-
Posts
4149 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by paulaa.
-
[quote name='ladySwallow']Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie i nie ośmieszaj siebie :roll: Dziś byliśmy 4 godziny na treningu z moim BIAŁYM, krótkowłosym psem z podszerstkiem. Nie wystarczy wytrzeć łap - trzeba jeszcze wsadzić psa do wanny, porządnie go wyszorować (nawet wodą) z brudu - inaczej będzie odpadał (np. w pościeli) przez kilka dni. Pies krótkowłosy krótkowłosemu nie równy. Swoją drogą, nie dziwne, że uważa się, że psiarze to brudasy, skoro rządzi podejście, że łapy się same wytrą na klatce :roll:[/QUOTE] Po treningu wiadomo, ale nie po każdym 10 min spacerku na siusiu.
-
[quote name='evel']Ty tak serio? Nie będę używać taśmy, bo fu, brudzi się i trzeba płukać? A tam, że mam nieodwoływalnego psa, nie szkodzi! Bo jeśli na serio, to ja chyba już nic nie chcę powiedzieć. Mam tylko nadzieję, że Twój pies nie skończy kiedyś jako przekąska przez niefrasobliwość Twoją lub Twoich rodziców. Jak trafi na "godnego przeciwnika" to się dopiero wylata, na śmierć! :roll:[/QUOTE] Zapraszam na strone wcześniej. ;)
-
[quote name='Soko']Co najmniej łapy i tak się do mycia raczej nadają :P[/QUOTE] Wystarczy wytrzeć, jak nie wytrą się same na klatce. a z mojego spaniela cieknie. xd
-
[quote name='Soko']Ciekawe, kto nie musi. ;)[/QUOTE] Właściciele psów krótkowłosych na przykład. ;)
-
[quote name='evel'] To z brudzeniem się linki - świetny argument, może będę swoją sukę puszczać w ogóle gołą i wesołą, wszak szelki też się brudzą :razz:[/QUOTE] Nie wiem jak u was, ja szelek po ziemii nie ciągam. :D a o brudzeniu coś wiem, bo w taką pogode jak teraz musze myć psa po każdym spacerze. ;)
-
[quote name='papillonek']Bo im nie ufam ,nigdy bym nie wsiadła na konia ,a już na pewno nie sprawia mi to przyjemności :eviltong:[/QUOTE] Mnie raz porządnie zrzuciło jedno wredne konisko, ale musiałam się pozbierać i wsiąść z powrotem. Bo podobno jak nie wsiądziesz od razu, to już nigdy. Ale nie było łatwo. Dotąd pamiętam jakie miałam siniaki na plecach. Ale zwierze jak człowiek, też ma chumorki. :D Ale i tak uważam, że to fajna sprawa. :smile:
-
[quote name='Soko']Niedawno pisałaś, że jak Scooby leci do psa to go rzadko udaje Ci się odwołać i stoisz i patrzysz na właściciela, co zrobi?[/QUOTE] Gdy nie zauważe wcześniej psa, zresztą Soko już chyba wypowiadałam się, że nie mam zamiaru już wchodzić z tobą żane dyskusje. To nie przedszkole, żebym musiała 100 razy powtarzać. xd Chyba, że o czymś nie wiem...
-
[quote name='rashelek']To i ja się wtrące, choć może nie powinnam. Przeczytałam cały wątek i jestem z nim na bieżąco, żeby nie było pretensji o nic. Wytłumacz mi, proszę, dwie kwestie: a) dlaczego niby właściciel, który nie życzy sobie obcych psów przy swoim, jest nienormalny? JA sobie nie życzę, żeby obce psy Mikę zaczepiały na osiedlu i szarpały się, nawet w zabawie. Jak jest puszczona w lesie - prosze bardzo. Ale na osiedlu, więc i na smyczy, wara ode mnie. A nuż pies jest agresywny, chory, cieczkuje, czy ja się po prostu spieszę do domu? Co więcej - jeżeli w lesie moja jest puszczona a widzę przed nami psa na smyczy, to też ją zapinam. Skoro ja sobie nie życzę, to ktoś też może. Nie i koniec. b) skoro Scooby tak bardzo boi się ludzi, po co zabrałaś go na obóz? Przecież wiedziałaś, że to nowe miejsce i duży stres. Zwłaszcza, że było tam innych 20 uczestników i ponoć inne obozy w pobliżu. Rozumiem, że taki obóz to super sprawa, ale czasem lepiej zrezygnować z własnej uciechy dla dobra swojego psa. Z tego powodu ja, mimo najszczerszych chęci, w przyszłe wakacje nie pojadę. Bo wiem, że mój pies się tam po prostu nie odnajdzie, przytłoczy ją nadmiar psów. Mówisz, że z linką pracować nie będziesz. Dobrze, masz do tego pełne prawo. Więc na spacery puszczane idź w miejsce, gdzie nikogo nie ma. Żeby go wybiegać z piłką, idź na puste pole. Na pewno są u was takie miejsca! I omijaj duże skupiska psów - Scooby będzie się wtedy nakręcał, nawet na smyczy może być agresywny czy pobudzony. To nikomu nie służy. Daj mu szlaban na zabawy z psami, albo umawiaj się z tymi, które macie sprawdzone. Żadnego puszczania do obcych psów, może i się wybawią, ale też mogą się pogryźć. Nie wiesz, jak drugi pies zareaguje i nikt nie da Ci gwarancji. Moja niby jest przyjazna, ale czasem się rzuca z zębami. I co wtedy? Na prawdę musi się stać tragedia, żebyś przestała go puszczać zawsze i wszędzie? Nie mówię teraz, że ma być zawsze na smyczy, bo to przesada w drugą strone. Ale spacery nie mogą się opierać na myśleniu: "na pewno spotkamy jakiegoś pieska i się wybiegasz"...[/QUOTE] a) odpowiedź już była, nie mam ochoty pisać tego setny raz. xd b) na obozie przed incydentem Scoobiego akurat tak jak się spodziewałam nastąpiła duża poprawa. Duży stres, hmmm, chyba tylko dlatego, że non stop 2 pozostałe spaniele rzucały się tylko na jego widok... Z pozostałymi psami nie było problemów, wybawił się, w trakcie obozu podchodził do wszystkich uczestników i witał się machając ogonem i wg cb zabranie go tam to był zły pomysł ? dla mnie nie. xd i w tym roku również zamierzamy się wybrać na coś takiego, ale bardziej w kierunku agility.
-
[quote name='ladySwallow']Mój - śmiem twierdzić, że bardziej aktywny niż Scooby - 9 miesięczny JRT biega TYLKO na lince. Ba, póki co na lince, którą trzymam, czyli która nie leci po ziemi. Aportuje na niej piłkę, biega za kurką, skacze, galopuje, ćwiczy posłuszeństwo, ba! bawi się z innymi psami. A dziś nawet był na torze agility na lince - biegał między tyczkami, robił tunel i huśtawkę. I żyje ;)[/QUOTE] Myśle, że podobnie, nie widziałaś chyba cockera w akcji. A ja bardzo dobrze znam JRT, bo od małego jeden wiecznie u nas zostaje, należą do b.aktywnych ale Scooby go wykończył nie raz, jeszcze w czasach gdy się dogadywały oczywiście. :smile: A my wolimy nasz 8 metrowy automat i tyle. Przynajmniej nie brudzi się w taką pogode. U nas na osiedlu mam świetną widoczność, dlatego nie mam problemu ze Scoobym, widze z daleka psa którego nie lubi lub nie znam, przywołuje, zapinam i tyle.. Dlatego nie mamy żadnych problemów. W nowym miejscu jest na automacie zwykle, puszczam dopiero jak czuje się bezpiecznie. ;)
-
[url]http://imageshack.us/photo/my-images/861/p1120696.jpg/[/url] super wam to wychodzi już. :smile:
-
[quote name='kimiji']jest też opcja, że nie wiedzą jak ogłaszać w internecie, myślę, że lepiej zrobić plakaty i porozwieszać w miejscu, w którym się zgubiła[/QUOTE] dokładnie, lepiej upewnić się że na pewno właściciel jej nie szuka, a teraz sporo starszych osób kupuje psy.
-
Super kolorki dobraliście. :loveu:
-
[B]westie_justa [/B]to czekam niecierpliwie na fotki. :smile:
-
[quote name='Cockermaniaczka']sama sobie odpowiedzialas na to pytanie...Moj nie raz ladowal w ten spsob na ziemi jak przeskrobal...I uwierz mi ze to jest ok metoda jesli pies jest bardzo nakrecony i prowokuje awanture czy sie gryzie z innym psem... Nie bylam na obozie ale wiele o nim slyszalam i mysle ze gosc wiedzial co robi... A to ze pies czuje przed kims respekt to akurat w przypadku spaniela agresora-nic zlego...[/QUOTE] Nie, jeśli ten spaniel panicznie się boi ludzi. Ewentualnie jeśli robi to właściciel. Widze jaki wpły miało to potem na mojego psa, była tu już gdzieś mowa o uszkodzonej psychice. Szczególnie, że to nie on prowokował te awantury...
-
[quote name='Patmol']ja się chciałam zapytać tylko czy wy mówicie o takiej zwykłej lince szkoleniowej? czy o czymś innym, czego nie znam? bo ja mam taką zwykłą -25 metrów - ale nią się nie da przeciez rozciąć sobie rąk ani nóg[/QUOTE] Widać można, pamiątke mam dotąd na nodze w postaci blizny, kiedy zaplątała mi się wokół nóg, nie mówie nawet o bólu na rękach przy trzymaniu gdy pies ciągnie. Linke kupiłam w zoologu, ale tak naprawde to sznurek z jakiegoś dziwnego twardego materiału. xd
-
[quote name='vaness'] Musisz wytłumaczyć rodzicom , że skoro to twój psiak to ty decydujesz co on ma w danej chwili robić :)[/QUOTE] Nawet nie wiesz ile razy im to już tłumaczyłam... Szczególnie, że pies u nas jest rok a mama nigdy go nie pogłaskała nawet. Nie lubi zwierząt. Tata znowu aż za bardzo i na wszystko mu pozwala, zaprzeczając tym samym to co ja mówie i robi psu wode z mózgu. xd
-
[quote name='Soko']paulaa, pan Marek ma swoje metody, ale ja nie o metodach mówię. On sam proponował mi wpuszczenie Happy do psiego parku, ale ja umiem powiedzieć "nie zgadzam się, by użył pan swoich metod". Tyle że ja mówię o prostej sytuacji - Nero i Scooby u pana Marka równocześnie na smyczy spokojne, a u właścicielek rzucające się (chyba dobrze pamiętam, że luzem było ok, jeśli nie - popraw). Piszę to zupełnie abstrahując od metod, przekonań, poglądów, jeśli chcesz to za pana Marka wstawimy jakiegokolwiek opanowanego, spokojnego behawiorystę.[/QUOTE] Dobrze, ale zdajesz relacje pana Marka, sama nas nie znasz, a skoro nie podobają mi się jego metody to moge też negować jego opinie na nasz temat.. Nie powiedziałabym, żeby agresja Nera była spowodowana właścicielką, ta sytuacja go przytłoczyła. Scoobiego zresztą też. Junior ze Scoobym tak, ale mój pies był tak przerażony samym panem Markiem, że nie dziwne że nie myślał o niczym innym. Z Nerem niekoniecznie, bo przez cały czas warczał i pan Marek w końcu oddał mi Scoobiego, pamiętam jakby to było wczoraj. ;) Ale Scooby nie rozpoczął żadnej z tych awantur, ale potwierdzam, że tylko szukał tam awantury, ten obóz dziwnie na niego wpłynął i po nim problem się zwiększył.
-
Jak dla mnie zwykły kundelek. Ale już jakbym miała strzelać to basenji z jamnikiem. ;)
-
[quote name='Soko']Ja tak tylko dodam, że pan Marek z obozu, na którym byłaś w lecie, sam stwierdził, że agresja Scooby'ego to była kwestia właścicielki (tak samo jak w przypadku Nera). Bo jakoś w jego dłoni Scooby szedł spokojnie i grzecznie ;) więc, zacznij pracę nad sobą i faktycznie - zmień komendę na przywołanie.[/QUOTE] Dzięki panu Markowi mój pies zaczął jeszcze bardziej bać się obcych. Wytłumaczysz mi jak można psa który na codzień boi się ludzi, a na obozie widziałam już spore postępy, podnieść za skóre w powietrze po czym przygnieść do ziemii ?! xd Rozumiem psy się gryzły, ale trzeba zachować chociaż troche rozsądku, zresztą sam kazał je spuścić, pomimo, że wszystkie za sam swój widok dostawały białej gorączki... Więcej na temat metod pana Marka nie będe się wypowiadać... ;) A i pies szedł spokojnie i grzecznie ? To bardzo ciekawe, bo pies szedł, wyrywając się co chwila, przerażony z podkulonym ogonem... a metod na przywołanie mamy już 3. 'do mnie', 'wróć', 'chodź tutaj'.
-
[url]http://imageshack.us/photo/my-images/190/kapselportret2.jpg/[/url] świetne zdjęcie! :smile:
-
[quote name='Alice88']Pozwolę się wtrącić. Paula przeczytałam ten wątek i uważam, że dostałaś MNÓSTWO wartościowych i mądrych rad od doświadczonych osób. Szkoda, że tego nie wykorzystałaś, bo wiele możesz stracić. Jestem właścicielką 2,5 letniego mieszańca "sznaucera", którego wzięłam ze schroniska gdy miał 8 tygodni. Możesz mi wierzyć, że proces socjalizacji i intensywnej pracy nad nim z behawiorystą zaczęliśmy gdy miał 3 miesiące. Z konieczności! Okazało się, że to bestia nadpobudliwa, agresywna, atakująca i nietolerująca mnie w zupełności. Nie będę się nam nim rozpisywać, może gdzieś opiszę naszą historię. W każdym razie, intensywna praca z Karatem trwała ok roku! (w tym 6 miesięcy codziennego! zawożenia psa przed pracą do behawiorysty i odbierania go po pracy- coś na kształt psiego przedszkola, w którym socjalizował się z innymi psami, po powrocie do domu non stop praca, praca, praca z psem). Dzisiaj ma 2,5 roku i widzę po nim i po nas, że przeszliśmy dobrą, choć potwornie trudną drogę. Wciąż wiele pracy przed nami, ale pies jest ułożony i wie, że to my jesteśmy jego przewodnikami, a nie on naszym. Dlaczego o tym piszę? Bo chcę Ci uświadomić, że nie ma złotej metody, która pozwala zmienić zachowania psa. Tu trzeba pracy, czasu, pieniędzy, mnóstwo wiedzy. Musisz sobie uświadomić, że zamykając się w swoim przeświadczeniu, że to z Twoim psem jest coś nie tak, odbierasz mu szansę na normalne życie. Problem nie istnieje w dyskomforcie Twojej sąsiadki, Twoim, innych psów na spacerze (to zagrożenie). Problem jest w dyskomforcie Twojego psa i Tobie. Błędy Twojego psa są Twoimi błędami. Twój pies będzie i jest nieszczęśliwy. Nie ma odpowiedniego przewodnika, ustalonych zasad a jego zachowanie pokazuje, że coraz bardziej się w tym zatraca. Ja dzisiaj wiem, że pies szczęśliwy to pies zrównoważony. Szkoda, że odbierasz mu tę szansę zamykając się na to wszystko, co Ci ją stwarza. Mam nadzieję, że mimo wszystko dasz mu szansę na normalne funkcjonowanie. Inaczej za kilka lat będziesz mieć w domu kilkuletniego frustrata, którego będziesz musiała izolować od innych psów i ludzi. Nikt na tym nie skorzysta. Pozdrawiam[/QUOTE] W moim przypadku to jest troche bardziej pokomplikowane. Mi po prostu przez nastawienie mojej rodziny się odechciewa, bo to traci sens w pewnych momentach. Np. wchodzą goście do domu, pies zaczyna straszliwie ujadać, próbuje go uspokoić i pokazać że źle robi, w tym czas tata i dziadek go chwalą i mówią, że po to jest pies żeby szczekał... normalnie ręce opadają. W konsekwencji pies mnie olewa i jeszcze zarobi od nich coś do jedzenia. :/ I jak mam tu cokolwiek wypracować. To samo na spacerze jak pójde z tatą, pies lata, na nic nie zważa leci do psa, wołam go, tata - daj mu spokój, daj mu się wylatać, nic mu nie zrobi przecież... Pies ściąga coś ze stołu, ja chce go skarcić, oni się śmieją.. xd Ale to oni mieli tyyle psów ( przy budzie, na dworze ), a ja jestem dzieckiem i się nie znam. xd
-
dziękujemy. :loveu: a ze Scooba przez te miny model beznadziejny. :D A mnie coś naszło, żeby zrobić szarpak. I wyszło takie COŚ. hahah :D [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/337/dsc4719l.jpg/"][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/4610/dsc4719l.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL]
-
[quote name='deer_1987'][B]A do nas dzisiaj stad [URL]http://globaldogshop.com/rogz-obroza-rogz-fancy-dress-scooter-medium-purple-chrome-p-3372.html[/URL] doszla [IMG]http://globaldogshop.com/images/products/3372-Rogz_Fancy_Dress_Scooter_Dog_collar_-_Medium___Purple_Chrome.jpg[/IMG] i wysylka byla darmowa tak jak pisza i do tego bardzo szybka :multi: [/B][/QUOTE] Świetna obróżka. :smile: To dla Sherry czy Milki ? :cool3:
-
te błędy ortograficzne dobijają... hodowla przez ch ? :crazyeye: :evil_lol:
-
Widać naprawde dużą różnice, jak zobaczyłam jej wcześniejsze fotki. Dobrze, że sierść tak ładnie odrasta, bo to śliczny psiak. :smile: