JJD
Members-
Posts
572 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JJD
-
[quote name='sharka']Ałtaj w nowym domu, w czasie jazdy był bardzo grzeczny - wydaje się że jeździł już samochodem, przeleżał prawie całą drogę. Zapoznanie z sunią przebiegło na spacerze, było ok, choć mała była trochę przestraszona "olbrzyma". Ałtaj miał opory przed wejściem do domu, ale później czuł się już dobrze. Wystawił cierpliwość państwa na próbę, znacząc jeden z foteli... W domu suczka raz chciałą chłopaka ustawić, ale generalnie leżała obserwując go z daleka. Umowa podpisana. Wyściskałam miśka na dowidzenia... Raczej Ałtajem nie zostanie, fotki z drogi wieczorem[/QUOTE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Cieszę się, że wszystko ok. Ja bym raczej powiedziała, żeby Państwo wykorzystali szansę, nie Ałtaj. Każdego psa da się wychować jeśli poświęci mu się czas. Niech szczęście Ałtaja w nowym domu trwa.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Ja mogę wystawić bazarek, jeśli dostanę zdjęcia, a potem gdy ktoś zakupi pen drivy, wyślesz je na wskazany przeze mnie adres. Co Ty na to? A obraz może lepiej ogłosić na tablica.pl bądź innych portalach z ogłoszeniami regionalnymi - wtedy można uniknąć przesyłki.[/QUOTE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][SIZE=3][COLOR=#000000][FONT=Calibri]Jeśli już mam wysyłać, to wolę wysłać wszystko (poza obrazem) do Ciebie. Wrzuć mi proszę adres na pw. Obrazu szkoda, bo jest taki pro-zwierzęcy[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri], więc na dogo mógłby się podobać.[/FONT][/COLOR][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
[quote name='Bonsai']Mam jeszcze jedno pytanie: czy oni przewidują opcję, że pies przyjedzie, a stwierdzą np. że nie dogadają się na pewno i pies wraca? No i zastanawiam się jak zabezpieczyć się przed tym, że np. na miejscu powiedzą, że nic nie zapłacą... Jak myślicie, to będzie źle wyglądało, jeśli jutro zadzwonię do nich ja, przedstawię się jako wolontariusz-skarbnik i formalista ;) i np. oświadczę, że wizyta wypadła pomyślnie, organizujemy transport, który wyniesie w przybliżeniu taki koszt ... (zapytam sharki ile), i zapytam jaką część z tego są w stanie zapłacić i będę cisnąć, żeby więcej, bo nas nie stać? Trochę głupio, że wcześniej Wojtek zaproponował, że do transportu się dołożymy - jestem zdecydowaną przeciwniczką takich rozwiązań, ale skoro słowo się rzekło to niepoważnie jest się teraz z tego wykręcać. Tym bardziej, że dom nie wydaje się zły. Zaproponuję mu też, że prześlę mu umowę adopcyjną na maila, żeby się z nią zapoznali, a w razie pytań - pisali lub dzwonili. Wolę, żeby wszystko było jasne przed tym, jak pies wyruszy.[/QUOTE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000] Tak, pytałam o to co w przypadku gdy psy się nie dogadają. Właśnie wtedy powiedzieli, że na początku mogą je separować i stopniowo przyzwyczajać, co oznaczało, że nie oddadzą Ałtaja od razu jak tylko psy się nie zaakceptują.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Uprzedziłam ich też, że w umowie adopcyjnej będzie zapis, w którym zobowiązują się do kastracji psa. Przyjęli to do wiadomości.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
[quote name='Poker']Też mam to pytanie. Może trzeba uświadomić ludziom ,że za transport płacą ludzie dobrej woli z własnej kieszeni. Ile by wyniósł transport? Co do tego ,że się niecierpliwią? Jak podjęliśmy decyzję o tym ,że chcemy TEGO psa, to gnaliśmy 150 km w największej śnieżycy tej zimy. Mężczyźni często źle znoszą kastrację u psów, bo to jest okaleczenie męskości ,są solidarni z samcami :evil_lol:, Na sterylizację suni na ogół zgadzają się bez problemów. I gdzie tu jest GENDER?[/QUOTE] Ja im bardzo długo tłumaczyłam, że wolontariusze wszystko robią poświęcając swój własny czas i pieniądze - dlatego pisałam o swoich wątpliwościach natury materialnej.
-
[quote name='Poker']Z całości wypowiedzi ocena potencjalnego DS wypada pozytywnie.100% pewności nigdy nie ma. Czy ich sunia jest wysterylizowana? Myślę ,że zwrot połowy kosztów transportu można przełknąć. Dobrze by było ,żeby Wojtek w trakcie rozmowy jeszcze raz podkreślił ,że duży pies potrzebuje sporo jeść ,a to się wiąże z wydatkami. Czy pytałaś czym karmią sunię? Najcześciej bywa tak że to małe sunie ustawiają duże psy. Nasze ze 4 tymczaski tak skutecznie zrobiły.:evil_lol:[/QUOTE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Sunia jest wysterylizowana. Pytałam o karmę. Pani mówi, że mają znajomego rzeźnika, który po tańszych kosztach jest w stanie załatwiać im mięso. Jednak w misce suni była sucha karma. Może dlatego, że dostaje coś innego i na suchą nie ma ochoty.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Też im tak powiedziałam, że małe sunie ustawiają duże psy, ale ich sunia jest chyba trochę inna. Jest dość nieufna do obcych – musieliśmy trzymać dłonie w spokoju, bo zdarzało się, że złapała kogoś. Dla domowników natomiast jest przylepą.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Rozmawiałam też o skakaniu Ałtaja. Powiedzieli, że mieli wcześniej Rottweillera i Akitę i poradzili sobie z nimi. O chłopca się nie martwią – będą pilnować jego kontaktu z psem.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Nie pojechałam ze swoją sunią, bo dowiedziałam się, że też mają suczkę – niestety to by się mogło źle skończyć i to raczej dla rezydentki, bo moja sunia jest większa od Ałtaja.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]W relacji z wizyty u potencjalnej rodziny adopcyjnej dla Ałtaja skupię się na faktach.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Rodzina (mama, tata, chłopiec ok. 8-letni) mają bardzo dobre chęci. Deklarują cierpliwość i zrozumienie dla psa z przytuliska. Poinformowałam ich o tym, że psa trzeba okrzesać i początki mogą być trudne. Są na to gotowi i rozumieją sytuację.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Państwo mają 6-cio letnią suczkę też po przejściach, która trafiła do nich jako bardzo młody pies – również przywieziona przez wolontariuszkę. Sunia jest zadbana i wysterylizowana. Mieszka w domu. Ałtaj również ma być psem domowym. Do biegania psy mają ogród.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Co do kastracji Ałtaja pani odpowiedziała, że na pewno to zrobią, pan nie był przekonany o celowości, dlatego tutaj trzebaby było jeszcze popracować nad tematem, bo to, że pan zapewnił w końcu, że to zrobią, nie oznacza, że tak będzie – jak wszyscy wiemy.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Nie jestem do końca przekonana (to moja prywatna opinia po wizycie), czy Państwo zdają sobie sprawę z kosztów utrzymania dużego psa (ich sunia jest średniej wielkości). Nie chcę ich skrzywdzić pochopnym wnioskiem. Mogę jedynie stwierdzić, że chęci mają dobre i dużo pozytywnej energii. Jak wiadomo dzisiaj nikomu się nie przelewa, a z pewnością psu będzie lepiej u nich, niż w przytulisku. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Jeśli chodzi o opiekę „godzinową”, to pan pracuje w domu, więc cały czas ktoś z psem by był.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Decydujące dla sukcesu adopcji będzie, czy Ałtaj dogada się z suką rezydentką. Sunia nie lubi czarnych psów, ale duże i w pozostałych kolorach toleruje. Dobrze byłoby gdyby Ałtaj ją od razu ustawił, wtedy mu się podporządkuje. Państwo deklarują, że w razie zatargów między psami mogą je separować do chwili, kiedy sytuacja się unormuje. Osobiście nie uważam, żeby separacja była dobra, lepszy jest wspólny spacer z psami - rozmawialiśmy trochę na ten temat. Państwo będą próbować różnych rozwiązań.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Rodzina nie chciała osobiście przyjechać po psa, bo bali się drogi powrotnej – dwa obce psy wciśnięte na tylne siedzenie auta. Deklarują zwrot przynajmniej połowy kosztów transportu. Spytałam dlaczego nie całości. Usłyszałam, że to koszty dodatkowe. Uświadomiłam więc Państwa, że utrzymanie tak dużego psa kosztuje. Z drugiej strony wiem, że ponieśli duże koszty na operację ratującą życie ich suni, kiedy była taka potrzeba.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Reasumując, Rodzina ma zapał i dobre chęci, chłopczyk cieszy się na nowego psa, pan dopytuje dlaczego to tak długo trwa, bo już by go chciał mieć w domu. Nie potrafię powiedzieć co w przypadku gdyby były niezbędne nieprzewidziane wydatki np. w razie choroby psa – ale tego z wizyty przedadopcyjnej się nie dowiemy. Zawsze można – lub nie – zaufać ludziom, że zrobią wszystko co tylko się da, żeby nie skazywać psa na cierpienie, albo powrót do schroniska.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Wizyta przebiegła w miłej atmosferze i czasem miałam wrażenie, że Państwu jest przykro, że ich tak sonduję (chociaż mam nadzieję, że delikatnie), wytłumaczyłam, że zależy nam na dobru psa i zadowoleniu Rodziny adopcyjnej i niektóre pytania po prostu muszą paść. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]Decyzja należy do osób opiekujących się psem. Myślę, że warto spróbować, ale efektu nikt gwarantować nie może. Poza wątpliwościami natury materialnej, nie mam żadnych i myślę, że żadna krzywda psa tam nie spotka.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Z przykrością informuję, że od lutego 2014 nie będę mogła dokładać się do hotelikowania Plamy. Zrobię jeszcze trzy przelewy po 150zł jak dotychczas - do stycznia'14 włącznie. Mam [FONT=Calibri][SIZE=3][COLOR=#000000]nadzieję, że do tego czasu ruszy się coś w jego sprawie lub, że znajdzie się mój „zamiennik i następca” i wesprze psiaka.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Dyziulek z chorym serduszkiem - potrzebne wsparcie na leki i weta.
JJD replied to BeaBono's topic in Już w nowym domu
Dyzio miał wymarzony dom. Nie każdemu psu udaje się tego doczekać. Podziękowania dla Ciebie KateBono za opiekę nad nim. -
Dyziulek z chorym serduszkiem - potrzebne wsparcie na leki i weta.
JJD replied to BeaBono's topic in Już w nowym domu
[quote name='KateBono']Dzisiaj pojechałam z nim do weta - od trzech dni nic nie chciał jeść i od wczoraj zaczął wycie. Miał badanie krwi i wynik jest zły - podwyższone są bardzo wszystkie parametry oprócz kreatyniny - wg wetki to może być rak trzustki i śledziony. Dostał leki p/bólowe ( narkotyczne ) ale jak tylko przyjechał do domu to wyje i szczeka - nie można tego słuchać.................co robić.........[/QUOTE] Bardzo Ci współczuję. Żal mi też Dyzia. Nic nie można zrobić. Można albo czekać, albo podjąć najtrudniejszą decyzję. Tak to już jest, że na człowieku spoczywa odpowiedzialność za psie życie. Cokolwiek zdecydujesz, będzie to dla jego dobra. -
[quote name='agusiazet']Taki piękny pies, a ciągle bez domu :( Czy Plama ma aktualne ogłoszenia?[/QUOTE] Dołączam się do pytania. Kto "prowadzi" wątek Plamy i robi mu ogłoszenia? Murka, czy ktoś w ogóle o niego pyta?
-
Proszę o uzupełnienie mojej wpłaty za ub. miesiąc - przelew w kwocie 150zł był na koncie pod koniec października.
-
"Oszczędzić jej bólu i ją uśpić, a może są na to jakieś metody??? Pomocy!! :((((" Mnie też często boli pęcherz. Jak to dobrze, że mąż jest do mnie przywiązany i się mnie nie pozbył.
-
Dyziulek z chorym serduszkiem - potrzebne wsparcie na leki i weta.
JJD replied to BeaBono's topic in Już w nowym domu
Bardzo mi przykro z powodu złego zdrowia Dyzia, ale pociesza mnie myśl, że ma spokój i dobry dom. Dziewczyny, wiem, że każdy ma inne podejście, ale dobrze przemyślcie, czy wózeczek jest najlepszym rozwiązaniem dla pieska po dwóch udarach, który załatwia się pod siebie. Miałam taką samą sytuację z poprzednią moją sunią - ON, 13 lat. Pewnego dnia, pomimo leków, po prostu nie wstała. Potem przez 3 m-ce jeszcze podcierałam ją, sprzątałam, karmiłam na leżąco, wynosiłam z mężem na dwór. W momencie, kiedy stwierdziłam, że od 3 m-cy sunia nie miała ani jednego dobrego dnia, nie "uśmiechnęła" się po psiemu, pojechałam do weterynarza z nikłą nadzieją jeszcze, że coś wymyśli - może wózek właśnie. Ale on wtedy powiedział, że mam się dobrze zastanowić nad tym jak czuje się tak schorowany pies, wsadzony na wózek, że komfort życia takiego psa jest żaden. Gdyby to były tylko łapy to może jeszcze, ale robienie pod siebie, słabiutkie serce, choroba jelit, czy tak jak u Dyzia udary to inna sprawa. Bardzo bym chciała i życzę Dyziowi tego, żeby jeszcze pożył, ale żeby jednocześnie miał lepsze dni i był tego świadomy. Jeśli zdecydujecie się na wózek, lub inne leki, napiszcie pw - dorzucę się. -
Przepraszam, że nie proponuję gotowego rozwiązania, ale tak sobie pomyślałam, że może właścicielkę Groma odstraszyły formalności. Moi znajomi rok temu wyjechali do Anglii całą rodziną i poświęcili czas na załatwienie wszystkiego, co było potrzebne, żeby zabrać psa ze sobą. A wiadomo, że Anglia jest jednym z najbardziej "uciążliwych" państw, jeśli chodzi o sprowadzanie zwierząt. Ale udało się i teraz są tam wszyscy razem. Może potrzebna jest pomoc merytoryczna w załatwieniu formalności dla właścicielki Groma?