-
Posts
4149 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by paulaa.
-
[quote name='Mani2000']Ja bym nie opanowała takiej galeri:D[/QUOTE] Ja pewnie też. :D Chwile mnie nie było a już 2 nowe strony do nadrabiania. :P
-
Ale on nie ma nawet 2, dlatego ciesze się jak jakiego kolwiek psa spotkamy, z którym sie bawi. ;) Póki jeszcze chce się bawić, bo jest młodzik.
-
A może coś bliżej Bielan ? Bo narazie u nas z komunikacją kiepsko szczególnie na dalsze odległości...
-
Ja go nie zmuszam do kontaków, ani spacerów z innymi psami, od do nich zawsze biegnie a ja jestem zestresowana. ;)
-
Cudna psiaki. Gratuluje sukcesów. :smile:
-
[quote name='motyleqq']no tak, ustawione osoby byłyby dobre na to. rzecz w tym, że jeśli będziesz mu pozwalać na to warczenie, to on tym bardziej będzie to robił... eh, niedobrze.[/QUOTE] próbowałam go uspokoić, stawałam między niego a gości, ale on jest jak w jakimś amoku, nic do niego nie dociera, szczeka jak opętany. ostatnio już musiał siedzieć zamknięty jak goście przyszli...
-
Scooby się na początku wycofywał, ale teraz zaczyna się coraz bardziej naradzać z tego agresja. Wiem, że nie będzie nigdy super przyjaznym psemm podbiegającym do ludzi. Ale po ostatnich wyczynach w domu, gdzie nie było już tylko obszczekiwania, ale i warczenie i atak sąsiadki w windzie, postanowiłam, że musze coś z tym zrobić.. A takie ustawione osoby by pomogły. ;)
-
[quote name='motyleqq']no, bo widocznie nie jesteś wystarczająco interesująca :) kiedy ja odbiegam, to Etna dostaje motorka w tyłku ;) musisz sobie wypracować silniejszą więź ze Scoobym, wtedy będzie biegł za Tobą. im będzie starszy, tym to będzie trudniejsze. duuuuużo go nagradzaj. to w sumie normalne, że drażni go napinanie smyczy. tylko rzecz w tym, że musisz wyczuć odpowiedni moment, taki, w którym go to nie zdenerwuje. przecież sam też strasznie ciągnie smycz, prawda? i wtedy mu to nie przeszkadza ;) dlatego nie możesz czekać z reakcją zbyt długo. widzisz psa-nieważne jakiego-sadzasz swojego i go skupiasz. może być piłką. jak się wyrywa do drugiego zanim do niego podejdzie, to odchodź w drugą stronę. wydaje mi się, że wtedy się nie zezłości. właśnie jeśli zareagujesz w złym momencie, to pogorszysz sprawę. znam to :) to kwesta wyczucia psa, musisz go dużo obserwować, w końcu się nauczysz co i jak. uważam, że nie możesz mu pozwalać na podbieganie do innych psów. Scooby myśli, że można mu podejmować samodzielne decyzje, a nie można. to będzie dla Was trudne, skoro nie biegnie za Tobą... Etna zwykle zawraca z biegu do psa, a jeśli nie, to właśnie odbiegam i działa. musisz ćwiczyć przywołanie i wołać go do siebie [B]zanim[/B] ruszy do drugiego psa. to trudne i wymaga refleksu :) zawsze miej przy sobie smaki i piłkę. najlepiej żebyś go puszczała tylko do tych psów, które lubi. przeczytałaś mój post na poprzedniej stronie? jeśli chciałabyś książki, to możemy się spotkać. w Twoim temacie o problemach ze Scoobym też się wypowiedziałam. jeśli chcesz, to w drugiej części lasu w którym byłyśmy nikt nie chodzi, ale chyba warto byłoby spotkać kilka psów, by móc pracować :) mam wolny weekend, możemy się umówić. tylko nie wiem, czy z Etną, bo może ona go będzie za bardzo rozpraszać?[/QUOTE] Przywołania i skupianie ćwiczymy teraz na każdym spacerze, ale w jego przypadku to naprawde wymaga pracy, bo wcześniej to troche olałam. ;) Okej, to się jeszcze jakoś zgadamy, a Etne możesz wziąść, będzie dodatkowe utrudnienie dla niego. :smile: Myśle, nad waszą Choszczówką, paru psiarzy by się przydało do ustawionych kontaktów z ludźmi, bo nie moge nikogo znaleźć kogo nie zna, a wiedziałby jak się zachować w stosunku do płochliwego psa. ;)
-
[quote name='barberry'] W końcu przeczytałam gdzieś na dogo o pewnym cudownym specyfiku i faktycznie! Po każdym spacerze płukałam łapki pod prysznicem a wieczorem, przed spaniem smarowałam tymże specyfikiem i....następnego dnia nie było śladu po pęknięciach! :multi: Polecam, nazywa się [U]Balsam Szostakowskiego[/U]: [url]http://www.i-apteka.pl/product-pol-3027-AVILIN-Balsam-Szostakowskiego-100ml.html[/url] Gdybym nie zobaczyła to nie uwierzyłabym w takie 'magiczne' leczenie ale sprawdziłam osobiście i na prawdę działa bardzo dobrze. [SIZE="1"]Mam co prawda nadzieję, że w tym roku nie dane nam będzie go stosować ;)[/SIZE][/QUOTE] Dzięki! Musze wypróbować, chociaż też mam nadzieje, że nie będe musiała zbyt często. Scooby przez pewien czas nosił buty, ale co chwila mu spadały, a maści nic nie dawały, jeszcze bardziej piszczał po wazelinie smarowanej przed spacerem..
-
[quote name='Aleksandra95']Dora na pierwszym spacerze z Wami, to dopiero pokazała Scoobemu zabawę z warczeniem.:D myślałam, że tam padnę.:p[/QUOTE] No, ich zabawy są wogóle specyficzne. Osoba z boku pomyślałaby, że się gryzą. :D
-
[quote name='vaness']mój uszaty akurat nie ma problemu z psami , chociaż czasami gdy coś mu nie podpasowało chciał zdominować psa mniejszego od siebie. Do większych psów jest uległy i się "kłania" a potem to tylko zabawa mu w głowie ;) Scoob lubi się uczyć sztuczek , chce współpracować z tobą ? :)[/QUOTE] To mój ma dokładnie odwrotnie, dużych nie lubi (samców) a małe, mogą się na niego rzucać a on niewzruszony, bez względu czy pies czy suka. ;) Tak, akurat z nauką sztuczek nigdy nie mieliśmy problemów. Naprawde szybko wszystko łapie i chce współpracować, często jak już mi zabraknie smaków gdy ćwiczymy i chce skończyć usiądzie przede mną i będzie się patrzył czekając na polecenia. Ale najbardziej lubi agility, tam mamy naprawde pełne skupienie, nawet gdy obok były suki z cieczką na torze miałam pełną kontrole, bo to jego świat. :smile: On często sam lata po torze, chociaż mu nie wolno w przerwach, widze że mu to radoche sprawia. ;)
-
[quote name='Aleksandra95']a takie kąpiele z szamponem.. to jej wróg.:D normalnie panika wtedy, nawet wyje.:D[/QUOTE] Tak jak Scooby. :D Raz mnie wywrócił, niby mały, ale tak się rzucał, że upadłam na niego i byłam cała mokra a on zwiał. :D A do rzeczek, jeziorek się sam rwie. ;)
-
[quote name='motyleqq']rozumiem, ale z moich obserwacji wynika, że to raczej uległy pies. ale dojrzewa, widocznie próbuje co mu można... jeśli go odciągasz na siłę, to zapewne się wnerwia i dlatego się rzuca. jestem pewna, że umiesz zauważyć, że Twój pies się spina na widok innego. nie możesz czekać aż zacznie się wspinać, bo wtedy jest już za późno i jest awantura. jak się spina, zaczyna jeżyć czy skradać musisz z nim odejść. nie czekaj. jeśli jest na smyczy, to po prostu go pociągnij, nie zwracaj uwagi na jego reakcje, odejdź tak daleko, żeby się uspokoił. wtedy siad, skupienie, nagroda i idziesz dalej. nie pozwalaj mu w tym stanie podchodzić do psów-sama wiesz jak to się kończy. jeśli nie jest na smyczy, również odejdź. najlepiej odbiegnij od niego, wołając wesoło. powinien pobiec za Tobą. ale najlepiej będzie, jak będziesz unikać takich sytuacji. czy on sam podbiega do psów? w sensie, biega sobie luzem, biegnie do psa i nagle zaczyna się jeżyć?[/QUOTE] Z tym odciąganiem gdy jest na smyczy to jest problem, bo jest na to wrażliwy i gdy tylko ją napne to działa jak sygnał do ataku.. A to odbieganie na Scooba nie działa, próbowałam już chyba ze 100 razy i nidgy za mną nie biegnie, tylko do psa. A ja potem musiałam biec do niego spowrotem...ale to jest dziwne psisko. ;) Tak, dokładnie. Ale czasami tylko najeżone się powąchają i odejdą. A moja interwencja wszystko psuje. Ale to dużo zależy od drugiego psa. W sumie bez suk, Scooby żadko kiedy zaczyna awantury. Za to jeśli drugi pies warknie on to bierze od razu za sygnał do ataku. Chociaż zauważyłaś, że lubi warczeć podczas zabawy i czasem różnie psy to odbierają. :smile:
-
[quote name='motyleqq']dominacja, a teoria dominacji to też różne sprawy. TD niewiele ma wspólnego z prawdą, co nie znaczy, że nie ma psów dominujących. ale Scooby nie jest takim psem, jego to nie dotyczy[/QUOTE] Nie widziałaś go w akcji.. w stosunku do niektórych psów (problem w tym, że nie zawsze umiem wyczuć do których się tak zachowa) zachowuje się jak jakaś mała bestia. Najpierw podchodzi cały nastroszony, sierść zjerzona, ciągle patrzy w oczy. Po czym powoli wspina się na grzbiet. Wtedy mam problem. Moge zrobić: a) odciągnąć go, ale wtedy natychmiastowo się rzuca. Zawsze. b) stać i próbować go odwołać, spokojnym głosem. Niestety, żadko kiedy wraca. I w 50% kończy się walką, a w 50% się uda. Zależy czy drugi pies da się podpuścić mu. Jak dla mnie to jest objaw dominacji, ale nie będe się wykłucać bo nie wiem tak naprawde, opisuje tylko najczęstszą sytuacje. ;)
-
Z genami u spanieli się zgodze. Ten sam schemat pojawia się u większości osobników z pseudo, nagła dominacja i agresja w okresie dojrzewania, którą trudno opanować. U jednych tylko do innych psów, u innych niestety i do ludzi oraz częste zawzięte pilnowanie przedmiotów. Co oczywiście nie oznacza, że nawet tych złych cech nie da się wypracować lub chociaż złagodzić. Jak to się zaczęło też myślałam, że przejdzie, przecież dojrzewa. Ale po pół roku już straciłam nadzieje, szcególnie, że się nasila. ;)
-
[quote name='vaness']Ja mam wrażenie co do Scooba ,że mu minie . Ma chłopak taki wiek . Wiem , że to może dziwnie brzmi , ale spaniele to trudne psy , którym jest potrzebny właściciel taki by trzymał psa krótko - nie mówię o biciu itp gdyż to jest niedopuszczalne , lecz o tym aby pies wiedział gdzie jest jego miejsce. Mój Toffik też był psem trudnym , chciał rządzić w domu .Tyle ile ja się przez niego naryczałam to nic w porównaniu do tego ile on robił z mojej winy . Był moim pierwszym własnym psem o którym ja tylko decydowałam , więc go rozpieszczałam ; tu na rączki , tu kawałek kiełbaski itp. A on wiedział , że ja mu pozwolę na wszystko i tu zaczęły się nasze problemy . Tylko że obudziam się na tyle wczesnie by zrozumieć ,że ja nie mam np yorka tylko większego psa o trudnym charakterze. Kupiłam wiele książek , sama z nim ćwiczyłam . Wiele osób mówi mi teraz , że Toffik to nie ten pies ... Odbija mu czasami ,ale to już nie to co było , a przede wszystkim wie gdzie jest jego miejsce . Może więc ty gdzieś również popełniłaś błąd ? tylko pamiętaj , że ja ci piszę to bo chcę pomóc a nie osądzać żebyś nie musiała się złościć :D[/QUOTE] dzięki, przyda się każda rada, szczególnie właściciela pseudo cockera. ;) Też niestety zauważyłam, że spaniele trzeba trzymać krótko za późno.. bo jak wyznaczać granice małej słodniej klusce. eh. ;) a możesz polecić jakąś książke, bo jest ich sporo, a tak na prawde niewiele dobrych. :smile:
-
Hahah cudne są. :smile:
-
Nero- mój kochany synuś :( (*) żegnaj kochanie :(
paulaa. replied to Aleksandrossa's topic in Galeria
super filmik. ;) -
[quote name='Beatrx']masz 16 lat i jeszcze nie wiesz, ze nie wszystko się mówi rodzicom? idziesz na spacer i tyle, a ze na tym spacerze ktoś Ci będzie towarzyszył i mądrze radził to chyba nie zbrodnia?[/QUOTE] Najpierw musze ich podejść do kastracji. Potem pomyślimy o behawioryście. Może jeśli przestaną nim rządzić hormony przy sukach problem sam się zmniejszy, a reszte będzie można samemu wypracować ?
-
[quote name='Aleksandra95']ale co ma do tego inny husky ? mnie nie interesuje pies kogoś innego. Pozwól, że ja zadecyduje kiedy mój pies będzie spuszczony. Spuszczana jest wtedy, gdy widzę, że nie stanie jej się krzywda, bo nie wiem jak Ciebie, ale dla mnie jest najważniejsze bezpieczeństwo psa a nie moje zachciewajki, bo muszę trzymać smycz.. trudno, wybrałam taką rasę na pewno z takiego powodu psa się nie pozbędę.[/QUOTE] Ale to wgl nie było nie było związane z wami... Czy naprawde zawsze kiedy wspomne o jakimś husky będzie chodziło o was ? Chodziło mi tu akurat o arogancje niektórych [U]właścicieli [/U]psów na osiedlach....
-
Też myśle, że lepiej byłoby pomyśleć o jakiejś starszej bidzie, takiej potrzeba mniej ruchu, którego twojej babci byłoby trudno zapewnić. Ale taka starsza psina będzie idealna to towarzyszenia i pokochania. ;) Moja babcia też jest sama, ale ma 10-letnią już ratlerzyce. Jeżdżę do niej jak często moge ale to co innego jak ma kogo na codzień kim może się zaopiekować i nawet czasem porozmawiać. :smile: Nie mówie o 13-letnim staruszku, ale nawet taka 5-letnia spokojna psina byłaby dobrym rozwiązaniem. I raczej coś łatwego do ułożenia, bo babcie mają tendencje do rozpuszczania i tłuczenia. :D Scooby wraca od babci zawsze jak balon haha, a ratlerzyca jest spasiona totalnie.. :D
-
[quote name='ewes']duże psy hmmm... to jest zmora Deli (chyba, że jakiegoś dobrze pozna)... odważny ten Twój Scooby ;)[/QUOTE] Aż za odważny niestety...
-
[quote name='ewes']Dela też jak jej się chce to przychodzi, a jak jej się nie chce to nie przychodzi, ale częściej jest to pierwsze :evil_lol: a co do linki, to ja haszczaka bym się bała nawet z linką puszczać bo jak ten wyczuje trop to nie mam mocnych :lol: (przynajmniej Zira tak miała ;))[/QUOTE] Ja naprawde nie jestem przeciwko linkom, ale ja już to przetestowałam z moim psem i w przypadku tych nad aktywnych, które zanim zdążysz się obejrzeć oplączą ciebie i 5 drzew obok się nie sprawdza. :smile: Przynajmniej w lesie, bo Scooby tam dostaje świra, to jego ulubione miejsce. ;) A ja musze powiedzieć, że u nas na osiedlu lata jeden haszczak z bardzo 'inteligentnym' panem. Nigdy jeszcze nie widziałam go na smyczy, nawet gdy faceta opieprzyłam to tylko się uśmiechnął.. Fajnie, że jego pies się pilnuje, ale do naj łagodniejszych niestety nie należy i nie powinien go puszczać na osiedlu gdzie jest kupa psów.
-
[quote name='westie_justa']moja za to cykorzy przy dużych psach :evil_lol: oczywiście przy pańci to jest odważny pies obronny :eviltong: Apropos psów mysliwskich, mój takze taki jest, i jestesmy na etapie odwoływania, bo sie czasem zapędzi ale tragedii niema :)[/QUOTE] a mój za to uważa się za króla i podskakuje czasem do dużych psów. ale nie do wszystkich i w sumie nawet nie wiem od czego to zależy. ;) my przez częste wyprawy do lasu jak był mały to wypracowaliśmy, ale czasem musieliśmy chodzić na automacie jak Scooby miał problemy 'ze słuchem'. :D
-
[quote name='Aleksandra95']A Ty jesteś złośliwa.. A skąd wiesz, że nie mam ? Psa nie spuszczam, jak widzisz [B]w obcym jej miejscu dla jej własnego bezpieczeństwa ![/B] stosuję linkę, której nie uważam za krzywdę dla psa i to żadnej może biegać tak samo, jak bez smyczy..tylko, że bezpieczniej, bo w razie potrzeby mam ją jak złapać . Dora jest psem polującym, cokolwiek zobaczy w lesie, czy na spacerze na polu i już jej nie ma ! co bym zrobiła jakby poleciała za zającem.. może by nie zwracała jak daleko biegnie ? mogłaby sie zgubić. Zresztą nie porównuj tego problemu do problemu, który niestety ma Scooby i bardzo mi przykro z tego powodu . ;)[/QUOTE] Nie wiemjak jest u was z linką, bo mój pies nie potrafi biegać na lince. Zrezygnowałam gdy tak się poplątał w zabawie, że wywrócił się i piszczał, wyglądało to okropnie. Mój pies jest psem myśliwskim, więc wiem o czym mówisz, ale akurat odwoływanie w lesie mamy świetnie wypracowane, mówiąc o tropach oczywiście, nie o zobaczonych psach, bo z tym mamy problem i tego nie ukrywam.