Tak to ja dałam znać o tych pieskach.
Tak naprawdę to Pan był dziwiony o co mi chodzi:/, gdyż myślał, że psy mi przeszkadzają bo hałasują!
Jak mu powiedziałam, że leżą cicho to nie wiedział co z tym zrobić:( Powiedziałam mu, że obawiam się o ich stan zdrowia i o to, że po tylu upalnych dniach na balkonie moga poprostu paść:-(
Obiecał mi, że dzisiaj po 17:00(bo wtedy wracają właciciele) wyśle tam patrol.
Nie wiem co jeszcze moge zrobić?? Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, dzowniłam do Toz i do schroniska tak naprawdę nikogo to nie obchodzi!!!!
Totalna znieczulica? Myślę sobie co będzie jak oni dla odmiany zamkną je w ciasnym z mieszkaniu?? Już sama nie wiem co lepsze??
Może znacie jakieś inne towarzystwa ochrony zwierząt?
Może mam zadzwonić do związku kynologicznego?