-
Posts
374 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aduska1212
-
właśnie chciałam pisać do Was o podesłanie tytułów jakichś książek, które nam pomogą. Wchodzę na wątek-a tu tytuły:multi: telepatia ;) Wetka, u której byłyśmy po zabraniu ze schronu stwierdziła, że mała jest strasznie rozhisteriowana. Jej przeszłość musiała być nieciekawa.. Zdarzyło się jej raz zrobić kupę na dywan. I jak tylko spostrzegła,że widzę,to od razu tyłeczek wcisnęła między szafę a pufę i wlepiła we mnie maślane oczka mówiące "nie bij...":-( a mi nawet do głowy nie przyszło,żeby krzyczeć... nawet mnie to trochę rozbawiło, bo prawie wdepnęłam;) i pochwalę się :) teraz,widząc psiaka,uspokajam ją, powtarzam "spokój", "nie bój się", zmieniam głos na maksymalnie pieszczotliwy. I wczoraj: przełom! Do tej pory powarkiwała na suczkę z naszej klatki, a wczoraj wieczorem się z nią pobawiła!! Skakała jak szczeniak!! A jaka była dumna z siebie!! Sunia jest niewiele większa od niej, ale to i tak zmiana. Więc mam nadzieję,że uda nam się przezwyciężyć strach. Tym bardziej,że w rodzinnym domu mam dwa psy (64 i 75 cm w kłębie) i do tej pory psy musiały być izolowane od Mai, choc są bardzo łagodne... Ale mam nadzieje, że uda się kiedyś wprowadzić ją do stada. Małymi kroczkami :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aduska1212 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
jakbym czytała o sobie!! tylko, że moja jest mała, ale też potrafi capnąć ząbkami i nie chcę, żeby potem ktoś miał do mnie pretensje. i stale słysze: bardzo dobrze, niech ugryzie, bo mój to za pewny siebie. i na moją prośbę o zabranie psa reagują: oj tam, przecież mała, nic się nie stanie.. Albo ostatnio pan zobaczył, że moja Maja na widok jego owczarka zaczyna warczeć (prawdopodobnie też agresja lękowa-jakiś uraz po schronisku lub przeszłości), specjalnie puścił swojego "bydlaczka", bo chciał zobaczyć, czy moja będzie uciekać, czy się bronić:angryy: -
w schronisku często biegała luzem, bo jest mała i było jej wszystkim szkoda. i podgryzała psy za łapki, opiekunka mówiła, że to chyba zazdrość. ale nie atakowała, żeby sie gryźć. A teraz,u mnie, wygląda to bardzo podobnie do tego, co zostało napisane wyżej. Chce się witać i po pierwszym powąchaniu warczy. Ale też nie na wszystkie psy. Ma jednego jorka, którego uwielbia i gdy tylko go zobaczy jest cała w skowronkach. I takie zachowanie ma miejsce głównie na smyczy. Jak jest bez smyczy i mnie nie ma bardzo blisko niej, to wcale nie jest taka pewna siebie. A gdy tylko ja sie zblizam, ona zaczyna warczeć i ostrzegać. (sprawdzone na znajomym psiaku). Więc nie wiem czy to lęk, czy zazdrość.. Dodam, że podobno ma w sobie coś z chihuahua'y (czy jak to się tam pisze;)), a to podobno "waleczne" bestyjki;)
-
ja suszoną wątróbkę i pierś z kurczaka trzymałam w lodówce miesiąc! i zapaszek był bardzo ok, nic się nie psuło, mojej suńci smakowało. tyle, że trzymałam w papierowej torebeczce. Słyszałam od koleżanki, która wrzuciła te smaczki w foliową torebkę, że po 5 dniach były gumowe, zielone i fuj...
-
Zwracam się do Was z prośbą o rady, jak "zwalczać" agresję i złe nawyki mojej suni. Mam ją od 02.05.2010r. W schronisku oceniono ją na ok.3 lata, ale myślę, że może mieć nawet ok.5. Minął czas na "zapoznanie", czas zacząć pracę. Ogólnie to bardzo dobry psiak. Jest mocno zalękniona, widać, że była bita. Niestety, poprzedni "właściciel" nie pracował z nią kompletnie. Nie zna żadnych komend, obrożę owszem znała, ale smyczy już nie. Nie reaguje na żadne zabawki, zabawy, smakołyki. Wszystko jest ble. I mamy głównie 2 problemy. 1. mała rzuca się na prawie wszystkie napotkane na ulicy psy. Tzn. gdy je widzi zaczyna warczeć i szczekać. Nie pomagają moje komendy "nie wolno", "spokój", "do mnie" itp. A w domu czy w miejscu, gdzie nie ma psów już je opanowała... Sytuacja pogarsza się, gdy pies jest dużo większy od niej (a ona ma 28cm w kłębie, 5 kg wagi..) I jest tak, że ona się rwie do tego psa, chce go obwąchać itp., a gdy tylko tamten podejdzie blisko, zaczyna się szczerzenie zębów. Pierwszy raz mam takiego psa i po prostu nie wiem co robić...:-( 2. Majeczka potrafi skoczyć do nogi mężczyźnie, który sobie biegnie, jedzie rowerem lub idzie "głośnym" krokiem. Sytuacja ma się podobnie z mężczyznami "pachnącymi" alkoholem. I dotyczy to tylko mężczyzn. I to nie wszystkich. Nie wiem, czy jej to coś przypomina z przeszłości, ale bez wątpienia trzeba to zmienic.. Przepraszam, że się tak rozpisałam. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś udzielił mi jakichś rad... Na razie ciężko u mnie z funduszami, jako ze jestem dzienną studentką na utrzymaniu rodziców i chcialabym sprobować pracować z nią sama. No ale jeżeli już wszystkie sposoby zawiodą, udamy się do profesjonalisty...
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aduska1212 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
widzę, że nie tylko ja spotykam się z takimi ludzmi:angryy: niedawno z moją Mają wróciłam ze spaceru, cała brudna i obolała. Bo w trakcie przechadzki na mojej drodze stanął labek ze swoją paniusią. Jako że moja Maja jest dość agresywna w stosunku do psów większych od siebie, wziełam ja na ręce, żeby spokojnie przejsć. Ale gdy tylko ich minęłysmy, labek skoczył mi na plecy, w efekcie czego wylądowałam z moją małą na twardej ziemi. Całe szczeście ze upadek wzięłam na siebie, kolana porozbijane ale Maja cała. A na mój krzyk i złość pani odpowiedziala, ze piesek sie tak nigdy nie zachowywał i odeszla glaszcząc go po głowce. I jak tu sie nie denerwowac? Tu, gdzie mieszkam, jest pelno rozbrykanych psow, szczegolnie goldenow i labkow, ktore sa puszczane samopas bo przeciez to spokojne rasy. Ech! -
witam serdecznie i z gory przepraszam, jesli sie powtarzam. zalezy mi na szybkiej odpowiedzi wiec zakladam nowy temat. moja Maja od ok. tygodnia drapie sie po uszach. Wczesniej tego nie bylo. Nie zmienialam proszku, plynów, mała odkąd jest u mnie(02.05.2010)je kurczaka+ryz. Jedyne co zmienilam, to raz dostala gotowana piers z kurczaka, a tak dostaje najczesciej mieso z udka. I wydaje mi sie, ze po tej piersi drapanie sie nasililo. Czy to mozliwe, zeby nagle wystapila alergia? Ale skoro tak, to dlaczego dopiero teraz skoro non stop je to samo? W schronisku, z tego co wiem,byla karmiona takze miesem. Bylam u weterynarza, dostala jakis zastrzyk i kazano mi ja obserwowac... Ale ja sie martwie. Dlatego prosze was o jakies rady.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
aduska1212 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
to prawda - wiedza jest tragiczna. ale miejmy nadzieje,ze nasze dzieci-wnuki-prawnuki doczekaja sie "cywilizowanego" psiego swiata! :) -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
aduska1212 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
to i ja sie dolacze :) mieszkam w malym miescie, w ktorym ludzie malo wiedza o psach. ja mam dwie suki i psa i ostatnio ubawil mnie tekst sasiada: macie psa i suki to co bedziecie robic ze szczeniakami? ja odpowiadam-one sterylizowane, problem z glowy a on na to: sterylizowane? a co to znaczy? ze je chowacie na cieczke? hahaha normalnie ubaw po pachy :evil_lol: -
no wlasnie, trzeba miec te PKP :cool3: jutro przed nami 3 godzinna podroz. Ale mam stracha! i kupie bilet w kasie :evil_lol:
-
ZALANE PRZYTULISKO. Akcja sprzątania 9-13 czerwca. BRAKUJE CHĘTNYCH!!!
aduska1212 replied to NatiiMar's topic in Akcje
[url]http://wiadomosci.wp.pl/gid,12315013,title,Woda-odciela-zwierzeta-od-ludzi,galeria.html[/url] ...... :( -
rozumiem to ;) sama mam sunie ze schronu i historia podobna :) wiec zycze udanego zabiegu :* a odpowiedz szybka bo gabinet bardzo blisko, na trasie spacerow z psiunia :)
-
znalazlam w internecie taki artykul : [url]http://new-arch.rp.pl/artykul/458131_Pies_zagryzl_psa.html[/url] fakt, pochodzi z 2003r, ale moze nasze prawo nie do konca poblazliwie traktuje sprawy zwierzat?i jest jakas szansa na sprawiedliwosc?
-
teraz unikamy slonca i wszystko jest ok... za jakies 2 tyg idziemy na badania bo niestety zblizaja mi sie egzaminy i ciezko o wolna chwile. mam nadzieje, ze to ze nie zrobie tych badan nic nie pogorszy w jej stanie?
-
no ja mieszkam niby w "miescie", tzn w wiosce z miejskimi prawami:evil_lol: . Ja mam w domu psa i suczke i teraz ze soba na studiach druga suczke i fajnie wyglada rozmowa : macie psa i suki to co bedziecie robic ze szczeniakami? ja odpowiadam-one sterylizowane, problem z glowy a ludzie na to: sterylizowane? a co to znaczy? ze je chowacie na cieczke? hahaha normalnie ubaw po pachy :evil_lol:
-
ja zaplacilam 2,50 jak za bilet bagazowy. I w sumie byl tak srednio przychylny mimo ze mialam ja na rekach itp. Kaganca miec nie musialam, jedynie ksiazeczke i smycz. Teraz kupilam jej torbe transportowa z mysla, ze moze bedzie jej wygodniej, ale jak na razie to na sam widok ucieka :evil_lol: ja niestety mam tylko 4 polaczenia autobusowe do swojej miejscowosci, najwczesniej 10 30 a najpozniej 17 10. Wiec chyba pojade tym wieczornym, lub przyroda bedzie mi przychylna i w dzien naszej podrozy bedzie chlodno :lol:
-
moja Majka lubi jezdzic samochodem, sama wskakuje, pakuje sie na polke pod tylna szybe i sie rozglada. Czasem cicho popiskuje ale ogolnie jest ok. I w autobusie pierwsza podroz minela dobrze, tez wygladala do ludzi, krecila sie itp ale minelo bez problemow ;) tylko teraz boje sie, bo jest cieplo, a czesto autobusy nie sa takie, jak powinny..... :angryy::cool3: dlatego mysle, jak tutaj jej podroz umilic, zeby nam szybko minelo ;) ostatnio byly dwa postoje ale kierowca byl tak uprzejmy, ze nawet nie powiadomil pasazerow, ze stoimy, wiec jak ja sie zorientowalam i szykowalam do wyjscia, to on wracal i bylo koniec postoju:roll: ale Majka wytrzymala te prawie 3 godziny bez zadnego postoju. tylko byol duzo chlodniej a ja czulam, ze jej i tak za cieplo bo uciekla pod nogi na zimna podloge.
-
wlasnie moja sunia wcina Stuzzy Dog New Zealand i jak na razie wszystko jest ok. Mysle, ze skoro to karma hipoalergiczna, to powinna byc w miare dobrze tolerowana ;)
-
a ja odswieze temat. Jako ze jestem studentka-dzienna-samochodu sie na razie nie dorobie. Do domu mam jakies 116 km i czasem musze pokonywac to pks... teraz doszedl mi do przewozenia przygarniety psiak-5 kg. Pierwsza podroz zniosla super, bez zastrzezen, tyle, ze bylo chlodniej. Teraz chyba czeka nas druga podroz, bo na zabranie sie samochodem raczej nie bede miala szans :( znacie jakies moze sposoby, zeby psiak przetrzymal te podroz jak najlepiej? Kiedys czytalam ze sa jakies srodki ktore wyciszaja psiaka i wtedy lepiej znosi podroze...Kupilam jej torbę transportową, ale nawet nie wiem, czy bedzie chciala w niej spedzic tę podroz. Ostatnio kursowala miedzy moimi kolanami a podloga :lol: Wiem ze PKS i taka trasa to nienajlepsze rozwiazanie dla psiaka,ale skoro już ja przygarnęłam, to musimy jakos to przezyc... a pierwszy raz jak jechalysmy, to kierowca spojrzal na mnie "spod byka", ostro zapytal o ksiazeczke, kazal zaplacic 2,50 i siadac. A jak wysiadlysmy to od razu pobiegl sprawdzic, czy nie czeka tam na niego zadna niespodzianka :evil_lol:
-
czyli nic poza tym? w tygodniu postaram sie podzwonic po gabinetach i zapytac o pomiar tego cisnienia.Bo ciekawe czy u mojej wetki osiedlowejda sie to zalatwic. Ale obserwujac ja dzis czy wczoraj, nie widac zeby jej cos dolegalo. Oby tak bylo. Dziekuje za wasze podpowiedzi ;)
-
kontaktowalam sie ze schroniskiem, mowia ze tam mala wygladala na calkiem zdrowa, zadnych przeciwskazan do sterylizacji itp. sterylka byla ok 2 miesiace temu, wszystko ladnie zagojone. Ma sie ze mna skontaktowac lekarz, ktory mala prowadzil, bo wyslalam mu opis jej zachowania i ma sie zastanowic, co to moze byc. poki co nerwy opadaja, drugi dzien mija nam spokojnie, unikamy slonca i mala jest radosna jak zawsze. a apetyt ma za dwoch! :eviltong: ale bylabym wdzieczna gdybym dostala info, jakie badania zrobic. Bo mimo iz bylismy z mala w "klinice", to nie wzbudzili tam naszego zaufania.. a i dodam jeszcze, ze Maję oceniono na ok. 3 lata, choc mi sie wydaje, ze moze miec nawet i z 5. Moze wiek bedzie mial znaczenie.
-
Jak na razie nic sie nie powtorzylo, malutka jest taka, jak przed tym feralnym wydarzeniem. Moze na prawde to nic strasznego.. Niestety-ja jestem panikarą, wiec przezywam to na maxa :roll: W schronisku powiedziano nam, ze badania miala robione i są ok, ale dla swietego spokoju je powtorzymy, bo wyników nie widzielismy.
-
dziekuje serdecznie za artykul. czyli atak mojej Mai "jak juz cos", to przypominal atak mały... Ja nadal wierze, ze to byl "tylko" udar.. Pozostaja mi krotkie spacery w sloncu, zakaz wychodzenia na balkon i obserwacja... :-(