Jump to content
Dogomania

MonAmiPet

Members
  • Posts

    140
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MonAmiPet

  1. Trzymam mocno kciuki żeby ten guz okazał się zwykłym tłuszczakiem, a Cykorek mógł jak najszybciej przyjechać do nas:) JUż nie możemy się odczekać:)
  2. Zapomniałam jeszcze dodać, że Pani, której pytałam o domek dla Sojki woli starszego pieska, gdyż obawia się, że sama ma już zbyt dużo lat aby zaopiekować się młodym pieskiem, więc przygarnie innego 12 letniego biedaka:)
  3. dziękuję, jednak prześlę zdjęcia do Ciebie:) Pieniążki z tego niech pójdą do Kubusia, któremu bardzo kibicuję i trzymam za niego kciuki, nikt nie powinien tak cierpieć:(
  4. Ja widziałam je dzisiaj od 11:00 a termometr w moim samochodzie pokazywał 32stopnie!! Nie mogę tego zrozumieć, że w naszym kraju nie ma odpowiednich procedur żeby ukarać ludzi, którzy znęcają się nad swoimi zwierzętami;( Dosłownie męczy mnie ta bezradność, nie mogę się w pracy skupić, gdyź cały czas patrzę na ten balkon w nadziei, że jednak ktoś się zlituje i otworzy im te drzwi... Dzisiaj niestety nikt sie nie zlitował;(!
  5. [quote name='BUDRYSEK']najważniejsze żeby w pt guz okazał się zwykłym tłuszczakiem wetka chirurg mówiła,że najlepiej guza jest od razu usunąć, nie przeszkodzi to w wyjezdzie do ds czy hotelu podawać będzie trzeba tylko antybiotyk decyzje o usunięciu guza mam podjąć w pt poradzcie co robic?:([/QUOTE] Wydaje mi się, że trzeba uprzedzić weta, że Cykorek wybiera się w dłuższą podróż i spytać go czy to mu nie zaszkodzi. Mam pytanko, czy duży jest ten guz, tłuszczak czy cokolwiek to jest? Pani Agatka to Anioł lecz a ograniczonym budżecie, więc jak się szykuje jakiś dłuższe leczenie będzie trzeba ją w jakiś sposób wspomagać. Musimy pamiętać, że są teraz upały i podróż w samochodzie parę godzin może okazać się męcząca po zabiegu:( Dobro Cykorka na pierwszym miejscu.
  6. Pozostało nam teraz trzymac kciuki żeby akcja się powiodła, buda w tej chwili najmniejsze zmartwienie;)
  7. No Tak, to może warto byłoby(jak juz bedziemy pewne, że Cykorek jedzie do Ponania)w piatek kupić budę na miejscu?
  8. Jak Cykorek pojedzie do Poznania i wszystko sie uda to moge podtrzymać 20zł i zamiast na Cykarka wpłacac na Wizuska:)
  9. Z[quote name='Olena84']Ale Cykorek mieszkałby w budzie czy w domu? Bo jak np była by burza, to on by mógł nie dać rady na dworzu.[/Q Oczywiście ,że w domu, tylko z tego co o nim słyszałam jest bardzo bojaźliwy i mógłby na początku być zestresowany w domu, gdyż pewnie biedactwo nie wie co to dom:( Doszłyśmy więc do wniosku, że przyjedzie z własną budą do pełnego zieleni i kwiatów ogrodu Pani Agatki i z czasem będziemy go przyzwyczajać do domu:)
  10. [quote name='danka4u1'][SIZE=3][B]CYKORKU !!!![/B] Ty masz szczęście:multi::multi:[/SIZE] [SIZE=2] MonAmiPet- wielkie dzięki:lol: Piszcie, co dalej. Transport..MonAmiPet, piszesz, że znasz osobiście panią. mieszkasz w pobliżu? Boję się, że coś przeoczyłam, skupiając się na tak radosnej wiadomości....[/SIZE] :multi:[SIZE=2] :multi: :multi: :multi: :multi: :multi::multi:[/SIZE][/QUOTE] Mieszkałam do niedawna w domu na przeciwko, teraz się przprowadziłam, ale bywam 5 dni w tyg w tej okolicy bo tu pracuję:) Powiem jedno, Cykorek nie mógł lepiej trafić. Jak tam zamieszka to na 100% odmłodnieje, w swoim ogródku ze swoja Pnią:)) Jeden z Piesków Pani Agatki żył 23lata!!!!! Nie ma co, ma Kobieta rękę do zwierząt!
  11. [quote name='BUDRYSEK']nie mogę uwierzyć? znasz ta Panią? proszę Cię o nr do Niej :)[/QUOTE] Tak, znam ta Panią osobiście, jest emerytowaną nauczycielką i jak już wspominałam wcześniej miała mnóstwo chorych , po przejściach adoptowanych biedaków. Ostatni odszedł ze starości ok 2 lata temu, zostały jej tylko kotki, ale jak jej opowiedziałam o Cykorku i pokazałam jego zdjęcie powiedziała, że go weźmie i da mu dom na te jego ostatnie lata. Przed chwilą rozmawiałam o nim z dziewczyną z dogo i dowiedziałam się, że jest bardzo wycofany i strasznie bojaźliwy. Pani Agatce to wogóle nie przeszkadza ma duży ogród, trzeba było by tylko kupić jej budę, ja wspomogę ją w codziennych sprawunkach. W Poznaniu działa Emir, mogę poprosić kogoś aby sprawdził warunki u tej Pani. Dodam, że Pani agatka jest bardzo energiczną osobą, ktróą kochają wszystkie zwierząta i ludzie:) Jak gdzieś wyjeżdżam zawsze zostawiam jej swoje zwierzęta.:lol:
  12. Znalazłam dom dla Cykorka taki na stałe nie tymczasowy, lecz trzeba będzie go dostarczyć do Poznania, czy to możliwe?? Pani ma doświadczenie z pieskami z adopcji, miała ich już bardzo dużo, prawie zawsze staruszki:) W tej chwili ma w domu 5 kotków, mam nadzieję, że Cykorek się doi nich przekana, a w zamian dostanie piękny dom z ogrodem na swoje ostatnie lata...
  13. Moim zdaniem jeśli je zamykają na czas swojej pracy to i tak są nieodpowiedzialni, gdyż 8 godzin w takim upale ciężko wytrzymać. Co ich kosztuje uchylić balkon na ten czas? Jak pieski brudzą-trzeba było zainwestować na początku w ich wychowanie, a nie za przeproszeniem ("pudrować wrzoda") zamykając je na zewnątrz! Mieszkałam kiedyś w Australii i tam zanim ktoś kupi psa z hodowli przechodzi badania psychologiczne, przynajmniej tak było 16 lat temu...
  14. Mój mąż przejechał się do Poznania i balkon był otwarty piesków na nim nie było, tylko stała (chyba ich )Pani i paliła papierosa. Pokręcił się jeszcze chwilkę i wrócił do domu.
  15. Mogę miesięcznie 20zł wpłacać, ale proszę mi przypominać np 15 każdego miesiąca na PW bo jestem zakręcona i mogę poprostu zapomnieć:)
  16. [quote name='farmerka63']Przygnębiająca jest nasza bezradność...[/QUOTE Masz rację, przygnębiająca:( Na zewnątrz świeci słońce, a ja zamiast się cieszyć z ładnej pogody jestem przerażona widząc balkon z tymi biedakami;( Rozmawiałam z Małgosią obiecała wysłąc tam swoją wolontariuszkę. Nie wiem na jakim etapie jest teraz sprawa. Pozostaje mi mieć nadzieję, że jutro balkon będzie pusty a pieski bezpieczne:)
  17. [quote name='Olena84']Kto jeszcze "pokpi" i rzuci jedynie piątakiem:cool3:?[/QUOTE] Co prawda jednorazowo ale właśnie wysłałam 50zł dla Cykorka.
  18. Dzwoniłam do Małgosi obiecała rozeznać się w sprawie:) Mam nadzieję, że ktoś przetłumaczy właścicielom tych biedaków, że tak nie można! Dogue dzisiaj jakiś czas drapał w drzwi balkonowe, najprawdopodobniej chciał wyjść. Załatwiają się na balkonie w tym upale musi tam cuchnąć!
  19. Pieski od rana tkwią na tym balkonie, czy to jest normalne?? Może ja przesadzam? Dzisiaj jest drubo ponad 30 stopni, myślicie, że woda w misce jest nadal zimna?
  20. Witam, jestem nową użytkowniczką dogomani. Nie wiem jak się robi bazarki ale mam kilka fajnych rzeczy na taki bazarek, chętnie prześlę gdzie trzeba:) Trzymam kciuki za Kubusia i inne biedaki oby los się do nich uśmiechał jak najcześciej!
  21. Witam, Cieszę się, że są na świecie ludzie! Przed chwilą pierwszy raz przeczytałam o Kubusiu. To strasznie smutna historia. Mam pytanie, czy jego poprzedni opiekunowie odpowiedzą za takie zaniedbanie? Całe szczęście znalazł Ciebie ulv! Pamiętaj dobro powraca:)
  22. Witam wszystkich Piszę w sprawie piesków przetrzymywanych na balkonie bez względu na upał!! Wczoraj i dzisiaj w Poznaniu istna gorączka, czy Wy zostawiacie swoje zwierzęta na balkonie?? Z pewnością nie! Moim zdaniem nie wszyscy jednak nadają się na włascicieli czworonogów.Mniej więcej od 3 tyg widzę 2 psy na balkonie(Dogue de bordeaux i Buldożek francuski) właściciele mają szczęście bo są bardzo grzeczne i praktycznie ich nie słychać, xały dzien leżą na posłaniu, ok 16:30 ktoś wchodzi sprżta pozostawione przez pieski nieczystości, po czym wchodzi spowrotem zamykając za sobą drzwi. Zgłosiłam to do Straży Miejeskiej w czwartek, myślę że ktoś tam był bo cały piątek drzwi balkonowe do domu były uchylone i psy w środku. Niestety od soboty pieski są znowu na zewnątrz bez możliwości schłodzenia się w środku. Woda w misce w taki upał napewno nie jest zimna i świerza. MOżliwe, że zwierzaki psocą same w domu, ale jak ktoś zdecydował się już na nie, to niech o nie dba w odpowiedzni sposób. Chiałabym poznać Wasze zdanie, byc może, że robię z igły widły. Ja niegdy w życiu nie zostawiłabym ba cały dzień zwierząt w taki upał na balkonie.
  23. Mam złą wiadomość:( Pieski nadal są na balkonie, a właściciele znowu zamknęli balkon!! O tej porze w Poznaniu jest 36stopni, nawet nie chcę myśleć ile było w ciągu dnia. Mieszkam za Poznaniem i tylko od pon-pt jestem w tej okolicy. Poprosiłąm więc koleżankę żeby zerknęłą od czasu do czasu na ten balkon. Włąśnie do mnie zadzwoniła, że psy cały dzień spędziły na balkonie, a włąścicieli to zupełnie nie wzrusza. Jak zobaczyłam odtwarty balkon w piątek ucieszyłam się, gdyż myślałam, że wizyta Straży Miejskiej poskutkowała. Niestety niektórzy ludzie są niereformowalni!!! Pomocy, co robić??!!
×
×
  • Create New...