Jump to content
Dogomania

kado

Members
  • Posts

    6487
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by kado

  1. Bidulka z niej straszna, ale najważniejsze, że już jest ok.
  2. Co to się dzieje z tymi ropniami?U naszej Tosi na szyi że 2 tygodnie temu zrobiło się duże obrzmiałe zgrubienie. Narastało dosłownie z minuty na minutę, duże,czerwone, wstrętne.Na 17 miałam umówiona wizytę u weterynarza,ale do tego czasu zaczęła się z tego sączyć ropa z krwią.Weterynarz oczyścił ten ropień.Wycieko z niego strasznie dużo.Na szczęście wszystko już jest ok,leki zrobiły swoje.Nawet sierść już zaczyna porastać:)
  3. https://secure.avaaz.org/community_petitions/pl/prezes_sadu_okregowego_w_olsztynie_d_hryniewicz_mi_zadamy_kontroli_decyzji_wydanej_przez_sedziego_karola_radyszkiwicza_sad_okregowy_olsztyn/?fvahYkb&fbogname=Marta&utm_source=sharetools&utm_medium=facebook&utm_campaign=petition-1075673-zadamy_kontroli_decyzji_wydanej_przez_sedziego_karola_radyszkiwicza_sad_okregowy_olsztyn&utm_term=vahYkb%2Bpl&fbclid=IwAR1SNL3S0tLXTNfY9WeyCnstEnVApETWmDqsr03iZ746E52djiAZpBzlna0 Tu jest petycja w sprawie zwolnienia tych bandytów dworakowskich z aresztu.
  4. Super informacja. Naprawdę serce się raduje czytając takie rzeczy. Kolejne psie życia uratowane. Proszę w miom imieniu bardzo podziękować za danie szansy tym biedakom.
  5. Dokładnie tak jak piszesz, to nie był ten pies. Nie oceniajmy tylko pomagajmy. Nie da się ogarnąć burdelu, który tam był 18 lat w kilka tygodni. To nierealne i dobrze o tym wiecie. Ja osobiście jestem pod wrażeniem pracy i wysiłku, który tam jest wkładany. Każdy niezadowolony może tam jechać i pomóc. Cały czas proszą o wolontariuszy i sugestie. Łatwo jest oceniać z pozycji klawiatury, gorzej to już wygląda w realu. I nie piszę tego absolutnie odnośnie Waszych powyższych komentarzy, tylko subiektywnie wyrażam swoją opinię.
  6. O tym, że znalezienie domu dla FADO będzie graniczyło z cudem, było wiadomo od dawna. On jest teraz szczęśliwy w swoim świecie, najedzony, napojony. Może sobie swobodnie pochodzić po trawie,wąchać do woli. W porównaniu z tym, co przeszedł w schronisku, to chyba Hilton. Dopóki ma "prawie" komplet deklaracji, śpijmy spokojnie, bo Jemu jest dobrze. Miejmy nadzieję, że deklaracje się nie wykruszą. Ja z mojej strony zapewniam, że będę moją skromną cząstkę dokładać do końca.
  7. Nie dziwcie się, że tam jest chaos. Ogarnąć to logistycznie graniczy z cudem. Wszystkiego pokazać nie mogą, a łatwo im nie jest na pewno. Na każdym kroku jakieś przeszkody i kłody. U mnie w pracy szykujemy pakę do Judytowa: pościele, ręczniki, środki dezynfekujące, itp. Pracuję w przedszkolu i mam to szczęście, że same psioluby, wyczulone na krzywdę tych, którzy bronić się nie mogą. Rodzice bardzo się zaangażowali w zbiórkę, wyjedzie od nas całkiem niezła paka. Codziennie śledzimy relacje, niejedna łza już się wylała. Tyle możemy zrobić dla tych bid.
  8. Dzięki za to info. Popłakałam się.
  9. Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. Załatwiane po cichu, pod stołem kopertką. Co niektórym ukróciło to pieniążki i jest larmo. Teraz zamiast sprzedać odpady po uboju za gruba kasę, trzeba będzie to za niemałe pieniądze utylizować i jest ból dupy. Taki pierwszy przykład z brzegu, a tak doskonale oddający istotę tego zachwytu nad Radysami.
  10. Muszą minąć lata, żeby zmieniło się podejście ludzi. Najważniejsza jest edukacja najmłodszych pokoleń, uczulanie na krzywdę zwierząt,a wtedy może w przyszłości coś drgnie w tą lepszą stronę. Mój mąż pochodzi z Pisza i opowiadał, że tam sitwa była od zawsze. Beton nie do skruszenia jeżeli chodzi o urzędy. A Radysy, to już temat rzeka. Doskonale znany od lat wszem i wobec. Zawsze mi powtarza, że mam szczęście, że tam nie mieszkamy, bo ja bym tam nie wytrzymała nerwowo. Na wsiach dookoła, w co drugim domu, pies na krótkim łańcuchu wisi, bez wody latem, bez schronienia zimą. Taki standard. Obawiałam się jednego, że teraz rusza nagonki na fundację, które się zaangażowały w pomoc radysiakom i się nie pomyliłam. Przykład dzisiejsza kontrola PIW w Sochaczewie. Na szczęście bez zastrzeżeń. A to dopiero początek... Tamci tak łatwo broni nie złoża, o nie.
  11. Śledzę na bieżąco, wspomagam finansowo. Inaczej pomóc nie potrafię. A wiecie może, co z obietnicą przyjęcia psów przez Warszawę i Wrocław? Nie umiem znaleźć żadnej informacji na ten temat...
  12. Jeszcze rano zaraz po przebudzeniu zaglądałam do Imbirka... Teraz zaglądam i taki strzał :( Żegnaj Cudowny Piesku(")
  13. Jakie cudo, do zacalowania od już. Cudowny jest:)
  14. Nie wiem, jak to jest u kotów, bo niestety nie mogę ich mieć, ale zarówno Kado i Tosia uwielbiają takie głaski po brzuszku. Tosia wręcz wierzga łapkami i domaga się więcej, jak przestajemy ją 'tak ryrac'.
  15. Nadrabiam zaległości po wyjściu ze szpitala.. I co ja pacze :) Dla slicznosci szykuje się domek:)
  16. Melduję się u malutkiej. Jak można także cudo wyrzucić, nigdy tego nie zrozumiem. Na początek od nas dla Fionki przesyłamy 100 zł. Przeznaczcie je dziewczyny wedlug Waszego uznania. Proszę o nr konta.
  17. Czekałam na to info z utesknieniem:)
  18. Asiu łączę się z Tobą w bólu po stracie najlepszego Przyjaciela. Kazanek urodzony jest w tym samym roku,co nasz Kado...to już 11 lat,stateczny wiek,a dopiero miał 6 tygodni.. Za szybko ten czas przemija...za szybko:(
  19. Idąc na spotkanie z Panią,zastanawialam się czy nie będę Jej znać,bo mieszka na osiedlu,gdzie przez 10 lat pracowałam w banku. No i oczywiście,ze Ją znam,ona mnie też poznała:) Państwo stracili swojego pieska 1,5 miesiąca temu. Długo chorował,zrobili dla niego naprawdę wszystko,co mogli,ale niestety... Państwo,a szczególnie Pani,bardzo przeżywają jego odejście. Byli już u nas w schronisku wybrać pieska,ale w ten sam dzień Pani zobaczyła Florka ogłoszenia i przepadli. Florek naprawdę do złudzenia przypomina ich poprzedniego pieska. Tłumaczyłam Państwu, że pomimo ludzacego podobieństwa,to nie będzie ten sam pies. Są tego w pełni świadomi,Pani już mówi o nim mój kochany Florek,bo imię zostanie bez zmian. Niedaleko domu mają swoją działkę.Znam doskonale te rejony i pomimo tego,ze to największe osiedle w Opolu,to miejsc do spacerów jest mnóstwo. Pani zaraz miała dzwonić do hotelu dopytywać się,co Florek lubi jeść,bo będzie mu gotować jedzenie. Martwiła się o transport,bo mówiła,ze dzisiaj i jutro mąż jest w domu i mogliby podjechac w okolice Kątów Wroclawskich.Sama zaproponowała pokrycie czesci kosztów transportu. Pani od roku jest na emeryturze,Pan jeszcze pracuje,tak wiec Florek bedzie caly czas z Pania w domu. Mysle,ze to dobry dom dla Florka i bedzie mu tam dobrze sie zylo:)
×
×
  • Create New...