-
Posts
170 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Iwax
-
Zgodnie z Regulaminem Hodowli Psów Rasowych szczenieta są gotowe do odbioru w wieku 7 tyg
-
niestety, polska kynologia jeszcze w tym względzie nie dorosła i woli nie widzieć problemu.Dlatego też, nie ma ustalonego sposobu badań, można zbadać manualnie i rtg, ale nikt tego nie określił, jak badanie to ma być wykonane, by było wiarygodne. Po prostu w PL nie wbije Ci nikt, bo nie ma ku temu uprawnień. tzn każdy może wbić wet. Pozostaje tylko robienie tych badań sobie na własną rękę najlepiej za granicą, tam gdzie jakieś normy ktoś siadł i ustalił.
-
Ozcywiście miałam na myśli dysplazję biodrową. Przepraszam , to było przejęzyczenie.
-
[quote name='Orange Tree']:lol: A smieciowe Pedigree i inne supermarketowe swinstwa to juz przechodzi samo siebie.. Powodzenia w leczeniu stawow swojego psa PEDIGREE :-o :roll:[/QUOTE] Nie wieem, jak mam zwrócić Ci uwagę własnie na te stawy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! . Badam od pokoleń swoje psy własnie na stawy -dysplazję łokciową i stawowa. W wieku 12 lat musze np. wybiegać sukę przy rowerze, bo mi dom roznosi I WLAŚNIE troska o ZDROWIE moich psów i ich STAWY jest przyczyną tego, że karmię własnie tą karmą i boję się ryzykować i eksperymentować inny sposób żywienia. Niech eksperymentuja inni. Ja obserwuję dokoła świat i w którą stronę się nie odwrócę, to jednak zostaję przy moim sposobie karmienia. Nie mam tężyczek , komplikacji w odchowie szczeniąt, chorób narządowych, skórnych itp.Napisałam wszystko chyba a do Ciebie nie dociera nic. Cóż...!Niektórzy uczą się na cudzych błędach , inni na swoich a jeszcze inni nie uczą się wcale. co do życzeń powodzenia w leczeniu stawów to dziekuję za nie, moze się przydadzą, bo do tej pory specjalnie jakoś nie zanm problemu (przez lat 20 prawie swojej hodowli) BURA i Ja nie mamy na celu gniewu, ale jak można dyskutować bez emocji, jesli się jest napadanym i niesłusznie oskarżanym. Dla mnie też nie to , co napisane na workach jest istotne , a namacalne, żywe dowody. Jeśli ktoś ma inne zdanie, oczywiście ma do tego prawo. Ja nie zniżę sie do tego, by takich sformułowań, jakie tu padają w stosunku do mnie jako Hodowcy użyć do jakiegokolwiek sposobu zywienia i BARDZO PROSZĘ o uszanowanie także mojej "kuchni". Chyba powiedziałąm wszystko, co mogłam. Ci , co zechcą wnioski wyciągną. W tonie prymitywnej pyskówki nie będę rozmawiać.
-
*Uwaga LUBLIN! Ktoś wykłada trutki, trzy psy już za TM!*
Iwax replied to evel's topic in Okrucieństwo
Evel !!! mam cos takiego jak plastikowy transporterek dla małego psa , o ile to jeszcze aktualne mogę pożyczyć -
[quote name='Orange Tree']Idealne okreslenie do pedegree,chappi czy inne syfy tym podobne..:roll: [B]Jezeli natknelabym sie na hodowce karmiacego ta karma, jest dla mnie automatycznie skreslony z listy.[/B] Nie patrze sie nawet na zadne championy. Zdrowie mojego przyszlego psa jest dla mnie bardzo wazne. A to, ze jest pani weterynarzem, nie jest dla mnie zadnym wyznacznikiem. Widzialam juz weterynarzy pseudohodowcow-producentow bezpapierowych pieskow, weterynarzy doradzajacy dopuscic "raz suke dla zdrowia" , weterynarzy hodowcow dopuszczajacych suke co cieczke, itd itp... :shake:[/QUOTE] dziekuję za uznanie, szacunek i to, że nie kupiłbyś ode mnie mojego szczenięcia.Na pewno Twoja opinia jest poparta doświadczeniem, wiedzą , kultura i wychowaniem,umiejętnością czytania np.na temat stanu zdrowia i długowieczności (patrz wyżej) oraz inteligencją i rozumem. Pozdrawiam serdecznie Iwona Guz
-
odpowiadam za swoje słowa, gdybym uzupełniała to nie pisałabym 'Karmię Pedigree" tylko, ze "Karmię także Pedigree" w 99 % zywienie to karma i woda bałabym się psuć bilans karmy, bo zachwiania jego moga byc szkodliwe Nie podoba mi się ze ktoś moze posądzać mnie o chęć trucia psów rasy w którą włożyłam całe swoje zycie kynologiczne. Kto z Was na forum tu ma takie doświadczenia na Pedigree jak ja? Zastanówcie się nad uzywaniem słów "trucizna" bo mnie to obraża. Nie takie pieniądze wydaję na krycia i inseminacje,wystawy i badania by zaoszczędzić pare złotych na worku. Moze inne walory tej karmy do mnie przemówiły. Ode mnie szczeniaki wychodza z workami 15 kg Pedigree Junior i większość z nich jest żywione tą karmą a nawet jak popróbuja innych najczesciej wracają do niej. Moje psy dozywają 14 16 lat i są usypiane z powodu ukłądu ruchu a nie z powodu chorób narzadów wewnętrznych. Ci , co mnie znają to wiedzą. Nigdy też nie mówię, ze jakas inna karma jest zła. Miałam potrzebę powiedzenia tego na forum A gops chyba chodziło właśnie o rozmowę na forum pudlowym i jako przykład właśnie moja hodowla została poddana analizie. Zapraszam na swoją stronę, będzie jeszcze aktualizowana niedługo o kolejne Int Ch i Ch oraz kolejne badania-mam nadzieję udane. Pozdrawiam i apeluję o rozsądek Iwona Guz
-
Jestem hodowcą, lek.wet. też, Karmię Pedigree od 5 pokoleń, robię badania, które wychodza ok,mam osiągnięcia wystawowe i hodowlane, Pedigree nie płaci mi za reklamę . Pozdrawiam Iwona Guz z Lublina Nontiscordardime Kennel [URL="http://www.duzypudel.republika.pl"]www.duzypudel.republika.pl[/URL]
-
Obawiam się, że nikt Ci dobrze na Twoje pytanie nie odpowie. Niestety musisz sama użyć intuicji i wybrac.(ja proponowałabym lekarza dłuższego stażem w tym przypadku, któy niejedno juz widział. Każdy lekarz ma swoje wzloty i upadki, czesto sie ryzykuje i próbuje, bo natura jest nieprzewidywalna. Twoja 15-letnia suczka jest i tak - z racji wieku - bardzo kontrowersyjna i wszystko moze zdarzyć się niezaleznie od opinii internetowych gdzie najlepiej, Zawsze otrzymasz i pochwały danego lekarza , jak i baty skierowane na niego. To uroki pracy w każdym zawodzie. Życzę Ci udanej decyzji i szczęśliwego długiego zycia dla suni.
-
HOLA HOLA !!! bardzo Ci współczuję, ale czy nie zagalopowałaś się nieco? znam mnóstwo przypadków, gdzie właśnie na Głębokiej uratowano i naprawiono to, co gdzie indziej się nie dało. Więc spokojnie wszędzie może zdarzyć się to, czy tamto, jak się robi koło tego znane polskie przysłowie , gdzie drwa rąbią , tam wióry lecą. Jest tam wielu specjalistów do których także należy dr Orzelski
-
[quote name='shanon']jaka ekspresowa odpowiedź ;) To dobrze, że związek wydaje metryczki tylko hodowcy. Vectra - No niby jest taki obowiązek, ale przecież dopóki hodowca nie otrzyma całej kwoty, to ten pies jest jego, a zatrzymywanie metryczki jest jakimś sposobem zabezpieczenia się... No bo co więcej może zrobić hodowca, żeby zmusić kogoś do spłacenia rat?[/QUOTE] Shanon przytoczę raz jeszcze mój post na ten temat w połowie tej strony: "" [B][IMG]http://www.dogomania.pl/threads/69176-Szczeniak-na-raty/images/icons/icon1.png[/IMG] [/B] [INDENT]Dodam jeszcze, ze tak nagminne zatrzymywanie metryk przez hodowcę jest niezgodne z Regulamniem Hodowli Psów Rasowych ZKwP. Pies powienien wyjść od hodowcy z METRYKĄ i książeczką zdrowia, bowiem ten regulamin ma na celu właśnie to, by zminimalizować ryzyko rozmnażania psów poza związkiem więc nie dając metryki wraz ze szczeniakiem dajemy potencjalnie szanse nieuczciwemu kupującemu na niezapłacenie hodowcy reszty rat rezygnując z metryki i wtedy kupujący może rozmnozyć takiego psa . Jakby jednak posiadał metrykę jest szansa, że uzyje jej i jeśli zdecyduje się na rozmnożenie , to w obrębie związku. Niestety sprawy finansowe powinny byc oddzielone od spraw związkowych,a mimo tego część hodowców wiąze jedno z drugim. [/INDENT] ""
-
[quote name='molinezja']Z tego co wiem to psiakami ze schroniska zajmuja sie wolontariusze którzy kąpią oraz strzygą psy (z różnym skudkiem raz wyjdzie im lepiej raz gorzej) ale myśle że to mało ważne.Ważne jest żeby ulżyć takiemu biedakowi i czasami jedynym wyjsciem jest poprostu zgolenie jak najkrócej,wtedy taki psiak odrasta od nowa,a nie wymyślanie fryzur(no chyba że jest to możliwe bo sierść na to pozwala)Często takie psiaki nie są nauczone pielęgnacji,stania,czesania,myśle że taki psiak(model)to zły pomysł dla nowicjusza.[/QUOTE] właśnie to miałam na mysli , a Ty lepiej to ubrałaś w słowa a z tym PROFESJONALNIE to miałam na mysli juz takie PROFESJONALNE doświadczenie, a nie tylko zgolenie na glacę, czy likwidacja kołtunów.Ja tych klientów zaczepiałam juz po kilkuletniej nauce strzyżenia a nie jak nie umaiłam w ogóle do psa się zabrać, więc schroniskowe psy mi nie pomogłyby niestety. Te ostatnie własnie TEŻ NIESTETY nie nadają się najcześciej na naukę tego wystawowego przygotowania, choćby z tego powodu ze trymowanie czasem wykonamy jednorazowo, bo pies pójdzie do domku i nie mamy okazji zweryfikowac swoich efektów pracy
-
Molinezjo -no z jednej strony racja, to było kiedyś, kiedy ludzie mieli chyba nawzajem do siebie większe zaufanie, niż dzisiaj i sami chyba też nie wyobrażali sobie że coś można tu pokombinowac. EEh sama nie wiem za ludziskami teraz nie dojdzie, o co im biega. Jedno wiem, ZAWZE TRZEBA POWIEDZIEĆ WŁASCICIELOWI do jakiego celu ma pies "posłużyć" i dać mu szansę na akceptację pomysłu. Ja mówiłam że się uczę i jakoś przeszło. Narisowa- oczywiście jak najbardziej te schroniskowe TEŻ są wyjściem, ale to też nie zawsze jest takie łatwe, jakby się wydawało. Uczący się ktoś popełnia błędy, a to ciut za krótko wytnie przy jajkach psu wrazliwemu, a to pies za chwilę sie rozdrapie , a z higieną gorzej, a to szereg komplikacji, z którymi nowicjusz nie bardzo sobie poradzi, pomijając juz fakt róznych charakterów psiaków. Tam nie ma az takiej opieki non stop jak u właściciela, Poza tym robić psa brudnego? nie zawsze sa warunki do wykąpania -nie zawsze też jest to wskazane, więc często niestety dochodzą trudności nie do pokonania. Jednym słowem uczyć się na psach ze schroniska nie jest najlepszym wyjściem- raczej to powienin zrobic ktoś kto to juz umie, ale przy dobrych chęciach JAK NAJBARDZIEJ TEŻ
-
a ja, jak zaczynałam swoją działalność strzyżenia psów sama zaczepiałam na ulicy, w trolejbusie właścicieli piesków i proponowałam zabiegi gratis. Trwało to przez cały rok zanim odważyłam sie wziąć złotówkę za swoją pracę. Było to ok 20 lat temu. Po co? ano po to, by mieć za darmo model do ćwiczeń i nabierania doświadczenia zanim się wzięłąm za psy wystawowe. Słyszy się nieraz o psich fryzjerach, że : "jak nie potrafi danej rasy zrobić na wystawę, to niech się nie bierze". ......a na czym ma tego doświadczenia nabrać? Proponuję wziąć przykład i się w ten sposób uczyć. nie ma nic za darmo, ale możemy zrobić 2 w jednym : 1-właściciel ma za darmo psa ostrzyzonego, 2- my mamy za darmo ( nie płacąc za kurs )modela do cwiczeń . może nie głupi byłby to pomysł, by nowicjusze robili takie promocje, po to , by nabrać wprawy zanim napiszą sobie PROFESJONALNE........
-
[quote name='Martens']I ja to w pełni popieram. W wielu krajach do wystawienia szczeniakom rodowodu wystarcza jedynie rodowód rodziców - co też ma pewien sens, bo rodowód jest wyłącznie gwarancją pochodzenia po danych rodzicach, a nie zdrowia, zgodności z wzorcem czy jakichkolwiek innych cech. Niemniej jednak w hodowli byłaby to przesada, stąd idealnym kompromisem byłoby dla mnie ustanowienie właśnie instytucji przeglądu hodowlanego przeprowadzanego jednorazowo przez tych niechby 3 sędziów, ocenienie, czy pies nie posiada poważnych wad będących przeciwwskazaniem do dalszego rozrodu i wystawianie metryk urodzenia szczeniakom po tak ocenionych zwierzakach. Wystawy swoją drogą - ale byłyby dla hodowców pasjonatów, zainteresowanych hodowlą, doskonaleniem rasy, no i szczeniaki po utytułowanych rodzicach oczywiście miałyby prawo być droższe. Osoba chcąca rasowego psa do kochania, kupowałaby szczeniaka z rodowodem po rodzicach po przeglądzie, za niższą cenę, zamiast diabli wiedzą czego z giełdy czy allegro; osoba zainteresowana hodowlą, wystawami, etc, wybrałaby psa droższego, po rodzicach z osiągnięciami wystawowymi. Idealny sposób na to, żeby jeszcze zwiększyć liczbę pseudohodowców będących poza jakąkolwiek kontrolą, a podnieść cenę psów rodowodowych. Pomarzyć i poidealizować sobie można; w praktyce trzeba pomyśleć o rzeczywistych skutkach. Powiedz to tym wszystkim ludziom, którzy I TAK rozmnożą psy, mimo, że nie jeździli na wystawy, bo tego nie lubią. Gdyby zniesiono obowiązek 3 wystaw, a ustanowiono jeden przegląd, znaczna część ludzi teraz rozmnażających pieski do kochania, znalazłaby się pod JAKĄKOLWIEK kontrolą, byłoby chociaż gdzie zgłaszać nieprawidłowości takie jak dwa mioty w roku czy te osoby miałyby możliwość uzyskania pomocy w swojej sekcji na temat doboru samca czy opieki nad suką; teraz są poza jakąkolwiek kontrolą, pytać nie mają kogo i robią co chcą, a cierpią na tym psy, bo gromada nadętych bubków uważa, że żeby ocenić przydatność psa do rozrodu, trzeba się tłuc na 3 huczne imprezy, zapłacić wpisowe razy 3 i dostać opis czasami mieszczący się w kilku lakonicznych zdaniach - podczas gdy na logikę wystarczyłaby dokładna ocena i opis psa przez kilku sędziów - jednorazowo. Dlatego, że rasowość to nie tylko wygląd i charakter, ale też geny nie ujawniające się u danego osobnika, ale dziedziczone przez potomstwo. Gdyby tak robić, wiesz ile znalazłoby się w polskich schroniskach przedstawicieli lancashire heleer czy psa Gotów? Ciekawe tylko, co wyszłoby z nich w kolejnym pokoleniu... Owszem, robi się tak w przypadku ras niemal wymarłych, odtwarzanych - ale nie widzę najmniejszego sensu takiego działania przy rasie o dużej populacji z udokumentowanym pochodzeniem.[/QUOTE] Martens , moge tylko podpisać się pod tym , co napisane zostało przez Ciebie, bo takie też jest moje zdanie.
-
Śniezynka "tajemniczy" chyba złośliwie, ale wie co mówi. Ja wiem , co ona chce i poniekąd ją rozumiem. A z Tobą pa--tti się zgadzam zapewne (Śnieżynka też), tylko że życie czasem jest takei że co z tego że utytuowani i przebadani rodzice, jak czasem , nie wiedzieć czego , nie ma to znzenia. Piszę z autopsji.
-
Dodam jeszcze, ze tak nagminne zatrzymywanie metryk przez hodowcę jest niezgodne z Regulamniem Hodowli Psów Rasowych ZKwP. Pies powienien wyjść od hodowcy z METRYKĄ i książeczką zdrowia, bowiem ten regulamin ma na celu właśnie to, by zminimalizować ryzyko rozmnażania psów poza związkiem więc nie dając metryki wraz ze szczeniakiem dajemy potencjalnie szanse nieuczciwemu kupującemu na niezapłacenie hodowcy reszty rat rezygnując z metryki i wtedy kupujący może rozmnozyć takiego psa . Jakby jednak posiadał metrykę jest szansa, że uzyje jej i jeśli zdecyduje się na rozmnożenie , to w obrębie związku. Niestety sprawy finansowe powinny byc oddzielone od spraw związkowych,a mimo tego część hodowców wiąze jedno z drugim.
-
[quote name='Śnieżynka']A ja mam do Was pytanie bo szczeniaka na raty nie bo ryzyko, ale na jakiej zasadzie wyceniacie szczeniaka i dlaczego dany szczeniak kosztuje 2000 zl a np jego brat czy siostra 4 tys zl ??[/QUOTE] Ja staram się wycenić szczeniaka na podstawie ceny jaka panuje w Europie. A że jest ona mniej więcej wyrównana, a ja też nie kryję w PL więc jakość jest podobna. Oczywiście z tendencją do zmniejszenia tej ceny. Ludzie często wolą jednak kupować za cenę taką samą psa tej samej jakości lub nawqet gorszego dokładając koszty transportu + ryzyko, bo często widzą szczeniaka po raz pierwszy dopiero jak już są po niego na miejscu. jeli hodowca ma na tyle doświadczenia i wiedzy może przewidzieć, że dany (wtedy najczęściej droższy) będzie na wystawie zdecydowanie lepszy, albo zjawiskowy, a drugi mimo, że też piękny i też championat zrobi , to jednak nie, to ten będzie tańszy. Czasem jednak nie ma to znaczenia, jesli oba będą pozbawione wad widocznych w momencie kupna, więc oba będą "pełnowartościowe". Decyzja należy zawsze do hodowcy i od jego punktu widzenia i dobrych lub złych intencji i chęci. U mnie na cenę ma też wpływ KTO kupuje i do jakiego celu. Jeli na wystawy, to dostaje "fory". Czasem nie ktoś , kto mi sie nie widzi, nie kupi ode mnie, bo ja mu nie sprzedam.
-
[quote name='pa-ttti'] ale nie wyobrażam sobie sprzedać psa wartego 2000zł za 500zł, i liczyć na dobrą wolę kupującego, że wpłaci mi resztę. w końcu nie jestem bankiem, czy jakąś firmą żeby sprzedawać coś na raty, więc mogę liczyć TYLKO na uczciwośc kupującego. bo taka umowa to nic. potem więcej bym wydała na prawników w sądzie żeby ściągnąć kasę od kupującego.[/QUOTE] Oczywiście tak, właśnie -mniej więcej o to mi chodzi, ale w związku z tym,że ja uważam, że szczeniaka dla jego właśnego prawidłowego rozwoju dobrze jest oddać do nowego domu w określonym wieku a nie w zalezności od raty , dlatego właśnie, niech kupujący sobie pożyczą od kogoś innego lub z banku wezmą kredyt. Ja nie zarabiam na psach, ale jeśli kryję za granicą i mnie to kosztuję nie widzę powodów, by na siłę opuszczać, albo ryzykowac niespłaceniem rat. Nie miałabym chyba tyle zaciętości, by ewentualnie walczyć o swoje przed sądami itp. Szkoda życia. A ja zarówno jak kupowałam i jak kryłąm za granicą , to nikt mi za dojazd , czy nocleg nie opuszczał ceny. Było powiedziane raz i koniec. Nie mówię, ze i ode mnie psy nie były sprzedawane na raty, lub prawach hodowlanych, ale to juz każdy przypadek jest indywidualny i zawsze obarczony jakimś ryzykiem. W końcu szczenię nawet rodowodowe nie kosztuje (na Boga !!!) tyle, co mieszkanie lub samochód. Jesli ma kogoś być na psa stać, to te 2-4 tys naprawdę można pożyczyć od kogoś - niekoniecznie obarczając tym hodowcę.
-
[quote name='lilix4']myslałam że apricot przestał byc na liście be i fe :D[/QUOTE] miłość nie wybiera
-
[quote name='.:TULA:.']ciekawy temat ale ładnie wyglada jak wszystko jest ok.[/QUOTE] TULA mnie ubiegła,ale napiszę tak: Ja nie sprzedaję na raty . Sama nie targuję się o ceny jeśli kupuję np."krycie". Jeśli mnie satć to biorę , jeśli nie nie biorę a jesli mi bardzo zależy a nie mam teraz kasy nie obarczam problemem hodowcy, Uważam że lepszym rozwiązaniem jest wziąć pożyczkę od kogokowliek innego. Bo. : pomijając fakt nieuczciwości co zrobić jeśli sprzedany pies w trakcie rat wpadnie pod samochód, zostanie kaleka, wyjdzie wada ukryta w momencie kupna lub pies z racji jakichśtam problemów i defektów genetycznych nie rozwinie się jak należy? Koszty leczenia itp. Jak wtedy to rozliczać? Otóż wtedy to się zaczyna droga przez mękę, oskarżanie się nawzajem i kłótnie, rozliczanie kosztów leczenia i rehabilitacji oraz utrzymania itp. itd. Super to wygląda jak faktycznie wszystko jest ok.
-
[quote name='cawir']Niee obstaję przy czarnych .[/QUOTE] no !! MOJA KREW
-
zdarzają się tzw.reakcje paradoksalne, (czyli nadmierne pobudzenie) po relanium i niestety może to nie być najbezpieczniejsze dla psa
- 7 replies
-
- fryzjer
- środki uspokajające
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
HA MĄDRA !!! jak mam się nie martwić? Wy będziecie się bawić, a my to co? wegetarianki? grilla nie lubimy? a w ogóle to i tak przyjedziemy na wieczór dzień wczesniej w okolicę, bo przecie nie da się z Lublina te 400 chyba km zrobić po PL drogach tak śmyśśmyś i jeszcze stanąć do strzyżenia. A poza tym ja się zawsze o coś martwić muszę więc, doceniam pocieszenia a i tak se pomarudze. My byśmy chyba spali w Krokowie jakoś neidaleko tych Łęgajn
-
U mnie jest taki problem, że moja suka sobie odrasta w przerwie między pierwszym CWC, które dostała we Wrześniu w Krakowie, a kolejnymi i własnie jak ja ostrzygę na jaki kwiecień , to w maju nie bardzo będzie co pokazywać, ale jestem skłonna zrobić ten championat tak by było cois pokazać, gdyby to był mniejszy pudel to jako tako, ale będziemy mieć takiego jak będziemy. Z resztą mogę zabrać i inego ale to się wiąże z kąpielami a to już nie przelewki. Niemniej jestem otwarta by coś postrzyc,tak by ktoś z tego vcos się naumiał i coś wymyslę. Nie wiem czy mogę , ale chyba tak wiec jeśli nic nie przeszkodzi, to zapakujemy sie razem z TULĄ i GOŚKĄ (bie mamy to wiecie jak jest). A poza ty może by tak potem na wystawę w Radomiu od razu skoczyć. byłoby dwa w jednym.