dzis mielismy malzeństwo zainteresowane kupnem domu, wzielam Sonie na smyczke, bo szczekala przed ogrodzeniem i pochodzilam z nia troche, potem sie uspokoila i puscilam ja luzem, zachowala sie spokojnie, normalnie, troche obwachala nogawki Pana i nic, poszla biegac ze Skate, nie zwracajac uwagi na goscia.:loveu:.. a w nocy cos uslyszala i zaczela szczekac... nie wyspalam sie:cool1: jest czujna i zaden zlodziej nie ma szans;)
kurcze, wydaje mi sie, ze sie zaokraglila.. czyzbym przekarmiala jedzonkiem,... ale wymiotow nie ma zadnych:-)
no i molestuje mi Skate, od paru dni:evil_lol: nie wiem, co w nia wstapilo:shake:- Skate sie broni jak moze...