Jump to content
Dogomania

DoPi

Members
  • Posts

    2280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DoPi

  1. Eliz, torba dla Tomka na wszelki wypadek u mnie sobie spoczywa, to może nie zapomnisz wstąpić ?:evil_lol: Ania , wstrzelilam sie z edycją postu przed Ciebie, bo dostałam wiadomość j.w.
  2. kurcze, dzisiaj była umówiona wizyta przedadopcyjna na 18-tą. Niestety wróciłam od 8.30 do 21.30 byłąm zajęta przez zakłąd pracy i poza zasięgiem. Nie wiem jak wypadła ta wizyta? Domkowi raczej zależało na Tosinie, bo pani do mnie dzwoniła we wtorek czy ktoś donich przyjdzie na wizyte. No wykończy mnie ta robota. Dobrze, że dziecko z psami cały dzień w domu. Info z ostatniej chwili: otrzymałam sms-a od wizytującej otreści : "jest dobrze" a ten szkrab leży i patrzy na mnie tymi swoimi oczetami
  3. a witam Alfikowom:eviltong: czekam na wizyte
  4. no własnie nie moge wyczaić jaka to przyczyna. A Tosia bawi sie, bawi i w pewnym momencie staje i sika. Podejde do weta , może da mi cos tez na bakterie w moczu, bo w stanie w jakim przyjechała miała prawo się nabawić jakiejś infekcji. A wczoraj to po prostu jakiegos szaleju się najadła, bo tak szalała za wszytskim, a najbardziej za kongiem. Nawet Maksa przegoniła od konga, a jaka zdziwiona, że nie mozna tego zgryźć!! No i obżarła klapka Łukaszowi , a jak schował swoje klapy, to zabrała sie za moje. Dlatego dostała konga. Jednak ona to młodziusia jest. Z zachowania to bym jej nawet roku nie dała:loveu:
  5. no bo Tosia jeszcze podsikuje, zwłaszcza z radości. Pani z Nowego Sącza też powiedziałam, że zdarza jej się siusianko w domu. Nie wiem ile może trwać nauka czystości. I ile jest w stanie wytrzymać takie małe bez sikania. Czy sterylka ma znaczenie? bo mam wrażenie, że krócej utrzymuje teraz niż przed sterylką. Jak lata po domu i dużó pije, to nasiusia, a jak idziemy spać to wytrzymuje do rana.
  6. jakby miała czas cokolwiek zauważyć, co się dzieje wokół niej. Dzisiaj to trzeba było latać za jednym kongiem, drugim kongiem, rzucawką materiałową , piłką tenisową, no i tego wszystkiego na dodatek pilnować przed Maksem, który wykazywał zainteresowanie w/wymienionymi.:lol: a sikanie było na moje łóżko:razz: jak hamowała po sprincie z pokoju Łukasza do mojego pokoju, ślizgiem skacząc na mój materac:cool3:
  7. no to padłam ze smiechu. Łukasz - mój supersyn, wychodził z Tosią na siku. Ubrał się i wyszedł. Za chwile wraca i rzecze: : acha chyba Tośki zapomniałem wziąć":evil_lol:
  8. hehe jamnik - pies bojowy:eviltong:
  9. no i pisałam i pisałam i wkleiło się przed Malawaszkę
  10. domek się odezwał. Decyzja podjęta wszystkimi 4 głosami. Teraz trzeba znaleźć kogoś na wizytę PA w Nowym Sączu. Znacie kogoś może?? A teraz rozwijając temat tymczasu. Trudno się rozstawać ze swoimi podopiecznymi. Jednak zgodzę się z Nutusią i Amigą. Jeśli zostawimy tymczaska, który ma szanse na adopcje, to nie pomożemy następnemu psiakowi . Wyobraźcie sobie jak oddawałam do adopcji sunie z 4 szczeniakami, które miałam od drugiego tygodnia życia u siebie w mieszkaniu. Takie cudaki przekochane. Potem po nocach mi się śniło, że dzieje im się krzywda w ich nowych domach. I tak mam za każdym razem. Choć się to nijak oczywiście ma do rzeczywistości.;) Acha Amigo droga , Twoja chrześnica w domu jest wołana Foka- Coca (Magda prosiła, żeby Ci przekazać)
  11. no klasyczny jamnik, zmieści się na długośc do skarpety jak nic:evil_lol:
  12. no własnie, ciężko. I strach, czy nie zrobią im inni krzywdy.
  13. rozmawiałam z panią z N.Sącza. Rozsądnie podchodzi do sprawy adopcji. Pani ma 2 synów. 16 to letni uczy się w Krakowie w "5"tce a 9 letni jest w domu i tęskni za starszym. Pani mówi,że jak Psiak będzie w domu to może nie będzie tak tęsknił. Zdaje sobie sprawę, że psa nie bierze się dla dzieci tylko dla siebie. Tosia oczywiście do mieszkania (tu mój błąd , nie zapytałam czy mieszkają w domu, czy mieszkaniu). Przesłałam państwu filmiki i zdjęcia. Mają przez weekend przemyśleć i dadzą znać. Mąż jeszcze nie jest przekonany co do psa w domu, ale z tego co zrozumiałam, to miał wcześniej psy. Więc na razie czekamy. Pani oczywiście zgadza się na wizytę PA w razie pozytywnej decyzji. A ja wrzuciłam Tosię na poniedziałek do Gazety W.;) Ja nie wiem jak Wy, ale ja się do "diabełka" trochę przywiązałam i troche mi ciężko. A jak u Was jak wydajecie swoje tymczasy??
  14. no wiesz, zawsze lepiej jest mieć oko na ludzi niż nie mieć:eviltong:
  15. cholerka, cos mi się kojarzy N.Sącz z takimi dziecimi, że juz miałam do czynienia, ale nie wiem czy dobrze, czy źle. Wolałabym Kraków i okolice. Bo bym sobie ją odwiedzała. Bo to taka już nasza pieszczocha jest. Kubrak zdjety, szwy wyjęte, ładnie zagojone. Spadająca z nieba kokaina jest cool. Tylko nie ma wtedy czasu, żeby się wysikać, bo trzeba wyłapywać to białe. A nikt do mie nie dzwonił.
  16. na wszelki wypadek tez sie wrzucę z zamowieniem, 1B-2 2B-2 3B-1 4B-1 6B-1 7B-1 8B-2 9B-1 13 -2 15 -1 18 - 2 19B - 2 20 -1 21 - 1 22B - 2 26B- 1 32 - 1 34 -2 moze na cos sie załapie , bo na przetwory Bianki czekam nieustannie i prosze , żeby jej nie podcinać skrzydeł :shake:
  17. no cos mi tam Monika proponowała, takie nawet bardzo wyjściowe:cool3:
  18. alele, zamieniam sie, ale z całym majatkiem:eviltong: Monik czy Ty jesteś deklarowiczem na akcja sterylizacja? strasznie mie ciągnie na wieś ino tyko ja troche posunieta w latach jestem, a dziecko wredne nie chce z mamusią:mad:
  19. Malawaszka :cool3: wisz co:razz: sama se ubieraj Tośkę po spacerze w kubraczek:mad:to jest glizda, wesz i pchła w jednym. Sie upociłam jak dzika:eviltong:
  20. [quote name='anica']....smakosze ,smakosze ...:eviltong:[/QUOTE] łasuchy...łasuchy.. czekają i się oblizują :evil_lol:
  21. dobre , tak zrobie, i sie nie nabija , bożem już poprawiła:mad:
  22. hehe myślisz, że potrafie wypełnić jak należy??:eviltong: sie postaram:lol: Tosia juz nie może wytrzymać w kubraku, no i po spacerze to ten kubrak jest mokry, bo mała jedzie nim posniegu równo. Co lepsze zdjąc kubrak czy zostawić? jestesmy 9-ty dzień po zabiegu
  23. Moniko, fakture i załącznik wysyłam na adres ostatniej szansy?
  24. Eliza czadujesz, chyba naprawde potrzebujesz tego tymczasu ( nadmienie, że chyba chce mnie niecnie wykorzystać:eviltong:), ale bardzo dzienks za ogłoszenia. Dodzwoniłam się do pani, która wyrażała chęć adopcji, ale pani musi mieć sznaucera, a nie mixa (o kundelku nie wspomnę:lol:), bo ma w domu osobę uczuloną na sierść. Szkoda. Ja może wcisnę ją do gazety
  25. fotek ze spaceru nie ma, bo mi rąk brakło. Półdiable przecie co chwila przechodziło Maksowi między nogami i sie plątało wszystko. Niestety mamy kłopot, bo ona nie cierpi kubraczka i wchodzi pod łóżko trąc grzbietem , że może się uda zdjąć:mad:. A dzisiaj Łukasz zaobserwował jak Maksio zgrabnie rozwiązuje jej sznureczki :crazyeye: No przyjaciel normalnie się zrobił. Rozwiązał 2 troczki. Niestety zdjęć nie ma.
×
×
  • Create New...