Jump to content
Dogomania

JJD

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JJD

  1. Złośliwość losu. Czekam zatem na info o nowej stronie:)
  2. Czy wiadomo co się stało ze stroną www przytuliska? Nie działa od dawna.
  3. [quote name='barberry']Zależy jak dużego masz psa (ale skoro chodzi o dysplazję to pewnie sporego). Mały pies może korzystać z takiej bieżni jak z basenu - nalewa się wody do pełna i zachęca do pływania od brzegu do brzegu. Można tez włączyć przeciwprąd. Mój york był rehabilitowany właśnie w ten sposób w takim małym zbiorniku. Mam owczarka niemieckiego. Sunia jest baaardzo duża. Ma wielkość dorodnego samca. To potężny pies.
  4. Barberry, dziękuję za namiary. Nie jest to co prawda basen i pies jest przypięty pasami, ale zawsze to opcja. Spróbuję się tam umówić i zobaczę, czy suni się spodoba. Swoją drogą szkoda, że nie ma basenu dla psów z prawdziwego zdarzenia. Jestem pewna, że byłoby wielu chętnych. Kasiass - "trochę" to dla mnie za daleko, ale może Poznań weźmie przykład z innych miast i zainwestuje w basen. Byłoby wspaniale.
  5. Nie robię sobie nadziei, ale jednak spytam. Czy w P-niu lub okolicach jest ośrodek rehabilitacji dla psów z dysplazją poprzez pływanie? Niczego nie znalazłam w internecie. Pływanie w jeziorach, rzekach itp. w przypadku mojej suni jest wykluczone ze względu na ostrą reakcję alergiczną. Woda może być tylko "basenowa" lub zwykła kranówka.
  6. Plamka często sobie biega już bez linki (właściwie to szaleje, a nie biega ;) ), zwłaszcza wieczorem. W dzień kiedy za płotem chadzają kurki dla bezpieczeństwa mu jeszcze przypinam. Ale i tak nic nie kombinuje. Oczywiście cały czas jest pod kontrolą, tzn. nie zostawiamy go samego na ogrodzie, ale można go spokojnie spuścić z oka i np. zająć się sprzątaniem boksu itd. Z psami nie ma zupełnie problemu, dogaduje się nawet z dominującymi sukami. W niektórych momentach dochodzi do przepychanek "słownych", ale nigdy do żadnego rozlewu krwi nie doszło. Z psami - samcami nie kombinujemy, bo Plamka to jednak zadziora (przez kraty i płot lubi prowokować), ale myślę, że z uległym samcem by się dogadał. Fajne jest to, że zaczął się bawić i szaleć z psami. Wcześniej był taki trochę sobkowaty, a teraz pozwala się sprowokować do gonitw i podgryzania.[/QUOTE] To jest świetna wiadomość. Bardzo się cieszę, że Plama się socjalizuje. Może nareszcie poczuł się bardziej jak w domu:) Ciekawe, czy w nowym miejscu zachowywałby się podobnie.
  7. A problem jest w tym, że nie ma DT, czy w tym, że nie ma DT za akceptowalną cenę?
  8. [quote name='Murka']Plamka czasem biega bez linki (zdarzało mu się wyskoczyć z boksu zanim zdążyłam go zapiąć, czasem psy gdzieś zaciągnęły linkę i zanim ją znalazłam to chciałam, żeby choć Plama potrzeby załatwił), ale szczerze powiem, że czuję się pewniej jak tą linkę jednak ma, bo czasem dostaje "małpiego rozumu" i biega jak szalony i z premedytacją ucieka, żeby nie móc go złapać, nie reaguje na prośby i groźby. W takich chwilach ze zgrozą myślę, że płot to dla niego jedno "hop". Zawsze najlepiej wówczas działa zatrzymanie się, przykucnięcie, Plama w końcu sam podchodzi na głaski :) Ani razu nie zdarzyło mu się przeskoczyć płotu mimo, że są tam jego ukochane kurki itd. Zawsze dostawał słowną naganę za "zamierzanie się" na płot i choćby kurka podchodziła pod sam płot to Plama tylko zamiera z nosem przy szczeblach. Czasem jednak ma takie zachowania jakby chciał przeskoczyć (jak np. zobaczy psa sąsiadki), doskakuje do płotu, "obmierza" go wzrokiem, wspina się na łapach itd.. Wówczas linka jest wybawieniem, bo wystarczy złapać za koniec i uf, Plamka pod kontrolą.[/QUOTE] Czyli nie jest tak źle. Gdyby trafił do DS, który miałby dla niego dużo czasu i lubił aktywność fizyczną, to Plama mógłby się utemperować. Ale trudno dziś o takie domy. Każdy zabiegany...
  9. Ostatnie zdjęcie rewelacja:) Dalej chce uciekać kiedy jest bez linki?
  10. Sznaps był prawie dwa lata w schronisku i nie podobają mi się jego kupy. Od momentu, gdy jest u mnie jadł eukanubę, royala a teraz je boscha. Za często robi kupę i jest za luźna i nie jest to już sprawa jakości karmy. Na próbę kupię mu tę samą karmę co je Kłapacz.[/QUOTE] Tak, mnie też zwodzili weterynarze przez kilka lat (niestety), serwując mojemu psu coraz to inne lepsze karmy. Pies miał problemy skórne i to nie byle drapawki, ale rany. Zmiana leków, antybiotyki, zmiana karm (tych rzekomo "na skórę") i tak w kółko i nic nie pomagało. I te kupy właśnie - śmierdzące, duże, luźne i częste. Odstawiłam suche karmy. Przeszłam na bafa, ale myślę, że gotowane też by się sprawdziło, wszystko tylko nie sucha karma. Wszystkie problemy jakie pies miał przez kilka lat skończyły się. A ja sobie w brodę pluję, że nie spróbowałam wcześniej. To nie wątek o karmach, ale nie mogę się powstrzymać, żeby się nie wtrącić, bo krew mnie zalewa, jak idę do weterynarza i słyszę...na tej karmie piesek się drapie? a po tej ma rozwolnienie? to proszę spróbować tej czy tamtej....a jakoś nikt uczciwie nie powie, żeby odstawić suche, bo przecież wtedy gabinety weterynaryjne nie dostawałyby profitów od producentów tychże karm. I proszę mnie dobrze zrozumieć - nie mówię, że na każdego psa suche źle wpływa, ale jeśli pies ma problemy i leki nie pomagają, to warto spróbować czegoś innego.
  11. Dziewczyny dajcie nr konta, dorzucę do karmy.
  12. JJD

    Barf

    [quote name='filodendron']No weź! Krowa to przy tym pachnie! Masakra. Nie pomyślałam, żeby psu związać uszy w kucyk - to się strasznie lepi do włosów. Musiałam potem umyć mu uszy szamponem. A miskę myłam dwa razy i jeszcze przelałam wrzątkiem i dalej śmierdzi. To chyba będzie pierwszy i ostatni worek - no przecież sąsiedzi minie zlinczują.[/QUOTE] :) Kiedyś miałm spaniela i uszy do posiłków wiązałam mu opaską z wełny jakie to kiedyś były modne. Wydawał się zadowolony, że razem z jedzeniem nie pożera swoich uszu:)
  13. Radzę zawieźć suczkę do dobrego lakarza. Lepiej ją (i siebie) przemęczyć 1,5h w aucie, niż leczyć w ciemno.
  14. Naprawdę szkoda. Ale wierzę, że wszystko, co możliwe zostało zrobione. W tej sytuacji można chyba tylko w przyszłości skontrolować warunki w jakich pieski żyją i - choć przykro to pisać - skoncentrować się na kolejnych potrzebujących psach. Tyle ich jest przecież...
  15. [quote name='supergoga']Nie sądzę, ale jutro wszystko napiszę.[/QUOTE] I jak się sprawa potoczyła?
  16. Bardzo mi przykro, że tak się skończyło. Szkoda piesków. A może dziad by je odsprzedał?
  17. A nie mogłyby się "zgubić" zanim do niego wrócą? Rozumiem, że od strony prawnej nic nie można zrobić?
  18. JJD

    Barf

    [quote name='Aysel']JJD - z tym starciem to jest dobry pomysł. Na takiej średniej tarce. Ja jak zapodziałam gdzieś blender to tak robiłam - jedzą. A całych też nie tykają - więc chyba można spróbować :)[/QUOTE] Jak miksuję to sunia je. Tylko w całości nie ruszy. Taki francuski piesek, a niby owczarek niemiecki;)
  19. JJD

    Barf

    Śnieżynka - t[COLOR=black][FONT=Helv]o by było moje marzenie, żeby jadła całą marchew, ale ten pies nie ruszy warzywa, ani owocu w całości– musi być przemycone, zmielone.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Helv][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Helv][COLOR=black][FONT=Helv]Sator_k_ - to poczekajmy może ktoś się wypowie odnośnie płatków[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Helv][/FONT][/COLOR] [/FONT][/COLOR]
  20. JJD

    Barf

    [quote name='sator_k_']Celuloza nie jest trawiona, ale pomaga w poprawnej pracy jelit. Celuloza znana jest raczej ludziom pod nazwą błonnik ;) Może Twoim psom błonnika brakuje?[/QUOTE] Hmmm...ale bonnik jest w warzywach, a warzywa dostaje codziennie. Chyba, że powinnam wzbogacić jej dietę w coś jescze. Tylko co?
  21. JJD

    Barf

    Marchew zmiksowaną z innymi warzywami dostaje codziennie. Natomiast wymioty prowokuje trawą. Drewno zjada i ma się dobrze, tzn. nie zwraca go.
×
×
  • Create New...