Jump to content
Dogomania

Beat2010

Members
  • Posts

    9210
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Beat2010

  1. Kasiu, dobrze, że u Ciebie wszystko OK. Mamy takie doświadczenie ze schronu, że jak pies strasznie i ciągle linieje to świadczy to o jakiejś zaawansowanej chorobie, tak było w przypadku Mirandy i jeszcze jednego, Iwona na pewno pamięta imię, bo go nie znałam. Czy w czwartek Agnieszka może wysłać kurierem koce?
  2. [quote name='iwna5702']Troche jestem zaniepokojona brakiem info. od Kasi[/QUOTE] pewnie nie działa internet, wyślę sms
  3. [quote name='sleepingbyday']oczywistym jest, że takie zaniedbania wyczerpują znamiona. ale co z tego, pójdziemy do sądu, sprawę umorzą, a nikt nigdy zadnego psa nie wyciągnie z palucha.[/QUOTE] to też, a może zajma sie jednak leczeniem psów, wszyscy milczymy, bo boimy się o pozostałe, post niedługo usunę bo też się boję :(
  4. i usunęłam wpis .....ale kto miał to przeczytał
  5. Kasiu, co u Was słychać? bardzo czekam na info o POPRAWIE stanu watroby Amona
  6. [quote name='dziuniek']Miałam oczywiście na myśli Korabiewice sprzed interwencji. Na 80 psów 40 minut to wypada po pół minuty (minus czas na przejście) na psa. Sądzisz, że to należyta opieka weterynaryjna? Ale przyznaję, że nie zauważyć takiego stanu wycieńczenia od lipca do grudnia to zakrawa na grzech zaniechania i dla mnie jest po prostu nieludzkie. Zresztą tam jeszcze jest piesek, chyba 362/12 też w stanie okropnej chudości, chodzi słaniając się na nogach i zataczając, on też chyba powinien być w szpitalu. Zauważą go, jak już nie wyjdzie ze swojej szafy:lookarou:.[/QUOTE] Sajgonek miał być lepiej ?? leczony od chwili, gdy Mapet chciała go adoptować....:(
  7. nawet nie chcę myśleć, że Sajgonek by zył, gdyby wcześniej pojechał do Mapet
  8. po Świętach Kichotek jakby jeszcze większy, szczególnie rozrasta mu sie głowa :evil_lol:. Byłam w lecznicy na szczepieniu pwściekliznie z Colim i Princem, zapłacilam 60zł, wstawie tu foto rachunku. [IMG]http://img191.imageshack.us/edit_preview.php?l=img191/3958/szczepieniawcieklizna.jpg&action=rotate[/IMG] Innych kotów nie wyłapałam, przestały przychodzić Binio i Szarutek, Julek boi sie Kichotka i też nie bywa u nas... W drugiej połowie stycznia mam przyjechać z Kichotkiem na wymaz z noska, żeby leczenie było skuteczniejsze. Ananas też jest zaproszony do doktora, ponieważ łapka złamana bardziej go boli i zacząl gorzej chodzić, trzeba sprawdzić czy nie jest potrzebna operacja. Kichotek sprowadza kumpli na wyżerkę, puści nas z torbami:evil_lol: , a było wpisać się na listę karmicielek kotów, gdy proponowały Panie z gminy. Ale my takie honorowe, że sa biedniejsi, że jakoś damy sobie radę :razz:
  9. [quote name='Kasia77']pewnie, ze może , wielkie dzięki :) Zaraz jedziemy do kliniki. Wyniki Igi sa dobre, poza tarczycowymi, ale generalnie nie ma przeciwwskazań do zabiegu, więc trzymajcie kciuki za Igunie.... Amona również zabieram ze sobą, weterynarz chce mu zrobić koniecznie USG, bo wyniki watrobowe Amona wyszły straszne, są tak ogromnie podwyższone jak u psów z nowotworem, dlatego potrzebne jest USG, żeby wykluczyć miejmy nadzieje najgorsze....możliwe, ze to tylko przez robale, ale sprawdzic trzeba Potem wkleje wyniki i napisze co i jak, teraz szykujemy się i jedziemy.....[/QUOTE] o matko.......
  10. [quote name='ludwa']Może udałoby się poprawić warunki (przede wszystkim bezpieczeństwo Bursztyna), gdyby uzbierać deklaracje....[/QUOTE] to trudne :( nie on jeden w takiej sytuacji
  11. Nowy stołówkowicz, bardzo dziki, na dźwięk otwieranych drzwi szybko ucieka, ale potem, jak nikogo nie ma, podchodzi do jedzenia. Młody, nie ma jeszcze roku. Zagląda do domu przez okno :( wstępnie nazwałam go Smuteczek, widać to na zdjęciu [IMG]http://img546.imageshack.us/edit_preview.php?l=img546/3606/smuteczek1.jpg&action=rotate[/IMG][IMG]http://img4.imageshack.us/edit_preview.php?l=img4/8011/smuteczek2.jpg&action=rotate[/IMG] Kichot okazuje sie kulturalnym kotem,na jedzenie jest wpuszczany do domu , po zjedzeniu posiłku idzie na kuwetę na siusiu, a potem może już udać siedo budy pilnować włości. Lubi głaskanie, szczególnie jak wywali się na plecki i trzeba go głaskań po brzuszku :)
  12. Kasiu, czy jutro Agnieszka może wysłać kurierem koce? płacę za przesyłkę :)
  13. [quote name='sleepingbyday']być moż ejutro uda się ją odebrac. czekam na telefon od faceta, który ma mi otworzyc drzwi, ponoć on tez ma klucze. [B]EDIT: [/B] dzwonił do mnie facet, który ma mi umożliwić wejście i odbiór psa. może tylko w środku dnia, wiec jesteśmy umówieni na sobotę. mam cichą nadzieję, ze to nie będzie niewypał. nieustannie szukamy miejsca.[/QUOTE] oj, jak dobrze, że pies do zabrania,
  14. Bardzo smutne wiadomości o Iguni, pomożecie? pomożemy :) ciekawe co z wątrobą Amonka, bo z wolą życia to raczej nieźle:mad: odp na zagadkę : 25kg? i więcej?
  15. [quote name='Aryste']ile bursztynek ma na razie deklarcaji?[/QUOTE] 35 zł :(.........
  16. [quote name='iwna5702']W piątek rozmawiałam z Agnieszką - powiedziała ze wysle zaległe pienazki dzis, Kasiu sprawdzaj proszę - w ostateczności zamiast na stary dług Amonka - przekażę Ci pieniażki na Tarę. Z Amonem tak jak Kasiu rozmawiałyśmy - trzeba go zbadać i zatluc robale.[/QUOTE] to chyba będzie odrobaczanie całego towarzystwa :(
  17. niestety, zima przyciąga do skupisk ludzkich zwierzynę :evil_lol:, u mnie i u Renatki nowe ogonki do wykarmienia:czarna, mała koteczka Mikrotka ( dzika, nie chce mieszkać w cieplutkiej prawie budzie, ale ciekawie zagląda do domu przez okno) i biało czarny, w typie umaszczenia Ananaska, młodziak, też dzikusek, zje i w nogi U siostry nic nowego nie przybywa bo domu pilnuje Kichotek :mad:, nawet Julek mieszka i żywi się u sąsiada ( nic w tym dziwnego, przecież bojowy Kichot zajął mu budę :shake: ) Kichotek zacząl cienko miauczeć, czyli gardło już OK, ale katar ciągle jest, dzięki temu K. polyka lekarstwa, bo nie może oddychać przez nos:evil_lol:
  18. Wiem o tym, tylko tragedie przyciągają :( leczenie.......
  19. Sambo, mam pomysł na 100zł deklaracji, trzeba zbierać lub uśmiechnąć się do ulvedin :)
  20. [quote name='sleepingbyday']sąsiadka widziała sunię, mówi, ze jest w b.kiepskim stanie. ale facet nie otwiera. nie wiem, co robić, chyba będziemy na niego czatować, no bo co innego? nie wiem, cholera, jak ją stamtąd wydostać![/QUOTE] Pogotowie dla zwierząt robi domowe interwencje, mają wprawe i sposoby i nie trzeba czekać na nich , reaguja natychmiast
  21. [quote name='Mapet']Pudlowata suczka adoptowana :)[/QUOTE] Mapet, jesteś wielka :)
  22. [quote name='Kasia77']oby się udało Morganowi... A Nasz kawaler musi szykować sie na odrobaczanie- wczoraj jak zrobił kupe, to pomyslałam w pierwszej chwili, ze jakieś sznurki gdzies wynalazł i pożarł , ale sznurki ożyły i zaczęły sie wić na wszystkie strony...i to całkiem pokaźne te sznurki były, więc jutro najprawdopodobniej jedziemy do weterynarza, zrobimy krew kontrolnie, odrobaczymy , zważymy - mamy zgode na wizyte w klinice? I Tarka...- co mam robić? , musze kupić kolejne leki , zawiesina sie kończy, może na dziś i jutro starczy tylko a Tara nie dostała póki co żadnych pieniążków.[/QUOTE] o Matko, Kasia nie może sponsorować leczenia hotelikowych psów :( a psy leczyć trzeba
  23. [quote name='sambo_os1']Nie mam pomysłu,nie wiem jak mu pomóc,z ogłoszeń nie było odzewu,nie mamy deklaracji,wcześniej był zdrowym psem więc nie było to takie bardzo pilne.Teraz kiedy łapki już w formie i powinien chodzić,to znowu siedzi w ciasnej klatce z innego powodu,jak się wykuruje to znowu łapki zaniemogą z powodu braku ruchu i tak będzie tkwił w tym szpitalu chyba już bez końca.:help1:[/QUOTE] CZY BARDZO POGRYZIONY? Bursztynek już od maja siedział 3 miesiące w szpitalu w ciasnej klatce, bo w rejonie był remont i tam go umieścili.Zanim powiedzieli, gdzie jest to minęly 2 mies bez spacerów, bez widoku świata, tylko ściany, ściany....
  24. [quote name='Kasia77'] Przydałoby sie jej jeszcze coś wspomagającego te rozsypane stawy.... na razie daje im(Tarze i Amonowi) jakieś swoje witaminy, ale kończą się już, więc warto coś kupić[/QUOTE] prosił, prosił , niedoprosił , musiał sam :shake:
  25. w poniedziałek byłam z Kichotkiem w lecznicy, KIchotek ma ciągle katar, antybiotyki skończone, jeszcze podaję lek theovent. Vet powiedział, że gdyby to był kot domowy, wychuchany, to można zrobić wymaz z noska, żeby właściwie dostosować leczenie , Kichotek jest budowy, ale będzie "wychuchany". Przy kolejnej podróży do lecznicy zabiorę go na wymaz. Oprócz tego, że drugiego dnia po łapance do transporterka omijał mnie z daleka :evil_lol:, i że goni nasze koty ( startuje już z 10m , koty nie mogą nawet wejsć do ogródka, bo Kichotek czuwa :shake:, mam nadzieję, że to zmieni się po kastracji. Kastracja będzie możliwa jak Kichotek wyzdrowieje) jest bardzo fajny - ociera się o nogi, mruczy, do domu wchodzi na jedzenie i wraca na taras pilnować włości:mad:. Kichotek szuka domu, leczenie byłoby szybsze , gdyby mieszkał w ciepełku. Wg veta, Kichot ma 2 lata, do 3.
×
×
  • Create New...