Jump to content
Dogomania

lapinporokoira

Members
  • Posts

    428
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lapinporokoira

  1. ogłoszenia zrobiły swoje. Dziękuję terra :) Dzisiaj dzwoniła pani, bardzo sensownie brzmiała przez telefon, zgodziła się na wizytę przedadopcyjna. Kto pomoże? wizyta w Krakowie na os. Kolorowym? Kontakt do pani podam na pw. [COLOR=darkorange][B]Proszę o pomoc.[/B][/COLOR]
  2. oj, to trochę poczekasz. Byłyśmy dzisiaj z moją wilczycą u Rokiego. Spotkanie nie przebiegło gładko, moja sucz zamiast się przywitać jak przystało na każdego normalnego psa, skoczyła z wrzaskiem i zębami. Oboje byli bardzo zdenerwowani tym incydentem. Sąsiad sprawił sobie szczeniaka histeryka, który biega luzem i drze się bo się wszystkiego boi i myśle, że to jego ciągłe wrzaski sprowokowały moja sucz. Wzięłam ją na smycz i poszłam w pola, Rokuś nieśmiało poszedł kawałek za nami, a potem wrócił do siebie. No cóż, będziemy nadal się spotykać, w końcu szczenior przestanie histeryzować, więc i duże psy się uspokoją i jakoś dogadają. Mamy czas, wszak wiosna idzie, a propos, zbierałam dzisiaj bazie na tym spacerku ;) będzie ciepło coraz bardziej, więc spacerki będą coraz przyjemniejsze :)
  3. słodka, czarna istotka i jak większość ostatnio spotkanych na mojej drodze, niechciana :( założyłam jej osobny wątek, może ktoś pomoże, może komuś się spodoba, jest w miarę bezpieczna, mieszka w stodole ale czy to dobre życie dla małego pieska? Pani ją karmi ale jej nie chce. Wtatara, ta psinka nie mam nic wspólnego ze szczeniorem, który jest u mnie w domu.
  4. na tym ostatnim zdjęciu ona nie warczy tylko wcina psią kiełbaskę ;) dzięki za poprawienie zdjęć, coś mnie zaćmiło przy wstawianiu, już wiem jaki błąd zrobiłam ;) jak ją pierwszy raz widziałam myślałam, że jest dużo mniejsza, ale ona jest taka do połowy damskiej łydki, ale tej dolnej połowy ;) powinna być wysterylizowana już, zanim urodzi niechciane szczenięta, ale nie mam dla niej miejsca, ani nie mam kasy na zabieg, ona nie jest moim jedynym niechcianym przez ludzi psem pod opieką. Cioteczki, pomocy!!! Ona jest taka słodka i młodziutka i od roku mieszka w stodole w sianie, a mogłaby w domu na kanapie :(
  5. muszę dać mu szanse, niech sam zdecyduje czy zamknięta przestrzeń ale z ludźmi i innymi psami to jest to, czego jego psie jestestwo nie jest w stanie zdzierżyć ;) zobaczymy, krzywda mu się nie dzieje, ale ja mam dość zamartwiania się o niego.
  6. Roki zjada i znika, musi przecież całą wieś obiec radośnie, a mnie ma gdzieś :( ale nie dam się, będę upierdliwie nadal codziennie do niego z jedzonkiem jeżdzić :) a to wątek sunieczki, która potrzebuje domu [URL]http://www.dogomania.pl/threads/203386-Mała-suczka-szuka-domu-zanim-urodzi-podobne-sobie-niechciane[/URL]-( zapraszam cioteczki :)
  7. no tak, a miały być zdjęcia ale cos mi nie wyszło :(
  8. [URL="http://img138.imageshack.us/i/siedzi.jpg/"][IMG=http://img138.imageshack.us/img138/7245/siedzi.jpg][/IMG][/URL] [URL="http://img691.imageshack.us/i/cieszesie.jpg/"][IMG=http://img691.imageshack.us/img691/2740/cieszesie.jpg][/IMG][/URL] [URL="http://img690.imageshack.us/i/jestemmala.jpg/"][IMG=http://img690.imageshack.us/img690/9886/jestemmala.jpg][/IMG][/URL] [URL="http://img94.imageshack.us/i/mamdobre.jpg/"][IMG=http://img94.imageshack.us/img94/1746/mamdobre.jpg][/IMG][/URL] [URL="http://img852.imageshack.us/i/niesmiala.jpg/"][IMG=http://img852.imageshack.us/img852/5824/niesmiala.jpg][/IMG][/URL] oczywiście pomoge w transporcie np. w okolice Krakowa ale też inne okolice mogą być ciekawe ;)
  9. Do pewnej pani mieszkajacej w miejscowości X przywedrowala suczka z chmarą kawalerów. Suczka była zmęczona tą adoracją i schowała się w szopie. Tam po jakimś czasie urodziła szczenięta. Było ich troje, dla dwóch pani znalazła domy, a jeden gdzieś przepadł :( Pani szukała też domu dla suczki, ale wiadomo, suka to kłopot, więc psinka nadal mieszka tam gdzie się kiedyś schowała. Akcja z kawalerami powtórzyła się i w tym roku, byłabym zdziwiona gdyby sunia nie była w ciąży :( Pani poprosiła o znalezienie dobrego domu dla psinki. Sama jest starszą osobą i jeden pies do opieki jej w zupełności wystarczy. Zatem, mała około 10 kg, młoda, tak na moje oko 2 letnia czarna sunieczka, najprawdopodobniej w ciąży szuka DT który ją wysterylizuje zanim na świat przyjdą niechciane i przez nikogo nieoczekiwane kluseczki, a potem znajdzie dla niej najlepszy na świecie DS. Zdjęcia będą za chwilke.
  10. dzisiaj jadę do niego i zabieram moją niesamowitą sucz, liczę na to, że Rokuś będzie i że się zakocha to powolutku jakoś może da się "przejąć" ;) a zdjęcia małej suni też będą, tylko cierpliwości, aparat w komórze nie ma lampy, a sucz w stodole ciemnej siedzi, czekam na slońce ;)
  11. suni wątek założę jak będę miała zdjęcia, jej śmierć nie grozi, mam inne psy, które tyle szczęścia nie mają i tymi najpierw muszę się zająć. Terra dziękuję za oferowaną pomoc, ogłoszenia bardzo się przydadzą jak już suńkę obfocę :)
  12. nooooo, duży :) no i duży chłopczyk, właściwie bardziej dziadziuś znowu sobie poszedł gdzieś na suki. On mnie do grobu wpędzi kiedyś :( już mu przygotowałam ciepłą budę wyścieloną słomą i pełną michę czyli mieszkanie u mnie z moim stadem, musi tylko dogadać się z Argosem i zrezygnować z łazikowania, a on znowu gdzieś poszedł :( cioteczki, jest do zabrania od zaraz maleńka, młoda sunia w typie wiekszego pomeraniana ale z dużo krótszą sierścią. Zapewne jest zaciążona, teraz mieszka w stodole w sianie, dostaje jeść ale to nie jest dobre życie dla takiej malizny. Sunia jest czarna, zdjęcia zrobię najwcześniej w poniedziałek, wyjeżdżam na kilka dni. Chce ktoś maleństwo? nie powinnam nigdzie wychodzic, bo takie są efekty moich spacerów, teraz spać spokojnie nie mogę :(
  13. dbam o niego jak o własne, a nawet bardziej to i futerko ma niezłe ;) a własny człowiek też się dla niego znajdzie, taki najlepszy tylko trzeba na to czasu, muszą się znaleść, Roki i jego nowy pan/pani bo byle komu go nie oddam.
  14. kilka zdjęć Rokiego sprzed tygodnia ;) Taki jestem śliczny, miśkowaty i przytulaśny :D [URL="http://img341.imageshack.us/i/roki.jpg/"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/434/roki.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img80.imageshack.us/i/roki2u.jpg/"][IMG]http://img80.imageshack.us/img80/5117/roki2u.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/1553/roki3k.jpg[/IMG]
  15. list zostawiony już kilka razy, ale jakoś nadal się mijamy ;) on już wie o Hator jeszcze tylko muszą się zobaczyć :) Sucz już się nauczyła, że jak ładuję garczek z jedzeniem do auta to ona wciska się na siłę na tylne siedzenie i jedzieeeeeee na spacer ;)
  16. znowu sobie gdzieś poszedł albo się mijamy bo jedzenie znika, a psa nie ma ;) zaczęłam zabierać ze sobą moją wilczyce, może zapałają do siebie miłością co dobrze by rokowało dla Rokiego na przyszłość ;) niestety, co my się zjawimy to jego nie ma. Coś mi się wydaje, że to może być trudna miłość ;)
  17. Rokuś jest indywidualistą z konieczności, nigdy nie był wychowywany ani uczony czegokolwiek, on nawet na imię niekoniecznie reaguje, każdy na wsi woła go inaczej, wujek mówił o nim Roki, ale już słyszałam Murzyn i Dżeki ;) Dla mnie jest Roki i już, ale on i tak ma to gdzieś, cieszy się na mój widok, przytula, daję łapkę, potem je, a potem idzie sobie w cholerę do kolegów na wsi, a ja mogę sobie go wołać, nawet sie nie obejży. Ciężko będzie na stare lata wychować chociaż trochę takiego łazika ale spróbuję ;)
  18. oj cioteczki, oczywiście , że będę relacjonować co nowego Roki wymyslił lub zmalował ;) fajnie, że jesteście :)
  19. oczywiście, że ma i do tego zieloną przeciwpchelną obroze, jest naznaczony ;) żaden pies nigdy mi nie uciekał, a Roki tak sobie biega od lat, tyle, że ja o tym nie wiedziałam, teraz jakoś nie mogę się przyzwyczaić, że on taki niezależny. Moje Onki są wpatrzone we mnie jak w obraz, co też czasami jest wnerwiające, nie zajmą się niczym na spacerze oprócz mnie i piłeczki, a Roki, no cóż, to jest ich całkowite przeciwieństwo :D
  20. domek wziąłby go na stałe ale Roki to nie ta bajka, on na zamkniętym terenie nie zostanie, ucieka podkopując się lub wyrywając sztachety i wraca do siebie. W każdym razie, w razie czego może się w tym domku przechować, no chyba że będzie chciał zostać z własnej woli, w co śmiem wątpić znając go już trochę. Roki nawet za mną i moją suką nie idzie, patrzy jak my wracamy, a potem odwraca się i robi rundę po wsi, zresztą co to za wieś, 5 zamieszkałych domów i 5 nie zamieszkałych już ruder. Tam jest jedna droga i jeżdżą 4 auta, a dookoła łąki, pola leżące odłogiem i jakieś mizerne resztki lasu ;) Będę pisać o nim i co się w jego życiu dzieje, może uda mi się nauczyć go chociaż na smychy chodzić, co byłoby pomocne gdyby trzeba go było sprowadzić bez usypiania i zworzenia autem. On całe życie był samodzielnym łazikiem i teraz na stare lata już go nie zmienie ale będę o niego dbać żeby był zdrowy, nie był głodny i nie był całymi dniami sam. Dziękuję, że jesteście, fajnie wiedzieć, że ktoś o nas jeszcze pamięta :loveu:
  21. witaj terra :) Roki wrócił do siebie, miłość się skończyła, głodno się zrobiło to wrócił, a ja wyściskałam go z radości :) Codziennie nadal gotuję mu gar jedzonka i jeżdzę do niego. Myślę, że już tak zostanie, on nie nadaje się do zamknięcia, do domu też nie, więc będziemy tak sobie żyć, właściwie to on jest bezpieczny i szczęśliwy, ludzie go lubią krzywdy mu nie zrobią, zresztą nie mają na to szansy bo Roki nie podchodzi do nich ;) W razie czego mam zaklepane miejsce gdzie mogę go przywieść na DT gdyby się coś działo złego, np. choroba jakaś go dopadła. Mój Argos absolutnie go nie akceptuje, więc musiałam znaleść na wypadek "awarii" jakieś bezpieczne miejsce, znalazłam i myślę, że to jest najlepsze co moge mu dać. Jest wolny, szczęśliwy, bezpieczny i zadbany i żyje tak samo, a nawet lepiej jak żył ze swoim panem :) Chyba powinnam zamknąć ten watek, ale jakoś nie chcę, przyzwyczaiłam się do niego ;) będę traktować go trochę jak pamiętnik z życia Rokiego, zdjęcia też się pojawią bo mam lepszą komórkę ;) A teraz się zbieram i jadę do niego, jedzonko gotowe :)
  22. ano masz rację, wiązanie nie wchodzi w grę, on zdejmie każdą obrożę, kark ma jak kulturysta, a głowkę nieco mniejszą, jego pan próbował go wiązać ale się poddał, jeżeli już to solidne, bardzo solidne szelki ale tego też nie zrobie, po pierwsze nie mam takich szelek, a po drugie gdzie mam go uwiązać? W tych ruinach i zostawić? Jak on się będzie czuł? Będzie walczył i w końcu i tak się zerwie. Nic to, muszę go znaleść i może moje psy go nie zjedzą, bo takie tylko widzę rozwiązanie. Nikt go nie chce, przecież go nie uśpie. A pod samochód nie wpadnie, każdy zahamuje przed takim cielakiem w obawie o swoje auto ;)
  23. suńka już ma domek, sterylka będzie niedługo. Suczynka jest maleńka, tak do 5 kg, czarna, puchata z białym krawacikiem i sterczącymi uszkami, taki malutki szpic ;) młodziutka, max 2 latka ma. Zaczynam poszukiwania Rokiego od nowa, znowu przepadł, ten pies mnie w końcu wykończy nerwowo i fizycznie. On chyba czuje, że chcę go zamknąć w ograniczonym terenie i wieje jak tylko go zlokalizuje, ale i tak go dopadne w końcu... mam nadzieję.
  24. a jednak nie jest dobrze :( dzisiaj pani powiedziała, żeby zabierać go jak najszybciej, ale dokąd? Zabierać jego i najlepiej tą suczkę też bo ona nie jest jej tylko się przyplątała i przed całą watachą "zakochanych" kundli schroniła u niej w stodole :( Pani ma dość, "zakochani" się gryzą między sobą, ona się boi... no i co ja mam zrobic? W takim jego stanie umysłu nawet nie próbuje wprowadzać go między moje skonfliktowane ze sobą suki i psa histeryka, zerzrą się jak nic. Nie mam kojca, a to by było jakieś rozwiązanie chwilowe, ale nie mam :( Suni nikt nie szuka, bo gdyby szukał toby znalazł tak jak ja znalazłam Rokiego, jest mała około 10-12 kg, czarna i gładkowłosa i napewno jest w ciąży. Nie wiem w jakim jest wieku. Nie wiem co robić :( Podpowiedzcie mi cos, prosze. Jutro wieczorem jadę do Krakowa, ktoś chce suczke małą lub dużego psa? ;)
×
×
  • Create New...