Jump to content
Dogomania

zuza1954

Members
  • Posts

    215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuza1954

  1. Znam Klinikę na Bemowie. Byłam tam raz z Kari na usg brzucha u dr Marcińskiego, który jest uważany za guru od usg w Warszawie. Co do ludzkiej zaćmy mam trochę doświadczenia pooperacyjnego gdyż u mnie w rodzinie były dwie takie operacje. Masz rację- po operacji barwy wszystkiego są cudowne. Słyszałam jeszcze bardzo dobre opinie o dr Garncarzu w Warszawie- psim okuliście. Niewidomy Hen był u niego na konsultacji z wolontariuszami. Niestety w jego przypadku było za późno. FIGA już w DT koło Kozienic. Oddali ją bez żadnych problemów. Ale są z nią kłopoty. Ciapek dziś na FB. [quote name='Majaa']Bardzo dobrze Ci się skojarzyło. Oko psie jest drugie w kolejności podobieństwa do ludzkiego, zaraz po świńskim. U ludzi niestety też nie zawsze wiadomo co pod zaawansowaną zaćmą się ukrywa! Wystarczy kilka razy wysłuchać osób 1 - 2 dni po operacji zaćmy, kiedy mówią, że widzą np.: każdy kurz, albo pytają rodziny, kiedy zmienili meble, a de facto mebli nie zmieniali od przynajniej 5 lat. Ludzi wyrzucają lub ignorują w takich sytuacjach najbliżsi, a naoglądam się takich akcji na codzień Mam taką nadzieję, że się uda .... przynajmniej z tym jednym okiem! Pomysłu nie mogę zdradzić na forum publicznym ....... Zuza A Tak poza tematem znasz Klinikę Bemowo?[/QUOTE]
  2. Ojej.!!! Ona na pewno jest w wielkim stresie i to nie od wczoraj!Szczekając coś chce powiedzieć tylko my jeszcze nie wiemy co.. Nie wiemy co się działo się w domu, tylko możemy się tego domyślać. Z relacji Małgosi która przyjeżdżała do tego domu wynika że była źle traktowana od początku. Było też mało jedzenia. Tak myślę co z tym zrobić? może poradzić się TZ-a mru- on jest szkoleniowcem. Może by coś doradził. A może jak szczeka i na chwilę przestanie ( nawet zaraz po założeniu gumki )to ja nagradzać. Wtedy skojarzy że jak nie szczeka to dostaje "ciasteczko"? Czy w nocy płakała? A ja Wy spaliście?[quote name='mestudio']Figa gubi mnóstwo sierści, ale niestety jest to objaw stresu, za jakiś czas minie. Musieliśmy spakować trochę roślin do wysyłki i Figa została na werandzie. Szczekała dobre pól godziny po czym się uciszyła i tylko chwilami popiskiwała. W domu szczeka na wszystko i boi się nawet sama siebie. Płoszy się nawet wtedy jak pije wodę i nikogo w jej okolicy nie ma. Ma taki odruch nagłego lęku, jest bardzo niespokojna. Co do karmienia piesków to my gotujemy każdego dnia ryż lub makaron z warzywami i wątróbką /serduszkami z drobiu. Drugi posiłek w ciągu dnia to sucha karma. Figa bez problemu zjadła dziś suchą karmę, bardzo jej smakowała. Nie wiem czy podołam temu zadaniu, na razie jestem przerażona gdyż Figa nie reaguje na nic i większość czasu szczeka. Sama wyszukuje sobie powody do tego aby szczekać. Koty się nie ruszają, my milczymy, a Figa szczeka. My do niej mówimy, a Figa szczeka. Ciekawe jak dużo czasu będzie potrzebowała żeby choć trochę się wyciszyć. Byłam z nią na spacerku i ładnie się zachowywała, odrobinę ciągnęła, ale to było w kolczatce, rzeczywiście ma mnóstwo siły dziewczynka. Bez kolczatki nie mam szans. ja nie wiem co tam w tym domu miało miejsce bo niemożliwe jest aby pies sam z siebie był taki rozdziczały i głośny. nawet nie mam pomysłu aby to wytłumaczyć.[/QUOTE]
  3. mestudio, chciałam jeszcze przekazać, że Figa karmiona była puszkami z makaronem lub ryżem. Nie jadła nigdy suchej karmy. No... i tego papu dostawała mało....
  4. Dzięki mestudio za wszystko co zrobiłaś dla Figi. Jestem szczęśliwa. Ona ma dopiero 1,5 roku i na pewno jest reformowalna tylko trzeba jej trochę czasu i zainteresowania którego do tej pory nie miała. Tak myślę, że trzeba ją zmęczyć intelektualnie i fizycznie tzn.mam na myśli głównie wybieganie. Pewnie wtedy będzie mniej szczekać jak się porządnie zmęczy.Ty masz duże doświadczenie to będziesz ją rozumiała i wiedziała co zrobić. Ona jest młoda i wygląda na bardzo zdrową sunię. Najważniejsze że ma ciepły dom i nikt nie zrobi jej nic złego. Ale i nowe, duże stado na pewno ją stresuje.Dla niej to zupełnie nowa sytuacja. Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie.[quote name='mestudio']Figa jest u nas. Szczeka, dużo szczeka swoim bardzo niskim i donośnym głosem. Dlaczego tak dużo szczeka tego za bardzo nie rozumiem. Jeszcze nie rozumiem, ale mam wrażenie, że to w razie czego jakby któryś kot chciał ją np. zaatakować:-). Chwilami spokojnie się nam przygląda, patrzy co robimy. Pięknie bawi się piłeczkami, uwielbia jak się jej je rzuca. Ciekawa jestem jak to będzie i czy Figa jest reformowalna. Nasze koty wcale na nią nie zwracają uwagi, dzielnie znoszą ten zwariowany szczek:-). Zastanawiam się czy ona się w ogóle dziś położy chociaż na chwilę, a jeszcze bardziej zastanawiam się nad nocą. Figa jest bardzo silna, bardzo, bardzo i rzeczywiście wyjątkowo mocno ciągnie na smyczy, z tym też trzeba popracować. Trochę potrwa zanim cokolwiek się zmieni.[/QUOTE]
  5. Witamy mru!.[quote name='mru']melduje się u Figi...![/QUOTE]
  6. Bardzo, bardzo dziękujemy. Mestudio dzięki Tobie odetchnęłam ze spokojem. Jeszcze raz bardzo dziękuję.[quote name='ostatniaszansa']ha :):):) wiec mozemy juz oficjalnie napisac, ze Figusia idzie do [B]Mestudio[/B], ktora pomimo tegto, ze ma do konca przyszlego tygodnia Pepsi, zgodzila sie wziac Mala wczesniej. Baaaardzo dziekujemy :):):) /Agnieszka[/QUOTE]
  7. Masz całkowitą rację. Daj znać jak będą nowe wiadomości o Ciapku. Pozdrawiam b.serdecznie.[quote name='elaja']Co do kolczatki to..... Ciapek ciągnie na smyczy okropnie a ja nie mam czasu go uczyć........więc w nagrodę dostał szelki , i jemu wygodniej i mnie. No i pamiętam aby smycz trzymać raz prawą a raz lewą ręką - po powrocie mam przynajmniej ręce jednakowej długości.Kolczatka dla psa to jest tylko chwilowa ostatecznośc , można jej użyć gdy wszelkie inne środki zawodzą , niestety nie sprawdzi się gdy pies ciągnie bez przerwy, a powoduje niepotrzebny ból i wcale nie likwiduje problemu.Pies się przyzwyczaja i ciągnie dalej- ja sama kiedyś przejechałam się za psem w kolczatce-najpierw na butach , potem na brzuchu , w końcu puściłam smycz.Świetna lekcja - polecam ![/QUOTE]
  8. elaja nie mogę im nic podsuwać, a chciałabym gdyż kontakt bezpośredni z nimi ma moja koleżanka z pracy. A ja pomagam w szukaniu domu. Ale z tego co wiem to oni są niereformowalni. I w ogóle już jej nie chcą.To nie tacy ludzie jak Ty.[quote name='elaja']Nie , nie na śniadanie wyszłam ale po Ciapusia - mam piękny widok z okna na tę drogę, a widziałam go pól godziny wcześniej jadąc do pracy z kolegą, jak konsumuje coś na poboczu . Ciapuś owszem podszedł , powąchał wyciągniętą rękę , skulił sie i poszedł dalej.Wsiadłam z szefem do samochodu aby psa wyprzedzić i zaopatrzona w kanapkę spróbowałam jeszcze raz nawiązać z psiakiem kontakt.Tym razem się udało i Ciapek za kanapką jak po sznurku zawędrował pod drzwi firmy- no jeszcze go należało wynieść na rękach do biura , bo schody okazały dla niego się przeszkodą nie do pokonania.Resztę historii już znasz.A propos sunii , to dziwi mnie fakt , że ci ludzie przecież uratowali jej życie i chyba naprawdę sobie z nią nie radzą skoro próbują ją oddać.Może nie mają doświadczenia w wychowywaniu psiaka a sunia nie należy do gatunku "samowychowujących się", ma duży temperament i stąd te kłopoty.Zuza1954 - może mogłabyś podsunąć im parę fajnych pomysłów na ujarzmienie "łobuza" - tak delikatnie , bo nikt z nas nie lubi pouczania -prostych i skutecznych , bo nic tak nie cieszy jak samodzielne i skuteczne nauczenie psiaka kilku komend.[/QUOTE]
  9. Tak jest sliczna[quote name='mestudio']Śliczna dziewczynka:-)[/QUOTE]
  10. O Kielcach tej mordowni my wiemy w Warszawie. Był też na Facebooku ten problem.
  11. Jak coś zepsuje to może być wywalona np do schroniska natychmiast. Na razie Małgosia trochę przeciągnęła mówiąc właścicielom,że szukamy domu i pewnie to potrwa niedługo. Nie ma na nich innego sposobu, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć wypadków. Ją trzeba jak to możliwe najszybciej zabrać z tego domu. Sami widzicie co oni robią zakładają psu kolczatkę:mad:,żeby mieli spokój na spacerach:-( [quote name='mestudio']Ile czasu ma jeszcze Figa, kolczatki to nawet nie skomentuję.[/QUOTE]
  12. Ojej:-( skojarzyłam z zaćmą ludzką. Ale może jednak się uda. Jak juz pisałam jestem osoba prywatną, nie należę do żadnej organizacji. Promuję psy bo je uwielbiam.A tak się złożyło że co raz trafiam na niewidomego.A wiem jakie to nieszczęście bo mój ojciec stracił wzrok jakiś czas przed śmiercią i ja się nim wtedy zajmowałam. Najgorzej wkurza mnie stwierdzenie, że one przecież sobie świetnie radzą. Tak... ludzie też sobie świetnie radzą tylko co to za życie jak się nic nie widzi.Oczywiście zaraz mówią że psy mają lepsze nosy niż ludzie. Tak tylko jeszcze raz powtarzam ... co to za życie? jaki jego komfort? A jeszcze jak są wyrzucane na pastwę losu tio jak to komentować? Nie ma na to komentarza. Dla mnie to draństwo -delikatnie mówiąc:mad: Co to za pomysł? Zdradź! Jeśli będę miała możliwości to pomogę.Ale wracając do Ciapka może jednak się uda :lol: [quote name='Majaa']Niestety zasmucę Cię zuza1954 Operacja zaćmy nie gwarantuje odzyskania widzenia! Nikt nie wie, co pod całkowicie zmętniałą soczewką, będzie się ukrywać, a tego nie da się dojrzeć nawet przy wziernikowaniu ...... trochę może pomóc usg ........... Bardzo mi się podoba Wasza rozmowa - świat byłby piękny, gdyby tylko takie dyskusje miały miejsce! Zobaczcie jednak nasz regionalny problem [URL]http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/celownik/wideo/29092010-1725/2722091[/URL] Zuza - Ty się zajmujesz psami, głównie niewidomymi, w Warszawie? Przyszedł mi szalony pomysł do głowy, ale do zrealizowania, jak najbardziej![/QUOTE]
  13. Zero odzewu!!!![quote name='zuza1954']Figusia na FB codziennie. Ale cisza!!! Jak trafić do tych właścicieli, jak im przetłumaczyć żeby zdjęli jej tą kolczatkę???. Jak w niej dobrze chodzi ( bo ją boli), a w obroży nie, to przecież jest to kara dla niej za ICH BŁĘDY WYCHOWAWCZE.[/QUOTE]
  14. Ciekawe skąd on się tam wziął. Taka rzadka rasa, nawet mix. Ale chyba spod tej sierści tego nie było widać. Nieznana jest jego wcześniejsza historia, choć przypuszczam, że było tak samo jak z niewidomym Henem. Po prostu właściciel zorientował się że nie widzi to wywalił go z domu. Musiał przeżyć dużo po drodze. Czyli wyszłaś na śniadanie przed budynek firmy? Zupełnie tak jak ja po bułki do sklepu na Krakowskim. Ale to prawda,że najsmutniejszy jest los starych psów i jest wiele analogii do ludzkiego życia. Ostatnio moja znajoma wolontariuszka wzięła do domu 5-tego psa z koszyczka niechcianych staruszków.Takie maleństwo 12 czy 13 lat. No i sie nim opiekuje. Pozostałe psy go tolerują. On tak jakby był już w innym świecie.Ja e widziałam tylko zdjęcia z geriatrium na Paluchu w Warszawie. Straszne.One juz na nic nie czekają. Kiedyś byłam w Domu starców. I tam widziałam to samo.Smutek....ból... Co do Figi - z tymi ludźmi ..trudno ich przekonać do czegokolwiek... dla nich pies to tylko pies.A najlepiej jakby go już w tym domu nie było.Usiłujemy z Małgosią, która osobiście zna Figę przeciągnąć sprawę mówiąc, że szukamy dla niej nowego domu. Ale jak to długo będzie się udawać. Najgorzej boję się że może coś zbroić i za chwilę będzie na ulicy...:-([quote name='elaja']W moich okolicach to prędzej by łańcuch dostała w nagrodę a nie kolczatkę, więc...chociaż teraz może już nie jest tak żle...może by kojec zrobili(!).Mnie najbardziej boli widok starego psa , który już nawet nie zabiega o względy człowieka bo wie ,że nie ma na co liczyć - może dlatego ,że wszyscy się kiedyś zestarzejemy - i co wtedy?Na wsi pies , szczególnie duży, potrzebny jest tylko do czasu dokąd może pilnowac domu, gdy wiek mu na to już nie pozwala ,po prostu zastępuje się go młodszym osobnikiem.Niektórzy tacy jesteśmy...... Ps.Ciapek też nie szukał pomocy, on tylko już wędrował bez celu.Dopiero moje śniadanie zmieniło kierunek tej wędrówki.[/QUOTE]
  15. A myślisz, że przeciętny człowiek, który lubi psy zabrałby z ulicy psa do domu i zajął się nim tak jak Ty? Oj, b. wielu nie.Wielu deklaruje się, że lubi psy, ale jak przychodzi co do czego to umywają ręce. Nawet nie chcą dać jednej ścierki dla schroniska nie mówiąc o innych rzeczach:mad:.A przykład foksia z Krakowskiego? Wszyscy na niego patrzyli jak siedzi w słońcu. I co? ktoś się nad nim zlitował. Mnie strażnik powiedział, że nie powinnam była go dotykać bo mógł pogryźć. A pies drżał ze strachu.A chłop był jak dąb i się go bał. A prawda była taka,że jak pies zobaczył wielkie czarne buty to uciekł do autobusu. Psy coś mają takiego, że czują że to hycle albo strażnicy. Potwierdził to jeden z moich znajomych ,który jest psim szkoleniowcem. Tak, tak- perełki to Ty. A z Figą nie wiem co będzie.:-(:-(:-(Bardzo boje się o jej los. Czy wiesz, że właściciele jej kupili kolczatkę na szyję? 1,5 rocznemu psu!! Nawet nie chciało im się nauczyć jej chodzić przy nodze. Koszmar. [quote name='elaja']e tam zaraz perełki- po prosto od zawsze lubię zwierzaki i nieżle się z nimi dogaduję, no i nigdy nie dałam się przerobić na "normalną"No i tak jakos wyszło,że znajomych mam tylko w powyzszej tj.''normalnej'' kategorii i jakoś mnie tolerują.A wątek Figi to ja już gdzieś widziałam( a może ogłoszenie?) ładna sunia i młoda - z takim zwierzakiem można jeszcze wszystko zrobić , tylko żeby się znależni ludzie , którzy będą chcieli z nią popracować.Tacy , którzy nie potraktują psa jak kolejną zabawkę- jak się znudzi to won na ulicę a w najlepszym razie za kraty.Ech to pieskie życie....[/QUOTE]
  16. elaja źle mnie zrozumiałaś. Ja nie działam w żadnej organizacji. Wszystko co robię to z mojej prywatnej inicjatywy,tylko mam kontakty z fundacjami i wolontariuszami, których poznałam dzięki jakiemuś mojemu działaniu. Ja po prostu od małego dziecka lubię psy.A uważam, że to co robię pomaga psiakom.Ale to jest tylko moja inicjatywa. Oczywiście korzystam też w potrzebie z pomocy ludzi z fundacji czy znajomych wolontariuszy, tak jak w przypadku tego foksteriera z Krakowskiego Przedmieścia. Zawodowo jestem czynna. Wiem tylko,że tacy ludzie jak Ty to perełki. Dobrze,że tak to wyszło. Zobaczymy co będzie dalej. Ja teraz też szukam domu dla Figi-1,5 roku suczka, mieszaniec, którą zabrali z ulicy w zimie ludzie. A teraz chcą się jej pozbyć-oddać do schroniska i to już!!! bo trochę rozrabia. A rozrabia bo nie została wychowana przez nich.Na dogo jest jej wątek Alarm! Figa w potrzebie oraz [url]www.interwencje.viva.org.pl[/url] )prawa strona okna)jak chcesz to zajrzyj; [quote name='elaja']A ja nie działam w żadnej organizacji , ale to nie znaczy ,że potrafię ominąć zwierzaka w potrzebie, niestety nie każdemu udaje się pomóc tak jak bym chciała ( dom nie guma , a i moje czworonogi znowu nie takie towarzyskie).Ciapka zgarnęłam z koszmarnie ruchliwej drogi , obok firmy w której pracuję (żywego psa raczej niezbyt często się tu spotyka )-najpierw widzialam go w poniedziałek, pożniej w środę 4 km dalej i w piątek znowu przy firmie.Szybka akcja ( z pomocą szefa ! ) i pies był w biurze - warunek : wiesz , ale o 15-stej ma zniknąć( razem ze mną oczywiście ). Zaryzykowałam i nie wiedząc nawet jak psiak jest nastawiony do innych zwierząt zabrałam go do domu po drodze zahaczając o lecznicę - schronisko w tym wypadku nie wchodziło w grę mając na uwadze stan w jakim psiak się znajdował.Tydzień póżniej wystąpił w "Kudlu.." potem też na kilku aukcjach , rozwiesiłam ogłoszenia i...... nikt psa nie chciał. A teraz dostał ogromną szansę i na odzyskanie zdrowia i być może znalezienie domu.[/QUOTE]
  17. Figusia na FB codziennie. Ale cisza!!! Jak trafić do tych właścicieli, jak im przetłumaczyć żeby zdjęli jej tą kolczatkę???. Jak w niej dobrze chodzi ( bo ją boli), a w obroży nie, to przecież jest to kara dla niej za ICH BŁĘDY WYCHOWAWCZE. [quote name='mestudio']Figusia do góry.[/QUOTE]
  18. Och elaja ja mam to samo. Jak robię np.zbiórkę na schronisko albo chcę zebrać jakąś kasę na niewidomego czy innego psa to ciągle słyszę złośliwe uwagi. Choć przecież kasa jest przekazywana na konto i są pokwitowania.Ludzie nie chcą nawet dać 10 zł. albo jakiego starego ręcznika, czy koca. Patrzą się z politowaniem.Ech, można o tym ludzkim skąpstwie książkę napisać. Ale ja już nie zwracam na to uwagi.Większość ludzi, która pomaga psom w jakiejkolwiek formie narażona jest na takie komentarze.A przecież pracuję na uczelni, gdzie ludzie powinni mieć inne umysły.Latem na głównej ulicy Warszawy 8 godzin pod sklepem w słońcu leżał pies. Nikt nie zareagował. Obok jest restauracja tętniąca życiem.Po interwencjach sklepowych, moich, znajomych wolontariuszy, okazało się że pies ma czipa i wrócił do właścicieli. Elaja, wiem że uratowałaś życie Ciapkowi. Możesz mi napisać jak on się znalazł u Ciebie? Dzięki Tobie żyje i teraz funkcjonuje normalnie. B.się ciesze,że będzie widział.[quote name='elaja']Ciapuś ma uzgodniony wstępnie termin operacji , ale pojedzie prawdopodobnie troszkę wcześniej , w niedzielę , bo nie będę musiała brać urlopu na wycieczkę z psem-chociaż w moim przypadku taki argument nie budzi zdziwienia , co najwyżej dziwne (złosliwe ?) komentarze- ale spoko , kto z psami ma do czynienia to i odszczeknąć się potrafi ! A na miejcu zobaczymy czy psiaki przypadną sobie do gustu i czy paromiesięczna socjalizacja Ciapusia daje mu szansę na funkcjonowanie w nowym miejcu.Piesek niestety był potwornie zaniedbany nie tylko fizycznie ale przedewszystkim psychicznie, wszystkiego musiał się uczyć sie na nowo - prostych poleceń , zachowania czystości, przyjażni ze szczotką i grzebieniem , zabawy z człowiekiem. Na początku to nawet sny miał chyba koszmarne ( bez przerwy powarkiwał , nawet szczekał, łapami przebierał) -teraz spi jak każdy szczęśliwy pies - do góry kołami ![/QUOTE]
  19. Ciapek do góry na FB:lol::lol::lol:. Co tam słychać u niego?[quote name='zuza1954']Zamieszczone na FB. Jak tylko będą nowe informacje to znów zamieszczę.Na razie będę ten tekst podnosić codziennie.[/QUOTE]
  20. Najlepiej jeszcze o szczekaniu porozmawiać z Małgosią. Decyzja należy do Ciebie. [quote name='agusiazet']Mnie chodzi o to, że jak mój zaczyna szczekać to kolejna szczekaczka dołącza i jest taki jazgot ze można zwariować!!! Moja teraźniejsza tymczasowiczka nie szczeka prawie wcale i wogóle w tym względzie nie naśladuje Sonego! Choć samodzielnie szczeka od czasu do czasu! Ale wyglada na to, że za dwa tygodnie pojedzie do własnego domu! Chodź z drugiej strony muszę odpocząć od tymczasów, bo jestem chora i nawet nie mam czasu wybrać się do lekarza[/QUOTE]
  21. To jest okropne[quote name='ostatniaszansa']Kolczatke dla takiego malenstwa.... :( /Agnieszka[/QUOTE]
  22. No właśnie to zależy od wielu rzeczy. Moja Kari w ogóle jest szczekliwa jak prawie każdy sznaucer. Ale czasami wcale nie szczeka np. jak śpi i jej się nie chce nawet łepka podnieść. Bo normalnie zrywa się w środku nocy i szczeka jak ktoś idzie po klatce. Ale czasami jej się zwyczajnie nie chce. Jedne psy np. obszczekuje, innych nie. Jedne dzieciaki ją denerwują inne nie. Najgorzej nie lubi hałasu. Poza tym psy szczekają też żeby zwrócić na siebie uwagę. Figę to po prostu chyba trzeba zmęczyć intelektualnie i fizycznie, np.spacery+ piłka.[quote name='ostatniaszansa']ha, a na przyklad Quennie jak ja wzielysmy z Boguszyc to byla super cicha, grzeczna i posluszna (eh, gdzie te czasy), a potem miala faze i szczekala jak tylko uslyszala ruch na klatce schodowej i teraz znowu mamy spokoj.... moze to jest uzaleznione od faz ksiezyca ;) /Agnieszka[/QUOTE]
  23. Pogadaj z Małgosią na temat tego szczekania. Ona ją dobrze zna. 608 099 785 Małgorzata -telefon taki sam jak w historii Figi na pierwszej stronie wątku.Bo jak ona bardzo jest szczekliwa to nie wiem. [quote name='agusiazet']Cóż, widać, że jej ludzie nic od siebie nie dali Fidze! Zastanawiałam się, czy nie wziąć Figi na tymczas, ale jak jest szczekliwa, to niestety odpada, bo mój własny też jest szczekliwy i mam ciągłe zatargi na tym tle z sąsiadami! Za dwa szczekliwe psy pewnie by mnie zlinczowali:([/QUOTE]
  24. No właśnie Agnieszko. To świadczy o właścicielach. Najgorsza jest ta niemoc.Ona powinna mieć jak najszybciej inny dom. [quote name='ostatniaszansa']Kolczatke dla takiego malenstwa.... :( /Agnieszka[/QUOTE]
  25. Figa ma 1,5 roku.Teraz niszczy mniej,bo jest starsza.Ale ostatnio obgryzła buty i zepsuła telefon komórkowy. Sądzimy że jest to wynikiem nudy,samotności (pies jest długo sam w domu z racji pracy)i braku zainteresowania właścicieli. Telefonów komórkowych nie zostawia się w zasięgu dzieci i psów.To ogólna zasada.Ale- ostatnio była długo sama i nic nie zniszczyła. Nie brudzi w domu. Trzyma i załatwia się na spacerze. Nie jest agresywna zarówno w stosunku do dorosłych, dzieci jak i innych psów.Na spacery wychodziła najpierw w w obroży. Ciągnęła. Właściciele zmienili obrożę na kolczatkę!!!. Więc jest dobrze- nie ciągnie. bo to boli psa.Dla mnie to jest nie do przyjęcia. Figa robi siusiu jak się ją głaszcze.Nie znamy przyczyny, ale możemy jej się tylko domyślać.Jest szczekliwa.To jeszcze bardzo młody pies.Trzeba troszkę nad nią popracować i poświęcić jej czas..QUOTE=agusiazet;15451234]W jakim wieku jest Figa? Czy bardzo niszczy? czy brudzi w domu? Jaki jest jej stosunek do dorosłych i dzieci? Jak chodzi na smyczy? Czy jest agresywna? Czy dogaduje się z innymi psami?[/QUOTE]
×
×
  • Create New...