2411magdalenka
Members-
Posts
1599 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by 2411magdalenka
-
szybki meldunek rano przed rozjazdami - na moje oko, stan zapalny się zmniejszył, ale zgodnie z planem jadę do weta na 8.30.
-
pytałam weta od czego to ma być, to stwierdził że najprawdopodobniej uraz mechaniczny, na coś się nabiła / coś się wbiło... na pogryzienie to nie wygląda, bo dziurka jest jedna i taka okrągła, jakby się wbił patyk albo grubszy drut. Akurat weszłam na wątek żeby napisać, że to na pewno jakaś bulwa, odwróciłam się na sekundę i zobaczyłam na Miłce "ciapę", myślałam że Majcia ją czymś oblała, ale do niczego mi nie pasowało, poszłam po ręcznik papierowy.. wycieranie = naciskanie i zaczął się ten wypływ. Może to lepiej że to tylko uraz zewnętrzny, a nie jakiś badziew od wewnątrz. Generalnie jak dobrze pójdzie to po krótkim przeleczeniu powinno być ok. Jutro rano zabieram ją do weta, potem niestety cały dzień jestem w rozjazdach, ze zwierzyńcem i Mają zostaje moja mama, ale na wątku odezwę się dopiero wieczorem, bo naprawdę nie mam czasu. apetyt ma, zjadła swoją karmę pomieszaną z moją plus trochę rosołku z kurczakiem i marchewą.
-
Weterynarz u którego byłam jest najbliżej Gdowa tj w Stadnikach, nazywają się Zwierzaki, młodą oglądał "szef" dr Suder, ma kartę wyrobioną na mnie, żeby był zapis "choroby", książeczka nie jest konieczna, zawsze można zrobić wydruki i wpiąć do książeczki - dzisiejszy wydruk mam. Z nią nie ma kłopotu, to co należało zrobić, zrobił doktor, ona troszkę to liże, ale to dobrze, masuje sobie ten obrzęk/stan zapalny, to powinno też pomóc w jego "rozejściu". Leki miała podane w zastrzykach, więc generalnie nie trzeba się nią jakoś specjalnie opiekować. Spokojnie :) mam nadzieję, że obejdzie się bez tej przetoki, bo to jednak zabieg.. ale zobaczymy co doktor powie. Ona tego nie odczuwa, myślałam, że może będzie spała troszkę po lekach, ale gdzie tam ;) z szelkami jest niezła, smycz już przypinam do obroży odkąd wywinęła mi się na parkingu u weta... zaczepia do zabawy koty, rozdaje buziaki dzieciakom, ale ogólnie jest bardzo energiczna więc jeżeli ktoś jest bojaźliwy to faktycznie do malutkich dzieci może być zbyt "słoniowata" ;) tzn w tym swoim entuzjaźmie może komuś "przeszkadzać". Najlepsza byłaby dla niej rodzina z dzieciakami powyżej 4 r.ż. (moja starsza córcia sobie już super radzi, Majcie mogłaby przewrócić faktycznie bo oszołom czasem biega jak czołg ;)) Ale charakterek super.
-
ropniak był olbrzymi, zużyliśmy rolkę ręczników papierowych na wydzielinę - najpierw jasnobrązową, potem krwistobrązową, gula na boku się zmniejszyła - dziurka rany wielkości opuszka małego palca, chyba ranka była zasklepiona, a dzisiaj objętościowo już nie wytrzymała i pękła. Do dziewczyn się nie dodzwoniłam, wojtuś odebrał i zadecydowaliśmy o wizycie u weta. Weterynarz stwierdził, że ropniak miał przynajmniej 2-3 dni. Stwierdził "wał zapalny" przez całą linię żeber. Troszkę wygolił pole wokół rany, przepłukał ranę wewnątrz solą, potem nadmanganianem potasu, podał trzy zastrzyki - antybiotyk, p/zapalny i coś. Jutro mamy się pokazać. Jeżeli wał zapalny się NIE zmniejszy, to zalecił zrobienie przetoki: dziurka + nacięcie i płukanie na całej długości wału zapalnego. Jeżeli będzie lepiej, to od soboty antybiotyk doustny. Za wizytę 50 zł, powiedział że policzył tylko leki, bez płukania rany.. wzięłam rachunek, wrzucę skan. ufff. trochę się zdenerwowałam tym wszystkim, ale już napięcie opada. aaa.. i jazda z Miłką samochodem w 1 osobę to trochę jazda bez trzymanki ;) koniecznie chce siedzieć ze mną na siedzeniu kierowcy ;)
-
dzisiaj pada, ale może uda się z nowymi fotkami... Mam złą wiadomość.. moja Soni jest terytorialistką i terrorystką. Także izoluję sunie, bo Soni ma ochotę "jeździć" na Miłce. Warczy na nią i przegania. Miłka spała w domu, wybrała sobie chodniczek na ganku i nie szło jej stamtąd ruszyć. Soni spała na polu, ale to dla niej norma, gdyż w ogóle średnio lubi przebywać w domu. Także przetrzymanie Miłki do weekendu jest jak najbardziej realne. Wspominałam wczoraj, że Miłka ma troszkę dziwne żebra, czy jest przekarmiona, czy ma taką urodę.. jak się trochę bardziej polubiłyśmy to miziałam ją i dotarłam do tych żeber, wydaje mi się że ma tam narośl - tłuszczaka albo coś innego... kurde, właśnie zaczęło się z niej lać.. brązowo-żółte coś........ dzwonię!
-
antybiotyk działa tylko na bakterie, na robaki (pasożyty) działają leki przeciwpasożytnicze.. także dopiero teraz została odrobaczona, a faktyczny stan "czystości" organizmu będzie po drugim odrobaczeniu... sunia piękna, myślę że powoli można szykować tekst do ogłoszeń.. szukanie domku trwa, więc zdąży w pełni dojść do siebie, wyzdrowieć...
-
melduję pierwsze chwile po rozstaniu... Miłka wyła i nie chciała odejść od drzwi.. w końcu udało się ją wciągnąć w zabawę piłką. Mąż akurat ma "nockę" więc zostałam sama z dzieciakami i zwierzyńcem, ale jest nieźle. Miłka faktycznie do dzieci jest super. Nasypałam jej karmy, którą przyniosła jej Pani:) kolorowe, różnokształtne chrupki i poszłam przygotowywać kąpiel.. moja Majka (niecałe 2 latka) od razu wyciągnęła łyżeczkę z szuflady i zaczęła "gotować" - no bo takie fajne, kolorowe i w ogóle. Miłka chciała jeść.. więc jadła, Majka dawała jej chrupki na rączce, a czasem w misce był i pycholek i mała rączka. Rewelacja. Na początku oponowałam, ale jak zobaczyłam, że sobie "radzą" to dałam spokój. Byłyśmy na polu w szelkach, zrobiła kupę (wcześniej niestety wysikała się na dywan ;) ale po przyjeździe zapachy i nowości nie dawały jej się załatwić, a i w samochodzie trochę posiedziała...) ale mąż to jakoś przeżył ;) 15 min na smyczy, ale po przyjściu do domu piszczała pod drzwiami, więc wypuściłam ją do ogrodu z moimi suniami i "działają", co 5 min wołam i Miłka ładnie przychodzi - "kontrola" - ale nie bardzo chce wejść do domu.. także dam jej jeszcze chwilkę i idę na "łowy" ;) na szczęście jest w szelkach... chyba tyle. odezwę się jutro, bo troszkę padam... chyba tyle.. aaaa i bardzo przytulaśna i całuśna jest ;) Foka ma konkurencję ;)
-
melduję się na wątku, cudowna sunia, myślę że szybko dogada się z naszymi "dziewczynami", Foka i Soni mają po rok i trochę, Foka ma 7,5kg i jest bardzo przyjazna dla całego świata (ale zazdrosna trochę o miłość), Soni to biegający dynamit gabarytowo wielkości Miłki ;) myślę że razem trochę poszaleją przez kilka dni. Jesteśmy gotowi i czekamy jutro. Sprawdzimy też jak Miłka reaguje na dzieciaki, moje mają niecałe 2 latka i 4,5. Kotów w domu sztuk 3 ;)
-
zapisuję te bidule.. nieźle Reksio wygląda w stosunku do tych poprzednich zdjęć.. oby tylko wszystko było dobrze, żeby dał radę... piękny z niego psiak, Sunia równie atrakcyjna.. mieli szczęście, że "zdążyliście". Oby było tylko do przodu. właściciele do powieszenia na łańcuchu i zagłodzenia... chociaż można by im postawić poza zasięgiem miskę wody i drugą jedzenia.. żeby wiedzieli, że jest, pachnie, ale nie dla nich. Męki za męki.
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
2411magdalenka replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Madi - obiecane fotki Soni (zeszły weekend) [url]http://www.dogomania.pl/threads/196835-Soni-Foka-Shisha-Zeus..-Kropeczka-*?p=17810697#post17810697[/url] tak jak pisałam, młoda jest po sterylizacji, wszystko ok, świetnie zniosła, ładnie się goi, chodzi w kubraczku i o dziwo - uwielbia być w domu. -
Soni, Foka, Shisha, Zeus.. Kropeczka [*]
2411magdalenka replied to 2411magdalenka's topic in Już w nowym domu
Jeżeli o nas chodzi.. cóż, Zeus nigdy nie wrócił.. to był przecudowny, przekochany kot, którego nigdy nie zapomnę [*]. Do naszego domu dołączył Kisiel, 8-letni kastrat rudzielec, którego poprzednia rodzina musiała oddać.. przytulas i domator.. u nas okazało się, że włóczęga do kwadratu, znika na kilka-kilkadziesiąt dni.. więc w sumie staramy się go nie wypuszczać... W miejscowości w której pracowałam, ktoś wyrzucił na przystanku autobusowym małą Kicię.. no i oczywiście nie dałam rady jej zostawić, a jak przywiozłam do domu ,dziewczynki pokochały i jak to mi Basia wytłumaczyła "Mamo, nie możemy jej nikomu innemu oddać, bo ona by za mną tęskniła i płakała, bo ja ją kocham".. także Glizda, zwana Fazą albo Glizdą albo Lizą ;) również mieszka z nami. Faza wygląda jak mniejsza kopia Shishki - wszyscy myślą że to matka z córką :) No i Shishka - z nią wszystko ok i mamy nadzieję że tak zostanie. W tej chwili to ona w domu ma najdłuższy "staż" :) aczkolwiek wcale nie stara się dominować, wszystkie zwierzaki żyją w zabawowej przyjaźni. -
Soni, Foka, Shisha, Zeus.. Kropeczka [*]
2411magdalenka replied to 2411magdalenka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i51.tinypic.com/w9d1fk.jpg[/IMG] Fokunia i gnieciony Kisiel włóczęga (ostatni rekord wędrówki - 24 dni poza domem!) [IMG]http://i52.tinypic.com/71iah0.jpg[/IMG] Soni - happy dog ;) -
Soni, Foka, Shisha, Zeus.. Kropeczka [*]
2411magdalenka replied to 2411magdalenka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i53.tinypic.com/4lpveq.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2mxq4yf.jpg[/IMG] Foka i Soni gry i zabawy, ja zabijam Ciebie Ty zabijasz mnie ;) [IMG]http://i56.tinypic.com/qo9b3r.jpg[/IMG] Soni [IMG]http://i54.tinypic.com/2mhwyms.jpg[/IMG] Soni zoom [IMG]http://i52.tinypic.com/20ktbub.jpg[/IMG] Soni w swoim naturalnym środowisku ;) Sonnniiiqueee -
Mamusia i 4 maluchy w DS, DZIĘKUJEMY !!!!
2411magdalenka replied to 2411magdalenka's topic in Już w nowym domu
Foka długonoga [IMG]http://i56.tinypic.com/1zb70iu.jpg[/IMG] Foka killer : [IMG]http://i53.tinypic.com/4lpveq.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2mxq4yf.jpg[/IMG] i wreszcie - Foka w swoim naturalnym środowisku (kanapa-spanie-kot-kocyk-ciepełko-luz) [IMG]http://i51.tinypic.com/w9d1fk.jpg[/IMG] -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
2411magdalenka replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
odwiedzam Rachów... rodzinkę Soni.. wyleguje się właśnie na wełnianym dywanie, przed kominkiem... w posterylkowym wdzianku :) ciachnęliśmy ją w wczoraj, zabieg zniosła rewelacyjnie, zjadła dzisiaj pół kurczaka mięcha i puszkę z wołowiną... mam Madi filmik jak Soni zasypia na stojąco ;) i nie chce się położyć.. zaraz po zrobieniu nowej fryzurki u fryzjera - widać mega "dalmatyńczyka".. i jeszcze parę zdjęć z ostatniego weekendu (już zaczyna na nowo obrastać), tylko nie mam czasu wrzucić, ale postaram się, obiecuję. proszę - jeżeli ktoś się waha - ma szansę, możliwość zabrać jakiegoś psiaka z Rachowa... bierzcie ! te zwierzaki są niesamowite..cudowne.. zasługują na miłość,dom i zdrowie... ehhh :( strasznie to wszystko tragiczne.. bezmiar smutku nie do ogarnięcia :( -
nie było mnie kilka dni a tutaj................. :( ale nie czas na łzy, jestem z Wami i trzymam kciuki za Jadzię-Kropcię! niech ta noc przyniesie tylko poprawę !!!! Mika - dla Ciebie również. super wszyscy walczycie - mam nadzieję, że wygracie życie i zdrowie tych psiaków !
-
... zgadzam się z opinią, że pieniądze na budę poszły i to Azy buda, Fiera PODAROWAŁA TE DESKI, ale za robociznę i wkręty zapłaciło Dogo. Fiera odpowiadała za tą budę taka jak odpowiada za Azę. a przy okazji - po co jej buda w mieście skoro się przeprowadza? to może niech nam ją sprzeda w promocji np za 50 zł ? "naszą" budę straciła, to winna nam jest budę.. nie musi być mercedes za 500 zł, ale niech będzie jakaś buda !!!!! Zapłaciliśmy za nią i JAKOŚ wcześniej informacja do nas nie dotarła, że buda jest zniszczona, tylko w momencie gdy ją chcemy zabrać ! Należy się zwrot 150 zł albo buda.... ! Trzymam kciuki za Barta, żeby się udało z wizytą i domkiem !
-
[B]kkasiiiar [/B]no to rewelacja !!! :) Aza ma budę, nawet chyba trochę karmy zostało.. deklaracji jeszcze troszkę uzbieramy i Azula będzie miała zapewniony byt.. a mogę zapytać do jakiej miejscowości Aza będzie zmierzała? PROSZĘ CIOTKI O POMOC W OGŁOSZENIACH. Bo Aza pojedzie w kolejne miejsce.. niech już to będzie ostatni tymczas i znajdźmy jej DS.... Pomóżcie ogłaszać...... [B]:Rose::Rose::Rose: [/B]