjadła???? Taka cisza, ze dreszcze biegają po plecach
  23. Rozmawiałam juz o konkretach. Sprawa wyglada tak: Jeśli będzie zabieg prosty, nie wymagający rekonstrukcji, to rzeczywiście kwota ok. 400 zł jest realna. Natomiast jeśli przy takiej operacji, po otworzeniu pieseczki i wycięciu narządów okaże się, że potrzebna jest rekonstrukcja jakiś fragmentów, to cena, niestety wzrasta. Wysyłam Ci mój tel na pw, jeśli będziesz zainteresowana. Lecznica jest na Mokotowie, w moim budynku, więc awaryjnie jestem w odwodzie.
  24. czy sunia z 3546 i 3586 to ta sama dziewczynka? Interesowała sie nią mshume. Oferowałam przewóz panienki do nowego domu.
×
×
  • Create New...