Jump to content
Dogomania

zuza1954

Members
  • Posts

    215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuza1954

  1. Post nr 133 jest żenujący.Pytałam o koszty trasportu do Kozienic przed wyjazdem Figi.Podane zostały orientacyjne koszty, o ile dobrze pamietam do100 zł. Powiedziałam, iż przypuszczam że właściciele psa na pewno go nie pokryją.A my nie mamy na to pieniędzy. Już w trakcie podróży Figi zadzwoniłam i zapytałam jak ona się zachowuje. Z relacji wynikało,że popiskuje ale nie jest źle. W późniejszym poście napisano,że w trakcie podróży Figa wyrywała się do przodu. Piszę to, bo na wątku jest w ogóle wiele wzajemnie zaprzeczających sobie informacji. Przed wywozem Figi nie było żadnych ustaleń finansowych( poza sprawą jej transportu i stwierdzenia że nie możemy partycypować w jego kosztach). Generalnie stwierdzam, że bardzo, ale to bardzo żałuję, że zwróciłam się do Fundacji o pomoc w sprawie Figi.Swoimi stwierdzeniami i zachowaniem bardzo, ale to bardzo skutecznie odstraszacie ludzi, którzy chcą pomóc Waszym zwierzakom i w ogóle zwierzakom.Jeśli chodzi o inne sprawy to chcę wszystkich, którzy czytają ten wątek poinformować, że dwa lata temu ja ,cała moja rodzina i moi znajomi przekazaliśmy na fundację 1% od podatku. Dwa lata temu i obecnie w tym roku specjalnie przed zimą zrobiłam zbiórkę darów na rzecz schroniska w Boguszycach. Głównie były to takie rzeczy jak :pościel w bardzo dobrym stanie, poduszki, wcześniej- miski ,trochę próbek karmy głównie dla szczeniąt, które zdobyłam od lecznicy weterynaryjnej, znajomych ze sklepów zoologicznych. Najwięcej podarowali moi znajomi z pracy, których o to prosiłam. Dwa lata temu ktoś podarował 10kg worek karmy. Stał on u mnie w domu ponad 2 miesiące, bo nie miał go kto zabrać.W końcu musiałam zatargać go do lecznicy, a ona przekazała do innego schroniska. Na te zbiórki dla Boguszyc poświęciłam swój czas i energię, nie raz wysłuchując bardzo przykrych komentarzy. W świetle tych faktów i obecnych oskarżeń pod moim adresem stwierdzam jeszcze raz, że bardzo skutecznie pozbywacie się darczyńców i odstraszacie skutecznie wszystkich od wszelkich działań na tym polu. Przykro mi mestudio, że taka sytuacja zaistniała. Chciałaś na pewno i chcesz dobrze dla Figi tak jak Małgosia i ja. Widać wyraźnie ,że nastąpiły błędne decyzje, a teraz szuka się kozła ofiarnego i rzuca się oskarżenia z tzw. półki poniżej pasa, aby tylko nie stracić takiego DT jak Twój. Pocieszające jest tylko to,że mimo wszystko jest chętny do adopcji Figi-jak napisała Małgosia.
  2. Pytanie o szczekanie padło pierwszy raz w poczatkowych postach i tam jest odesłanie i prośba o telefon do Małgosi.Nikt wczesniej o to nie pytał a i ja nie miałam takich informacji żeby była szczekliwa. Bardzo mi przykro Pani Agnieszko że posądza mnie Pani o wciskanie komuś psa. Jedyne czym sie kierowałam to tym żeby pomóc temu psu i to wszystko. A Pani oskarżenia są jak uderzenie w twarz i świadczą o braku szacunku dla mojej osoby i moich działań które miały służyć tylko i wyłącznie polepszeniu losu tego psa.
  3. I jeszcze jedno wyjaśnienie. Co do pobytu na działce. W ogóle źle zinterpretowałaś odpowiedź. Nie chodziło o to że złem było przebywanie Figi na działce tylko to ,że to już trzecia zmiana w krótkim czasie miejsca pobytu psa. A to może działać destruktywnie. Ogólnie brzydko pisząc przy tak częstych zmianach miejsca pies ma "zrobioną wodę z mózgu".:lol: Mój pies na przykład lubi najlepiej być w swoim domu. I co:crazyeye: to też mam potraktować jako odstepstwo od normy?:lol:P.S. Zupełnie:shake: nie przypomina mieszanki z amstafem czy pittbullem.Te mieszanki to widać NAWET na zdjęciach. .[/QUOTE][/QUOTE]
  4. Po pierwsze:pytałaś o prawdziwą historię Figi.Więc odpowiadam jeszcze raz że to jest na pierwszej stronie.Historia jej, a nie opis jej wad.Po drugie:gdyby miała dobry dom nikt nie starałby się go zmienić.Czy można nazwać dom dobrym jak się chce oddać psa do schroniska po 1,5 roku przebywania z nim pod jednym dachem? Dla mnie dobry dom to nie tylko pełna miska,dach nad głową. To szczególna więź z psem. Piszesz, że Figa jest zdrowa, radosna,ufna.Pies, który jest ufny do ludzi nie jest agresywny. Poniżej piszesz,że Was atakuje,gryzie.Jest tu jakaś niezgodność i brak logicznego wytłumaczenia. Jedno drugiemu przeczy. Z tego co wiem od Małgosi Figa nigdy nikogo nie ugryzła. W tamtym domu też było dorastające dziecko.Nie małe,ale i nie dorosłe- obecnie 15-letnie i nigdy nie zostało ugryzione.A nie raz były powody dla Figi żeby ugryzła. Jednak z tego co mówi Małgosia nigdy !!!to nie miało miejsca. Oczywiście w zabawie trochę podgryzała, ale to robią wszystkie psy, bo tak się bawią ( niektórzy to nazywaja miękkim pyskiem). Jak pies przekracza granicę trzeba go nauczyć żeby tego nie robił.Mój pies też mnie podgryza jak się bawimy i nie robię z tego żadnej tragedii, bo umiem ją przystopować i bawimy sie dalej.Jak psy są malutkie suka- matka sama uczy aby nie posuwały się za daleko w tych podgryzaniach. Figa została odłączona od matki b.wcześnie gdyż została znaleziona w wieku ok. niecałych 2 miesięcy. Więc miała mało czasu, aby matka ją pewnych rzeczy nauczyła.A i nie wiadomo jaka była w ogóle sytuacja i co było powodem,że znalazła się na ulicy w zimie! Więc jeśli piszesz że Was gryzie to mnie to bardzo zastanawia dlaczego.Bo żeby gryźć pies musi mieć powód. A Figa przecież nigy nie była agresywnym psem zarówno w stosunku do dorysłych jak i dzieci. Przypisujesz jej bardzo dużo wad,które nigdy przedtem sie nie ujawniały.Zastanawia mnie to bardzo.Figa nigdy nie przebywała na małej przestrzeni z innymi zwierzętami (psy,koty) więc dla niej to nowość i chyba nie może się w tym odnaleźć jeszcze.To tak ,jakby nas wsadzić do klatki z innymi ludźmi kiedy człowiek jest przyzwyczajony do przebywania sam na sam z sobą. A przecież Figa to tylko zwierzę i jak każdy pies znajduje się mniejwięcej intelektualnie na poziomie 2-letniego dziecka(mówię to o dorosłym psie,którym Figa jeszcze tak naprawdę nie jest).Sama widzę po swoim psie jak się zmienia , jak dorośleje, jaka jest różnica nawet w przeciągu miesiąca. A ma 4,5 roku.Zupełnie nie przypomina teraz siebie jak miała tyle co Figa. Co do szczekania prosiłam wcześniej aby o tym porozmawiać z Małgosią (vide wcześniejsze wpisy).Są psy które są szczekliwe jak dzieci tzw.płaczki.Ale to można wyeliminować odpowiednim szkoleniem. O jakimkolwiek szkoleniu w tamtym domu nie było mowy. Co do bicia też masz odpowiedź we wcześniejszym poście Małgosi. Ja jeszcze w swoim życiu nie widziałam żeby ktoś publicznie prznał się do bicia kogokolwiek.Nie rozumiem intencji zawartych w Twoim pytaniu? Można od razu przyczepić psu etykietkę, że jest zły i ma same wady.Ale jest to najgorsze wyjście z sytuacji. To tak samo jak wśród ludzi, mozna kogoś zniszczyć bardzo szybko nie znając ga nawet. Jeszcze raz powtarzam. Fundacja mogła dokładnie rozeznać sytuację, ale nikt nawet nie zadał jakichkolwiek pytań Małgosi-proszono tylko o podanie adresu. O czym mieliśmy kogokolwiek uprzedzać skoro Figa nigdy się tak nie zachowywała jak Ty to teraz relacjonujesz.Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, a mianowicie jej jak to określasz końska siła. Więc jak wytłumaczyć obecnie tę jej siłę ,skoro Małgosia, kobieta o drobnej budowie wyprowadzała Figę na spacery i sobie radziła.Tego w ogóle nie rozumiem, skąd taka różnica? Jesli chodzi o podłogi też nigdy to nie miało miejsca. Co do wychodzenia z psem w nocy na siusiu (vide wpis TZ-a)nie uważam tego za jakieś szczególne poświęcenie. Sama to robię jeśli jest taka potrzeba, a i większość właścicieli to robi. U mnie na osiedlu wychodzę nawet o 4.30 z psami. Potem o 6.30 spotykam ich na przystanku i jedziemy do pracy.A skąd to wiem?- bo sama wstaję wcześnie. Co do zmęczenia fizycznie psa na pewno nie sanki w zimie, ale piłka, kółko do rzucania w górę i w dal. Bo to zabawa w której jest współpraca człowieka z psem i to ma sens. Jeszcze raz bardzo prosze o kontakt ze szkoleniowcem. Nie wiem dlaczego nie chcecie z tego skorzystać, nie rozumiem tego. Przecież można też e-mailami. Jeszcze raz podkreślam,FIGA NIGDY TAK SIĘ NIE ZACHOWYWAŁA JAK TERAZ JEST TO OPISYWANE.Więc o czym miałyśmy uprzedzać Ostatnią Szansę? Problem jej nie leżał w niej samej ale w jej domu. Figa potrzebuje innego domu, domu bez zwierząt, albo z jednym psem i szkolenia. Figa miała dom i tego trzeba było się trzymać, można było spróbować uzbierać pieniądze na szkolenie jej i to mogło być rozwiązanie. Jakąż tragedią dla psa jest mieszkanie na działce jeśli ma dach nad głową do spania w sezonie letnio - jesiennym? Ja mam wiele psów i większość roku śpią na zewnątrz. Zuza wybacz, ale sprawa Figi mogła być rozwiązana inaczej. Ja pomagam psom, ale psom z ulic, bezdomnym, takim, które nie mają nawet kawałka dachu nad głową, Figa miała wszystko oprócz dobrego wychowania i pewnie przytulania. A może Figa jest tak bardzo nadpobudliwa bo jest zmieszana z jakąś agresywną rasą? Jej budowy na zdjęciach nie widać, ale to nie jamnikowaty pies jak sugerował ktoś gdzieś, a pies budową przypominający bullowate, amstafy itp. A ta jej siła - końska dosłownie. Bardzo proszę aby szukać Fidze domu lub tymczasu bez zwierząt, ja ją przetrzymam bo muszę, ale nie jestem odpowiednią osobą do takiego psa. W domu mam sajgon, to nie żart i aby było normalnie musiałabym Figę trzymać w odoosobnieniu, mam drewniane podłogi, a Figa ryje w nich pazurami co minutę jak szalona bo startuje do wszystkiego co się poruszy. Nikt mnie nie uprzedził, tak samo jak nikt nie uprzedził ostatniejszansy z czym będziemy mieli do czynienia.[/QUOTE]
  5. Całkowicie nie masz racji.Nie wiem skąd takie przypuszczenia?; na podstawie czego? Prosiłam od razu na wstępie o kontakt z Małgosią w sprawie dokładnych informacji o Fidze.Z tego co wiem kontakt był ,ale po adres właścicieli. A można było wypytać się o wszystko i był na to czas. Taka rozmowa przecież nie trwa nie wiadomo ile. Na pewno nam zależało żeby ją zabrać jak najszybciej z tego domu, ale na pewno nie po to żeby kogoś oszukać albo wmanewrować.Wszędzie ( w ogłoszeniach i w e-mailach) był podany kontakt do Małgosi, która przyjeżdżała do tamtego domu prze ostatnie 1,5 roku pobytu Figi i dobrze ją znała.To opinia jest dla nas obydwu bardzo krzywdząca.Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego co sugerujesz? Zwróciłam sie o pomoc w sprawie Figi .do specjalistów tzn. do Fundacji Ostatnia Szansa.Takie było przynajmniej wtedy moje podejście do tej sprawy, a priorytetem był los Figi i pomoc jej a nie jakieś wpychanie psa komuś. Jeszcze raz podkreślam że jest to bardzo krzywdzące. Chcesz poznać" prawdziwą" historię Figi? - masz ją mestudio na pierwszej stronie wątku! Nie ma innej historii![quote name='mestudio']Przyszło mi do głowy, że chciałabym poznać prawdziwą historię Figi bo coś mi tu nie pasuje. Czy jest taka możliwość? Mam wrażenie, że zostaliśmy raczej wmanewrowani w akcję pt. znajdźmy frajera, który zabierze od nas psa bo sobie z nim nie umieliśmy poradzić i efekt jest opłakany. Czy ktoś mógłby mnie pocieszyć i napisać, że nie mam racji?[/QUOTE]
  6. Uwagi TZ mestudio bardzo budujące, a porady mru bardzo fachowe.Takie podejście bardzo sprzyja pozytywnemu rozwiązaniu problemu, co w tym przypadku jest priorytetem.
  7. Wygląda na to ,że Figę intrygują małe koty bo są bardzo ruchliwe i być może działa u niej naturalny popęd do pogoni za zdobyczą ( a ona taka trochę jamnikowata jest).Na pewno nie wolno zastawić jej nawet przez chwilę sam na sam z kociakami, bo może przekroczyć granicę , a jak już raz uda jej się polowanie to zawsze już będzie łowcą kotów.Jeżeli dorosły spokojny kot nie robi na niej wrażenia wskazany jest kontakt ( najpierw na zewnątrz) z takim osobnikiem jak najczęściej i obserwacja reakcji psa aby w razie czego zapobiec niepożądanemu zachowaniu.Figa dopiero uczy się życia, nie jest jeszcze całkiem dorosłym psem ,więc jest to najlepszy moment żeby pokazać jej co wolno, a co nie.
  8. Chyba to jest też kwestia zajmowania "jej" przestrzeni przez inne zwierzę ( tak to funkcjonuje w jej umyśle) Ale to jest kwestia czasu.Ona nigdy przedtem nie widziała kota ani nie znała zapachu kota. Proponuję jeszcze zapytać Pawła.[quote name='mestudio']Będziemy próbować w takim razie z obrożą. Właśnie wróciłyśmy z kolejnego spacerku po łąkach. Figa teraz jest w pokoju z jamnikiem, ale przez chwilę i jamnik ją denerwował, teraz zamilkła. Jak jest z dwoma staruszkami i pewną suczką to nie szczeka, a jak widzi jamnika i inną suczkę to jest zła. Ale tylko w domu tak reaguje na zwierzęta. Kiedy w ogrodzie spotkała jedynego wychodzącego z domu kota, to podeszła do niego i tylko powąchała, a potem odeszła.[/QUOTE]
  9. Obroża treningowa może się przydać jeśli Figa będzie szczekać na koty - po prostu należy pociągnąć za kółko pod pyskiem psa i wydać polecenie "waruj"- przy okazji nauczy się komendy.Jeśli pies jest już przyzwyczajony do kagańca to założenie i używanie tej obroży nie będzie stanowiło żadnego problemu , jeśli nie ,to najpierw musi się do niej przyzwyczaić ( ma ją tylko nosić ale nie należy zapinać do niej smyczy).Powinno się udać.
  10. A gdzie będzie zabieg?[quote name='elaja']Oczywiście ,że możesz zacytować.No , ja też czekam ,chociaż trochę się o niego boję, ale przy kastracji narkozę zniósł dobrze to i teraz też powinno być ok.[/QUOTE]
  11. Dzięki elaja na Ciebie zawsze można liczyć.Czy ja mogę zacytować ten kawałek o obroży na wątku Figi, czy sama napiszesz? Ta rada jest bardzo dobra. To z Ciapkiem już niedługo..?Czekam, czekam- tak bym chciała żeby widział...[quote name='elaja']Z Ciapkiem wybieramy się w najbliższą niedzielę lub w połowie przyszłego tygodnia bo zabieg jest wstępnie zaplanowany na 15/16 pażdz.Do jazdy samochodem zdążył się już trochę przyzwyczaić ale fanem motoryzacji to jeszcze nie jest , wprawdzie nie boi się i nis mu się nie dzieje , ale trzeba go trzymać bo łazi po całym samochodzie.Obroża treningowa może się też przydać jeśli Figa będzie szczekać na koty - po prostu należy pociągnąć za kółko pod pyskiem psa i wydać polecenie "waruj"- przy okazji nauczy się komendy.Jeśli pies jest już przyzwyczajony do kagańca to założenie i używanie tej obroży nie będzie stanowiło żadnego problemu , jeśli nie ,to najpierw musi się do niej przyzwyczaić ( ma ją tylko nosić ale nie należy zapinać do niej smyczy).Powinno się udać.[/QUOTE]
  12. Właśnie - co u ciebie Heniu?[quote name='figa33']Hej ! i co tam słychać u naszego Pana Henryka ?:lol:[/QUOTE]
  13. Dzięki za radę, już napisałam na wątku. Ale z tymi kotami to naprawdę jest problem.mestudio napisała, czy np. ukarać ją za to napastowanie kotów np.zamknięciem w innym pomieszczeniu.Wydaje mi się ,że nie. Jednak powinni zapytać szkoleniowca Pawła co z tym robić, żeby nie popełnić błędu. I to chyba teraz na samym początku. Bo p[otem może być już za późno. Czy są jakieś no wieści o Ciapku?[quote name='elaja']Myślę ,że z Figą też się uda, wygląda na to że DT zna się na rzeczy, a mała po prostu jest niewychowana a do tego żywiołowa i poza wymogiem "nie rzucania sie w oczy" niczego od niej wcześniej nie wymagano.Martwi mnie tylko jej reakcja na koty- nie wiadomo w jakim to pójdzie kierunku, albo zacznie je ignorować lub polować na nie i tu dopiero będzie problem.Na spacerach proszę zaproponować założenie zamiast kolczatki obroży treningowej typu uzda - z reguły pomaga.Wątek na razie zaznaczyłam,nie chcę się niepotrzebnie wtrącać.[/QUOTE]
  14. mestudio -a pro po ciągnięcia na spacerach- co sądzisz o założeniu obroży treningowej typu uzda zamiast kolczatki?
  15. Cieszmy się z tego,że Figa trafiła do tak wspaniałego domku jaki masz mestudio i że trafiła na Ciebie. U Ciebie odnajdzie spokój i się zresocjalizuje.Wierzę w to. Pierwsze efekty już są. Dziękujemy.
  16. Problem z posłaniem nie polegał na jego lokalizacji tylko na zakazie ruszania się z tego miejsca i ponoszeniu konsekwencji z tego tytułu przez Figę - o czym Małgosia powyżej napisała.[quote name='mestudio']Małgosiu, a czy Ty to widziałaś czy Ci o tym opowiadali właściciele psa? Bo żeby opowiadać ludziom - przyznawać się oficjalnie - że psa bijemy łyżką do butów itp. to trzeba być raczej chorym. Posłanie przy łazience to nie problem, nie każdy życzy sobie aby pies spał w salonie, jadalni czy sypialni. Ja się pytam czy Ci ludzie opowiadali ze szczegółami - bijemy Figę smyczą, bijemy Figę łyżką do butów, nie dajemy jej pić, nie pozwalamy jej się ruszać. Skąd te rzeczy wiadomo, czy nagminnie ktoś był tego świadkiem?[/QUOTE]
  17. Tak, na to trzeba duzo pracy i dużo czasu żeby to osiągnąć. Ale udało Ci się.[quote name='elaja']Ciężko radzić na odległość ale spróbuję . Taka doświadczona to też znowu nie jestem, amatorka raczej , ale miałam już psa ze schronu 2 x zwracanego z powodu agresji - okazał się samcem dominantem ,niezwykle aktywnym, ciężko było skupić jego uwage na czymkolwiek-a po długich miesiącach pracy zrobił się kochanym chociaz dalej niezwykle aktywnym przytulakiem i do dziś żałuję ,że był z nami tak krótko ( 4 lata i 4 m-ce)[/QUOTE]
  18. mestudio - to dobre wiadomości,:lol:bardzo się cieszę.:lol:[quote name='mestudio']TŻ zadecydował, że nie będziemy dzwonili. Obserwujemy małą niunię i tak naprawdę dziś szczeka tylko w uzasadnionych sytuacjach. Oczywiście szczeka często bo jej się wszystko wydaje zagrożeniem, ale nie jest już to szczek w niebo tak jak wczoraj. Ona dziś szczeka na koty, jest nimi bardzo zaciekawiona bo one sobie chodzą obok niej i mają gdzieś ten szczek. Niestety próbuje je gonić, atakować, a to bardzo niedobrze. Ale dajmy jej jeszcze czas na poukładanie sobie kotów w głowie. Kiedy wróciłam do domu pięknie się cieszyła, skakała na mnie z radością jakby mnie znała od zawsze. Poprzytulałyśmy się, pogłaskałyśmy po pleckach i mordce, witając mnie nawet raz nie szczeknęła. Cieszyła się jak normalny pies. Na dwórku biegała z radością za piłeczką, ładnie się załatwiła. Uważam jednak, że należy jej w przyszłości szukać domu bez zwierząt bo jeśli nawet przyzwyczai się do naszych to w nowym miejscu może znowu nieco zdziczeć na widok innych kotów. W domu jest chwilowo cisza, psiak nie szczeka. Dwa następne dni i cały weekend będę ciągle w domu więc poobserwuję ją bardziej. Do Pana Pawła zadzwonimy jeśli okaże się, że dziś się pomyliliśmy i wcale sobie nie radzimy.[/QUOTE]
  19. Nie neguję tego- oczywiście że każdy może się wypowiedzieć. Dlatego napisałam bez ogródek -dlaczego szczeka. Dlatego z samego rana poprosiłam Pana Pawła o pomoc. Dlatego,że chcemy pomóc mestudio, w sposób dostępny nam w tej chwili. Mamy wspólny problem i trzeba go rozwiązać. [quote name='ostatniaszansa']Ten wpis jest taki, bo [B]kazdy na watku ma prawo sie wypowiedziec[/B], a zwlaszcza ktos kto po psa jechal, spedzil z nim kilka godzin i slyszal nieustajace szczekanie, o ktorym wczesniej pisalam, ze jest rzecza dla mnie nie do przejscia. Tne wpis jest taki, bo w tym watku bedziemy pisac duzo o Fidze, komentowac glosne szczekanie i rozne takie, bo to ze sie wie, ze pies byl w kiepskich warunkach nie oznacza, ze szczekania nie slychac i moze ono byc uciazliwe. Ten wpis jest taki, bo uwazam, ze jak [B]na koncu stawiam trzy sloneczka,[/B] to widac wyraznie, ze jest to zartobliwe. A wiecej nie chce mi sie juz pisac /Agnieszka[/QUOTE]
  20. Dlaczego ten wpis jest taki ...???. Przecież pisałyśmy obydwie z Małgosią, że jest to trudny pies po bardzo trudnych przejściach. A jak zachowują się ludzie po takich przejściach ???-tak samo!!! a pies może tylko szczekiem to podkreślić. Chcielibyście obrywać za każde potknięcie strzałem w łeb przez 1,5 roku ???? A ona dostawała,i to częściej niż myślicie!!!Można wytrzymać bez sikania 14 godzin.??? A ona musiała!!! A brak dostatecznej ilości jedzenia???? A ona była głodna nie raz. Chcielibyście siedzieć za karę w jednym miejscu przez ileś godzin bez możliwości poruszania się po domu, bo może kanapkę zepsuje??? A jak byscie się ruszyli to w łeb.. No i co Wy na to czy to jest śmiechu warte?Dom tymczasowy to nie zabawa tylko bardzo ciężka praca. My zdajemy sobie z tego sprawę.QUOTE=ostatniaszansa;15485772]"cudowny glos"... to tylko [B]Mestudio[/B] moze tak powiedziec o psie, ktory sie od wczoraj pruje niemalze nieprzerwanie u niej w domu :):):) /Agnieszka[/QUOTE]
  21. No właśnie napisałam wcześniej że trzeba ja zmęczyć intelektualnie i fizycznie.Ale cos tam jest nie tak z jedną z suk. Już wysyłam- przeczytaj ostanie wpisy-może coś doradzisz jako doświadczona w tym zakresie osoba[quote name='elaja']juz podaję [EMAIL="e.janusz@poczta.fm"]e.janusz@poczta.fm[/EMAIL] ps.watek Figi znalazłam, ona się zachowuje jakby ADHD miała , ale najważniejsze że sunia nie jest zupełnie agresywna ani do ludzi ani do zwierząt.To chyba mały pracoholik jest , powinna mieć jakieś zajęcie aby rozładować energię ,która w niej siedzi.[/QUOTE]
  22. Kochany Ciapuś.. ale ja wierzę że operacja da mu widzenie świata
  23. No ... mnie też zrobiło się smutno. elaja podaj swój e-mail, wyślę wątek Figi, ona też jest na dogo psy w potrzebie i trzeba zjechać na dół(ale trudno znaleźć.) Tam wszystko przeczytasz. Jest trudna!!! Nie wiem jak to bedzie dalej, dałam telefon do szkoleniowca.[quote name='elaja'][. FIGA już w DT koło Kozienic. Oddali ją bez żadnych problemów. Ale są z nią kłopoty. Ciapek dziś na FB.[/QUOTE] Witaj Zuza1954 - a na czym polegają kłopoty z Figą ? Mam nadzieję , że DT jest na tyle doświadczony aby sobie z zachowaniem Figi poradzić. Jeśli to jest np.silny lęk separacyjny to może być trudno , bo nie sposób , przynajmniej na początku ,odwrócić uwagę psa czymkolwiek na tyle skutecznie aby choć na chwilę spokojnie został sam.A z komfortem życia w ciemności naprawdę masz rację - Ciapek radzi sobie świetnie ,ale........ nauczyłam go komendy "siad" , on dołożył własną modyfikację polecenia w postaci machania łapką w powiertrzu( dawaj szybciej ten smakołyk z ręki !) i wczoraj po zmroku usiadł i machał w kierunku ściany , bo nie widział gdzie jestem . Zrobiło mi się bardzo smutno..[/QUOTE]
  24. Pan Paweł już wie i prosi o telefon[quote name='zuza1954']mestudio - podaję telefon do bardzo doświadczonego szkoleniowca- Paweł 509 075 051; musisz tylko powiedzieć że pies jest od Zuzanny czyli ode mnie.[/QUOTE]
  25. mestudio - podaję telefon do bardzo doświadczonego szkoleniowca- Paweł 509 075 051; musisz tylko powiedzieć że pies jest od Zuzanny czyli ode mnie.
×
×
  • Create New...