Kajtun jest w dobrej formie, my trochę w gorszej. Pierwsza noc była trudna.Kołnierz mu przeszkadzał. Próbował się drapać. Obijał o podłogę.Przegryzł smycz.teraz już jest spokojniejszy. Niezbyt pozwala sobie przepłukiwać ranę. Mieszkania już pilnuje. Dostał wszystkie zalecone leki. Apetyt mu dopisuje. Jest rozpieszczany, choć nie zbyt karny. Urodzony indywidualista. Każdy spotkany pies to potencjalny przeciwnik. Ma ogromne szczęście że na nas trafił. Kochamy zwierzęta i mamy dużo cierpliwości. Jestem jutro umówiona z trenerką piesków. Mam nadzieję, że pomoże mi w jegoprawidłowym ułożeniu. Zakupiłam już szelki i smycz za 15zł - nie mam rachunku bo to była giełda.