Jump to content
Dogomania

lapinporokoira

Members
  • Posts

    428
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lapinporokoira

  1. nikt go nie odprowadzi bo nikt do niego nie podejdzie, jest naprawdę wielki i zarośnięty, a ludzie boją się wielkich psów, zresztą on do obcych nie podchodzi, no chyba, że są ze mną ;) mądre bydlątko z niego jest :) i absolutnie nieagresywne :) A jak już ucieknie to wiem gdzie go szukać, wróci pewnie do siebie. Przywiązany jest do miejsca i wolności ;)
  2. jak już będzie u mnie mieszkał to niestety uciekał będzie sam. Wilki moje są odmiany "przydupas mieszkaniowy", więc nie ma takiej szansy żeby stado razem poszło w siną dal beze mnie ;) Rokuś ma się dobrze, jeszcze nie kochamy się w stadzie wszyscy, ale nie będzie wyjścia i miłością do siebie zapałają, bo muszą ;P Pozdrawiam dobre dusze, wierne fanki cioteczki Rokiego :)
  3. taki teraz jest Roki :) obrósł futrem i ciałkiem :) Słodki jest, prawda? oczywiście dzisiaj był i czekał, a ja nie mogłam zabrać wilka któregoś ze sobą. Następnym razem może dokonam prezentacji, chociaż czarno ją widzę, Roki całą wieś traktuje jak własny teren i pilnuje.
  4. [URL="http://img846.imageshack.us/i/roki33.jpg/"][IMG]http://img846.imageshack.us/img846/7018/roki33.jpg[/IMG][/URL] na deserku najlepiej się śpi ;) [URL="http://img18.imageshack.us/i/roki11.jpg/"][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/1155/roki11.jpg[/IMG][/URL] chciałaś coś? ;) [URL="http://img852.imageshack.us/i/roki2.jpg/"][IMG]http://img852.imageshack.us/img852/8567/roki2.jpg[/IMG][/URL] eee, chyba nie. Zapatrze się filozoficznie w dal ;)
  5. nijak :( ja nie wiem jak on to robi, ale co ja przyjadę ze swoim psem to jego akurat nie ma. Na drugi dzień już jest i czeka na mnie, spryciarz ;) Za to odkryłam, że on jest niesamowicie przyjacielski, spotkałam moich znajomych, którzy wybrali się na wiosenny spacer akurat w tamte rejony, Roki stał i patrzył tylko do czasu, aż się do nich nie odezwałam, wtedy uznał, że to też część stada mojego i radośnie w podskokach pobiegł się przytulać i głaskać. Znajomi zamarli ;) wielki czarny i kudłaty zwierz pędził w ich kierunku, mnie zatkało, on ucieka od nieznajomych, od znajomych ze wsi też ucieka, i dobrze bo już dawno siedziałby przykuty łańcuchem do stodoły, bo był taki na niego plan :( ale on jest mądrzejszy niż jakikolwiek znany mi inny pies, nie wyłączając moich trzech domowych ;) No cóż, pomalutku będziemy się zapoznawać, w końcu go zdybiemy ;) Szkoda, że w weekendy mnie nie ma, miałabym więcej czasu dla prób łączenia stada.
  6. dostawał kurze korpusy z warzywami i makaronem, ryż mu nie smakował no i na deser gnaty do pogryzania, takie którymi był całe życie karmiony, teraz już ma tylko do zabawy ;) odkarmiłam go, ma piękną, bujną, błyszczącą sierść no i... przestałam gotować takie ilości. Teraz je jak moje wilki, sucha karma zalana polewka, rosołkiem i korpusy na deser lub zupą z wątroby drobiowej lub innej albo jeszcze czymś innym smakowitym. Mój Argos nie je surowego, więc i inne dostają gotowane i czasem surowe kości. A teraz najważniejsze, będziemy się powoli zapoznawać z wilkami ;) Drącego się szczeniora opanowałam ;) w sumie są 2 szczyle, sąsiedzi wzięli sobie 2 szczeniaki, ten drący się do Hektor i leci na złamanie łap jak podjeżdżam z jedzonkiem, a mniejsza to sunia Saba, ona jest jeszcze mała i boi się ale myślę, że niedługo też będzie witać mnie z dziką radością :)
  7. a propos, własnie naszykowałam jedzonko dla Rokiego, na deser ma 2 gnaty surowe :)
  8. już wzbudzam popłoch jak idę z dwoma onkami na spacerek, a jak jeszcze Rokuś jakimś cudem do stada dołączy to już będzie panika, a nie tylko popłoch wśród miejscowej ludności :cool3: zaginę wśród tych bydlątek, no i kto się mnie dopatrzy pośród takiej masy psiny :evil_lol:
  9. zabezpieczaj terra zabezpieczaj, Roki miał 2 kleszcze, ale teraz już z nową obróżką nic nie powinno się go czepiać. dodatkowo donoszę, że Roki uczy się chodzić na smyczy ;) idzie mu całkiem nieźle dopóki nie zarządzę zmiany kierunku wtedy muszę mu troszkę siłowo wytłumaczyć, że podąża się za człowiekiem, a nie odwrotnie ;) siłowo bo on już nie jest biednym wychudzonym psem z lichą sierścią, mój zaprzyjaźniony wet ocenił go na co najmniej 45 kg :O Odchowałam bydlątko ;) Rokuś nauczył się jeść suchą karmę ale pod warunkiem, że nie jest sucha ;) omasta potrzebna zawsze np. rosołek i jakaś porcyjka rosołowa. No to już wszystkie psy jedzą tak samo, gotuję tylko raz dziennie ufff ;)
  10. pierwszy raz w swoim życiu Roki był czesany i bardzo mu się to podobało :) stał spokojnie, a potem przeciągał się pod szczotką i podstawiał doopsko i boczki ;) a je już tylko z ręki i to tylko co lepsze kąski, no chyba, że kości przyjechały! :) wtedy jest mlaskanie i gryzienie zawzięte :) dostanie dzisiaj nową obrażę przeciw insektom, zielona już przepuściła kleszcza.
  11. a Roki dzisiaj czekał na mnie patrząc przez okno oparty łapskami o futrynę, czy to ja czy nie ja, bo jak nie ja to nie warto przecież z domu wychodzic ;) zrobiłam mu solidny masarzyk całego psa, był zachwycony, już nie uciekł drzeć się na wieś ale za mną też nie poszedł. powoli i małymi kroczkami ale ciągle w dobrym kierunku idziemy ;)
  12. taaa, gdybym wtedy je znalazła to pewnie już dawno miałyby domy, a teraz mogą wyjść na łańcuch najwyżej. Ładne są, przynajmniej na zdjęciach z gazety, jeden rudy wilkowaty, raczej większy i dwa wielkości przerośnietego cocera z półdługą sierścią. Jakoś tak zabolało mnie to ich beznadziejne życie i to, że nie mogę nic zrobić. Wyjeżdżam na kilka dni, dostęp do netu będę miała ograniczony, wątku im nie zakładam bo nie będę miała nawet kiedy go prowadzić, wszystko jak się wali to na całego :(
  13. [B]terra[/B] mam pytanie, masz kontakt z kimś z Nowego Targu? Chodzi o tamtejsze schronisko. pół roku temu, jakoś jesienią jadąc drogą kątem oka zobaczyłam baraszkującego przy drodze rudego szczeniaczka, jak tam wróciłam to już go nie znalazłam, a teraz w Kronice Beskidzkiej wyczytałam, że były 3 wyrzucone szczeniaki i bardzo starsza i biedna kobieta zaopiekowała się nimi, zamknęła w ciemnej komórce jak sąsiedzi zaczęli narzekać i tak psiaki żyły, były wypuszczane tylko jak pomagający tej staruszce pan przychodził je karmić :( psiaki wylądowały po tym artykule w schronisku w NT, burmistrz miasta zasponsorował im wakacje. Intencje miał dobre ale nie zdawał sobie sprawy z tego gdzie je wysyła, zresztą pewnie nie miał innej alternatywy. Psiaki mają około 8 miesięcy i napewno są wystraszone na maksa sytuacja i samym pobytem poza znaną sobie ciemną komórką :( Spóźniłam się wtedy z pomocą dla nich, a teraz już nie mam możliwości innych jak pytać czy ktoś może im pomóc :( Wszystko jest opisane w Kronice Beskidzkiej poprzedniej. Proszę, ja nie mogę nic zrobić :( Ech, mam doła przez swoją sukę i nie prędko się go pozbędę, o ile w ogóle się pozbędę, ale to nie na forum opowieść :(
  14. niestety :( żeby go odjajczyć potrzebuję domu i opieki nad nim przez kilka dni, a w tych warunkach w jakich jest nie ma na to szans. Nie wykastruję go, a potem pozostawie bez nadzoru samego. pracuję nad tym, żeby go do siebie zabrać ale to coraz bardziej ciężka sprawa :( mam agresywne owczarki, pracuję z nimi i cały czas mam nadzieje, ale... :(
  15. dziękuję iwoniam :) mam do sprawdzenia domek ale w Mszanie Dolnej dla onka lub berneńczyka, ale to chyba za daleko ;) no chyba, że znacie z tamtego rejonu kogoś kogo można o taką przysługę poprosic.
  16. włos mam raczej krótki, więc ciężko go rozwiać ;P Roki zawsze czeka na mnie, no oprócz chwil kiedy go "miłość" przyciśnie i ulatnia się do jakiejś suczki ;) biegnie do auta jak do niego przyjeżdżam, ale jak odjeżdżam to już go nie ma, bo pojadł, poprzytulał się, został wygłaskany i poszeeeeedł na wieś poszczekać z zadowolenia ;) Łazik z niego straszny :)
  17. Roki nie jest zazdrosny, a młody jest tak wystraszony, że szczeka na nas z odległości około 30m ;) nie będę za nim biegać z gnatem, dostanie jak sam podejdzie ;)
  18. słuchajcie, pani która chciała ją oddać zmieniła zdanie i już nie chce. Sunia zostaje u niej i już właścicielka zajmie się sterylizacją, czyli wszysko wmiarę dobrze się skończyło. Oczywiście będę z panią w kontakcie i dopilnuję żeby nie było więcej niepotrzebnych szczeniąt :) szystkim zaangażowanym serdecznie dziękuję :)
  19. jestem tam prawie codziennie, wczoraj tylko mnie nie było ale miał Roki zostawioną taką ilość jedzenia, że głodny chodził nie będzie. dzisiaj zaniosę dodatkowego gnata dla młodego, będzie miał swojego i nie będzie musiał czaić się i kraść Rokiemu "gryzaków" ;)
  20. nieszkodzi, niech się upomina, Rokiemu przynosze to jedna kość wiecej jak wezmę różnicy mi wielkiej nie robi ;)
  21. wlasnie rozmawiałam z iwoniam, już jedzie do pani, jak wróci to napisze co i jak, a my do tego czasu musimy być cierpliwe.
  22. ale wrzask ciągły i nieustający jego jest irytujący do bólu. Muszę mu czymś paszczę zająć, przytargam mu gnata, niech się cieszy i pastwi nad nim i przestanie drzeć pychol ;)
  23. napisałam do BeataDz, teraz tylko czekać trzeba. może mi ktoś powiedzieć o co chodzi z tą pania z Kolorowego, której nie wolno dawać psów?
  24. no prosze, jak to dobrze, że wy wiecie o czymś o czym ja nie wiem. W kupie siła :) dziękuję, już piszę pw :)
  25. szczenior jest młody ale nie mały, jeszcze trochę a przerośnie Rokiego. Pyskuje bo jest przerażony światem :( został wzięty ze schroniska i wychowany w piwnicy, a nie w domu, a teraz wypuszczony na "szeroki świat", który go przeraża. Mało miałam kłopotów z Rokim to teraz jak wszystko zaczynało iść dobrze pojawił się ten szczenior. No coż, jakoś sobie i z nim też poradzę ;)
×
×
  • Create New...