-
Posts
223 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by awaria
-
Dzisiaj miałam dziwno-śmieszną sytuację. Wracałam z młodym ze spaceru, pies dumnie niesie patyk w pysku i równie dumnie niesie dwa ogromne gluty zwisające z fafli (tak się kończą ekscytujące zabawy na śniegu ;) ) Szliśmy chodnikiem, na którym odbywało się akurat zbiorowe odśnieżanie, jeden z odśnieżających spojrzał na Barona, zaczął szczekać, wyć ?! i krzyczeć "Śliniek, k**wa, cho no tutej!" :D Baron pomerdał ogonem, olał ciekawostkę przyrodniczą, idziemy dalej i za plecami słyszę "O jaaaa, głupi śliniek!"
-
Bokser z łańcucha FIFI-MA SWÓJ WYMARZONY DOM :):):)
awaria replied to tatankas's topic in Już w nowym domu
:):):):):):) Dołączam się do prośby o obszerniejszą relację i zdjęcia :) -
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
awaria replied to Martens's topic in Dermatologia
A nie możesz wziąć po prostu "wymazów" z różnych części domu? Patyczkiem przejechać parę razy, zamknąć w próbówce i do badania :) ? Tak jak się robi wymazy z gardła :P Sprawdź też czy nie jest uczulony na Baryłę, podobno u zwierząt zdarzają się uczulenia na inne czworonogi O.o Czym aktualnie karmisz Bucka ? -
Bokser z łańcucha FIFI-MA SWÓJ WYMARZONY DOM :):):)
awaria replied to tatankas's topic in Już w nowym domu
Szczęściarz z Fifka :) Nad morzem będzie chłopak mieszkał, ahhh :) -
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
awaria replied to Martens's topic in Dermatologia
Jak się smerfik miewa? -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
awaria replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Najczęstsze komentarze na temat mojego szczupłego, 10 miesięcznego boksia: - ma robaki, - jest prosto ze schroniska, - jest ciężko chory, - skundolony, - "na jedzeniu się nie oszczędza", - starowinek już pewnie, że taki chudziutki... Ktoś kiedyś nawet zasugerował, że mu zęby wypadły i jeść pewnie nie może. Żeby nie było wątpliwości - zęby są na miejscu :P -
Moje przygody z JRT są (jak do tej pory) bardzo pozytywne. Moje futra mają kilkoro takich niewielkich znajomych, z którymi szaleją jak z równymi sobie wagą i wzrostem :) Są to, oprócz buldożków, jedyne małe psy, którym pozwalam na tak swawolne harce z moimi bez żadnych obaw o ich kruchość i delikatność.
-
Bokser z łańcucha FIFI-MA SWÓJ WYMARZONY DOM :):):)
awaria replied to tatankas's topic in Już w nowym domu
Świetna wiadomość :) Fifek super psina (jak na boksiołka przystało) i na pewno da wam dużo radości :) -
Balbina12, próba głaskania to nie jest szczucie, więc nikt mandatu nie będzie płacił ;) To tak samo jakby np. ktoś powiedział ci, że masz ładny płaszcz, a ty byś wezwała policję i sugerowała, że to groźby karalne ;) Poza tym bez przesady, york nie jest w Polsce już zwierzęciem egzotycznym i ciężko mi uwierzyć, że non stop ktoś pcha mu paluchy do oczu/uszu czy nosa i przez to jest lękliwy i agresywny. Mi przy dwójce szczeniaków tylko raz zdarzyło się, że kobieta zrobiła z moim psem coś co mi się nie podobalo - wzięła jego przednie łapy i położyła na kolanach swojego dziecka w wózku (opisywałam to chyba tutaj kiedyś nawet). Ah, i epizod z petardami przed sylwestrem, ale dzięki bogu obyło się bez echa. W reszcie przypadków zawsze udawało mi się w porę zareagować. Jeśli Twój pies reaguje agresją to może faktycznie warto z nim popracować, Franek jest młodym psem, więc i szanse na poprawę są duże.
-
Pies może nie lubić głaskania przez obcych, ale nie powinien gryźć ludzi - może warknąć, szczeknąć, odsunąć się, kłapnąć paszczą, ale jeśli wylatuje z zębami na poważnie to już jest problem. I jeśli ugryzie kogokolwiek to będzie to tylko i wyłącznie wina "niefrasobliwego" właściciela. Rozumiem, że york nie stanowi kosmicznego zagrożenia dla życia i zdrowia, ale jest to pies i jak pies powinien być traktowany. Żyjemy między ludźmi i nasze psy muszą się w cywilizowany sposób zachowywać, nie mogą stwarzać zagrożenia... Moja suka też nie przepada za pieszczotami od obcych, niechętnie daje się głaskać (chyba, że ma dobry dzień), ale co najwyżej odsunie się od napastliwej ręki...
-
omry, skoro zdarzyło jej się parę razy człowieka dziabnąć to może warto w kaganiec zainwestować? Wiem, że to mała psina, ale kiedyś ktoś po takim incydencie może poważnie się zdenerwować i na przepraszaniu się nie skończy...
-
Nawet gdyby pies miał 21 lat to nic, oprócz naprawdę poważnej choroby, nie tłumaczy tak strasznej niedowagi. A o ile się orientuje, poza gardełkiem, suni nic nie dolega, nie trawi jej nowotwór czy inny dziad.
-
[quote name='vege*']ale jeśli na prawdę taka sytuacja się stała, to trudno było trzymać westa na smyczy tam gdzie są psy, a nie drugiego psa kijem bić? :/[/QUOTE] Tylko to Tamlin podleciał, więc nawet gdyby west był na smyczy to i tak niczego by nie zmieniło ;) Poza tym napisałam, że wg mnie powinien spróbować najpierw psa przepłoszyć, a nie od razu bić...
-
West dziadka pewnie nie raz nie dwa został zaatakowany/pogryziony przez inne psy i dlatego starszy pan wspomaga się kijem. Z jednej strony go rozumiem, a z drugiej - gdyby ktoś bez powodu uderzył mojego psa (za stanie i patrzenie) to by się polała krew... ludzka. Mógł przecież spróbować go przepłoszysz, tupnąć, krzyknąć, a nie od razu kijem przez plecy. Pracuj nad podbieganiem i odwoływaniem Tamlina i staraj się nie spotykać TAKICH ludzi ;)
-
Tutaj jest wspomniany artykuł: [url]http://www.naiaonline.org/pdfs/LongTermHealthEffectsOfSpayNeuterInDogs.pdf[/url] Uwierzcie mi, że baaaaardzo wiele nocy zarwałam studiując temat kastracji, rozważając wszelkie za i przeciw. Przestudiowałam chyba większość polskich i anglojęzycznych publikacji na ten temat + masę wątków z forów zarówno rodzimych jak i zagranicznych. Rozmawiałam z wetami, hodowcami i doświadczonymi właścicielami psów. I po dokonaniu własnego researchu postanowiłam psa nie kastrować. Nie narzucam swojego zdania, tylko zachęcam do głębszego przeanalizowania tematu.
-
Kolejna sesja leśno-zimowa:) Szczęki: [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/Pieski2/DSC_0190.jpg[/IMG] [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/Pieski2/DSC_0147.jpg[/IMG] Pół CC: [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/Pieski2/DSC_0135.jpg[/IMG] [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/Pieski2/DSC_0152.jpg[/IMG] Artystyczne :P [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/Pieski2/DSC_0212.jpg[/IMG] Lody śniegowe :) [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/Pieski2/DSC_0198.jpg[/IMG]
-
Bardzo miło było w końcu poznać i Duffelka i właścicielkę ;) Pozdrawiamy i do zobaczenia :D
-
Filodendron, też o tym pomyślałam... Nie mogły to być przecież pierwsze lepsze schroniskowe na przykład hasiory... Makabra...
-
Nie napisałam, że powoduje raka prostaty tylko, że zwiększa jego ryzyko ;) Statystycznie nowotwór prostaty pojawia się częściej u psów kastrowanych.
-
Kastracja zwiększa ryzyko: 1.osteosarcoma 2.naczyniakomięsaka serca 3.nowotworów dróg moczowych 4.schorzeń układu kostnego 5.niedoczynności tarczycy Wg mnie negatywne strony przewyższają pozytywne. Uważam, że jeśli nie ma konieczności wykonania zabiegu (psy schroniskowe,problemy behawioralne itp) właściciel powinien się nad jego wykonaniem bardzo poważnie zastanowić. Jądra to nie piąty pazur czy też końcówka ogona - to istotne dla funkcjonowania całego organizmu gruczoły.
-
U psów kastrowanych częściej pojawia się rak prostaty, a rzadziej jej przerost. Kastrując uchronisz psa tak naprawdę tylko przed rakiem jąder.
-
Dziecko też uśpi jak będzie darło ryja? Jeśli człowiek nie potrafi odpowiedzialnie zająć się zwierzęciem nie powinien tym bardziej mieć dzieci... Ehh :(
-
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
awaria replied to Martens's topic in Dermatologia
Biedny maluch :/ Mi się wydaje, że to jest kilka problemów skórnych, które się na siebie nakładają i jedno utrudnia całkowite wyleczenie drugiego. Ten nużeniec nie daje mi spokoju... Ile wy się już z tym wszystkim męczycie? Strasznie długo chyba... Szczerze współczujemy :( P.S. Ponawiam prośbę o wrzucenie zdjęć zmian skórnych! -
A ja dzisiaj miałam... dziwną sytuację O.o Byłam z młodym na spacerze na polu, spotkaliśmy dwa znajome futra, psiaki się bawią, ganiają, przeciągają znalezionym butem, ogólnie bbb bardzo miło. W pewnym momencie podbiegł do nas szczeniak taki ONkowaty trochę, kilkadziesiąt metrów za nim powoli człapie się pani i niemrawo próbuje odwołać. Szczyl się ze wszystkimi obwąchał i dołączył do gonitwy. Nic wielkiego. Po chwili podeszła pani, zawołała swojego pieska, a kiedy ten do niej podszedł zarobił takiego klapsa w tyłek, że aż pisnął. I pani oczywiście zaczęła mu tłumaczyć "Co to za uciekanie? Co ty sobie wyobrażasz? Ja cię nauczę!" Powiedziałam babie, że takim zachowaniem to najwyżej nauczy go do siebie nie wracać, że to szczeniak i będzie się garnął do innych psów i, że ona powinna to kontrolować, a nie go lać bez sensu. Dowiedziałam się, że skoro mi się podoba jak mój pies biega w kółko jak opętany to moja sprawa, a ona sobie takiego zachowania u swojego psa nie życzy i wie jak psa wychować i ja jej nie będę pouczać ble ble ble. I że to ja będę w przyszłości miała z moimi gigantyczne problemy i wspomnę jej słowa O_O W każdym razie wzięła szczyla na ręce (smyczy nie widziałam) odwróciła się i polazła w drugą stronę, ciągle psu tłumacząc, że takie są właśnie konsekwencje uciekania :D Zwątpiłam na całej lini.
-
Wiecie co, gdyby to była tylko kwestia wagi Enny, to faktycznie można by uwierzyć, że choroba ją wyniszcza... Ale ona (z tego co przeczytałam) miała przerośnięte pazury, a wet oglądał ją przeszło 2 lata temu... Nie są to oznaki dobrego traktowania i dbania o sunię. Dobrze, że fundacja nie oddała Emmy.