-
Posts
10410 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
44
Everything posted by WiosnaA
-
O 4.12.2016 o 18:04, Hendra napisał: "Od Jamora do Jędrzeja jest 175 km w jedną strone,czyli do zapłacenia za sam dojazd byłoby 350x1,60zł/km=560 zł + 350 zł za udaną akcję,czyli ponad 900 zł" ................................................................................................... Kibicuję dla Jędrusia i też tu zaglądam. Zdementuję po części to co napisane. Też chcemy złapać obecnie 3 dzikie psiaki i jestem na bieżąco z Jamorem .Dla mnie za dojazd policzył 1zł za km.Ten koszt niezależnie od powodzenia trzeba zapłacić (wiadomo,na wodę nie jeździ) ,jeśli się uda +350zł za odłowienie,jeżeli nie, zostaje tylko opłata za dojazd. Tak przynajmniej mam ja na zleceniu które świeżo co z nim podpisałam. Tutaj z Jędrzejem na pewno by użył palmera,bo są warunki ku temu i ze złapaniem poradził.Nasze psiaki są w mieście wśród ludzi i samochodów i Jamor mi mówił,że łatwiej złapać psiaka na polu,pod lasem niż w mieście.No i łatwiej jednego niż trójkę od razu tak jak my chcemy.Nasza akcja ma być na przyszłą środę,trzymajcie i za nasze pieski kciuki.Wstawię Wam wątek jak zechcecie pośledzić, Mortes,dzielna Kobieto,niech Ci się uda!
-
Bogusiu i ja cieszę się,że z grubsza udało się to ogarnąć.....Tym psom się należy pomoc!...jak psu (nie buda) kołderka... .hihi. Teraz ciocie prosić Tam z Góry o pomoc w ostatnim etapie! A ja spać jednak nie mogę i przyszłam potowarzyszyć pieskom. Przy okazji opowiem Wam coś,na poranny uśmiech. Lekko zeszło ze mnie powietrze i przypomniało się,co ja w tej determinacji kombinowałam i wymyślałam ....hehe Podczas wczorajszej rozmowy z ciocią elficzkową zeszłyśmy na temat klatek.....no i ja drążę,że może tak,może siak,...może tu albo tam i w końcu mówię,.. "Ty, a chyba macie kogoś w policji znajomego,coś mi o uszy obiło się na wątku....może popytaj? ..,łapią przecież różny element,więc pewnie mają i klatki?...hihihi....nie wiem co ta biedna ciotka pomyślała,ale powiedziała,"dobrze zapytam,mamy znajomą".....ja po chwili jednak się zreflektowałam i mówię......nie ,to nie przejdzie,nawet jak mają... nie dadzą na psa przecież,to nie prywatna firma a państwowa....no i odstąpiłam od pomysłu z angażowaniem policji.....hihi
-
Tyś(ka),odnośnie FB,... tu na dogo niewiele jest osób,które prężnie działają i zrobią tam wydarzenie.Dużo osób z dogo poszło na FB i tam zostało,a tu z przypadku tylko zagląda. Wiem,że jesteś młoda,to zapewne i znajomych fejsbukowych masz sporo.Roześlij więc do nich prośbę pw.,żeby ktoś założył takie wydarzenie,bo z jakichś powodów nie możesz/nie chcesz sama.Poza tym wydarzenie też trzeba doglądać,nie można ot tak założyć i niech wisi.A młodzi wiadomo,każdy internet ma teraz pod ręką i co rusz zajrzeć może w telefonie i dopilnować,żeby ono "żyło". Teraz jest okazja żeby tam zdobyć pieniążki,bo pieski faktycznie w ogromnej potrzebie,jak trafią już do hotelików,to nie poruszysz ludzi. Tylko radą służę,tam nie pomogę.Działaj!
-
Tyś(ka),dokładnie te kwestie dziś poruszyłam w rozmowie z ciocią elficzkową. Dobrze,że napisałaś. I teraz po kolei postaram się napisać co ustaliłam,choć składu i poprawności w pisaniu nie szukajcie,bo nie wiem jak się nazywam,o reszcie nie mówiąc. Jamor w niedziele nie łapie.Zostaje sobota,ale Jamor w najbliższą nie może(łapie we Wrocławiu). Umówiłam się na następną sobotę i w rezerwie wzięłam środę,bo ten dzień będzie miał też wolny. We środę jednak zdecydowanie dziewczyny nie mogą. Problem jest z odebraniem psów zaraz po złapaniu,kto,gdzie,jak, w czym je przechowa. Potrzebne są klatki,może być jedna duża- nie ma,-skąd wziąć też nie wiadomo. Po złapaniu pierwszego,Jamor nie może rozwozić/dowozić,trzeba odebrać,bo musi łapać kolejnego,a dzień jest krótki. Z trzema psami i klatkami,przechowaniem ciocia elficzkowa sama nie poradzi.Zapytałam,czy jakiegoś faceta nie dałoby się zwerbować,ale powiedziała,że niestety nie. I tu sprawa ugrzęzła. Resztkami rozumu przyszła mi inna myśl do głowy. Zadzwonić do Murki i poprosić o pomoc Jej męża. Murko,jesteście Wyjątkowymi i Wspaniałymi Ludźmi!...byliście ostatnią deską ratunku dla mnie,dla tych psów!... bez mrugnięcia powiedziałaś,że pomożecie! Tak samo jak wcześniej zapytałam o przechowanie awaryjne! Z całego serca Ci dziękuję! I konkrety, Łapanie uzgodnione na środę 14.12.16 Mąż Murki przyjedzie na miejsce i od Jamora będzie przejmować odłowione psiaki do swoich klatek. Wszystkie trafią od razu do weterynarza, a dopiero po oględzinach/zabezpieczeniu do Murki. Nawet jak docelowe miejsce u niej się nie zwolni (o którym pisałam wcześniej),to Murka przeorganizuje hotelik żeby przyjąć nasze pieski. Za przyjazd męża Murki oczywiście trzeba będzie zapłacić (odległość nie jest zbyt duża) no i nie wiadomo jak długo będzie musiał czekać z odbiorem. Przy tak dużej akcji,uważam,że nawet lepiej i bezpieczniej,że to będzie osoba z psim doświadczeniem czyli Tż Murki. Jeśli nie zgadzacie na takie rozwiązanie (bo sama je podjęłam)-,bo koszty,czy inne powody,- piszcie, się nie pogniewam
-
Zapraszam serdecznie na bazarek aby pomóc pieskom od lat mieszkającym na ulicy. .
-
Na pytanie Tyś(ki),czy ktoś zna Jamora, nikt nie odpisał, więc nie wiem czy ktoś z tu obecnych zna. Ja też nie znam,jedynie z rozmowy z nim.Używa palmera w bezpiecznym terenie-pola,łąki, tu w mieście nie użyje. Mówił o siatce,że większe psy łapie w jakąś specjalną jak kiedyś murzynów łapali. Jak się przygotowuje,zabiera do odłowienia nie wiem,nie pytałam. Kwestia,że któregoś nie złapie musi być brana pod uwagę,bo gwarancji i Jamor nie da. Jednak uważam,że jeśli nie udałoby się ,to my nie stracimy kasy,bo do Rudego i tak on jechać by musiał. Przygotować tylko odbiór i miejsce dla trójki w razie zakończenia sukcesem.
-
I woreczek stóweczek nie zapomnij Mikołaju!....pliss.....hihi elficzkowa,shoto..super!,dziękuję za namiary,odezwę się pewnie niebawem. Przekazałam dla Jamora trochę info i o weekendzie również.Zobaczymy co odpowie. Tyś(ka),ceny nie uzgadniałam z Murką na tamtą chwilę,bo wiem że i tak będzie zależne od wagi psiaka.... miałam Was o to dopytać, ile Rudzik może ważyć? Z łapaniem grupy jest trudniej rzecz jasna,zawsze któryś może dać dyla....ale Jamor może sposób i na to znajdzie?,oby! Jeśli chodzi o psiaki,to po odłowieniu trzeba by było odebrać od Jamora,bo choć on ma klatki,to trójki nie zmieści w samochodzie...chyba. Jeśli łapałby trójkę oczywiście. Jest ryzyko,że może się nie udać z trójką,ale ja bym próbowała....Ja jestem za łapaniem wszystkich,jednak nie mogę sama decydować. Jeśli,któryś się nie da i ucieknie,to będzie miał uraz do Jamora, Was źle nie skojarzy. Wypowiedzcie się proszę,bo to ważne by dalej uzgadniać pewne rzeczy.
-
Dziewczyny,elficzkowa i shoto....do Was się zwracam,bo teraz od Was zależy co dalej ........(pomijając finanse,ale musimy je znaleźć). Czy któraś z Was,lub macie kogoś,kto zna te psy i będzie współpracował tam na miejscu z Jamorem? Jak wspominałam,już nawet nie osobiście,ale o bycie w kontakcie telefonicznym. Jeżeli mamy coś ruszyć ,muszę mieć do Was namiar tel.. Nawet tej mapy - planu Tyś(ki) póki co nie prześlę Jamorowi ,bo nie wiem jak wyżej.
-
Czy ktoś z Was dzwoni i szuka miejsca dla Tinki i Rudego? Ja skontaktowałam się z Murką w sprawie Rudego. Zgodziła się przyjąć do hotelu.Najpierw oczywiście do kojca żeby go poznać,ocenić,ale z szansą na miejsce domowe- rzecz jasna nie od ręki. W tym tygodniu powinno wyjaśnić się od kiedy Rudzik mógłby zamieszkać. Zapytałam również o ew. przechowanie całej trójki w razie gdyby była taka potrzeba zaraz po odłowieniu.Przechowa. Podesłałam Murce wątek o psiakach,może tu wejdzie.
-
Koczujący w lesie chory owczarek - zamieszkał w Krakowie
WiosnaA replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Z mojego bazarku dla Bena mam 571,51zł. Przelew przed chwilą zrobiłam na konto z pierwszego postu i proszę o potwierdzenie na bazarku jak pieniążki dotrą. -
Oneczko, nie udaje się to dziewczynom choć tyle czasu już chodzą do piesków,długo to może potrwać albo i wcale jak psiaki będą na ulicy. Też strasznie się boję łapania,bardzo się boję,ale musimy się zdać na znawcę tematu ,....prosić kogoś z przypadku,to szybciej można zaszkodzić tak jak Tyś(ka) pisała wcześniej. Dziękuję z całego serca za pomoc!
-
Anulko,Bogusik,..dziękuję za tę ogromną pomoc!...dziękuję Wam za odzew ! O losy liska po złapaniu jestem już spokojna. Elficzkowa,Jamor nie potrzebuje nikogo do pomocy,mówił,że wręcz przeszkadzają mu inni. Potrzebna jest tylko współpraca telefoniczna z dziewczyną na miejscu,znającą temat psiaków. No i rzecz jasna przed wyjazdem musi mieć info z terenu gdzie psy są najczęściej, zdjęcia. Pogodę trzeba brać pod uwagę i o niej wspominał żeby śledzić wybierając termin. Ale...dziś np.weszłam zobaczyć jaka jest u Was i opadów nie widać, częściowo nawet słonecznie,...a Ty mówisz,że macie śnieżnie,to nici z mojego śledzenia. 100% gwarancji w powodzenie akcji nigdy nie będzie,czy teraz,czy za miesiąc...z tym trzeba się liczyć. Ja nic więcej w tej kwestii nie mogę,jestem daleko. edit. Jamor metody ma różne,tu palmera nie użyje na pewno,bo z grubsza nakreśliłam mu miejsce. Użyje być może siatek,też ma je różne w zależności jak duży pies do łapania. Czy ten teren gdzie są te tiry jest otwarty,czy jakoś ogrodzony częściowo?
-
Jestem po rozmowie z Jamorem. Może pojechać odłowić. Koszt dojazdu policzy po 1zł za km Koszt odłowienia Rudego -350zł Zapytałam tez o ew.odłowienie całej trójki i wówczas jeden psiak -350zł,kolejne po 250zł. W razie tfu,tfu niepowodzenia koszty dojazdu trzeba zapłacić (rozumiem,bo paliwo i czas kosztuje). Wczoraj przyszła do głowy mi jeszcze jedna myśl. Nic o Rudym na wstępie nie wiemy i od ręki zaraz po złowieniu domowy dt może mieć obawy go przyjąć do stada i jakaś wstępna obserwacja przydałaby się. Pomyślałam o Jamorze,że po złapaniu zabrałby go do siebie na troszkę i nam go ocenił i ten temat z nim dziś poruszyłam.Zgodził się po złowieniu wziąć go do hotelu i zobaczyć co w Rudym "siedzi".Mówiłam dla Jamora o krótkim pobycie Rudego u niego-tylko do obserwacji na tydzień, dwa, bo chcemy w domowym miejscu Rudzika umieścić.Pytając czy doliczy za koszt transportu do siebie,z rozmowy wywnioskowałam,że nie,...ale tu głowy uciąć nie dam,bo dziś mam od rana młyn w domu i mogłam źle zrozumieć, dopytam. Wynająć kogoś do samego transportu,dowieźć do innego hotelu,też koszty nie byłyby małe i te pieniążki można przeznaczyć na pobyt w hotelu Jamora. Najbliższa środa lub następny poniedziałek Jamor mógłby jechać odłowić. Dziewczyny,decydujmy co robimy....900zł życie Rudego będzie kosztować....jeśli zapadnie decyzja na "tak,potrzebuję telefon do osoby na miejscu,by dogadać szczegóły. Podtrzymuję,to co pisałam wcześniej ,.. postaramy się zebrać sumę o której była mowa wcześniej na wątku -600-700zł za odłowienie...całości nie damy rady.