Jump to content
Dogomania

Nes2009

Members
  • Posts

    964
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nes2009

  1. Za każdym razem mam ze sobą jakiś przysmak.Jak przeskoczy to zaraz ją wołam. Wraca. Nie odzwyczaję ją od przeskakiwania. Ale mam pewność, że wróci. Przeskakiwanie przez płot to Pikuś. Ona mi skakała przez balkon na 1 piętrze. A to już było gorsze. Teraz przytyła i się nie mieści przez szczeble. A może to jest jakiś pomysł. Upaść psa tak żeby nie miał na tyle siły aby przeskoczyć. ;)
  2. Moja Goya też przeskakuje ale to nie jest powód, żeby się psa pozbywać! Szok. Ludzie gdzie Wy do ch..... macie serca???????
  3. Witam pyszczaka. Podniosę chociaż. I buziak w łapki.
  4. Zauważyłam ten fotomontaż. Marudku. Jutro w wolnej chwili robie zdjęcia rzeczy które mam. Jest ich masa więc będą na dwa bazarki podzielone. Bo siem wezmem i pogubiem;) Ewentualny uzyskany dochód będzie przeznaczony na leczenie i kastrację Diego. Muszę się spieszyć. Ciocia Kapselkowa na pewno zakupi sobie ubranka dla dzieci:) a potem nam da je na bazarek;) Teraz to sama się uśmiałam z tego co napisałam. Pomimo zmęczenia humor mi jednak dopisuje.
  5. Kapselku marudzisz. Diego reaguje na Cygana. I obojętnie jak mówię to i tak słucha. A Horus jest psiękny.
  6. Przyjedź popatrz na te dwa urwisy i sama będziesz się śmiała. Ja nie będę musiała pisać. Ja tylko przekazuję to co widzę. Ale cieszę się, że razem z dzieciakami potrafimy poprawić humorek:)
  7. Marudka a dla Diego zrobiłabyś bazarek? Zrobie fotki, opisze i wystawisz? Masz wprawę a ja wole się tego nie tykać jak nie naumiana jestem;)
  8. Jakie to życie jest niesprawiedliwe. Taki fajny boksio a tak musi cierpieć.
  9. Królewna ma się świetnie waży prawie 11 kg i jest cudna. 2 maja skończyła cieczkę. Sterylka będzie po 2,5 miesiąca ale to zależy kiedy lekarz na to pozwoli. Powiedziała mi Pani wet że jeśli szybciej ją ciachnie to może jej zaburzyć gospodarkę hormonalną czy jakoś tak. Myślałam, że przy cieczce będzie mniej jadła. Ale apetyt miała taki sam. Więcej piła i częściej latała na sikanko. Zdarzyło się nawet że popuściła na podłogę. Ale to typ psiaka któremu się wszystko wybacza:)
  10. Ja myślę, że ja już wszystko zobaczyłam i niczym więcej mnie nie zaskoczy. Dziś rano krzyczę do Trufelka: Nie śpij w kuchni!!! ( bo słyszałam chrapanie) Na to Trufelek odzywa się basem z kuchni: Powiedz to Diegowi....
  11. Jak nie będzie słońca to zrobię zdjęcie jego czaszki od góry. On ma na głowie koronę!!![IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/huh.gif[/IMG] Pół gwiazdy ale tak równo ułożone że wygląda jak korona. Wczoraj mnie olśniło jak się mu przyglądałam. Myślałam, że wszystkie boksie tak mają. Ja wychodzimy na ogród a biorę smycz na wszelaki wypadek, to się tak cieszy jak dziecko. Skacze i wygląda jak źrebak. Jeszcze nie widziałam psiaka który się tak cieszy.
  12. Nie wiem jak Wasze Boksie al Diego ma opanowane picie z litrowej butelki... Nie wiedziałam czemu się na mnie tak dziwnie patrzy jak piłam wode. Pokazałam butelkę to otworzył pyszczek. Wlałam wodyodrobine. Przełknął i domagał się jeszcze. Wypił prawie pól litra wody z butelki:) A w misce woda stała;)
  13. Dziś Diego i Lotka mieli spacerek. nie wiem ile zajął ale znam odległość. W jedną stronę 2 km a w drugą 2,5 km. Kondycji dzieciaczki nie mają, oj nie mają. Średnio po 200 metrach odpoczynek, woda. Po przyjściu do domu dostały jeść i poszły spać. Diego ma znów biegunkę. Tym razem kupka się ruszała. Trzeba będzie ruszyć do weta szybko.
  14. A ja podziękuję pięknie:)
  15. Pewnie, że damy radę. Diego i Lotka umieją otwierać drzwi. Diego majstruje przy bramce. Próbuje przekręcić zębami klucz w bramce. Szok!
  16. I tego się obawiałam. Diego zaatakował Goyę. Punktem zapalnym była oczywiście Lotka, która wprowadza taki zamęt:) Na zewnątrz Diego zachowuje się ok. Wącha Goye i ją olewa. Muszę nad tym popracować ale jak już Lotka pojedzie do domu. Czyli jutro:)
  17. A my już po porannym spacerze. Lotka ciągnie. Dusi się ale ciągnie. Jak wychodzi na spacer nic ją zbytnio nie interesuje oby do przodu!
  18. Trzymam kciukasy razem z Trufelkiem i całą resztą domowników.
  19. Lotka jedzie w poniedziałek. My mamy zepsutą pompę paliwa. Nie wiem czy uda się naprawić do poniedziałku. Auto jedzie ale trzeba ciągnąc żeby odpaliło.
  20. Biegunki nie mają bo nie jedzą byle czego. Dostają jeść w równych odstępach czasowych. Co 4 godziny, malutkie ilości. Muszą się przyzwyczaić do jedzenia. Zwłaszcza Lotka. Sajgon mam. Bo teraz są 2 suczki i jeden samiec. Goya wystraszona. Lotka jest w stosunku do niej agresywna. Diego raczej z ciekawością na nią patrzy co to za małe coś. Nie atakuje. To Gentelmen!!! Zaraz gazzy wstawi fotki z zabaw na zewnątrz. Smycz Lotki pogryziona strasznie. Dziś prawie łapnęła mnie zębami. Będzie pamiętała, że tak nie można bo byłam na nią "obrażona" całe 10 minut. Jęczała wiła się. Ale byłam twarda! Goya to mój adoptowany aniołek:)
  21. Czyli raczej nie do kach. Od dziś mam na DT Diego. Patrze mu w oczy a ma czarne wielkie oczyska. I się zastanawiam jak to bedzie jak znajdzie mu sie dom. Przypłacę to zdrowiem. Na bank. Ja to wiem. Więc moje przemyślenie jest takie. Jak można wziąć psa czy inne zwierzątko i je po prostu oddać. Potrafi tak zrobić tylko człowiek bez serca i sumienia!
  22. Dzieci na sikanku były. Dziś 7 razy był spacerek + wypuszczanie na ogród. Diego zachowuje się bez zarzutu. Natomiast Lotka...nie na darmo ma takie imię. To najczystsza wersja ADHD. Można ludzi diagnozować patrząc na nią. Nie potrafi jeść suchego. Ryżu z marchewką i szyjką indyczą(mięskiem) nie tknęła. Suche łyka nie gryząc. Wymiotuje po czym znowu to łyka. Nie można jej zabrać bo warczy. Diego staje w mojej obronie i awantura gotowa. Zaczynam się drapać po pogłaskaniu Lotki. Mam czerwone dłonie. Przemyłam rany nagietkiem z rumiankiem. Przestała się drapać na jakieś 2 godziny, po czym znowu zaczęła. Nie potrafię nad nią zapanować:( Jest taka bidusia. Diego dostał kropelki na kark bo kleszcze po nim biegały. Wyczesałam i zakropliłam. Nie kąpałam go. Przemyłam jedynie wodą. Kilkakrotnie. Nie śmierdzi:) Ale Lotka... Pomimo mycia nie przeszedł smród. Te rany tak capią. Rany przemyłam też wodą utlenioną. Dała, nie wyrywała się, stała spokojnie jak nie Ona. Co ja jeszcze mogę zrobić. Ropę z oczu przemywam wodą fizjologiczną czy jak to się zwie. Taka do inhalacji. Ma te oczyska strasznie czerwone, jak pijak jakiś. Może to wina 3 powieki? P.s, Zapomniałam dopisać. Na zawołanie "do domu" lecą do drzwi domu w parze:) NATYCHMIAST!!!!
  23. Trzymam kciuki tak mocno jak tylko umiem! Uda się na bank! Mówię Wam!
  24. Z nerwa to mi wszystko opadło. Nie ma sprawiedliwości na świecie. :(
×
×
  • Create New...