Jump to content
Dogomania

paula_t

Members
  • Posts

    26402
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by paula_t

  1. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  2. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  3. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  4. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  5. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  6. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  7. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym (Saruni w szczególności) nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  8. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym (Liderkowi w szczególności) nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  9. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  10. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  11. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym (Pandorce w szczególności) nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  12. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym (Aiszy w szczególności) nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:)
  13. Chyba jeszcze nie jestem spóźniona;) Kochane, chciałabym Wam życzyć zdrowych, radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo wytrwałości i siły w Nowym Roku w ratowaniu kolejnych psich istnień, a naszym wszystkim podopiecznym nowych, wspaniałych domów, na które zasługują:) P.S. Gluchypies, ja ogłosiłam Olafka i ogłoszę jeszcze szczeniorki (siostrzyczki)-miałam to zrobić wczoraj, ale już nie dałam rady i pewnie dopiero jutro mi się uda, więc jeśli chciałabyś pomóc, to możesz ogłosić braci:)
  14. No ja niestety też się dowiedziałam dopiero kilka godzin po tym, jak wróciłam do domu:D Może jeszcze kiedyś będziemy miały okazje :) A nie chciałam przeszkadzać i wtrącać się w rozmowę dwóch nieznajomych osób zaabsorbowanych psiakami;)
  15. Był taki dzień....do hoteliku przyjechała Pani, która szukała towarzysza dla swojego psiaka...Początkowo adoptowany miał zostać Romuś, ale Romuś nie był zainteresowany Panią...Za to Baksik od razu podszedł, zaczął się tulić, domagał się pieszczot...Pani stwierdziła, że to TEN pies. Z racji tego, że domek był już sprawdzany przez Anetkę przy okazji adopcji pierwszego psiaka, wizyta przedadopcyjna okazała się zbędna i dzisiaj razem z Anetką odwiozłyśmy Baksika...DO NOWEGO DOMKU!!! Pani mieszka w domu z ogrodem z niepełnosprawnym synem. Chłopczyk jest bardzo spokojny, delikatny. Z uwagi na to, że Pani musi zajmować się synkiem, prawie całe dnie spędza w domu, czasem tylko musi wyjść, żeby odwieźć chłopczyka do szkoły czy na zajęcia. Baksik będzie mieszkał w domu. Anetka wzięła mu poduszkę, żeby miał swój zapach i teraz służy za jego legowisko. Baksik był początkowo bardzo zestresowany, potwornie przytulał się do Anetki i serce mi się krajało, aż się poryczałam :( Po naszym wyjściu Baksik położył się i do ok.16 spał, przebudził się dopiero wtedy, kiedy wyczuł smażące kotlety. Pani dała mu suche i troszeczkę mięsa z rosołu, a potem razem z kolegą wypuściła do ogrodu. O dziwo Baksik nie chciał wracać do domu (u Anetki wracał po 10 minutach, bo "zimno" ;)), ale dał się skusić na troszkę smakołyków i powędrował za Panią do domu;) Generalnie podobno nie opuszcza Pani na krok. Pani żyje bardzo skromnie, może uda mi się co jakiś czas pojechać do Baksika i zawieźć jakąś paczuszkę ze smakołykami, żeby chłopakowi niczego nie brakowało, bo to straszny łasuch. "Złotych klamek" Baksik nie ma, ale Pani ma dobre serce i stara się psiakom zapewnić wszystko na miarę swoich możliwości. Póki co mam stan przedzawałowy i nie wiem jak to będzie, ale postanowiłam zaryzykować....
  16. Ja też nie mam facebook'a i postanowiłam, że nigdy nie założę, choć niby nigdy nie mów nigdy ;) Z jednej strony ludzie radzą, żeby założyć, bo przez fb łatwiej znaleźć pomoc, tutaj siedzą "stałe" osoby, a tam można dotrzeć do większej ilości osób, ale jak słyszę ile czasu pożera ogarnięcie dogomanii i fb, to chyba musiałabym 2 godziny na dobę spać :lookarou:
  17. Gluchypies, ja też dzisiaj i Ciebie i Megi widziałam, ale nie wiedziałam, że Ty to Ty, a ja że ja ;) Niestety moim przedpotopowym telefonem ciężko byłoby zrobić zdjęcie, ale mogę zapewnić, że u Megusi wszystko w porządku:)
  18. Kobitki, przedwczoraj dostałam sms-a od Pani, z którą dokarmiamy koty mieszkające w rurach mpec-u w moim starym miejscu zamieszkania, że ktoś znowu podrzucił kociaki. Zdarzyło się to już nam 3 raz :( Niektórzy może kojarzą wątek Glucika, którego stamtąd wyciągnęłam, jak i kilkanaście innych. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wczoraj moja bardzo dobra kumpela zadzwoniła, że zdecydowali się z chłopakiem na adopcję kota i poprosili o pomoc w poszukiwaniach. Z racji tego, że nie mieli żadnych wymagań co do wyglądu, wieku czy płci, od razu zaproponowałam któregoś z podrzutków. Zgodzili się i dzisiaj wieczorkiem pojechaliśmy łapać malucha. Udało się bardzo szybko wpakować go do kontenerka, bo kociak ufny, oswojony, ewidentnie ktoś go wywalił pomimo tego, że wcześniej mieszkał w domu (zadbany, pachnący, odżywiony, sierść ładna, mimo tego, że długa). Nie mieliśmy serca zostawiać drugiego szczyla samego i postanowiliśmy jego również złapać. Udało się, choć znajoma otrzymała nadprogramowego kota;) Jeden zostaje na stałe, ale drugiemu muszę szukać domu. Kot ma ok.4 miesięcy, jest cały czarny. Nie znam płci i niewiele na razie o nim wiem, ale gdybyście mogły popytać wśród znajomych czy ktoś nie szuka kotka, to byłabym bardzo wdzięczna :kiss_2:
  19. Kobitki, przedwczoraj dostałam sms-a od Pani, z którą dokarmiamy koty mieszkające w rurach mpec-u w moim starym miejscu zamieszkania, że ktoś znowu podrzucił kociaki. Zdarzyło się to już nam 3 raz :( Niektórzy może kojarzą wątek Glucika, którego stamtąd wyciągnęłam, jak i kilkanaście innych. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wczoraj moja bardzo dobra kumpela zadzwoniła, że zdecydowali się z chłopakiem na adopcję kota i poprosili o pomoc w poszukiwaniach. Z racji tego, że nie mieli żadnych wymagań co do wyglądu, wieku czy płci, od razu zaproponowałam któregoś z podrzutków. Zgodzili się i dzisiaj wieczorkiem pojechaliśmy łapać malucha. Udało się bardzo szybko wpakować go do kontenerka, bo kociak ufny, oswojony, ewidentnie ktoś go wywalił pomimo tego, że wcześniej mieszkał w domu (zadbany, pachnący, odżywiony, sierść ładna, mimo tego, że długa). Nie mieliśmy serca zostawiać drugiego szczyla samego i postanowiliśmy jego również złapać. Udało się, choć znajoma otrzymała nadprogramowego kota;) Jeden zostaje na stałe, ale drugiemu muszę szukać domu. Kot ma ok.4 miesięcy, jest cały czarny. Nie znam płci i niewiele na razie o nim wiem, ale gdybyście mogły popytać wśród znajomych czy ktoś nie szuka kotka, to byłabym bardzo wdzięczna :kiss_2:
  20. Kobitki, przedwczoraj dostałam sms-a od Pani, z którą dokarmiamy koty mieszkające w rurach mpec-u w moim starym miejscu zamieszkania, że ktoś znowu podrzucił kociaki. Zdarzyło się to już nam 3 raz :( Stamtąd wyciągnięty został także Glucik. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wczoraj moja bardzo dobra kumpela zadzwoniła, że zdecydowali się z chłopakiem na adopcję kota i poprosili o pomoc w poszukiwaniach. Z racji tego, że nie mieli żadnych wymagań co do wyglądu, wieku czy płci, od razu zaproponowałam któregoś z podrzutków. Zgodzili się i dzisiaj wieczorkiem pojechaliśmy łapać malucha. Udało się bardzo szybko wpakować go do kontenerka, bo kociak ufny, oswojony, ewidentnie ktoś go wywalił pomimo tego, że wcześniej mieszkał w domu (zadbany, pachnący, odżywiony, sierść ładna, mimo tego, że długa). Nie mieliśmy serca zostawiać drugiego szczyla samego i postanowiliśmy jego również złapać. Udało się, choć znajoma otrzymała nadprogramowego kota;) Jeden zostaje na stałe, ale drugiemu muszę szukać domu. Kot ma ok.4 miesięcy, jest cały czarny. Nie znam płci i niewiele na razie o nim wiem, ale gdybyście mogły popytać wśród znajomych czy ktoś nie szuka kotka, to byłabym bardzo wdzięczna :kiss_2:
  21. Kobitki, przedwczoraj dostałam sms-a od Pani, z którą dokarmiamy koty mieszkające w rurach mpec-u w moim starym miejscu zamieszkania, że ktoś znowu podrzucił kociaki. Zdarzyło się to już nam 3 raz :( Niektórzy może kojarzą wątek Glucika, którego stamtąd wyciągnęłam, jak i kilkanaście innych. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wczoraj moja bardzo dobra kumpela zadzwoniła, że zdecydowali się z chłopakiem na adopcję kota i poprosili o pomoc w poszukiwaniach. Z racji tego, że nie mieli żadnych wymagań co do wyglądu, wieku czy płci, od razu zaproponowałam któregoś z podrzutków. Zgodzili się i dzisiaj wieczorkiem pojechaliśmy łapać malucha. Udało się bardzo szybko wpakować go do kontenerka, bo kociak ufny, oswojony, ewidentnie ktoś go wywalił pomimo tego, że wcześniej mieszkał w domu (zadbany, pachnący, odżywiony, sierść ładna, mimo tego, że długa). Nie mieliśmy serca zostawiać drugiego szczyla samego i postanowiliśmy jego również złapać. Udało się, choć znajoma otrzymała nadprogramowego kota;) Jeden zostaje na stałe, ale drugiemu muszę szukać domu. Kot ma ok.4 miesięcy, jest cały czarny. Nie znam płci i niewiele na razie o nim wiem, ale gdybyście mogły popytać wśród znajomych czy ktoś nie szuka kotka, to byłabym bardzo wdzięczna :kiss_2:
  22. Kobitki, przedwczoraj dostałam sms-a od Pani, z którą dokarmiamy koty mieszkające w rurach mpec-u w moim starym miejscu zamieszkania, że ktoś znowu podrzucił kociaki. Zdarzyło się to już nam 3 raz :( Niektórzy może kojarzą wątek Glucika, którego stamtąd wyciągnęłam, jak i kilkanaście innych. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności wczoraj moja bardzo dobra kumpela zadzwoniła, że zdecydowali się z chłopakiem na adopcję kota i poprosili o pomoc w poszukiwaniach. Z racji tego, że nie mieli żadnych wymagań co do wyglądu, wieku czy płci, od razu zaproponowałam któregoś z podrzutków. Zgodzili się i dzisiaj wieczorkiem pojechaliśmy łapać malucha. Udało się bardzo szybko wpakować go do kontenerka, bo kociak ufny, oswojony, ewidentnie ktoś go wywalił pomimo tego, że wcześniej mieszkał w domu (zadbany, pachnący, odżywiony, sierść ładna, mimo tego, że długa). Nie mieliśmy serca zostawiać drugiego szczyla samego i postanowiliśmy jego również złapać. Udało się, choć znajoma otrzymała nadprogramowego kota;) Jeden zostaje na stałe, ale drugiemu muszę szukać domu. Kot ma ok.4 miesięcy, jest cały czarny. Nie znam płci i niewiele na razie o nim wiem, ale gdybyście mogły popytać wśród znajomych czy ktoś nie szuka kotka, to byłabym bardzo wdzięczna :kiss_2:
  23. Melduję się ;) Dobrze by było Pandorce nowy pakiet ogłoszeń zrobić, bo jednak miała chyba tylko jeden czy dwa robione, a powinna być cały czas widoczna.
  24. Dzięki za wyjaśnienie. Matko, jaki biedaczek:( Dobrze, że już u Anetki dziadeczek jest z powrotem.
  25. Wcale mnie to nie dziwi, można na zawał zejść czekając ;) Nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki! Gosiu, Gufiątko to Twój ostatni psiur pod opieką czy masz jeszcze kogoś? Oczywiście prócz Twojej tymczasowiczki.
×
×
  • Create New...