dycha
Members-
Posts
501 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dycha
-
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
dycha replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Myślę, że gdyby państwu ds zależało na suni to bardziej by się postarali. Mi kiedyś zwiał psiak i to po 3 miesiącach adopcji (nie odstępował mnie na krok), prawdopodobnie za suką poleciał (był czas cieczek). Niestety wtedy nie znałam dogo. Zrobiłam 270 ogłoszeń w necie, które co 2 tyg uaktualniałam, rozwieszałam plakaty po całej warszawie, nie tylko Żoliborzu. Dzwonili ludzie do mnie z miejscowości pod warszawskich, że znaleźli podobnego psa i mimo wątpliwości, ze pies przebyłby tyle km, wsiadałam do auta (zwalnialiśmy się z pracy z mężem) i jechałam z nadzieją. Wszystkim mówię, że ponad pół roku temu przestałam go szukać, ale do tej pory śledzę nowe psy w schroniskach w Warszawie i okolicach. Robię ogłoszenia psiakom i przy okazji przeszukuję inne, a nóż go znajdę.. :( -
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
dycha replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Jak dobrze, że wszystko się tak skończyło :p -
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
dycha replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Nie umiem plakatów robić, ale jakby któraś z was mi przesłała, to mogę pójść gdzieś wydrukować i rozwiesić w kilku miejscach. -
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
dycha replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
jestem z Żoliborza, będę się rozglądać za Foczką :( -
dziewczyny gratulacje za akcję :) !! Myślę, że tytuł wątku może być trochę naciągany, jeśli nie była to patologia. Choć skoro nie zainteresowali się zniknięciem psa to blisko. Nie wiadomo czy Misiek tak naprawdę wracał choćby na noc do domu, czy spał na polu... Trzeba zacząć zbierać deklarację, a im bardziej chwytliwy tytuł, tym więcej osób zajrzy :D
-
Trzymam kciuki!! I modlitwy już zaczynam odprawiać.
-
Uśmiechnięta dycha zagląda na wątek i czeka na dobre wieści. Wydaje mi się, że do odbioru pieska powinnyście mieć umowę, którą Pan podpisywał.
-
do fundacji się odezwę; jak będę miała odp informacje dam znać
-
Dziewczyny proponuję ponownie dać to uwagi w polsacie. Tym razem niech program się skupi na tym, że policja i sąd zawodzi. Jeśli jesteście za, potrzebuje odp informacje, na temat wizyty policji, kiedy była sprawa w sądzie i jaki wyrok 1 i 2. Ew. namiary do kogoś kto ma te wszystkie informacje, łącznie z miejscem pobytu psów. Tak jak pisałam, mąż ma znajomego prezesa polsatu, więc na pewno się przyłożą do tego materiału. Czekam na wasze opinie.
-
Dziewczyny spokojnie, ja nie zaatakowała tylko wyraziłam swoje zdanie i z góry prosiłam nie obrażać się. Ja myślę, że trzeba być dobrej myśli i spokojnie z facetem pogadać, trochę postraszyć konsekwencjami w razie co. Tak napisałam, żeby podrzucić wątek.
-
Owszem ja pod Warszawę też mogłabym sobie wycieczkę zrobić. Trzymam za was kciuki. Chodzi mi tylko o to, aby osoba która go wyadoptowała i ma wziąć do siebie znalazła tą chwilę na wycieczkę.
-
Niestety jestem z Warszawy, mam roczne dziecko które jeszcze karmię, psy i konie; nie mogę sobie pozwolić na taką wycieczkę. Gdyby była to wawa, albo byłabym bez dzieci na pewno bym pojechała, a na 100% gdybym to ja wyadoptowała psa
-
W tym, w tym; koleżanka nauczyła mnie postępować z policją i byłam świadkiem jak jej to pomagało; miała męża kawł ch..a i czasami policja była niezbędna u niej w domu.
-
Przybywam i jestem na prośbę Marychy. Ale raczej was "nie zbawię" mogę jedynie kibicować. Jednakże wydaje mi się, że osoba która wyadoptowała psa, jest za niego odpowiedzialna i powinna zrobić wszystko aby go odebrać. Jeśli jest umowa to wystarczyłaby sama policja, nie mają obowiązku odmówić; a jeśliby... Wystarczy panów policjantów po prosić o ich numerki z odznak i nazwisko, aby w razie zgłosić na nich skargę. Sama prośba o podanie nr z odznaki przypomni im, że dostają pensję z naszych podatków, aby nam pomagać. Jak będziecie sie tak umawiać to na święta możecie nie zdążyć. Proszę się na mnie nie obrażać ale trochę się zagotowałam.
-
Avara i kotek pod opieką właściciela i toz-u :) DZIĘKUJEMY
dycha replied to dycha's topic in Już w nowym domu
dziewczyny bardzo się cieszę, moja teraz ma cieczkę i kilka innych suk w parku, więc może do grudnia się wycieczkują ;) -
Rozpaczliwie apeluję i proszę o pomoc wszystkich ludzi o dobrym sercu.
dycha replied to letosia's topic in Już w nowym domu
Marycha jak ruszy akcja ogłoszenia wal do mnie na PW, jakbym się nie pojawiała ;) -
Avara i kotek pod opieką właściciela i toz-u :) DZIĘKUJEMY
dycha replied to dycha's topic in Już w nowym domu
przyłączam się do podziękowań :) -
Rozpaczliwie apeluję i proszę o pomoc wszystkich ludzi o dobrym sercu.
dycha replied to letosia's topic in Już w nowym domu
jestem zapisuję, również pomogę w ogłoszeniach, ale na raty -
Avara i kotek pod opieką właściciela i toz-u :) DZIĘKUJEMY
dycha replied to dycha's topic in Już w nowym domu
jak dobrze, że się Pan odezwał :) lecę dalej - ratować konie :( -
Avara i kotek pod opieką właściciela i toz-u :) DZIĘKUJEMY
dycha replied to dycha's topic in Już w nowym domu
Czy dobrze to nie wiem, po trochu zaczyna rozrabiać, ale i tak bardzo grzeczny jak na szczeniaka. Trochę przestraszony jeszcze jest, może dlatego. Jak kominiary? Ciekawe czy Pan się odezwie... -
[quote name='Iza i Avanti']Dycha! Nie przesadzasz trochę? Nikt wątku nie olał, ale co tu pisać? Że Pedro nadal w schronie? Nadal bez szans na dom? Nadal każdy odwraca się od jego klatki? Że zimą znów będzie miał bródkę obmarzniętą? Jak tak szukasz domu, to może powiesz z jakimi wynikami?[/QUOTE] Dziwi mnie to że każdy w schronie się od niego odwraca, jak był u mnie to wielu ludzi się nim zachwycało i nikogo ta broda nie obrzydziła.
-
Nie szukam bo nic się nie dzieje, nie ma wieści czy on nadal jest w schronie czy żyje w ogóle, nie wiem co pisać w ogłoszeniach, bo u mnie rzucał się na psy jeśli jakiś zawarczał, Reetje mówił, ze taki nie był, więc nie wiem co pisać w ogłoszeniach. Ja przynajmniej śledzę wątek, a Reetje najwidoczniej nie.