Jump to content
Dogomania

lapinporokoira

Members
  • Posts

    428
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lapinporokoira

  1. nie za bardzo, ogrodzone ma tylko z trzech stron, on nauczony wolności, nie usiedzi, a na łańcuch się nie godze. Zresztą pani jest starszą osobą, którą taki wielki pies trochę przeraża. Tylko dlatego nie goniła go od domu, bo się go bała. Nie wiem czy tego dla niego szukam, ale chwilowo może być, pani zgodziła się pomóc.
  2. on tak łazikuje od tego roku, pora cieczek nastała :( wcześniej siedział w domu ze swoją suką, ale ona we wrześniu odeszła ze starości, od października był sam i czekał na pana, potem zabrałam mu koty, więc nic go nie trzymało i poszedł na panienki. Wiem gdzie jest, mieszka teraz w stodole i adoruje malutką suczkę. Tydzień skurczybyka szukałam z mamą i wreszcie jest :) Jest bezpieczny... narazie. Będę nosić mu jeść i zobaczę jak się sprawa będzie rozwijać. Kobieta u której "zamieszkał" ma swoje 2 pieski i mieszka sama, więc... myślę nad organizacją mu później bezpiecznego lokum, obecnie jest z nim ok :)
  3. nie mam pojęcia skąd ten maluszek, jest obcy, pewnie przyszedł z domów z dołu. A Roki włuczy się po okolicy i zawsze wyprzedza mnie o krok, no był przed chwilą ale już poszedł, to najczęściej słysze. Krzywdy nikt mu nie zrobi, chyba, że sam sobie coś zrobi i jeszcze wkurza mnie jego "samodzielność"!!!
  4. serce mi zamarło, kto jest od wczoraj w domku, Roki?:crazyeye: Niemożliwe. Watra wiem, że już jest w nowym domku ale Roki nie, znalazł sobie do towarzystwa jakiegos małego pieska z którym biega, przychodzi do starego domu na jedzonko, a potem obydwaj znikają :razz:
  5. wrócił bo zgłodniał ;) były jego ślady na śniegu, miska do czysta wylizana, ale jego nie było, myśle, że chłopak szuka stada bo samemu źle, a że jest łagodny i ludzie go lubią to krzywdy mu nikt nie zrobi. Szkoda tylko, że nie wiem gdzie on chodzi, może jakaś suka ma cieczkę i Roki się zakochał? ;) Ważne, że wraca na jedzonko :) jestem codziennie u niego, więc pewnie w końcu odkryje gdzie się włuczy zwłaszcza, że cała wieś poinformowana, że szukam go i martwie się o niego :) gminę i urząd miasta też powiadomiłam, że gdyby ktoś zgłosił im takiego bezpańskiego psa to mają mnie wezwać, a nie schronisko z NT ;) Rokuś staruszku będzie dobrze :)
  6. zdaje sobie sprawe, ze takiemu staremu, nic nieumiejacemu psu znalesc dom to cud prawie, ogloszenia ma od listopada, odnawiam je tylko bo naiwna chyba jestem i licze na cud ;) oczywiscie ZERO telefonow w jego sprawie, juz przywyklam do mysli, ze zostanie on ze mna, trzeba bedzie na wiosne podzielic ogrod na 2 polowy zeby piesy se nie zjadly i jakos to bedzie ;) Watra fajna jest, ona sie tylko nudzila i znalazla sposob na nude terroryzujac reszte stada. No to juz tylko szukac dla niej dobrego domku :)
  7. potrzebne są zdjęcia, jeżeli jest gdzieś potencjalny DT to pewnie chętnie zobaczyłby o jakiego psiaka chodzi. To taka moja sugestia, bez zdjęć ani rusz.
  8. spadlismy tak daleko :( wczoraj, pierwszy raz od października gdy zajechałam do Rokiego nie przybiegł radosny do mnie. Nie było go :( chodziłam, wołałam ale nie znalazł się, rozmawiałam z ludzmi, nikt nic nie wie, był zawsze to i pewnie przyjdzie. Jacyś ludzie też chodzili po wsi i po lesie szukajac swojego nowofunlanda, ktory zerwal sie od budy i z lancuchem zwial w nieznanym kierunku. Bali sie, ze zaczepi sie w lesie gdzies tym lancuchem i tak zostanie na zawsze. Pomijajac ten lancuch, przynajmniej go szukali tak jak ja Rokiego. Dzisiaj zobacze czy wrocil, mam dla niego pyszke i kosc do zabawy ;) Tylko badz piesku :)
  9. informację zostawiłam tu: [URL]http://www.sznaucery.rix.pl/[/URL] ale jakoś bez echa, są inne w większej potrzebie, Roki jest pod opieką, jest najedzony, ma gdzie mieszkać, jest zaszczepiony, no wiesz. A z Asior jestem w kontakcie :)
  10. no tak, w tytule nic nie ma o tym, że to może być mix sznaucera, już poprawiam. znam go od tylu lat, jest jakby mój, zależy mi na jego losie, zabrałabym go do siebie ale boję się tego, że ani Roki ani Argos nie będą szczęśliwi, o suki się nie martwie, one dogadałyby się z Rokim, one tylko z sobą się nie dogadują ;)
  11. jeżeli nie będzie innej możliwości to będzie musiał zamieszkać u mnie, ale wolałabym żeby nie musiał spotykać się z moim Argosem, to dla jednego z nich może się źle skończyć, a ja nie mam kojca żeby je zamykać na zmienę :(
  12. Watra już pod opieką Camary, a koteczki... bestie, uciekły na strych i nie dały się złapać, nic to złapie je, wysterylizuję i będą się dłuuuugo aklimatyzować w nowym domku, tak długo aż go zaakceptują. Zatem zaczynam "polowanie" na kotki ;) tylko Roki zostanie już zupełnie sam :( nie dam mu zginąć :) dla niego też nadejdzie szczęśliwy dzień :)
  13. kotecki już nie szukają domu :) po sterylizacji znajdą dom u pana od którego jutro Camara zabiera Watrę, tą podhalanke. Nie liczyłam na cud, a tu jednak... ;) zatem już tylko stary, przyjazdy dla całego świata mix sznaucera olbrzyma szuka dobrego domu na starość, do czasu aż ten najlepszy z najlepszych domów dla niego się nie znajdzie jest pod moją opieką :)
  14. no i nadeszła ta chwila, dzisiaj w nocy zmarł mój wujek, zatem oficjalnie zwierzęta są bezpańskie tyle, że pod moją opieką. komu sierotkę komu? Camara już wie o Watrze, jesteśmy w kontakcie.
  15. [B]terra[/B] dziękuję :* [B]Asior[/B] jak tylko minie szalony czas świąt i sylwestra to zaraz będę się zajmować Watrą, dziękuję za namiar na ciotkę od podhalanów :) napiszę do camary napewno.
  16. jeszcze nie, ale mam nowe zdjęcia kotek, wrzucę jak tylko znajdę kabelek do telefonu. mnie też komplikuje się życie, a że w sprawie zwierząt nic chwilowo nie mogę zrobić poza tym, że są bezpieczne i nie są głodne, żadko wpadam na dogo :( po nowym roku zobaczę co słychać u Watry, tej podhalanki, która jest do oddania. [B]Komu ją zgłosić? kto na dogo zajmuje się podhalanami?[/B]
  17. dyskusja z pijakiem mija się z celem, a mnie nerwy potrafią ponieść i przestaje być uprzejma, a to nie najlepsze by było w tej chwili dla samotnych zwierząt, rozsierdzić sąsiada :shake: jak będą zdjęcia to ci podeśle, ciężko złapać te dwie kotecki, one nie chcą pozować za żadne skarby. Za to srebrno-biala kociczka pcha się na ręce, słodka jest :cool3: te dwie nadają się na wolnożyjące koty gdzieś przy domu czy stajni z końmi, wykończą wszystkie myszy na terenie ;) zaloguje się na miau.pl, może gdzieś, ktoś, kiedyś zechce kotke.
  18. oj cioteczko, trzeba je zabrac bo dzisiaj sąsiad się odgrażał, że on ma rasowe gołębie, koty łażą wszędzie, więc on nie będzie się zastanawiał tylko je pozabija, koty oczywiście, a nie gołębie :( pies mu nie przeszkadza, psa lubi, pies może zostać i nawet da mu jeść... taaaa, chleba namoczonego w resztkach zupy, prawdziwe wiejskie psie jedzenie :[ jak widzisz ciotka, blokada kotom życia w tej sytuacji nie uratuje.
  19. no i znowu spadamy, u zwierzaków nic nowego, dostają ciepłe jedzenie w te siarczyste mrozy i jest im dobrze tylko człowieka na stałe brak :( ostatnio musiałam sobie odkopać drogę do nich i chyba wtedy dopadła mnie znowu grypa, no cóż... jeżdże do nich i do pracy z grypą, czas ją chyba polubić ;)
  20. spadliśmy na drugą strone, więc podbijam temat ;) Nadal cisza i w sprawie domu dla psa i kotka posterylkowego też nikt nie chce, więc nie sterylizuje na tych mrozach, no bo gdzie wrócą po operacji? Karmie, odwiedzam, opiekuję się i martwie o nich. Co mam z nimi zrobić? Nie mogą tak same mieszkać do końca życia przecież, nie? Jak tak dalej pójdzie to chyba mi na wiosnę przyjdzie zbudować kojec dla Rokiego i/lub moich wilków, będą mieszkać w nim na zmianę ;)
  21. Roki zachwycony życiem, ma mase jedzenia, ciepłe pomieszczenie i wolność :) najedzony i zdrowy biega po całej wsi, ludzie go lubią bo łagodny jest, więc krzywdy mu nie robią :) Taki przyjaciel całego świata :) a waży dobrze ponad 40 kg, na tyle wet go ocenił gdy był ze mną po niego gdy próbowałam umieścić go u sąsiadki ;) ani telefonów ani maili z zapytaniem o niego nie było :( wilczurowaty psiak, o którym pisałam, że błąka się po mieście już ma dom, sam sobie znalazł, więc cóż mieli ludzie zrobić... przygarnęli :) mieszka ulice obok mnie ;)
  22. nie było mnie kilka dni na dogo, walczyłam z niewydolną złużbą zdrowia:angryy: a teraz walcze już tylko z własną grypą:-( małe kocurki mają już wspólny dom, do adopcji zostały tylko dorosłe ale za to młode kotki, jedna biało-srebrna jest na zdjęciu, druga jest taka sama tylko ma ciemniejszy pyszczek, a trzecia jest bura tak bardzo, że aż czasami wydaje się czarna i nie jest w pręgi tylko w kropki z czarną pręgą na grzbiecie, piękna jest, jak dziki kot:razz: niestety do oswojenia, bierze jedzenie z ręki ale boi się dotyku. Roki ma się dobrze, jest mu ciepło i ma pełny brzuch, niestety do towarzystwa ma tylko te trzy młode kotki. On uparcie czeka na pana, nie chce opuścic domu, nie jest wogóle agresywny, stróż z niego żaden, wpuścił do domu mojego brata, którego widział pierwszy raz w życiu i jeszcze przytulał się do niego i dawał łapki :) Stary, wielki słodki psiak :) Jestem u niego co 2-3 dni, odprowadza mnie ale zawsze zostaje, nie chce iść ze mna, jeszcze nie teraz... pójdzie później :cool3:
  23. dziękuję [B]kasiek[/B], postaram się o jakieś zdjęcia ale nie w tej chwili, mogę tylko telefonem i dopiero jak wyskrobię się na tą górę do nich. Dowaliło śniegu, droga wąska i śliska, moje autecko takie sobie, na nogach to dla mnie i mojej astmy masakra, więc szukam łańcuchów na koła, może ktoś mi tu w pracy pożyczy, jedzonko muszę dowozić i w piecu przepalać co jakiś czas coby mi towarzystwo nie zamarzło ;) jak z [B]terra[/B] się umówię na sesję zdjęciową to będą zdjątka ale dopiero jak już będę mieć łańcuchy ;)
  24. dogo szaleje, taki piękny tekst mi zezarło :angryy: no coż, w skrócie: Roki zwiał z DT, wrócił do siebie, szanuję jego decyzję chociaż bardzo mi to utrudni życie :mad: Będę nosić im żarcie, wodę i przepalać w piecu, żeby trochę ogrzać izbę :) A kubraczek już ma i jest mu ciepło :) kasiek ja też nie znam się na kocich stronach :(
  25. dzisiaj Roki zostanie wieczorem zwieziony do mojej sąsiadki, kobiety o wielkim sercu, u której może przetrwać zimę, a ja będę go mieć 2 domy obok :) niestety sierść ma w kiepskim stanie, dni będzie spędzał w budzie, a noce w garażu i na te dni szukam dla niego jakiegoś odzienia, uszyłabym sama ale... nie umiem :( Ma ktoś kubraczek w odpowiednim rozmiarze? Odkupię :) Kotecki zostają niestety, nikt nie chce ich przyjąć do domu, co kilka dni zaniose im karme i to tyle co mogę dla nich zrobić, no chyba, że znajdzie się ktoś kto chce posterylkową kotecke, dowioze pod wskazany adres :) [COLOR=darkgreen][B]Święta już niedługo, weź kotka pod choinkę, a napewno radośnie będzie bawił się ozdobami[/B][/COLOR] ;) To komu młodą kotecke? Mam takie 3 ;)
×
×
  • Create New...