Jump to content
Dogomania

kapucynka

Members
  • Posts

    111
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kapucynka

  1. Jestem pod wrazeniem calego watku
  2. A ja z innej beczki- strasznie wam zazdroszcze takich kapieli- ciekawe, cz mij Okan by plywal, Szkoda, ze mam tak daleko do morza (600km)
  3. Ja uzywalam u moich fretek, ale z powodu swiadu wywolanego alergia skorno-pokarmowa- dzialal idealnie. MZe zrob badania psu, bez powodu pies nie zaczyna smierdziec.... MOze cos mu dolega?
  4. [FONT=Times New Roman]Patys_, moze nie doczytalas- pytam o badanie, ktore Pachyder mial miec wykonane ponad 6 tygodni temu, i ktorego znaczenia nie rozumiesz byc moze.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Daruj sobie opisy spacerkow zwracajac sie do mnie. I widoku psa ze szczeniakami na piasku- psa, ktoremu nie do konca wiadomo, co jest, i ktorym mial zdiagnozowanego gronkowca, a wiadomo,ze jest to bakteria, kotra lubi powracac. I tak ze szczeniakami teraz? Sama tak wspolnie je wyprowadzalas, ze czy pani kierownik na to pozwolila? Hmm[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]A teraz do rzeczy- chcialabym podsumowac ostatnie kilka stron, zeby zebrac wszytko w jednej kupce-[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pies byl u profesora na specjalistycznej konsultacji, na ktorej okazalo sie, ze choroba, ktora wykryto na jesieni jest juz podleczona, odstawiono TYMCZASOWO leki, i zlecono wyonanie badania za 2 tygodnie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]MOze nie kazdy sie orientuje, ale to choroba hormonalna, po odstawieniu leku moze od razu wrocic, wiec wazne bylo tak szybkie to badanie, zeby to sprawdzic, bo jesli po 2 tygodniach choroba wrocilaby, to trzeba lek znow wprowadzic.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Minely 2 tygodnie- kierownictwo schroniska DOPIERO w tym momencie zorientowalo sie, ze nie ma leku potrzebnego do wykonania badania, i zaczelo poszukiwania. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Obsuw juz byl spory, bo kiedy lek sie znalazl, bylo to juz i tak ok. 3 tygodnie po terminie badania, ktore zlecil profesor.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jeszcze raz przypomne- pies juz 5 tygodni w tym momencie nie dostawal tamtych lekow. NIe wiemy, czy ma nawrot choroby, ale jesli ma, to wszelkie starania, cala terapia, ktora trwa od listopada, pojdzie sie bujac.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Tak. Lek lezy sobie od 12 maja w schronisku, a Pachyder chodzi niezdiagnozowany.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Po 6 tygodniach od wyznaczonego przez profesora terminu badania zdenerwowalam sie nieco i rozpoczelam ta dyskusje.[/FONT] [FONT=Times New Roman]W odpowiedzi na moje zapytania ja i cale forum dowiedzielismy sie, ze:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Badanie mial wykonac lekarz schroniskowy,ale potem juz nie chcial, ze wzgledu na to, ze lek nie pochodzi z hurtowni, tylko z daru.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Badanie mial wykonac lekarz z miasta, ale pani kierowniczce nie chcialo sie przez 3 tygodnie umowic Pachydera na to badanie, lub nie miala czasu na to umowienie. Nie przyjmuje jednak do wiaodmosci, ze nie bylo czasu- przez 3 tygodnie nie znalazla tej minuty na umowienie????[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pod koniec szostego tygodnia, po naciksach z mojej strony na watku Pachydera pani kierownik obraza sie, i mowi, ze nie wykona tego badania, a lek z takim trudem zdobyty ZWRACA do darczyncy, rezygnujac z wykonania tego badania, poniewaz wg niej zadna z lecznic w Elblagu nie ma tego leku.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Druga, bardzo logiczna propozycja, po tym, jak obrazila sie i nie chce juz wykonac badania i tupnela noga, i pozbedzie sie leku, ktory juz ma, byla propozycja, abym adoptowala Pachydera .[/FONT] [FONT=Times New Roman](gratuluje poziomu dyskusji, ale obrazalska nie jestem, i brne w to dalej)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Nie wspomne o wypowiedziach wolontariuszek Patys_ i basia0607, bo wg mnie sa nie na temat, i zupelnie zenujace.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Skupmy sie na konkretach, ktore wyzej opisalam.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Mam w zwiazku z nimi konkretne zapytania:[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dlaczego nie mozna zrobic badania na leku pochodzacego z daru. Dlaczego weterynarz schroniskowy nie moze pobrac tej krwi i dlaczego nie mozna tego wyslac prywatnie do laboratorium, bez pieczatek schroniska? Dla dobra psa?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dlaczego kierowniczka obraza sie i JUZ nie pojedzie do pani doktor Luks, chociaz na dzis miala umowiony termin badania?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dlaczego kierowniczka pozbyla sie i oddala do darczyncy lek, ktory z takim trudem udalo sie jej zdobyc wlasnie po moim zapytaniu? Na zlosc kapucynce?[/FONT] [FONT=Times New Roman]I ostatnie zapytanie- bardzo istotne- dla calej sprawy- pani kierownik napisala, ze zadna lecznica w miescie nie ma ACTH. Spisalam sobie wczoraj z internetu wszytkie dostepne przez net lecznice w Elblagu i okolicach oddalonych do 40km- dzis z rana do wszytkich zadzwonilam- dwie lecznice MAJĄ ten lek, i moga od reki wykonac to badanie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dlaczego wiec pani kierownik twierdzi, ze dowiadywala sie, i zadna lecznica tego nie ma???????[/FONT] [FONT=Times New Roman]CO sie tam u was w tym schronisku dzieje?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Po co te klamstwa????[/FONT] [FONT=Times New Roman]Piąte pytanie- kiedy Pachyder bedzie miec zrobione to badania?[/FONT] [FONT=Times New Roman]BO w tej sytuacji nie stoi NIC na przeszkodzie.[/FONT]
  5. Odczynniki, jak wiemy juz masz. Ale chcesz sie ich pozbyc..... Wiedzac,z e zadna lecznica w okolicy ich nie ma.... No, no, jestem pod wrazeniem.... Przypominam jeszcze raz to, co napisalam na pw w odpowiedzi na twoja wiadomosc- w laboklinie nie ma wymogu pieczatki- kazdy moze sobie wyslac badnaia prywatnie jako pierwsza lepsza szeregowa osoba... Wiecej juz nie musze pisac. Wierze, ze wybierzesz to, co najlepsze dla tego psa. Teraz naprawde juz eot. Dobranoc Panstwu
  6. Ile masz lat? Tak pytam, skoro w tym tonie juz dyskutowac zaczynamy.... Hmmm, ja mam psa adoptowac... ja mam skoordynowac badanie... A schronisko nie moze
  7. nikogo z osob na tym watku to nie obchodzi. wszyscy nabrali wody w usta, wszyscy przyklaskuja i tylko zdolni są napisac, to nie ja , to nie ja, ja nie mam zastrzerzen. ja nie widze ze nie ma zrobionych badan, ze są juz 6 tygodni przeterminowane. ten smiertelnie chory pies- nie! my tego nie widzimy. super to forum
  8. MOcno dziecinna zagrywka, ale nie podejme jej, i odpowiem jak dorosla- Jak CI zalezy, to zrob to badanie. Jak najszybciej. Pokaz, ze masz klase i ze naprawde ten pies jest wazny
  9. ????????????? Chyba nie zrozumialam twojej wypowiedzi. Obrazilas sie, ze znalazl sie ktos, komu zalezy na tym psie? I juz tupniesz noga i na zlosc nie wykonasz tego badania? No w takie sytuacji, to i ja sobie odpuszczam. Latwo wyjmowac topielce przy wtorze kamer. Trudniej wykonac badanie. Masz lek- trudno go dostac- ty dostalas go w darze, i kiedy nie mozna zrobic tego droga oficjalna, a trzeba troche sptrytu i logistyki, ty jako kieronik wysiadasz, obrazasz sie, lek oddajesz, a ty Pachyder bujaj sie. Zegnaj Pachyder, zegnaj. Pewnie za kilka tygodni/miesiecy pojawi sie nasz Pachyder w watku o TM, pojawia sie lezki, i zale. Wszyscy beda glaskac cie po glowie, i bedziesz znow ta kochana. A teraz tak, nie musisz wykonywac tego badania, mimo, ze wszytkie warunki srodki do tego masz. NIkogo to nie interesuje, ja tez juz ci kloda na drodze nie bede lezec. Wlasnie pokazalas jak ci zalezy.... Dla mnie EOT
  10. Dla wyjasnienia- nie neguje agaitheta ciebie ani twoich czynow- wierze z calego serca, ze naprawde kochasz te zwierzaki, ale chodzi mi o calkowity brak organizacji- doktor wyznaczyl wam date kolejnego badania- przez ten czas nie szukalyscie leku. Dopiero jak nadszedl termin wykonania badania- oakzalo sie, ze leku nie ma. Wczesniej nie wspominalyscie o tym, nie zalozylyscie watku, kto moglby miec i uzyczyc. Potem lek sie znalazl, i co? I czekalas 13 dni na zadzwonienie w ogole do tej pani Luks. Czy rozumiesz o co mi chodzi? O to, ze w takich sprawach (choroby hormonalne) nie mozna tak dlugo czekac, tak opieszale sie orgaznizowac. Wierze, ze oprcz tego psa masz 300 psow, ale dla Pachydera to badanie jest wazne, bo wykonane z obsuwem 3 miesiace moze miec smiertelne nastepstwa. Naprawde wierzysz w to,ze pisze to po to, zeby ci dokuczyc? Pisze to dlatego, ze martwie sie o Pachydera. Nie bylo mnie rok temu na watku, ale byla moja siostra, wiem, jak toczyly sie sprawy. Gehenna Pachydera trwa od maja poprzedniego roku- szereg zaniedban wtedy, i w tym roku powtorka- opoznienia z powodu zlej organizacji. Stad moje zdenerwowanie
  11. Ale ona nie byla na urlopie- zadzwonilam tam dzisiaj- wszyscy byli zdziwieni moim pytaniem o jej urlop Bardzo prosze o linka do tego rozliczenia- powaznie prosze, bo przeoczylam.
  12. Jeszcze raz- AgaiTheta, wierze, ze podziwiasz siebie sama za to, co robilas przez ostatnie 2 dni, wierze, ze wiele osob rowniez cie podziwia, ale bardzo cie prosze, jakbys miala ochote odpowiedziec jeszcze w tym watku w sprawie Pachydera, nie zaczynaj kazdej wypowiedzi od podkreslania swoich zaslug na terenach objetych powodzia. Czy moglabys sie chwalic tym w winnych watkach, a w tym scisle ustosunkowac sie do sprawy Pachydera. Ja wiem, ze to swietny zabieg literacki- odwrocenie uwagi czytelnika od wlasnych ewidentnych zaniedban i bledow poprzez wysuniecie na pierwszy plan wlasnych bohaterkich czynow, ale powodz nie ma sie w zaden sposb do Pachydera. Nie ma sie- bo bylas tam w tym tygodniu, a lek mialas juz od 16 dni!!! Wiec odrobina doroslosci w formulowaniu wypowiedzi.
  13. Czytam ten watek cały czas. 12 maja czytam, ze jest juz lek. Ty AgaiTheta piszesz ze w poniedzialek dzwoniłas do lecznicy czyli 25 maja. 13 dni pozniej. Ile czasu kosztuje wykonanie telefonu? Czy terminy wyznaczone przez dr Lechowskiego się nie liczą? Poza tym pisałas, ze badania wykonac ma pani doktor, ktora na urlopie nie byla (wlasnie wrocilam i sprawdzilam- uzywasz rodzaju zenskiego). Okazuje się ze dr Marek byl na urlopie, wiec nagle to on mial te badania wykonac? Bardzo sprytnie. Bardzo. Piszesz, ze w poniedzialek do lecznicy dzwonilas, czyli 25 maja, lek macie już od 12 maja. Czy z kazdym telefonem czekasz 13 dni zeby go wykonac, czy moze terminy wyznaczone przez dr. Lechowskiego nie są wazne? Nie sądze ze pies nie zyje, nie sądze ze nikt niczego z nim nie robi, ale twierdzę, ze brak organizacji w jego przypadku jest wielkim bledem. A tutaj widzę od poczatku do konca totalny brak organizacji. Tak- jest zaangazowanie ale tez olewanie waznych terminów. Tak to widze. Poza tym rozliczenie jest obowiązkowe na watku wedlug regulaminu dogomanii. Ja nie musze nigdzie przyjezdzac. Fajnie, ze pomagasz powodzianom. Ale 2 tyg. przed powodzia mialyscie lek. I tak samo tydzien temu, kiedy zaden lekarz nie byl na urlopie. Ani nikt na pomaganiu powodzianom. Dlaczego wtedy pies nie pojechal? Zlinczujcie mnie, bo szkaluje powodziowe bohaterki. Tak, latwiej jest wykonywac spektakularne akcje wylawiania tonacych, niz zajac sie codziennym cierpieniem u siebie na podworku.
  14. Polecam tego weterynarza Skolik Michał ‎Zygmunta Krasińskiego 29, Katowice 32 255 57 36
  15. Wiem, ze to bezczelne, ale dopoki kosze na fekalia beda w liczbie 5 sztuk na cale miasto, dopoki z psia kupa w garsci musze wedrowac 2 km szukajac, gdzie sie jej pozbyc, dopoty nie bede zbierac kupy mojego psa (patrz- wybierac sporod gory innych psich kup)
  16. Jesli byly na kwarantannie, to schronisko zgodnie z prawem ma prawo odmowic wydania takiego psa. To samo ze zwierzakiem chorym, i w trakcie leczenia.
  17. W schronisku, w ktorym ja kiedys bywalam byla zawsze kwarantanna. Tzn. byly wydzielone boksy na kwarantanne, ale wpychane byly wszytkie nowe psy tam, wiec jesli jeden z nowych mial jakas powazna chorobe, to niestety, inne nowe tez zaraz ja mialy.
  18. Choc nie ma jeszcze zadnej odpowiedzi, napisze jeszcze kilka slow. Zainteresowalo mnie to, kim jest doktor Luks- znalazlam w internecie namiary na ta lecznice. Zadzwonilam. Pani doktor Luks nie jest weterynarzem schroniskowym- tego sie dowiedzialam- to zupelnie inny, oddzielny gabinet. Co wiecej- dowiedizalam sie, ze pani doktor jest obecna w lecznicy i nie byla na zadnym urlopie w tym tygoniu!!!!!!!! Jestem w totalnym szoku. W tym momencie jestem pewna, ze z Pachyderem, na ktorego my wplacamy pieniadze, i o ktorego sie zamartwiamy cos sie dizeje niedobrego. Mam pytania- 1. CO sie dzieje tak naprawde z tym psem? 2.Dlaczego prawda o nim jest ukrywana? 3. Dlaczego, pomimo, ze mial miec wykonane badania 6 tygodni temu, do tej pory nie mial ich wykonanych? 4 Dlaczego basia0607 oklamala mnie i cale forum, w tym darczyncow, ze pies nie mial wykonanych badan z powodu urlopu pani doktor Luks? 5.Dlaczego pies ma miec wykonane badania w obcym gabinecie, skoro dowiedzialam sie, ze pani doktor Luks nie jest weterynarzem schroniskowym, a weterynarz schroniskowy pracuje na etacie w schronisku? Czuje sie zwyczajnie oszukana, i uwazam, ze czas w koncu na przedstawienie wynikow, faktur, , wplywow i wydatkow na tego psa. Cos jest nie tak. Czy tylko ja tak sadze?
  19. Moja poprzednia sunia zyla 19 lat :)
  20. Hahaha, super
  21. NO, niejeden by juz zwatpil, popieram twoje slowa. Ja zwatpilam jakies 3 tygodnie temu. Kur... Ile mozna? Najpierw nie mamy leku, potem lek jest, ale nie wykonujemy, potem wykonujemy, ale cos nie wyszlo, potem znow wykonujemy, ale znow cisza, dziewcyzny w watku pytaja, przeciez kurcze nie o to, co pies jadl na sniadanie, tylko o badania, to dostaja w odpowiedzi banialuki o jakims wujku. Co to ma do rzeczy. To nie sa smichy chichy, tylko powazna sprawa- ludzie tu wplacaja pieniadze na konkretne rzeczy i co w zamian dostaja? NIc, podsmiechujki o wujkach. Powiem jedno- cos jest nie tak. Nie wiem jeszcze co, ale jest. Czy ten pies nie zyje? Czy co? A jesli zyje, czemu zebrano na niego pieniadze, i nic, zadnego info, zadnego badania, ktore wg tego docenta, u ktorego byliscie mialo byc wykonane PILNIE juz 6 tygodni temu? Sprawdzilam w internecie tego lekarza Luks- ma swoj gabinet. Czy to lekarz schroniskowy? W tym tygodniu odwolal badanie, bo ma urlop. A co w poprzednim, bo tez pies mial jechac do niego? Jakie w tamtym tygodniu mial wytlumaczenie lekarz LUks? Kurcze, mozna tlumaczyc wszystko wszytkim, powodzia, akcjami, chwala wam za to, ze jedziecie pomagac powodzianom, a od 6 tygodni nie znalezliscie czasu dla psa, ktory cierpi u was.
  22. Jak ma zdrowiec, skoro nawet tego badania nikt nie chce mu wykonac. Wpłaciłam na niego kase, moja siostra od poczatku, od roku już pomaga temu psu, i kurcze, nic. Na to badanie , to sie moze doczekamy na boze narodzenie. Zawsze cos wazniejszego jest, zawsze cos pilniejszego. Teraz pewnie powodz... A Ty, Pachyder, zdychaj, moze choroba wrocila, ale nikt nie wie o tym, bo badania nie ma, obecnie jest 6-tygodniowy obsuw... Czemu nie ma zadnych konkretnych info? Czemu nie piszecie? Czemu taka charly, tak tu pisala, jak kasy trzeba bylo, a teraz co? Cisza, bo kasy juz nie trzeba?
×
×
  • Create New...