[quote name='blacky764'] Zostawiłyśmy go u fryzjerki ponieważ wizytę mieliśmy na 9 rano, a ona kończyła go popołudniem, miałam stać i gnić w poczekalni cały dzień ? Głupio się czuje bo cały opierdziel idzie na mnie, ale fryzjerka wiedziała co robi, mówiłam jej żeby zostawić jak najwięcej sierści ale powiedziała że się nie da i ścieła go na gładko.[/QUOTE]
[quote name='blacky764'] Kubraczek mu dzisiaj zaniosę. Jest odrobaczony, morfologi mu nie zrobili i USG też nie, bo nie mam kasy żeby mu to zafundować, gmina nie zapłaci a deklaracji brak. [/QUOTE]
[quote name='blacky764']Także to zgolenie na dobre wyszło...[/QUOTE]
Nie wiem, czemu czujesz się urażona, wszyscy tutaj są przejęci dobrem Tuptusia, przede wszystkim, skoro wzięłaś na siebie wizytę u fryzjera, to myślę że - cytując Ciebie - właśnie powinnaś tam gnić w poczekalni cały dzień, i przypilnować rezultatu, a skoro pani fryzjerka miała tyle pracy i kończyła Tuptusia po południu, to znaczy, że go podgoliła, i zostawiła tak na kilka godzin, i on tak siedział, przy obcych ludziach, nie wiedząc, co się dzieje?? Równie dobrze można było zadzwonić, zobaczyć, jaki jest ruch, i zawieść go po południu.
Następnie, ponawiam pytanie o kubraczek, przecież wystarczyło naciągnąć na niego chociaż zwykły t-shirt, który osłonił by gołą skórę, przecież to golenie to był dla niego szok, a jeszcze wyprowadziłyście go na dwór gołego i takiego zostawiłyście na noc w budzie :confused:
Myślę, że za cenę kąpieli i golenia u fryzjera, spokojnie dałoby się go wykąpać w domu, poobcinać mu najgorsze kołtuny i powoli doprowadziłoby się go do porządku, o czym pisała i o co prosiła Paulina wcześniej, a te pieniądze lepiej byłoby Ci wydać na USG, bo badania Tuptuś bardziej potrzebuje, niż golenia do zera...
Nie czuj się urażona, ale przed wizytą u fryzjera pisały już inne osoby, że takie radykalne działanie, jak golenie psa w tym wieku i w tym stanie, jeszcze na wiosnę, kiedy pogoda jest zdradliwa, może się źle skończyć. Do tego dochodzi jeszcze stres, ten pies jest zdezorientowany, nie dosłyszy, nie dowidzi, ledwo się porusza, a w okół zamieszanie... Dzwoniłam do swojego weta, by się o to wypytać, i bardzo sceptycznie odniósł się do pomysłu golenia Tuptusia. Chyba nie wzięłyście pod uwagę opinii innych dziewczyn, które pisały o ryzyku złapania zapalenia oskrzeli lub płuc, i o tym, że po takim zabiegu, golasek-Tuptuś będzie potrzebował troskliwej opieki, żeby się to źle na jego zdrowiu nie odbiło. Nie zgadzam się, by to zgolenie wyszło na dobre :shake: