Jump to content
Dogomania

Beat2010

Members
  • Posts

    9210
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Beat2010

  1. [quote name='iwna5702']Jest jakiś trudny czas - wyjątkowo dużo psów odchodzi, szaleją nowotwory.:( Kasiu zobacz na stronie schroniska Flore - 11 letnia sunia - jeszcze nie w geritarii - to tak przyszlosciowo .[/QUOTE] Iwna, jeszcze z naszych sa bardzo potrzebujące Jantarek i Czupurek, Czupurkowi coraz bardziej siadaja tylnie łapki, co pare kroków pada na tył lub na boki, co nie przeszkadza mu nieustająco gwałcić Ralfika. Za szybko te psy się starzeją
  2. to trzymam kciuki za powodzenie
  3. Kasiu, to strasznie ciężko, gdy pies odchodzi, nawet jak zna sie go 1 dzień , po 10dniach to się go kocha, w schr psy trzymają sie na adrenalinie, gdy poczują się bezpieczne-odpuszczają a choroba postępuje nagle...może i tu tak było za dużo teraz śmierci, odszedł pies z guzem, bo lekarki bały się go leczyć, bo niby agresywny, w ciągu tygodnia zjawił się wielki guz na łapie, od zera,
  4. [quote name='Kasia77']Nie mam juz na to siły....mam w sobie tyle żalu,pretensji, bezsilnosci, bólu, wszystko okazało sie za póxno, winna śmierci Azy jest osoba opiekująca sie nią na co dzień, u Azy główną role odgrywał czas, gdyby była zgłoszona do lekarza na czas, żyłaby a przynajmniej miałaby szanse, ktos jej tej szansy nie dał. Nawet jesli jadła jeszcze w schronisku normalnie, to jej straszne wychudzenie tym bardziej powinno dawać do myslenia, przeciez po niej było widać, ze cos jest mocno nie tak, brak reakcji i umierała sobie w klatce, bez pomocy.[/QUOTE] Kasiu, to nie tak .....usunęłam wpis, napiszę jutro na pw
  5. to Mari jest pewna, że jest transport na jutro, mowiła, że wszystko załatwione, wobec tego może bezpłatny do Gdańska? zawsze taniej
  6. [quote name='Kasia77']Dziękuje, bardzo dziękuje. Dzwonili z kliniki - operacje przeżyła, konkretnych innych guzów nie było, ten na sledzionie był juz w fazie rozpadu, ale wątroba jest brzydka-zmieniona, żółtawa, nie jest z nią dobrze. Weterynarze zrobili co mogli, teraz pozostało czekać czy wątroba podejmnie prace , najbliższe godziny, doba potem kolejna - teraz o wszystkim decyduje czas i wola walki Azy. Tak czy siak, weterynarka kazała sie nie cieszyć, nie wolno sie cieszyć, bo to za wczesnie na jakiekolwiek radości. Na pewno jutro kroplówki, weter. mówiła też cos o transfuzji, ale ....na razie czekamy. Odbieram ją o 18 tej. Więcej napisze wieczorem[/QUOTE] to nie cieszymy się, ale cieszymy :) i czekamy
  7. czekam na informacje, oby dobre Kasiu, za podróz Filipa dostaniesz w najbliższym czasie 3x50zl, od Małgoś i ode mnie, będziemy myśleć dalej
  8. Wiem, że załatwiony do Koszalina, szkoda, że nie wiedziałam od razu bo szukałam wciąż transportu
  9. [quote name='Kasia77']wizyta- 2 zdjęcia RTG , kroplówki, zastrzyki - 100zł , usg jak zwykle nie policzone badania z krwi 57zł i 25zł musiałam dać za paliwo kierowcy, który nas woził, razem 182zł[/QUOTE] robię przelew
  10. [quote name='Kasia77']Aza umówiona jest jutro na operację, umówiłam ją w poniedziałek - byłam uregulować sobotnią wizytę Amonka. pollyg, jak uważasz? - operować czy nie operować?, jutro czy ryzykować i przetrzymać ją jeszcze próbując bardziej wzmocnić?. Aza przyjechała w takim stanie w jakim jest, samo to jej straszne wychudzenie od razu nasuwało na mysl cos znacznie więcej niż same zwyrodnienia. Rozmawiałam w poniedziałek z weter. raz jeszcze o Azie, weter. jest zdania, ze trzeba operować, bo Aza żyje dzis a jutro moze nie żyć- guz jest wielki i i jeśli pęknie a moze w każdej chwili, to koniec. Jesli wytną, to przedłużamy jej zycie , ale operacja jest ryzykowna, wszystko może się zdarzyć, moge nie odebrać jej z kliniki zywej. Przed operacja miałaby jeszcze raz sprawdzone serce, bo ona bardzo zieje/oddycha ciężko a to według weter. nie ma nic wspólnego z tą śledzioną Koszt operacji 400 zł . Sama nie dam rady, chyba, ze mi to rozłozą na raty na kilka m-cy, sypie mi się wszystko, Zuzi musze zrobic wszystkie badania, bo jakas niewyraźna a tez po usunięciu listwy, Borys ma przy odbycie "jajo" - tez do usuniecia +tysiąc badań przy okazji a jeszcze Gaja koniecznie i badania kontrolne i leki, tak bym chciała kupić jej kwas hialuronowy dostawowy,bo kuleje okrutnie ale to kolejne 300 zł a jest jeszcze reszta mojego psiego świata. A tu na jamnikach mozna zobaczyc Filipka, Bianca go wkleiła z informacją o stanie zdrowia. Połowe kosztów transportu Danusia wzięła na siebie - serdeczne dzięki Danusiu za wszystko..... także mam do oddania za małego 250zł [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/173573-Jamniki-i-jamnikowate-w-potrzebie-z-całej-Polski-!!!!!!/page305[/URL][/QUOTE] Kasiu, napisz ile za Amanka trzeba oddać w lecznicy, to dzisiaj wyślę do kosztów podrózy Filipa dołozą się obie dziewczyny M., potem będziemy myśleć dalej
  11. [quote name='malagos']Większe to to od ratlerka, nie?[/QUOTE] powiedziałabym : jamnik :evil_lol:
  12. [quote name='malagos']a o ratlerku/ratleczce z tego samego zdjecia?[/QUOTE] więcej inmformacji to ma puch666, ae ostatnio tu nie zaglądała [IMG]http://img803.imageshack.us/edit_preview.php?l=img803/8305/pudelkichopak1.jpg&action=rotate[/IMG]
  13. moj kochany Amant .......mialam nadzieję, że jeszcze kiedyś go przytulę a już go nie ma
  14. [quote name='Energy']Kto może udzielić bliższych info o pudliczce? Mam pytanie o nią na pw.[/QUOTE] podaję na pw kontakt do wolontariuszki
  15. [quote name='malagos']a o ratlerku/ratleczce z tego samego zdjecia?[/QUOTE] to chyba nie ratlerek :) wstawiałam wczesniej zdjęcia Pusi i jej kumpli z boksu
  16. mam kontakt na tranport darmowy w końcu lipca do Gdańska, tylko czy jedna osoba (jako kierowca i opiekun psa) da radę, no i czy weźmie Cezarka, bo on duuży, jeżeli Iwna chcesz to zapytam
  17. hurra :) kryształy wynocha na zawsze! tzn veci zaznaczają, że w tej próbce nie znaleziono
  18. [quote name='Kasia77']Co do Filipka, Amona i aniołka z rogami Dżekusia :) U Filipa ok, czekam na zdjęcia, bo miały pojawić sie na wątku bianka0. Z tego co mówiła Danusia, to od razu poczuł sie jak u siebi, widać spodobało mu sie w nowym miejscu. Najważniejsze, ze teraz jest leczony i ma odpowiednia opiekę, bo co prawda miał w papiery ze schroniska wpisanego cushinga, ale leczony nie był a w stanie był bardzo złym. Amonek cały posuwa sie w tą gorsza stronę, ostatnio zauważyłam, ze stoi na podwiniętej stópce, więc te zmiany neurologiczne, pewnie powoli postepują. Amcio żyje na zwolnionych obrotach, dłużej mysli, częso gęsto jest "nieobecny", dlatego też i nie sprzeciwiał sie szczególnie nowym psom. Za to Dżekuś to zbój - musiałam rozdzielać go z Azą, bo do niej wystartował z zębami Poszczekiwała sobie, widać Aza lubi poszczekać na wszystkich co sie koło niej kręcą , tyle że Ząbek nie reagował, Amonek stał obok mnie i też nic sobie nie robił z tego jej gadania, za to przyszedł Mały Dzekuś i na szczekanie Azy odpowiedział awanturą ,doskoczył do niej, ona była w gorszej sytuacji-leżała na materacu i nie próbowała sie podniesć nawet, więc jak zaczęły sie gryźć, to Ja za Małego i go odciągam a jemu nie po nosie , to chapie za moje ręce, takiego to mamy nowego zbója, ale jemu tak z oczu patrzyło, jak tylko na niego spojrzałam , taki diabełek pod przykrywką aniołka.[/QUOTE] smutna info o Amonie, zawsze mam nadzieję, że starośc nie nadejdzie..... czy potrzebne jakies lekarstwa dla niego? suplement na zmiany neurologiczne? to co brała Sara? Dżeki to zawsze był zbój, za "młodu" były rozróby w boksie jak dokwaterowano mu nowego samca, z suczkami było ok, ale ostatnio wyluzował i ładnie dogadywał się z psami, teraz ustawia sobie hotelik :evil_lol: a u Filipa potwierdzono cushinga? poczytałam o cushingu i wlepiam dla pamięci [url]http://www.vetopedia.pl/article371-1-Zespol_Cushinga.html[/url]
  19. [quote name='iwna5702']Nowi mieszkańcy domu Kasi nabierają pewności siebie - Dzekus zachowal się nie po dżentelmeńsku wobec Azy. Trzeba go troszkę utemperować bo za bardzo pewnie się poczul i chciałby porządzić. KAsia pewnie więcej nepisze na razie była u weta z Aza, która jednak jest bardzo chora.:([/QUOTE] to pewnie i Dzekus był u veta?
  20. super ekipa:) martwię się Amonkiem,ze nie chce jeść napisz Kasiu coś o Filipie
  21. [quote name='beataczl']tzn. jaka diagnoza? cos z nerkami..?[/QUOTE] u veta nie byliśmy, ale, niestety, wiemy o co chodzi: ale mój Wypłoszek ma to od 8 tygodnia zycia-kryształki tworzą się w pęcherzu moczowym , jak jest stan zapalny, mogą zatkać przewód moczowy a wtedy ..... , tworzeniu krysztalków zapobiega dieta urinary, Ananasek pojedzie w przyszłym tygodniu do lecznicy w Konstancinie-Bielawie, gdzie przyjmuje najlepsza dr ()Agnieszka Neska-Soszyńska od nerek, tylko trzeba umówić wizytę, a akurat wyjeżdzam w tą sobotę na urlop, ale też w sobotę wraca Renatka, to na nią spadnie wizyta. Pewnie dr zaordynuje również jakieś antybiotyki.zobaczymy. Dobrze, że mam karmę w domu, od razu zmieniam mu dietę.
  22. no i Ananasek po badaniach moczu (25zł), nie jest fajnie: białko 30mg/dl, są w moczu kryształki-struwity i flora bakteryjna, przechodzi na karmę urinary [IMG]http://imageshack.us/a/img838/7794/zo7c.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img268/62/duz.JPG[/IMG]
×
×
  • Create New...