Jump to content
Dogomania

2411magdalenka

Members
  • Posts

    1599
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 2411magdalenka

  1. piękne psiurki... a sprawa conajmniej dziwna...
  2. do OLaOla odesłałam już 2 osoby... ciekawe czy ktoś "fajny" dzwonił.... :)))
  3. nina... coz, Freycia jest troche "nacipana".. hydroksyzyna dziala przeciwswiadowo, ale i uspokajajaco i nasennie... moge jej podac nawet 75 mg dziennie, dostaje rano i wieczor po 25 mg i uspokoila sie.. duzo spi... nie wymysla nowych sposobow na zdrapanie skory do kosci... Dostaje tez pyralgine 1/2 czopka 2x dziennie i tez jej to przynosi ulge. Z wygladu byla katastrofa i jeden smrod... ropa i gnicie. Wiec zebralam sie wreszcie do kupy i szybka decyzja - kapiel... ale jaka to byla kapiel.. ehhh.. Najpierw woda plus szare mydlo. Potem Peroxywet z 10 min przytrzymaniem na skorze. A potem na rany woda utleniona. A potem Dermatol (taka zasypka odkażająca, ściągająca na cieknące rany). Umyłam jej tez "kapelusz", zmienilam kocyk i poszla spac... czuje sie lepiej (zarowno ona jak i ja ;)) Jutro mamy wizyte u weta. Mam nadzieje, ze dostaniemy jeszcze jakis antybiotyk bo skora lepiej wyglada (w porownaniu do tego co bylo, bo nigdy nie powiedzialabym ze "jest dobrze"). Jutro bierzemy tez zastrzyk z Zylexisu, to taki niby super immunostymulant w zastrzyku. no i zobaczymy, co Pani doktor wymysli w praniu. Generalnie duzo mnie to kosztowalo emocjonalnie... wczoraj byl ze mnie balonik bez powietrza... dzisiaj juz "I will survive i I will be strong" i chyba Freycia to też odczula... ....a krwi i tak dalej nie lubie i naprawde byla twarda przy tych Freyciowych zabiegach... ale tez dodam, ze zdarzylo mi sie w pracy, ze Pan przyszedl do apteki z raną od pily "Bosh" i poprosil o opatrunek... tez nie odmowiłam... więć swojej suni mam odmawiać? zaciska się zeby i stara się "wąchać szampon" przy tych zabiegach..... będzie dobrze... musi być...
  4. czesc dzieki za wszystkie rady... zrobiłam tak: wczoraj zafundowalam mlodej hydroksyzyne 25mg... dziala i przeciwswiadowo i uspokajajaco... mloda dostaje tez pyralgine 1/2 czopka bo goraczka 40 stopni... dzisiaj stwierdzilam, ze jednak ja wykapie, bo ropa z niej cieknie, smierdzi i dramat... nie moglam na nia patrzec a zapachem odstreczala strasznie... "kapeluszem" jest tez w stanie zdrapywac sobie lapy i narobilo sie syfu po prostu... wykapalam ja w szarym mydle, wlacznie z pyskiem delikatnie (tu najwiecej ran)... oj ile ropska bylo... fuj normalnie... :( potem po splukaniu zafundowalam jej Peroxywet z 10 min zostawieniem na skorze... potem splukalam i pysk obtarlam gabka nasaczona woda utleniona... chyba hydroksyzyna dziala, bo ja sama bym nie wytrzymala takiego zabiegu. Potem wszystkie rany saczace potraktowalam dermatolem (taki zolty proszek na saczace sie rany - zasusza i dezynfekuje). po tych zabiegach sunia dostala pyralgine i ladnie spi... chyba odetchnela. ja sie zebralam w garsc, przestalam nad nia beczec i wreszcie mialam sily cos podzialac. Lada dzien powinny nadejsc obrozki Contra-tix z amitraza, jutro wizyta u weta i mamy zarezerwowany Zylexis (i nie wiem czy jakiegos antybiotyku jeszcze nie pociagniemy na to zakazenie skory)... do tego codziennie Immunodol... 6.08 Iwermektyna... a jak dojdzie boraks i z ranami bedzie lepiej, to zaczynamy znowu kuracje boraksowa... i nie wiem czy nie kupie "na potem" Hexodermu... ...Advocate podobno nie potrzeba przy zastrzykam z Iwermektyny... jezeli ktos ma jakies uwagi, do tego co robie tudziez zamierzam zrobic, prosze o znaki.......
  5. przede wszystkim to ja się muszę wziąć w garść.. dzisiaj to już normalnie beczałam nad nią... zdrapywała się, ja ją opieprzam, a ona patrzy tymi ślepiami "no co, swędzi mnie".. jak mnie ugryzie komar to też mnie swędzi i też się drapię do krwi... ehhhh... wydaje mi się, że troszkę lepiej po tej hydroxyzynie a i daję pyralginę, żeby tak ją trochę "na haju" trzymać... wieczorem trochę lepiej, zjadła całą porcję karmy... dostała też antybiotyk... trzymajcie kciuki, żeby rany zaczęły przysychać, żebym mogła jak najszybciej zacząć kąpać i odkażać... bo narazie, przy tych ranach otwartych (bez ściemy, największa na pysku ma średnicę 4,5-5 cm.. :( ) to się boję kąpać i rozmiękczać strupy... a i weci odradzali... dzisiaj pojechałam do "tutejszych" po Rp na hydroksyzyne, to reakcja na Freycię była "Oh my God, tego to sobie nie wyobrażałem" (przez telefon opisałam co się dzieje)... także..... ciężko nam :(
  6. cóż.. ja powiem tylko, że u nas to jest dopiero kryzys :(
  7. a wiecie, że może być jeszcze gorzej? ...u nas jest DRAMAT. Już nie masakra, ale dramat... mamy zakażenie bakteryjne, nużyca rozchodzi się na tułów, plus rany otwarte, obecnie już 8... Freyka jest na uwięzi tj na 2m smyczy przywiązana do słupa, bo łaziła po ogrodzie i ocierała się łapami i głową o deski, murki - wszystko co możliwe i na nowo otwierała nowopowstałe strupki... mamy gorączkę 40 stopni... dostaje pyralginę po pół czopka... i byłam jeszcze u swoich wetów po Rp na Hydroksyzynę... zmniejszy świąd a może i "aktywność rozdrapującą"... młoda śmierdzi ropą... cierpi strasznie... od wczoraj słyszałam już 3 x "uśpić" od swojej rodziny :( :( :(
  8. a ile tam musi siedzieć? z tydzień czy dłużej?
  9. kasa ze szczeniorow tj 26 zl z czyms ;) jest do dyspozycji na dt
  10. na pewno nie jest szczepiona :( odrobaczyc sie ja tylko udalo...
  11. Wojtuś... wiem, że mam być twarda, ale ciężko... już wszystko szło ku dobremu, pięknie zarosła, zrobiła się z niej silna, śliczna sunia, wesoły szczenior... teraz jak ktoś ją zobaczy, to uruchomiony zostanie KTOZ i zabiorą mi psa za bestialskie traktowanie... cały pysk to jedna wielka rana (mąż stwierdził, że wygląda jakby jej łopatą przyłożył), łapy to jeden wielki łysy parch... :( naprawdę, poza tym, że chodzi (zobaczymy jak będzie za 3 dni), to zewnętrznie wygląda okropnie.. tragicznie... ...nienawidzę krwi... a papram się w niej codziennie ostatnio :( :( :(
  12. halbina rewelacja, że ktoś taki jak Ty stąpa po tej ziemi i jeszcze na dogo często zagląda ;) pozdrawiam, super jesteś Ciotka! a młodemu migusiem znajdziemy domek bo słodziak straszny!!
  13. aaa... antybiotyk to na tą ropę oczywiście, nie na nużycę...
  14. u nas masakra :((((((( dzisiaj rano Freyka przyszła do mnie z zakrwawionym całym pyskiem!!! nie pomógł kołnierz (miałam rozmiary mały albo bardzo duży, miała założony mały)... odkaziłam jej rany i niestety musiałam iść do pracy. Dzwoniłam do dr Orła (ma urlop), kazał podać zastrzyk ze sterydu o przedłużonym działaniu i sterydy odstawić... (zastrzyk po to, żeby stopniowo spadła dawka)... ale gdy wieczorem pojechałam do Krakvetu na dyżur do pani wet, która ostatnio robiła Freyci zeskrobinę (potem leczenie ustalił dr Orzeł).. i zobaczyła ją w odstępie kilkudniowym (to było 26.07) to pełna załamka... po przemyciu mordki Freyki okazało się że na samym pyszczku 5 ran otwartych... na czole, przy uszach i przy "faflach" czy jak to się nazywa... musiała żyletką zedrzeć sierść, bo właziła do tych ran i robiła się ropa... jednak decyzja o gwałtownym odstawieniu sterydów... bo jest masakra totalna :( uogólniona nużyca bardzo zaawansowana... Freycia dostała antybiotyk + 2 zastrzyki do domu na pon, wt... w środę jedziemy się pokazać i prawdopodobnie dostajemy zastrzyk z zylexisu (immunostymulacja), do tego cały czas immunodol. Zamówione mam obróżki z amitrazą, mam jej od razu założyć. Iwermektynę kontynuujemy - kolejny zastrzyk mamy 6.08. Freycia wróciła do domu, ma kołnierz gigant, bo tamten mały nic nie dawał........ dostała jeszcze pół czopka z pyralginy, żeby jej to wszystko jakoś ulżyło. Rozmawiałam z panią dr o terapii boraksowej - jest jak najbardziej ZA, tylko musimy te rany otwarte "przysuszyć"... Ciotki, proszę o kibicowanie, bo ja znowu mega załamkę łapię.........
  15. ...zaczęłam dawać Immunodol... narazie całą sunię wykąpałam w szarym mydle, a Peroxywetem przemyłam najbardziej nasilone zmiany (pysk i łapy)... dzisiaj zmiany przemyłam boraksem z perhydrolem, całej suni jeszcze nie kąpałam bo muszę dokupić składników.. kupiłam obróżki z amitrazą, czekam aż dojdą..... w tym tygodniu jestem z sunią u weta na kontroli parametrów krwi (inne schorzenia, inna bajka) ale zastanawiam się czy nie podać Advocate... bo sunia drapie się na potegę, a kolejna dawka Iwermektyny dopiero 6.08... jak myślicie? czy za dużo tego na raz? (z tym że obróżka dojdzie w tym tygodniu, dopiero jest zamówiona)... dać Advocate? dodam, że sunia dzisiaj przyszła do mnie z zakrwawionym pyskiem :( miała robioną zeskrobinę na pyszczku między oczami, ledwie jej się to podgoiło to rozdrapała już 3.raz strup bo ją swędzi na potęgę.. przemyłam jej to i założyłam "kołnierz" plastikowy, żeby tego nie paprała... ale chciałabym jej jeszcze jakoś inaczej pomóc? co myślicie? plis help, bo ja już nie wiem co robić, a czekanie na poprawę jest takie dobijające..
  16. ...dopiero dzisiaj przeczytałam.. zabolało serduszko :( pierwszy odruch - brać sunię i psiaki chociaż u mnie warunki żadne.. ale jak pomyślę, że może by im się udało, to... ehhhh :( masakra............ [*]
  17. nina strasznie się cieszę, że domek dla Pchełki Ci się udał :) myślę, że poadopcyjna będzie pozytywna, bo nauczona złym doświadczeniem plus uczucia jakim obdarzyłaś małą nie pozwoliłby zostawić Ci jej "w takim sobie domku" :)))) na pewno będzie miała super... no więc maluchy w domkach... czas na mamuśkę :))) Wojtuś - ho ho ho! potrzebna obiecana pomoc...! Cioteczko Task, może resztę pieniążków można by przeznaczyć na opłacenie hoteliku dla mamusi maluchów po zabiegu? bo wciąż na to brakuje nam środków...
  18. ok, rozmawiałam już z Amigą, domek dla Dalii praktycznie zaklepany - nino, gdyby ktoś jeszcze dzwonił o Pchełkę proszę przekaż namiary do misieeek z dogo, mogę Ci podać jej numer na pw, albo możesz jej też pw z dogo wysłać...
  19. nina, masz telefon do Amigi? bo mam chętną na sunie z Krakowa... na cito! obiecałam dzisiaj telefon!
  20. przypuszczam że już pojechałaś... a właśnie wpadłam na pomysł, że mogłabym do Wieliczki podskoczyć po boraks i perhydrol i torbę ;) ale telefonu coś Ciotka nie odbierasz... pewnie lipa...
  21. trzymam kciuki!!!!! powodzenia! daj znać :)
  22. Amiga super, że domek dla małej się klaruje! trzymam kciuki!!!!!!!
  23. ..mam nadzieję, że wizja przetrzymania psiaka się pojawiła.. pozdrawiam i trzymam kciuki.. Zuzaneczka miło Cię zobaczyć! :)
  24. myślę, że jak mąż usłyszy to zrezygnuje z torby (bo to jego ulubiona była ;)) Madzia, czasem 1 telefon to jest TEN TELEFON. Trzymam kciuki bardzo mocno! :) no Wojtuś pewnie jutro najwcześniej zaglądnie..a od poniedziałku będziemy go wykorzystywać ;) tj mam na myśli wizyty ;) i ewentualną sterylkę mamuśki maluchów..
  25. Freycię wykąpałam w Peroxywecie... bo podobno należy przy nużycy kąpać 2x w tyg i zmieniać posłanko, żeby zdechłe nużeńce nie gniły na skórze i jej nie infekowały... myślę że wrócę do kąpieli boraksowych, młoda znowu zmieni sierść - żal mi bo tak pięknie zarosła... ale nie widzę innego rozwiązania.. nużeniec zaatakował łapki i pysk - bidulka straszna.. aż nie chce Wam nowych zdjęć pokazywać.. taka już ślicznotka była ehhh...:shake::shake::shake: kupiłam jej już obróżki Contra-tix... ale kiepsko z ich dostępnością, były tylko 2 sztuki, a przydałoby się 6.. czekam na odpowiedź ze sklepu... Zaczęłam podawać Immunodol.. mam 3 wersje od 3 wetów 1) nie podawać - może wywołać wstrząs i zagrożenie życia (immunosupresja przez steryd i immunostymulacja preparatu - organizm głupieje) 2) nie podawać bo nie wywoła żadnego efektu, jest jak placebo - bo immunosupresja sterydów jest zbyt silna 3) podawać bez przerwy żeby stymulować odporność w trakcie kuracji sterydami, które ją obniżają... ..a odnośnie pkt 3) wet z pkt 1) twierdzi, że i tak immunotstymulanty mają sens podawane seriami - lek, przerwa, lek... i bądź tu człowieku mądry ;) samopoczucie Freyki dobrze, biega jak wariatka i szaleje... zgryzła mężowi robocze buty i drugą z kolei gąbkę do mycia samochodu ;)
×
×
  • Create New...