Jump to content
Dogomania

awaria

Members
  • Posts

    223
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by awaria

  1. Skręt u dobków często się zdarza? Myślałam, że to głównie przypadłość molosów. Skręt żołądka jest jednym z moich największych strachów :shake: Ja to generalnie jestem turbo przewrażliwiona na punkcie moich psów, ich stanu zdrowia, kondycji psychicznej i fizycznej. Zawsze cierpię razem z nimi tylko 100 razy bardziej + popadam w skrajną histerię :evil_lol: Przeraża mnie to, że Batalia w wieku niespełna roku ma za sobą już 4 pełne narkozy. 2 x operacja na oczy, rentgen bioder i łokci, teraz to patroszenie :roll: Jeszcze jeden jej taki wybryk i przysięgam, że skończę na Sobieskiego :diabloti:
  2. awaria

    Duffel

    Ja mogę z czystym sumieniem polecić Ci psychologię :) Jest to kierunek, który wbrew pozorom daje wiele możliwości (neuropsychologia, kliniczna, seksuologia, psychologia zdrowa, sądówka, psychoterapia, psychologia mediów, biznesu) i tak naprawdę nieograniczone pole do popisu, rozwijania swoich zainteresowań, pogłębiania wiedzy. I na psychologicznym rynku pracy nie jest tak najgorzej, zwłaszcza jeśli pójdzie się w sferę coachingu ;)
  3. Motylek, na spacerek chętnie, ale dopiero jak dojdziemy do siebie - my psychicznie, a Batalia fizycznie ;) I uważaj na Etne, jeśli ma takie zapędy jak Batalia, od dzisiaj moje psy mają bana nawet na trawę - tak zalecił nam wet. Byliśmy teraz w klinice na podaniu antybiotyku, lekarz jeszcze raz dokładnie, na spokojnie wytłumaczył nam co się w jej brzuchu działo. Głównym winowajcą okazał się korek, który utknął w odźwierniku. Do niego przyczepiła się folia i trawa, które to splątywały jelita. Ziemia sobie od tak, na dokładkę leżała w żołądku. Jelita były już miejscami niedokrwione, a w jamie otrzewnej zbierał się płyn.
  4. Narozrabiała, narozrabiała, ale ja to mam kosmiczne wyrzuty sumienia, że nie upilnowaliśmy jej i teraz bidula cierpi. Mam nadzieję, że to ostatnia nasza przygoda z chirurgią weterynaryjną :shake: A jak Duffel się miewa :) ?
  5. [quote name='Olleo']Pytasz o powody osobiste, czy pragmatyczne? Z osobistych, to zawsze chcialem miec psa (duzego i silnego, ale raczej lagodnego) i zawsze zaprzyjaznialem sie z kazdym znajomym psem, ale to chyba wiekszosc tutaj zarejestrowanych tak ma, wiec nie ma sensu, zebym sie rozpisywal. Z pragmatycznych, to dodatkowe bezpieczenstwo dla rodziny i dobytku.[/QUOTE] A może CAO (Owczarki Środkowoazjatyckie) ? Spokojnie może mieszkać na zewnątrz, doskonale stróżuje, kochający i czuły w stosunku do rodziny (gorzej z nieproszonymi gośćmi ;) ). Do tego duży i piękny. Wymaga jednak sporego wkładu pracy ze strony właściciela.
  6. Batalia jest okropnym śmieciojadem (goownojadem zresztą też ;) ), ale z reguły udaje mi się jej z pyska łup wyciągnąć. Musiałabym ją trzymać na krótkiej smyczy i w kagańcu 24h na dobę, żeby mieć 100% pewności, że nic nie wciągnie. Staramy się jej pilnować, ale najwyraźniej nam się nie udało, nawet nie wiem kiedy mogła zjeść tę foliówkę i korek :( I tą przygodą Batalia na długi czas pożegnała się z bieganiem luzem bez kagańca...
  7. awaria

    Duffel

    Matura, kiedy to była :roll: Ja pisałam polski, ang, fiz, chem i biol - wszystko rozszerzone (miałam aspirację na akademię medyczną :razz:), niestety fizyka położyła mi lekarską karierę :shake: i skończyłam na psychologii :diabloti: Ewa, a Ty na jakie studia się wybierasz?
  8. Z tą babeszjozą to w ogóle masakra w tym sezonie, przez ostatnie 3 dni spędzaliśmy po 2 godziny w klinice (wczoraj 5 h) i co drugi pies, który przychodził miał babeszjozę! Wszystkie psiaki zakropione lub zaobróżkowane, a i tak je te dziadowskie kleszcze pozarażały :/ Dzidzia lepiej się czuje, jest mniej apatyczna niż przed zabiegiem, próbuje żebrać o jedzenie, widocznie bardzo jej ten cały śmietnik ciążył na żołądku. Jesteśmy dobrej myśli :) Nasza pannica to dzielna wojowniczka :)
  9. Wczoraj w nocy Batalia była operowana :( Z żołądka i jelit wyciągnięto jej ziemię, trawę, worek foliowy i plastikowy korek. Ma zapalenie otrzewnej, jelit, ścian żołądka. Aktualnie czuje się już całkiem nieźle, chociaż jest obolała - moja mała wariatka :( Mamy dużo szczęścia, że trafiliśmy do dobrego lekarza. Batalia nie dawała typowych objawów w tego typu przypadkach, nie bolał ją brzuch, nie gorączkowała, zdjęcia rentgenowskie również nie były jednoznaczne, wyniki krwi - jak najbardziej w normie. Jedynym objawem były wymioty 2 dni temu, które ustały po podaniu leków, bark apetytu, apatia i nadmierne ślinienie się. Po otwarciu powłok brzusznych okazało się, że jest tam istny sajgon :( Nikomu nie życzę tego co wczoraj przeżywaliśmy :( Podjęcie decyzji o operacji ukochanego futra gdy nie ma jednoznacznych przesłanek to horror...
  10. Amber, Baronek ma właśnie Blue Iron Doga na tych zdjęciach (dobierany pod kolor oczu:razz:), a Batalcia Agresive ;) Mamy dużo akcesoriów z pitmana, wszystkie sobie chwalimy :) W ogóle to był cudowny dzień, Niedziela Wielkanocna, wielkie żarcie, a później spacerek, słoneczko, wszystko kwitło, eh, rozmarzyłam się. Zwłaszcza, ze przed chwilą deszcz mnie złapał :-( Zastanawiam się czy futrom po takiej obróżce nie strzelić - [url]http://www.pitman.pl/obroze/obroza_elegance_pit-1-2-3-4[/url] ... Sama nie wiem ;) Znacie może jakieś fajne sklepy z psią galanterią :D ?
  11. A tutaj Baronsiu z moją siostrzenicą ;) [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/IMG_1629.jpg[/IMG] [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/IMG_1628.jpg[/IMG] I zdjęcie pt. "Daj buziaka-mam cię w doopie ;) " [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/IMG_1656.jpg[/IMG]
  12. Dziękuję za doping ;) [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/IMG_1650.jpg[/IMG] [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/IMG_1648.jpg[/IMG] [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/IMG_1647.jpg[/IMG] [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/IMG_1646.jpg[/IMG] [IMG]http://i15.photobucket.com/albums/a374/carloss6/IMG_1638.jpg[/IMG]
  13. Nie mogę się na Mentorka napatrzeć. I cały czas próbuję dojść jaką mieszankę ma w swoich żyłach, bo przyznam szczerze, że podoba mi się o wiele bardziej niż taki standardowy CC czy DC.
  14. Moje cielaki generalnie są naprawdę grzeczne :evil_lol: poza nielicznymi wyjątkami, kiedy grzeczne nie są :cool3: Sytuacja pociągowa wynikła z mojego rozkojarzenia, nie zauważyłam psa, nie zareagowałam w porę - miałam za swoje. Kiedy widzę, że się za bardzo skupiają na jakimś psie dostają komendę "Zostaw psa" + delikatne szarpnięcie i jest spokój. Jak widać chwila nieuwagi i można rzepkę na krawężniku zostawić ;) Amber, spróbuj ubrać Jariego w róż, tudzież inny kolor uznawany za delikatny i kobiecy - pies z automatu dostaje + 100 do łagodności wg przechodniów:roll: Pogońcie mnie do powrzucania zdjęć proszę :D
  15. Hej :) Co rozumiesz poprzez stwierdzenie dobra hodowla? Szukasz psiaka wystawowego/sportowego? Zależy Ci na tym, aby rodzice byli przebadani pod kątem różnych schorzeń?
  16. Tolek aktualnie znajduje się w hotelu pod okiem Pani Beaty - kobiety, która ma doświadczenie z ciężkimi przypadkami ;) Bardzo pomogli nam ludzie z forum DdB. Mam nadzieję, że psicho wyjdzie na prostą, na razie sprawuje się średnio :shake: Ludzie różnie na nasz widok reagują :razz: Dużo zależy od obroży jakie psy mają na sobie. Jeśli są ubrane w szorokie obroże z kolcami - jesteśmy omijani łukiem, przy zwykłych, parcianych - bacznie obserwowani, jeśli mają na sobie kolorowo kwiatkowe - zachwytom i uśmiechom nie ma końca :evil_lol: P.S. Moje super grzeczne ekstra wychowane psy ostatnio zafundowały mi przejażdżkę na kolanach połączoną z wyrżnięciem w krawężnik :diabloti: Bo im się uwidziało, że z pieskiem się muszą przywitać :razz:
  17. Etna jest przerozkosznym cudakiem :lol: Wrzucaj więcej zdjęć. Co do chodzenia na smyczy - miałam podobny problem. Każdy mój postęp w tym temacie był niwelowany przez mojego aż nadto wyluzowanego chłopca ;) Dopiero kiedy pies prawie wywlókł mnie pod samochód, wróciłam do domu, postawiłam wszystkich na baczność :diabloti: :mad:, wyrzuciłam flexi (do tej pory sobie pluję w brodę, że w ogóle ją kupiłam) i wytłumaczyłam dosadnie jak się z psem spaceruje. Od tej pory (opukać ;) ) jest całkiem nieźle ;)
  18. Fenomenalne te Twoje jamnice, takie nie stereotypowe, ani zapasione, ani nie wiszą na nogawkach :diabloti: A cóż, Jari - jak zwykle cudo, do schrupania - nudne te ochy i achy już :loveu: Czy u dobków na wystawach za inochód odejmuje się punkty?
  19. awaria

    Duffel

    Uuuu to trzymamy kciuki za język polski :)
  20. Co do psów drących japę pod płotem tudzież na smyczach na widok innego psa... :diabloti: Może mi się trafiły wyjątkowo mało szczekliwe egzemplarze, ale nie rozumiem jak można psu na takie zachowanie pozwolić :shake: Zdaję sobie sprawę z tego, że są psy mniej lub bardziej predysponowane do szczekania, ale właściciel jest od tego, żeby w takich sytuacjach reagować. Może on jest do jazgotu przyzwyczajony, ale przypadkowy przechodzień tudzież inny spacerowicz nie musi znosić koncertów... A tak z innej beczki ;) Byłam z psami na Mazurach, pierwszy poranny spacer, piłka i heja do wody ;) Baron na lince (paranoję się, że za daleko wypłynie i się utopi :cool3:) aportuje z wody, przy którymś tam rzucie piłka zboczyła z kursu i poleciała w gęste zarośla, pies za nią. Stoję na brzegu i sobie gadam :razz:: - Synek! Chodź tutaj, olej tę piłkę, cały się pobrudzisz! No Synek, no! Obok przechodziła starsza pani, słyszała moją gadaninę, nie widziała psa: - Co pani dziecko w takie zarośla puszcza! Głęboko tam! Się zaplącze i nieszczęście gotowe! W tym momencie z krzaków wyłonił się cały utytłany (a jakże ;) ) Baron. Mina pani bezcenna, komentarz do sytuacji również adekwatny. - Aha... I poszła dalej. Swoją drogą muszę panować nad tym jak mówię do psa w miejscach publicznych :p
  21. Też nie rozumiem takich ludzi, ja mam opory, żeby psa z łóżka wyrzucić jak mi się na nogi uwali... A dla kogoś innego zabić przyjaciela to nic nadzwyczajnego. Właściciele tego psa już od jakiegoś czasu jęczeli, że chcą go oddać/uśpić, ale jak przychodziło co do czego to jednak się wycofywali. A dzisiaj z minuty na minutę definitywnie postanowili go uśpić. Na szczęście mamy do dyspozycji kojec (po poprzednim psie TŻ), który służył teraz jako składzik rupieciowy, trochę go ogarneliśmy, wstawiliśmy budę - i oto mamy Tolka. Ten pies nigdy nie mieszkał w domu, ma ok 3-3.5 roku, nic nie potrafi, żadnych komend, zerowe zero. Nie mam doświadczenia z takimi psami i szczerze się przyznaję, że jestem zaistniałą sytuacją mocno przerażona i przytłoczona. Natomiast czułabym się jak ostatnie goowno, wiedząc, że mogłam coś zrobić, a tego nie zrobiłam... :(
  22. Aktualnie zostałam oficjalnie udoopiona i uziemiona i mam pod opieką doga de bordeaux. Psiak po przejściach, na razie trochę lękliwo-agresywny :( Ot, znudził się poprzednim właścicielom, chcieli go uśpić i byli ciężko zdziwieni, że żaden wet nie chce zabić młodego, zdrowego psa. Długo nie myśląc wzięliśmy go do siebie. I podejrzewam, że będziemy mieć z nim bardzo wesoło :diabloti: Dzięki Bogu nasza szkoleniowiec ma bordoga i zaoferowała nam pomoc. Docelowa psiaka chcemy oddać do adopcji (mamy już nawet chętny domek), ale musimy go wyprowadzić na prostą. Ma ogromne braki socjalizacyjne, wychowawcze. Trzymajcie kciuki za Tolka i za nas, bo na razie nie wygląda to różowo :(
  23. To jeziorko jest płyciutkie, w większości jego głębokość nie przekracza 50-60 cm ;) Są oczywiście głębsze miejsca, ale z gorszym zejściem do wody. Dziękujemy za życzenia :)
  24. Amber, zdjęcia robimy telefonami, więc jak psy są w wodzie, a my na brzegu to je ledwo na tych zdjęciach widać ;) Oj tak, Baronsiu jest mistrzem obrażono-zdzwionych minek:diabloti: Ewa, nie wiem czy to jeziorko nie będzie za płytkie dla Duffla :razz: P.S. Baron wczoraj skończył roczek :loveu:
×
×
  • Create New...